StefanSięUśmiecha - 20-05-13 15:29:16


BREE'S BAR



https://24.media.tumblr.com/b9dd22a9882137fc0c6dc3c7e649a3df/tumblr_n0qbrcS4Jk1t5ylo3o1_400.jpg https://24.media.tumblr.com/4395e9ecdb9f490aa939d367759aefa6/tumblr_n0qbrcS4Jk1t5ylo3o4_400.jpg
https://24.media.tumblr.com/da36debde7b93ca56a8c6a65dc53bed3/tumblr_n0qbrcS4Jk1t5ylo3o2_400.jpg https://31.media.tumblr.com/9c9d4e7c547fcfb8b02a97f634ef5f87/tumblr_n0qbrcS4Jk1t5ylo3o3_400.jpg

Nathaniel Goop - 22-05-13 07:41:41

*Wchodzi do środka, podchodzi do barmana i zamawia wódkę z colą. Kiedy dostał swoje zamówienie usiadł przy oknie*

Nathaniel Goop - 22-05-13 07:48:17

Nathaniel Goop napisał:

*Wchodzi do środka, podchodzi do barmana i zamawia wódkę z colą. Kiedy dostał swoje zamówienie usiadł przy oknie*

*Z nudów zaczął przyglądać się ludziom. Po jakimś czasie wyszedł*

martusia9915 - 22-05-13 17:19:11

*Zamawia Cole z lodem i myśli patrząc w okno*

BerryBlackmine - 22-05-13 17:26:29

martusia9915 napisał:

*Zamawia Cole z lodem i myśli patrząc w okno*

*wchodzi, zauważa nieznaną jej dziewczynę, dosiada się do niej* Cześć, my się chyba jeszcze nie znamy *uśmiecha się do niej* Jestem Berry, a ty? :zadowolony:

martusia9915 - 22-05-13 17:28:48

BerryBlackmine napisał:

martusia9915 napisał:

*Zamawia Cole z lodem i myśli patrząc w okno*

*wchodzi, zauważa nieznaną jej dziewczynę, dosiada się do niej* Cześć, my się chyba jeszcze nie znamy *uśmiecha się do niej* Jestem Berry, a ty? :zadowolony:

Nie nieznamy sie  jestem Amanda miło mi *i również uśmiecha się do dziewczyny*

BerryBlackmine - 22-05-13 17:33:44

martusia9915 napisał:

BerryBlackmine napisał:

martusia9915 napisał:

*Zamawia Cole z lodem i myśli patrząc w okno*

*wchodzi, zauważa nieznaną jej dziewczynę, dosiada się do niej* Cześć, my się chyba jeszcze nie znamy *uśmiecha się do niej* Jestem Berry, a ty? :zadowolony:

Nie nieznamy sie  jestem Amanda miło mi *i również uśmiecha się do dziewczyny*

Od kiedy tu mieszkasz? *pyta, zamawia mrożoną herbatę*

Nathaniel Goop - 22-05-13 17:34:42

*Wchodzi do środka, zauważa Berry* Hej *Mówi uśmiechnięty*

BerryBlackmine - 22-05-13 17:39:26

Nathaniel Goop napisał:

*Wchodzi do środka, zauważa Berry* Hej *Mówi uśmiechnięty*

O, hej *uśmiecha się* Nie sądziłam, że odczytasz sms.

Nathaniel Goop - 22-05-13 17:40:59

Smsa? *Sprawdza telefon.* A no tak musiałem mieć głowę w chmurach że nie zauważyłem.*Siada*

BerryBlackmine - 22-05-13 17:43:43

Nathaniel Goop napisał:

Smsa? *Sprawdza telefon.* A no tak musiałem mieć głowę w chmurach że nie zauważyłem.*Siada*

To co robimy? *opiera się na prawej ręce* Chce ci sie tu siedzieć?

Nathaniel Goop - 22-05-13 17:45:10

BerryBlackmine napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Smsa? *Sprawdza telefon.* A no tak musiałem mieć głowę w chmurach że nie zauważyłem.*Siada*

To co robimy? *opiera się na prawej ręce* Chce ci sie tu siedzieć?

*Wzrusza ramionami* Miałem zamiar zapisać się na zajęcia do Duke.

BerryBlackmine - 22-05-13 17:52:49

Nathaniel Goop napisał:

BerryBlackmine napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Smsa? *Sprawdza telefon.* A no tak musiałem mieć głowę w chmurach że nie zauważyłem.*Siada*

To co robimy? *opiera się na prawej ręce* Chce ci sie tu siedzieć?

*Wzrusza ramionami* Miałem zamiar zapisać się na zajęcia do Duke.

Serio? *unosi brwi* Ja zastanawiam się nad zapisaniem tam od kilku tygodni... :tak:

Nathaniel Goop - 22-05-13 17:53:53

*Uśmiecha się* Możemy się razem zapisać.

BerryBlackmine - 22-05-13 17:55:30

Nathaniel Goop napisał:

*Uśmiecha się* Możemy się razem zapisać.

Dobra, ale siedzę z tobą ;) *zaśmiała się*

Nathaniel Goop - 22-05-13 17:57:15

BerryBlackmine napisał:

Nathaniel Goop napisał:

*Uśmiecha się* Możemy się razem zapisać.

Dobra, ale siedzę z tobą ;) *zaśmiała się*

Spoko*Wstaje , łapie Berry za rękę i idzie w kierunku Duke.*

BerryBlackmine - 22-05-13 17:57:57

Nathaniel Goop napisał:

BerryBlackmine napisał:

Nathaniel Goop napisał:

*Uśmiecha się* Możemy się razem zapisać.

Dobra, ale siedzę z tobą ;) *zaśmiała się*

Spoko*Wstaje , łapie Berry za rękę i idzie w kierunku Duke.*

*wychodzi z Natem*

martusia9915 - 23-05-13 15:24:55

*Zamawia cole siada koło okna  i zaczyna sie uczyć*

martusia9915 - 23-05-13 15:32:19

*Po chwili płaci i wychodzi*

QuinnMuller - 26-05-13 18:20:54

<wchodzi, siada i zamawia zapiekankę>

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:22:58

QuinnMuller napisał:

<wchodzi, siada i zamawia zapiekankę>

*Wchodzi, zamawia kawę i siada obok Quinn* Hej *Mówi zaspany*

QuinnMuller - 26-05-13 18:24:37

Nathaniel Goop napisał:

QuinnMuller napisał:

<wchodzi, siada i zamawia zapiekankę>

*Wchodzi, zamawia kawę i siada obok Quinn* Hej *Mówi zaspany*

Heeej <podniosła wzrok, spoglądając na Nate'a, uśmiechnęła się do niego delikatnie> Ciężka noc, huh? <uniosła prawą brew ku górze, chichocząc znacząco>

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:27:16

QuinnMuller napisał:

Nathaniel Goop napisał:

QuinnMuller napisał:

<wchodzi, siada i zamawia zapiekankę>

*Wchodzi, zamawia kawę i siada obok Quinn* Hej *Mówi zaspany*

Heeej <podniosła wzrok, spoglądając na Nate'a, uśmiechnęła się do niego delikatnie> Ciężka noc, huh? <uniosła prawą brew ku górze, chichocząc znacząco>

Zgadza się*Bierze łyka kawy*

QuinnMuller - 26-05-13 18:27:45

<wzięła gryza zapiekanki> A tak ogólnie co u Ciebie?

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:29:24

QuinnMuller napisał:

<wzięła gryza zapiekanki> A tak ogólnie co u Ciebie?

U mnie dobrze *Uśmiecha się lekko* A u ciebie?

QuinnMuller - 26-05-13 18:30:32

Nathaniel Goop napisał:

QuinnMuller napisał:

<wzięła gryza zapiekanki> A tak ogólnie co u Ciebie?

U mnie dobrze *Uśmiecha się lekko* A u ciebie?

U mnie? <powtórzyła głupio po czym wzruszyła ramionami> Jak to mówią... bywało lepiej. <posłała mu wymuszony uśmiech>

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:31:19

Spoko*Wzrusza ramionami*

QuinnMuller - 26-05-13 18:33:16

Nathaniel Goop napisał:

Spoko*Wzrusza ramionami*

Taaaaaak. <przeciągnęła niechętnie> Jutro zaczynają się moje egzaminy. <dodała skwaszona, po czym mruknęła pod nosem> Przynajmniej pogoda jest ładna. <mimowolnie sie uśmiechnęła>

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:36:31

Nom*Uśmiecha się* Mam nadzieje że egzaminy pójdą ci jak najlepiej.

QuinnMuller - 26-05-13 18:38:03

Nathaniel Goop napisał:

Nom*Uśmiecha się* Mam nadzieje że egzaminy pójdą ci jak najlepiej.

Och. O to się nawet nie martwię. <poruszała zabawnie brwiami> Po prostu szkoła po raz kolejny zmusiła mnie do zrezygnowania przyjemności, a ja nenawidzę byc stawiana pod ścianą. <wywróciła teatralnie oczami>
Tak, czy inaczej. Trzymaj za mnie kciuki. <uśmiechnęła się delikatnie>

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:39:51

QuinnMuller napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Nom*Uśmiecha się* Mam nadzieje że egzaminy pójdą ci jak najlepiej.

Och. O to się nawet nie martwię. <poruszała zabawnie brwiami> Po prostu szkoła po raz kolejny zmusiła mnie do zrezygnowania przyjemności, a ja nenawidzę byc stawiana pod ścianą. <wywróciła teatralnie oczami>
Tak, czy inaczej. Trzymaj za mnie kciuki. <uśmiechnęła się delikatnie>

Będę trzymać*Spojrzał się na barmana*

QuinnMuller - 26-05-13 18:41:16

Nathaniel Goop napisał:

QuinnMuller napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Nom*Uśmiecha się* Mam nadzieje że egzaminy pójdą ci jak najlepiej.

Och. O to się nawet nie martwię. <poruszała zabawnie brwiami> Po prostu szkoła po raz kolejny zmusiła mnie do zrezygnowania przyjemności, a ja nenawidzę byc stawiana pod ścianą. <wywróciła teatralnie oczami>
Tak, czy inaczej. Trzymaj za mnie kciuki. <uśmiechnęła się delikatnie>

Będę trzymać*Spojrzał się na barmana*

Nie dziękuję. <przegryzła dolna wargę, zamawiając sobie sprite'a> Nudno jakoś ostatnio.. <mruknęła pod nosem, kątem oka spoglądając na swój telefon. zauważają, że nie  ma żadnej wiadomości, westchnęła smutno>

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:42:22

Zależy jak dla kogo.*Zamyślił się* Czasem jest nudno a czesem nie.

QuinnMuller - 26-05-13 18:44:14

Nathaniel Goop napisał:

Zależy jak dla kogo.*Zamyślił się* Czasem jest nudno a czesem nie.

W każdym razie mi się nudzi. <burknęła pod nosem, biorąc łyka sprite'a>

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:44:48

QuinnMuller napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Zależy jak dla kogo.*Zamyślił się* Czasem jest nudno a czesem nie.

W każdym razie mi się nudzi. <burknęła pod nosem, biorąc łyka sprite'a>

Mi trochę też.*Uśmiecha się*

QuinnMuller - 26-05-13 18:45:33

Nathaniel Goop napisał:

QuinnMuller napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Zależy jak dla kogo.*Zamyślił się* Czasem jest nudno a czesem nie.

W każdym razie mi się nudzi. <burknęła pod nosem, biorąc łyka sprite'a>

Mi trochę też.*Uśmiecha się*

Takie życie. <mruknęła cicho, mieszając rurką do picia napój>

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:46:59

A może gdzieś pójdziemy ? *Wstaje*

QuinnMuller - 26-05-13 18:48:05

Nathaniel Goop napisał:

A może gdzieś pójdziemy ? *Wstaje*

<wyciąga portfel i kładzie pieniądze na stole, mimowolnie się usmiechając do zdjęć w portfelu> Pewnie, a gdzie proponujesz?

Nathaniel Goop - 26-05-13 18:57:39

QuinnMuller napisał:

Nathaniel Goop napisał:

A może gdzieś pójdziemy ? *Wstaje*

<wyciąga portfel i kładzie pieniądze na stole, mimowolnie się usmiechając do zdjęć w portfelu> Pewnie, a gdzie proponujesz?

Nad jeziorko*Łapie ją za rękę i wychodzi*

QuinnMuller - 26-05-13 18:58:08

Nathaniel Goop napisał:

QuinnMuller napisał:

Nathaniel Goop napisał:

A może gdzieś pójdziemy ? *Wstaje*

<wyciąga portfel i kładzie pieniądze na stole, mimowolnie się usmiechając do zdjęć w portfelu> Pewnie, a gdzie proponujesz?

Nad jeziorko*Łapie ją za rękę i wychodzi*

<zsuwa się z krzesła i wychodzi za nim>

Jessica - 29-05-13 15:31:11

*wchodzi, zamawia cole z lodem, siada przy barze, patrzy sie na swoje swiezo pomalowane paznokcie, bierze lyk coli, placi, wychodzi*

BerryBlackmine - 01-06-13 12:56:10

*wchodzi, waha się nad zamówieniem werbeny, jednak zamawia zwykłą herbatę z cytryną*

BerryBlackmine - 01-06-13 13:46:31

BerryBlackmine napisał:

*wchodzi, waha się nad zamówieniem werbeny, jednak zamawia zwykłą herbatę z cytryną*

*pije powoli herbatę, wyciąga notes i pisze chyba najbardziej szczery i uczuciowy wiersz w swoim życiu*

BerryBlackmine - 01-06-13 15:30:16

BerryBlackmine napisał:

BerryBlackmine napisał:

*wchodzi, waha się nad zamówieniem werbeny, jednak zamawia zwykłą herbatę z cytryną*

*pije powoli herbatę, wyciąga notes i pisze chyba najbardziej szczery i uczuciowy wiersz w swoim życiu*

*płaci, gniecie wiersz i wrzuca go do kosza, wychodzi*

BerryBlackmine - 02-06-13 15:55:14

*wchodzi, zamawia wodę z lodem, przygląda się swojemu naszyjnikowi z werbeną*

Jessica - 02-06-13 16:11:59

*wchodzi, zauważa Berry, siada koło niej* Hej. Jak ci mija dzień *uśmiecha się*

BerryBlackmine - 02-06-13 16:15:16

Jessica napisał:

*wchodzi, zauważa Berry, siada koło niej* Hej. Jak ci mija dzień *uśmiecha się*

Fantastycznie! *uśmiechnęła się sztucznie zamykając notes*

Jessica - 02-06-13 16:20:06

*popatrzyła na Berry* Coś się stało ? Jeśli oczywiście nie chcesz nie musisz mówić *zamówiła cole*

BerryBlackmine - 02-06-13 16:22:50

Cześć Anna! *zwróciła się do niej* Wiesz, raczej nie mam ochoty o tym mówić *uśmiechnęła się smutno do Jessicy*

Jessica - 02-06-13 16:22:51

Andromeda Mikaelson napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jessica napisał:

*wchodzi, zauważa Berry, siada koło niej* Hej. Jak ci mija dzień *uśmiecha się*

Fantastycznie! *uśmiechnęła się sztucznie zamykając notes*

*Wchodzi, dostrzega Berry. Podchodzi do niej* Witaj znowu *usmiecha sie*

*Spojrzała na rudowlosa* My się chyba jeszcze nie znamy *uśmiechnela się* jestem Jessie

Jessica - 02-06-13 16:24:25

BerryBlackmine napisał:

Cześć Anna! *zwróciła się do niej* Wiesz, raczej nie mam ochoty o tym mówić *uśmiechnęła się smutno do Jessicy*

Nie nalegam *spojrzała na Berry* ale może jakbyś się wygladala to by to pomoglo

BerryBlackmine - 02-06-13 16:29:00

Jessica napisał:

BerryBlackmine napisał:

Cześć Anna! *zwróciła się do niej* Wiesz, raczej nie mam ochoty o tym mówić *uśmiechnęła się smutno do Jessicy*

Nie nalegam *spojrzała na Berry* ale może jakbyś się wygladala to by to pomoglo

Uwierz mi, że mnie nie... *spogląda na zegarek* Przepraszam dziewczyny, ale muszę iść... *płaci, wychodzi*

OliviaMikaelson - 02-06-13 16:31:00

Andromeda Mikaelson napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jessica napisał:

*wchodzi, zauważa Berry, siada koło niej* Hej. Jak ci mija dzień *uśmiecha się*

Fantastycznie! *uśmiechnęła się sztucznie zamykając notes*

*Wchodzi, dostrzega Berry. Podchodzi do niej* Witaj znowu *usmiecha sie*

*Wchodzi do baru. Podchodzi do Andromedy, mówi* Hej. Co zamawiasz? *Siada obok niej. Podpiera się ręką o barek*
http://fc02.deviantart.net/fs71/f/2012/226/7/6/victoria_justice_gif_by_wouldyaseemesolouder-d5b2xi4.gif

Jessica - 02-06-13 16:32:37

BerryBlackmine napisał:

Jessica napisał:

BerryBlackmine napisał:

Cześć Anna! *zwróciła się do niej* Wiesz, raczej nie mam ochoty o tym mówić *uśmiechnęła się smutno do Jessicy*

Nie nalegam *spojrzała na Berry* ale może jakbyś się wygladala to by to pomoglo

Uwierz mi, że mnie nie... *spogląda na zegarek* Przepraszam dziewczyny, ale muszę iść... *płaci, wychodzi*

Pa

Jessica - 02-06-13 16:36:00

Andromeda Mikaelson napisał:

Jessica napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


*Wchodzi, dostrzega Berry. Podchodzi do niej* Witaj znowu *usmiecha sie*

*Spojrzała na rudowlosa* My się chyba jeszcze nie znamy *uśmiechnela się* jestem Jessie

Hej, Jessie! *usmiecha sie szczerze* Jestem Andromeda. Ale mow mi Anna.

*Uśmiechneła się do niej* Gdzie wcześniej mieszkalas *zapytała zaciekawiona* Bo jak sądzę nie pochodzi z Mystic Falls

OliviaMikaelson - 02-06-13 16:36:35

Andromeda Mikaelson napisał:

OliviaMikaelson napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


*Wchodzi, dostrzega Berry. Podchodzi do niej* Witaj znowu *usmiecha sie*

*Wchodzi do baru. Podchodzi do Andromedy, mówi* Hej. Co zamawiasz? *Siada obok niej. Podpiera się ręką o barek*
http://fc02.deviantart.net/fs71/f/2012/ … 5b2xi4.gif

Siema Tori! *smieje sie* Jak zwykle cole. A ty?

Ja też chciałam zamówić Colę*uśmiecha się i wzywa kelnerkę* Colę poproszę *mówi i się promieniście uśmiecha* Co u ciebie, Anna?*pyta i znów przesyła uśmiech koleżance*

OliviaMikaelson - 02-06-13 16:38:33

*Zwraca się w stronę Jessici* Hej. My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Tori. Tori Wesley *mówi i podaje rękę nowo poznanej dziewczynie*

Jessica - 02-06-13 16:39:13

Andromeda Mikaelson napisał:

Jessica napisał:

BerryBlackmine napisał:


Uwierz mi, że mnie nie... *spogląda na zegarek* Przepraszam dziewczyny, ale muszę iść... *płaci, wychodzi*

Pa

*zwraca sie do Jessicy* Skad jestes?

Z Londynu *uśmiecha się*

OliviaMikaelson - 02-06-13 16:42:11

Andromeda Mikaelson napisał:

OliviaMikaelson napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


Siema Tori! *smieje sie* Jak zwykle cole. A ty?

Ja też chciałam zamówić Colę*uśmiecha się i wzywa kelnerkę* Colę poproszę *mówi i się promieniście uśmiecha* Co u ciebie, Anna?*pyta i znów przesyła uśmiech koleżance*

Wlasciwie nic ciekawego *usmiecha sie i rowniez prosi o cole* A u ciebie?

U mnie też... Tommy wyjechał do Nowego Orleanu. *mówi i robi smutną minę*

Jessica - 02-06-13 16:42:25

OliviaMikaelson napisał:

*Zwraca się w stronę Jessici* Hej. My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Tori. Tori Wesley *mówi i podaje rękę nowo poznanej dziewczynie*

A ja Jessie, a właściwie Jessie. *uścisnął dłoń dziewczyny*

Jessica - 02-06-13 16:45:56

Andromeda Mikaelson napisał:

Jessica napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


Hej, Jessie! *usmiecha sie szczerze* Jestem Andromeda. Ale mow mi Anna.

*Uśmiechneła się do niej* Gdzie wcześniej mieszkalas *zapytała zaciekawiona* Bo jak sądzę nie pochodzi z Mystic Falls

*smieje sie* Az tak to widac? Jestem z Bulgarii.

*zasmiala się cicho* Nie, poprostu nigdy cię tu wcześniej nie widziałam *mówi z usmiechem* Co cię tu sprowadziło ? *pyta zaciekawiona*

OliviaMikaelson - 02-06-13 16:46:36

Jessica napisał:

OliviaMikaelson napisał:

*Zwraca się w stronę Jessici* Hej. My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Tori. Tori Wesley *mówi i podaje rękę nowo poznanej dziewczynie*

A ja Jessie, a właściwie Jessie. *uścisnął dłoń dziewczyny*

Miło mi. *Mówi cicho i przesyła jej uśmiech. Po chwili podchodzi kelnerka i podaje jej colę. Puszcza rękę Jessie i sięga po oszronioną szklankę. Pije. Po chwili odstawia szklankę z brązowym napojem i zwraca się twarzą do Jessie* Skąd pochodzisz?* pyta i znów się uśmiecha*

OliviaMikaelson - 02-06-13 16:49:20

Andromeda Mikaelson napisał:

OliviaMikaelson napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


Wlasciwie nic ciekawego *usmiecha sie i rowniez prosi o cole* A u ciebie?

U mnie też... Tommy wyjechał do Nowego Orleanu. *mówi i robi smutną minę*

Och, naprawde? *wspolczuje Tori* W jakiej sprawie?

Podobno Klaus go po coś tam wysłał... Czasami wydaje mi się, że Klaus go wykończy... *mówi i wzdycha. Znów sięga po oszronioną szklankę i bierze spoty łyk coli*

Jessica - 02-06-13 16:49:27

Andromeda Mikaelson napisał:

Jessica napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


*zwraca sie do Jessicy* Skad jestes?

Z Londynu *uśmiecha się*

Och, niedawno tam bylam *usmiecha sie*

Ja nie byłam tam od dwóch lat *na jej twarzy pojawia się sztuczny uśmiech* I nie zamierzam tam jechać *mówi smutno*

Jessica - 02-06-13 16:52:49

OliviaMikaelson napisał:

Jessica napisał:

OliviaMikaelson napisał:

*Zwraca się w stronę Jessici* Hej. My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Tori. Tori Wesley *mówi i podaje rękę nowo poznanej dziewczynie*

A ja Jessie, a właściwie Jessie. *uścisnął dłoń dziewczyny*

Miło mi. *Mówi cicho i przesyła jej uśmiech. Po chwili podchodzi kelnerka i podaje jej colę. Puszcza rękę Jessie i sięga po oszronioną szklankę. Pije. Po chwili odstawia szklankę z brązowym napojem i zwraca się twarzą do Jessie* Skąd pochodzisz?* pyta i znów się uśmiecha*

Z londynu *na jej twarzy pojawia się lekki uśmiech* A ty ? *pyta po czym przygląda się dziewczynie przez dłuższą chwilę*

Jessica - 02-06-13 16:56:01

Andromeda Mikaelson napisał:

Jessica napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


*smieje sie* Az tak to widac? Jestem z Bulgarii.

*zasmiala się cicho* Nie, poprostu nigdy cię tu wcześniej nie widziałam *mówi z usmiechem* Co cię tu sprowadziło ? *pyta zaciekawiona*

Yhm..... *miesza sie i popija cole* Zjawiska paranormalne. To moja pasja *usmiecha sie ale nie patrzy Jessie w oczy*

*Przygląda się jej przez dłuższą chwilę, po czym mówi* Jesteś wampirem *mówi z usmiechem biorąc łyk napoju*

OliviaMikaelson - 02-06-13 16:56:15

Jessica napisał:

OliviaMikaelson napisał:

Jessica napisał:


A ja Jessie, a właściwie Jessie. *uścisnął dłoń dziewczyny*

Miło mi. *Mówi cicho i przesyła jej uśmiech. Po chwili podchodzi kelnerka i podaje jej colę. Puszcza rękę Jessie i sięga po oszronioną szklankę. Pije. Po chwili odstawia szklankę z brązowym napojem i zwraca się twarzą do Jessie* Skąd pochodzisz?* pyta i znów się uśmiecha*

Z londynu *na jej twarzy pojawia się lekki uśmiech* A ty ? *pyta po czym przygląda się dziewczynie przez dłuższą chwilę*

Z Mystic Falls... Lecz po śmierci rodziców wyprowadziłam się wraz z ciotką do Nowego Orleanu. Niedawno właśnie wróciłam z Londynu... *mówi i patrzy nowej znajomej w oczy. Po chwili spuszcza wzrok i bierze łyk coli*

Adrienne Masanovic - 02-06-13 16:57:36

*Wchodzi i siada przy jednym stoliku, zamawia kawę*

OliviaMikaelson - 02-06-13 16:58:05

Andromeda Mikaelson napisał:

OliviaMikaelson napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


Och, naprawde? *wspolczuje Tori* W jakiej sprawie?

Podobno Klaus go po coś tam wysłał... Czasami wydaje mi się, że Klaus go wykończy... *mówi i wzdycha. Znów sięga po oszronioną szklankę i bierze spoty łyk coli*

Taak..... *mruczy i popija lyk ze szklanki*

A właśnie... Anno zauważyłam duże...Hmm. Podobieństwo w nazwisku twoim i Niklausa... Wyjaśnisz to może? *pyta i uśmiecha się tajemniczo*

Jessica - 02-06-13 16:59:23

Andromeda Mikaelson napisał:

Jessica napisał:

Andromeda Mikaelson napisał:


Och, niedawno tam bylam *usmiecha sie*

Ja nie byłam tam od dwóch lat *na jej twarzy pojawia się sztuczny uśmiech* I nie zamierzam tam jechać *mówi smutno*

Nie chce byc wscibska.... *wzdycha* Ale czemu?

Jak by ci tu powiedzieć *pogrąża się w zamyśleniu* Nie chce spotkać pewnych osób, którzy formalnie określani są jako moi rodzice *mówi z udawały. usmiechem*

OliviaMikaelson - 02-06-13 17:00:40

*Patrzy na kran smartfona i mówi* Dobra, ja już niestety muszę iść. Wiecie... Ważne sprawy do załatwienia...*Wstaje i podaje rękę Jessie i Annie. Po chwili zasuwa krzeslo i wychodzi z baru*

Adrienne Masanovic - 02-06-13 17:01:21

Hej  *Sztucznie się uśmiecha*

Jessica - 02-06-13 17:04:26

OliviaMikaelson napisał:

Jessica napisał:

OliviaMikaelson napisał:


Miło mi. *Mówi cicho i przesyła jej uśmiech. Po chwili podchodzi kelnerka i podaje jej colę. Puszcza rękę Jessie i sięga po oszronioną szklankę. Pije. Po chwili odstawia szklankę z brązowym napojem i zwraca się twarzą do Jessie* Skąd pochodzisz?* pyta i znów się uśmiecha*

Z londynu *na jej twarzy pojawia się lekki uśmiech* A ty ? *pyta po czym przygląda się dziewczynie przez dłuższą chwilę*

Z Mystic Falls... Lecz po śmierci rodziców wyprowadziłam się wraz z ciotką do Nowego Orleanu. Niedawno właśnie wróciłam z Londynu... *mówi i patrzy nowej znajomej w oczy. Po chwili spuszcza wzrok i bierze łyk coli*

*przygląda sie jej* Czyli mieszkalas w wielu miejscach *mówi biorąc łyk napoju* Dlaczego wróciłaś do Mystic Falls. ? *pyta z wyraźnym zaciekawieniem*

Jessica - 02-06-13 17:06:18

OliviaMikaelson napisał:

*Patrzy na kran smartfona i mówi* Dobra, ja już niestety muszę iść. Wiecie... Ważne sprawy do załatwienia...*Wstaje i podaje rękę Jessie i Annie. Po chwili zasuwa krzeslo i wychodzi z baru*

Paa

Adrienne Masanovic - 02-06-13 17:06:43

*Podaje rękę* Adrienne, na mnie mówią Adri *Uśmiecha się* Wiem, badziewny skrót *Śmieje się*

Jessica - 02-06-13 17:07:44

Do zobaczenia *mówi w stronę Anne z usmiechem, płaci za zamówienie, wychodzi*

Adrienne Masanovic - 02-06-13 17:09:03

Nie, pochodzę z Francji *Bierze łyk kawy* Andromeda to też nietypowe imię, skąd jesteś? *Pyta zaciekawiona*

Adrienne Masanovic - 02-06-13 17:15:38

*Dziwi się* Po co przyjechałaś do Mystic Falls aż z Bułgarii?

Adrienne Masanovic - 02-06-13 17:20:27

O czym? *Mówi zanim zdąży się opanować* Matko, przepraszam, z natury jestem okropnie wścibska, nie musisz mówić *Pije łyk kawy*

Adrienne Masanovic - 02-06-13 17:43:38

*Wzrusza ramionami, dopija kawę i wychodzi na spacer po parku*

DeanWest - 04-06-13 17:40:16

*wchodzi, zamawia whiskey, siada przy barze*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 17:44:36

*Wchodzi zdenerwowana do środka i zamawia mocnego drinka, po czym siada przy stoliku*

DeanWest - 04-06-13 17:51:59

Adrienne Masanovic napisał:

*Wchodzi zdenerwowana do środka i zamawia mocnego drinka, po czym siada przy stoliku*

*siada na przeciw niej* Taka ładna dziewczyna jak ty, nie powinna sama siedzieć w takiej knajpie jak ta *uśmiechnął się szarmancko*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:01:58

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Wchodzi zdenerwowana do środka i zamawia mocnego drinka, po czym siada przy stoliku*

*siada na przeciw niej* Taka ładna dziewczyna jak ty, nie powinna sama siedzieć w takiej knajpie jak ta *uśmiechnął się szarmancko*

Uwierz mi, potrafię sobie poradzić *Wypija łyka* Ale dzięki za troskę.

DeanWest - 04-06-13 18:04:36

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Wchodzi zdenerwowana do środka i zamawia mocnego drinka, po czym siada przy stoliku*

*siada na przeciw niej* Taka ładna dziewczyna jak ty, nie powinna sama siedzieć w takiej knajpie jak ta *uśmiechnął się szarmancko*

Uwierz mi, potrafię sobie poradzić *Wypija łyka* Ale dzięki za troskę.

*zaśmiał się cicho* Zdradzisz mi swoje imię...? *uśmiechnął się i wypił swój trunek*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:05:44

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:


*siada na przeciw niej* Taka ładna dziewczyna jak ty, nie powinna sama siedzieć w takiej knajpie jak ta *uśmiechnął się szarmancko*

Uwierz mi, potrafię sobie poradzić *Wypija łyka* Ale dzięki za troskę.

*zaśmiał się cicho* Zdradzisz mi swoje imię...? *uśmiechnął się i wypił swój trunek*

Adrienne, dla znajomych Adri. *Spojrzała na niego* A ty?

DeanWest - 04-06-13 18:11:06

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


Uwierz mi, potrafię sobie poradzić *Wypija łyka* Ale dzięki za troskę.

*zaśmiał się cicho* Zdradzisz mi swoje imię...? *uśmiechnął się i wypił swój trunek*

Adrienne, dla znajomych Adri. *Spojrzała na niego* A ty?

*delikatnie pocałował jej dłoń* Dean. Po prostu Dean *uśmiechnął się*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:13:39

Miło. Więc... czemu uważasz, że sobie sama nie poradzę w barze? *Podnosi brew*

DeanWest - 04-06-13 18:15:57

Adrienne Masanovic napisał:

Miło. Więc... czemu uważasz, że sobie sama nie poradzę w barze? *Podnosi brew*

No cóż... śliczna dziewczyna siedzi cała podenerwowana, SAMA, wieczorem, w barze. To nienaturalne *mrugnął do niej*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:18:53

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Miło. Więc... czemu uważasz, że sobie sama nie poradzę w barze? *Podnosi brew*

No cóż... śliczna dziewczyna siedzi cała podenerwowana, SAMA, wieczorem, w barze. To nienaturalne *mrugnął do niej*

*Przewraca oczami* Co nie znaczy, że ta dziewczyna sobie nie poradzi. Skąd wiesz, może trenuję karate? *Uśmiecha się leniwie*

DeanWest - 04-06-13 18:20:46

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Miło. Więc... czemu uważasz, że sobie sama nie poradzę w barze? *Podnosi brew*

No cóż... śliczna dziewczyna siedzi cała podenerwowana, SAMA, wieczorem, w barze. To nienaturalne *mrugnął do niej*

*Przewraca oczami* Co nie znaczy, że ta dziewczyna sobie nie poradzi. Skąd wiesz, może trenuję karate? *Uśmiecha się leniwie*

Nie sugeruję, że sobie nie poradzisz. Po prostu chłopak, który cię wystawił musi być niezłym dupkiem *zmarszczył brwi i zamówił kolejną porcję whiskey* Proste *kiwnął głową*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:23:07

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:


No cóż... śliczna dziewczyna siedzi cała podenerwowana, SAMA, wieczorem, w barze. To nienaturalne *mrugnął do niej*

*Przewraca oczami* Co nie znaczy, że ta dziewczyna sobie nie poradzi. Skąd wiesz, może trenuję karate? *Uśmiecha się leniwie*

Nie sugeruję, że sobie nie poradzisz. Po prostu chłopak, który cię wystawił musi być niezłym dupkiem *zmarszczył brwi i zamówił kolejną porcję whiskey* Proste *kiwnął głową*

*Wzdycha* Powiedzmy, że robimy sobie przerwę i na tym koniec. Co cię sprowadza do takiej nory jak Mystic Falls? *Bierze łyk alkoholu*

DeanWest - 04-06-13 18:24:43

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


*Przewraca oczami* Co nie znaczy, że ta dziewczyna sobie nie poradzi. Skąd wiesz, może trenuję karate? *Uśmiecha się leniwie*

Nie sugeruję, że sobie nie poradzisz. Po prostu chłopak, który cię wystawił musi być niezłym dupkiem *zmarszczył brwi i zamówił kolejną porcję whiskey* Proste *kiwnął głową*

*Wzdycha* Powiedzmy, że robimy sobie przerwę i na tym koniec. Co cię sprowadza do takiej nory jak Mystic Falls? *Bierze łyk alkoholu*

Ciekawość *uśmiechnął się tajemniczo*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:27:30

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:


Nie sugeruję, że sobie nie poradzisz. Po prostu chłopak, który cię wystawił musi być niezłym dupkiem *zmarszczył brwi i zamówił kolejną porcję whiskey* Proste *kiwnął głową*

*Wzdycha* Powiedzmy, że robimy sobie przerwę i na tym koniec. Co cię sprowadza do takiej nory jak Mystic Falls? *Bierze łyk alkoholu*

Ciekawość *uśmiechnął się tajemniczo*

*Przekrzywia głowę i na niego patrzy* Też słyszałeś te wszystkie legendy?

DeanWest - 04-06-13 18:29:47

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


*Wzdycha* Powiedzmy, że robimy sobie przerwę i na tym koniec. Co cię sprowadza do takiej nory jak Mystic Falls? *Bierze łyk alkoholu*

Ciekawość *uśmiechnął się tajemniczo*

*Przekrzywia głowę i na niego patrzy* Też słyszałeś te wszystkie legendy?

Nie. Po prostu po zwiedzeniu całego świata i zobaczeniu wszystkich cudów natury, człowiek chce odsapnąć i wrócić do normalności *wypił trunek*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:35:38

Nie masz co narzekać. Niektórzy, tu mówię o mnie, marzą, żeby poznać świat i się stąd wyrwać *Zamawia jeszcze jednego drinka*

DeanWest - 04-06-13 18:37:20

Adrienne Masanovic napisał:

Nie masz co narzekać. Niektórzy, tu mówię o mnie, marzą, żeby poznać świat i się stąd wyrwać *Zamawia jeszcze jednego drinka*

*uśmiecha się* Jeszcze zdążysz zwiedzić cały glob. Jesteś młoda, masz przed sobą całe życie

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:40:11

*Uśmiecha się* Wypijmy za tę myśl *Unosi brwi i wznosi kieliszek, po czym bierze duży łyk*

DeanWest - 04-06-13 18:44:03

Adrienne Masanovic napisał:

*Uśmiecha się* Wypijmy za tę myśl *Unosi brwi i wznosi kieliszek, po czym bierze duży łyk*

*także unosi kieliszek do góry* Za podróże i przygody *uśmiechnął się i wziął łyk trunku*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:46:09

*Uśmiecha się* Więc skąd pochodzisz?

DeanWest - 04-06-13 18:46:46

Adrienne Masanovic napisał:

*Uśmiecha się* Więc skąd pochodzisz?

Z Iralndii. A ty? *uniósł brwi ku górze*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:51:21

Wyjechałam z Francji i nie zamierzam tam wracać. *Uśmiecha się leniwie*

DeanWest - 04-06-13 18:53:34

Adrienne Masanovic napisał:

Wyjechałam z Francji i nie zamierzam tam wracać. *Uśmiecha się leniwie*

Mieszkałem we Francji kilka miesięcy. Nie dziwię ci się *zaśmiał się*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 18:55:03

Czyli nareszcie ktoś mnie rozumie *Uśmiecha się* A jak jest w Irlandii? *Pyta opierając się o krzesło*

DeanWest - 04-06-13 18:56:51

Adrienne Masanovic napisał:

Czyli nareszcie ktoś mnie rozumie *Uśmiecha się* A jak jest w Irlandii? *Pyta opierając się o krzesło*

*zastanowił się chwilę i mówił patrząc na kieliszek* Irlandia jest pięknym krajem... Te zielone łąki, lasy... Aż nie chce się z tamtąd wyjeżdżać *uśmiechnął się do swoich myśli*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 19:04:53

To czemu wyjechałeś? *Marszczy brwi*

DeanWest - 04-06-13 19:05:59

Adrienne Masanovic napisał:

To czemu wyjechałeś? *Marszczy brwi*

Powiedzmy, że to nie zależało ode mnie *skrzyżował ręce na klatce piersiowej*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 19:08:49

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

To czemu wyjechałeś? *Marszczy brwi*

Powiedzmy, że to nie zależało ode mnie *skrzyżował ręce na klatce piersiowej*

*Wzrusza ramionami* I rozumiem, że więcej mi nie powiesz *Krzywo się uśmiecha i milknie pogrążona w rozmyśleniach*

DeanWest - 04-06-13 19:09:36

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

To czemu wyjechałeś? *Marszczy brwi*

Powiedzmy, że to nie zależało ode mnie *skrzyżował ręce na klatce piersiowej*

*Wzrusza ramionami* I rozumiem, że więcej mi nie powiesz *Krzywo się uśmiecha i milknie pogrążona w rozmyśleniach*

Zgadza się *kiwa głową*

Adrienne Masanovic - 04-06-13 19:16:42

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:


Powiedzmy, że to nie zależało ode mnie *skrzyżował ręce na klatce piersiowej*

*Wzrusza ramionami* I rozumiem, że więcej mi nie powiesz *Krzywo się uśmiecha i milknie pogrążona w rozmyśleniach*

Zgadza się *kiwa głową*

*Wzdycha* Miło było cię poznać Dean, ale muszę... Porozmyślać. Wybacz *Wstaje, płaci za drinki i wychodzi się przejść po lesie*

DeanWest - 04-06-13 19:17:51

Adrienne Masanovic napisał:

DeanWest napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


*Wzrusza ramionami* I rozumiem, że więcej mi nie powiesz *Krzywo się uśmiecha i milknie pogrążona w rozmyśleniach*

Zgadza się *kiwa głową*

*Wzdycha* Miło było cię poznać Dean, ale muszę... Porozmyślać. Wybacz *Wstaje, płaci za drinki i wychodzi się przejść po lesie*

*odprowadza ją wzrokiem, płaci za trunek i wychodzi*

Avery Saltzman - 04-06-13 20:30:44

*Po raz kolejny dzisiejszego dnia wchodzi do jakiegoś baru i siada samotnie przy stoliku.Wspomina chwile w Barcelonie , kiedy to ponownie zaznała szczęścia, które jej odebrano . . . *

Avery Saltzman - 04-06-13 20:40:15

*Zrezygnowana wychodzi i kieruj się w stronę domu.*

BerryBlackmine - 05-06-13 20:07:31

*wchodzi, zamawia kawę i pisze wiersz w notesie*

CarolineParker - 05-06-13 20:54:11

*wchodzi siada przy barze i zamawia cole*

CarolineParker - 05-06-13 21:02:49

*Wyciąga telefon i pisze sms*

CarolineParker - 05-06-13 21:08:28

*wychodzi*

DeanWest - 07-06-13 17:51:02

*wchodzi, zamawia burbon*

DeanWest - 07-06-13 18:41:57

DeanWest napisał:

*wchodzi, zamawia burbon*

*pije trunek i rozgląda się po pomieszczeniu*

DeanWest - 07-06-13 18:53:19

DeanWest napisał:

DeanWest napisał:

*wchodzi, zamawia burbon*

*pije trunek i rozgląda się po pomieszczeniu*

*wyciągnął z kieszeni mały zeszyt i zaczął notować*

CarolineParker - 07-06-13 20:15:08

*Wchodzi siada przy barze i zamawia cole z lodem*

CarolineParker - 07-06-13 20:32:48

*płaci i wychodzi*

DeanWest - 07-06-13 20:48:12

DeanWest napisał:

DeanWest napisał:

DeanWest napisał:

*wchodzi, zamawia burbon*

*pije trunek i rozgląda się po pomieszczeniu*

*wyciągnął z kieszeni mały zeszyt i zaczął notować*

*zamówił kolejną porcję trunku, od razu go wypił i pisał dalej*

Avery Saltzman - 07-06-13 20:51:03

*Wchodzi do baru i rozgląda się wokół.Zamawia wódkę z sokiem i wzdycha. Zauważa jakiegoś chłopaka siedzącego niedaleko.Podchodzi do niego i lekko się uśmiecha.* Cześć . *Mówi.*

CarolineParker - 07-06-13 20:51:53

*Wchodzi bierze z baruklucze i telefon bo zapomniała i przy okazji zamawia piwo*

DeanWest - 07-06-13 20:52:11

Avery Saltzman napisał:

*Wchodzi do baru i rozgląda się wokół.Zamawia wódkę z sokiem i wzdycha. Zauważa jakiegoś chłopaka siedzącego niedaleko.Podchodzi do niego i lekko się uśmiecha.* Cześć . *Mówi.*

*chowa notes do kieszeni i spogląda na nią* Hej

Avery Saltzman - 07-06-13 20:55:32

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:

*Wchodzi do baru i rozgląda się wokół.Zamawia wódkę z sokiem i wzdycha. Zauważa jakiegoś chłopaka siedzącego niedaleko.Podchodzi do niego i lekko się uśmiecha.* Cześć . *Mówi.*

*chowa notes do kieszeni i spogląda na nią* Hej

Mogę się dosiąść ? *Pyta trochę niepewnie.* A tak poza tym jestem Averia , ale mów mi Avery. *Uśmiecha się.*

DeanWest - 07-06-13 20:58:13

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:

*Wchodzi do baru i rozgląda się wokół.Zamawia wódkę z sokiem i wzdycha. Zauważa jakiegoś chłopaka siedzącego niedaleko.Podchodzi do niego i lekko się uśmiecha.* Cześć . *Mówi.*

*chowa notes do kieszeni i spogląda na nią* Hej

Mogę się dosiąść ? *Pyta trochę niepewnie.* A tak poza tym jestem Averia , ale mów mi Avery. *Uśmiecha się.*

*kiwnął głową* Siadaj. Na mnie mówią Dean.

CarolineParker - 07-06-13 20:58:55

*wypija piwo i tym razem niezapominając niczego wychodzi*

Avery Saltzman - 07-06-13 21:01:15

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:


*chowa notes do kieszeni i spogląda na nią* Hej

Mogę się dosiąść ? *Pyta trochę niepewnie.* A tak poza tym jestem Averia , ale mów mi Avery. *Uśmiecha się.*

*kiwnął głową* Siadaj. Na mnie mówią Dean.

Miło mi Cię poznać , Dean. *Siada obok niego i uśmiecha się promiennie.Podaje mu rękę w geście przywitania.*

DeanWest - 07-06-13 21:03:37

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:


Mogę się dosiąść ? *Pyta trochę niepewnie.* A tak poza tym jestem Averia , ale mów mi Avery. *Uśmiecha się.*

*kiwnął głową* Siadaj. Na mnie mówią Dean.

Miło mi Cię poznać , Dean. *Siada obok niego i uśmiecha się promiennie.Podaje mu rękę w geście przywitania.*

*potrząsa lekko ręką uśmiechając się lekko po czym puszcza jej dłoń*
Więc, co cię do mnie sprowadza, wampirzyco?
*zapytał nawet na nią nie patrząc*

Avery Saltzman - 07-06-13 21:06:38

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:


*kiwnął głową* Siadaj. Na mnie mówią Dean.

Miło mi Cię poznać , Dean. *Siada obok niego i uśmiecha się promiennie.Podaje mu rękę w geście przywitania.*

*potrząsa lekko ręką uśmiechając się lekko po czym puszcza jej dłoń*
Więc, co cię do mnie sprowadza, wampirzyco?
*zapytał nawet na nią nie patrząc*

Wampirzyco ? *Pyta zdziwiona.* Aż tak to po mnie widać ? *Spytała , patrząc na niego.Westchnęła.* Chciałam po prostu poznać nową osobę.Mieszkam tu dopiero parę dni . . . *Upiła łyk swojego drinka.* Jeśli moja obecność będzie Ci przeszkadzać to powiedz.

DeanWest - 07-06-13 21:08:19

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:


Miło mi Cię poznać , Dean. *Siada obok niego i uśmiecha się promiennie.Podaje mu rękę w geście przywitania.*

*potrząsa lekko ręką uśmiechając się lekko po czym puszcza jej dłoń*
Więc, co cię do mnie sprowadza, wampirzyco?
*zapytał nawet na nią nie patrząc*

Wampirzyco ? *Pyta zdziwiona.* Aż tak to po mnie widać ? *Spytała , patrząc na niego.Westchnęła.* Chciałam po prostu poznać nową osobę.Mieszkam tu dopiero parę dni . . . *Upiła łyk swojego drinka.* Jeśli moja obecność będzie Ci przeszkadzać to powiedz.

Zbyt długo chodzę po tym świecie, żeby nie rozpoznać byle wampira, kochana *uśmiechnął się arogancko*

Avery Saltzman - 07-06-13 21:11:18

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:


*potrząsa lekko ręką uśmiechając się lekko po czym puszcza jej dłoń*
Więc, co cię do mnie sprowadza, wampirzyco?
*zapytał nawet na nią nie patrząc*

Wampirzyco ? *Pyta zdziwiona.* Aż tak to po mnie widać ? *Spytała , patrząc na niego.Westchnęła.* Chciałam po prostu poznać nową osobę.Mieszkam tu dopiero parę dni . . . *Upiła łyk swojego drinka.* Jeśli moja obecność będzie Ci przeszkadzać to powiedz.

Zbyt długo chodzę po tym świecie, żeby nie rozpoznać byle wampira, kochana *uśmiechnął się arogancko*

Założę się , że nie tak długo jak ja , kochany.Żyję już na tym świecie 230 lat. *Uśmiechnęła się trochę arogancko.*

DeanWest - 07-06-13 21:12:59

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:


Wampirzyco ? *Pyta zdziwiona.* Aż tak to po mnie widać ? *Spytała , patrząc na niego.Westchnęła.* Chciałam po prostu poznać nową osobę.Mieszkam tu dopiero parę dni . . . *Upiła łyk swojego drinka.* Jeśli moja obecność będzie Ci przeszkadzać to powiedz.

Zbyt długo chodzę po tym świecie, żeby nie rozpoznać byle wampira, kochana *uśmiechnął się arogancko*

Założę się , że nie tak długo jak ja , kochany.Żyję już na tym świecie 230 lat. *Uśmiechnęła się trochę arogancko.*

Cóż, widzę że doświadczenie przewyższa mój wiek *wzruszył ramionami i uśmiechnął się*

Avery Saltzman - 07-06-13 21:16:46

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:


Zbyt długo chodzę po tym świecie, żeby nie rozpoznać byle wampira, kochana *uśmiechnął się arogancko*

Założę się , że nie tak długo jak ja , kochany.Żyję już na tym świecie 230 lat. *Uśmiechnęła się trochę arogancko.*

Cóż, widzę że doświadczenie przewyższa mój wiek *wzruszył ramionami i uśmiechnął się*

Sugerujesz , że jestem głupia ? * Spojrzałam na niego i zaśmiałam się.Wzięłam szklankę w rękę.*

DeanWest - 07-06-13 21:18:19

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:


Założę się , że nie tak długo jak ja , kochany.Żyję już na tym świecie 230 lat. *Uśmiechnęła się trochę arogancko.*

Cóż, widzę że doświadczenie przewyższa mój wiek *wzruszył ramionami i uśmiechnął się*

Sugerujesz , że jestem głupia ? * Spojrzałam na niego i zaśmiałam się.Wzięłam szklankę w rękę.*

Cóż, ty to powiedziałaś *uniósł bezradnie ręce*

Avery Saltzman - 07-06-13 21:21:36

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:


Cóż, widzę że doświadczenie przewyższa mój wiek *wzruszył ramionami i uśmiechnął się*

Sugerujesz , że jestem głupia ? * Spojrzałam na niego i zaśmiałam się.Wzięłam szklankę w rękę.*

Cóż, ty to powiedziałaś *uniósł bezradnie ręce*

*Zastanowiłamsię chwilę.* Czasami mówię to co mi ślina na język przyniesie , zanim coś przemyślę. *Uśmiechnęła się.*

DeanWest - 07-06-13 21:28:28

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:


Sugerujesz , że jestem głupia ? * Spojrzałam na niego i zaśmiałam się.Wzięłam szklankę w rękę.*

Cóż, ty to powiedziałaś *uniósł bezradnie ręce*

*Zastanowiłamsię chwilę.* Czasami mówię to co mi ślina na język przyniesie , zanim coś przemyślę. *Uśmiechnęła się.*

No widzisz! *wstał* Ja już muszę lecieć *zapłacił i wyszedł*

Avery Saltzman - 07-06-13 21:31:22

DeanWest napisał:

Avery Saltzman napisał:

DeanWest napisał:


Cóż, ty to powiedziałaś *uniósł bezradnie ręce*

*Zastanowiłamsię chwilę.* Czasami mówię to co mi ślina na język przyniesie , zanim coś przemyślę. *Uśmiechnęła się.*

No widzisz! *wstał* Ja już muszę lecieć *zapłacił i wyszedł*

Do zobaczenia. *Powiedziała.Wypiła do końca drinka.Zostawiła pieniądze i również wyszła.*

CarolineParker - 07-06-13 21:44:58

*Przychodzi poraz kolejny i zamawia butelkę bourbon'u*

CarolineParker - 07-06-13 21:45:30

*Siada przy stoliku koło okna i patrzy na ludzi*

Jessica - 07-06-13 22:05:34

CarolineParker napisał:

*Siada przy stoliku koło okna i patrzy na ludzi*

*wchodzi, zauwaza Caro* Hej *usmiecha sie*

CarolineParker - 07-06-13 22:12:25

Alexis Doreen napisał:

CarolineParker napisał:

*Siada przy stoliku koło okna i patrzy na ludzi*

<wchodzi do baru, rozgląda się, podchodzi do nieznajomej dziewczyny> Hej. Mogę się przysiąść? <pyta>

Hej jasne *mówi*

CarolineParker - 07-06-13 22:15:20

Jessica napisał:

CarolineParker napisał:

*Siada przy stoliku koło okna i patrzy na ludzi*

*wchodzi, zauwaza Caro* Hej *usmiecha sie*

Hej*uśmiecha się*

Jessica - 07-06-13 22:23:36

*siada obok niej zamawia bourbona* To jak minal dzien *usmiecha sie biorac lyk bourbona*

CarolineParker - 07-06-13 22:25:57

dobrze a u Ciebie*zapytała*

Jessica - 07-06-13 22:36:55

*wziela lyk alkoholu* Nie najgorzej *spojrzala na swoje rece*

CarolineParker - 07-06-13 22:46:44

Widziałam Cię ostatnio w Blu night ale nie pamiętam z kim . Niechciałam wam przeszkadzać* powiedziała*

Jessica - 07-06-13 22:53:55

*spojrzala na nia* Bylam z przyjacielem *wziela lyk alkoholu* A ja ciebie nie widzialam

CarolineParker - 07-06-13 22:57:08

ślicznie razem wyglądaliście*powiedziała*

Jessica - 07-06-13 23:01:55

nia zartuj *powiedziala smiejac sie ironicznie* Wiec zapowiada sie fajna noc

CarolineParker - 07-06-13 23:04:34

Mówię serio ,pomyślałam że jesteście para*powiedziała*

Jessica - 07-06-13 23:05:51

nie *zasmiala sie* no co ty

CarolineParker - 07-06-13 23:08:03

*uśmiecha się pije alkohol*

Jessica - 07-06-13 23:11:54

Wiec masz jakis pomysl by sie dobrze zabawic *spytala usmiechajac sie*

CarolineParker - 07-06-13 23:14:33

Może pójdźmy do blu night *proponuje*

Jessica - 07-06-13 23:18:42

tu mozna sie tez dobrze bawic *usmiecha sie*

CarolineParker - 07-06-13 23:21:23

Napijmy się za nasze szczęście*uśmiecha się*

Jessica - 07-06-13 23:25:33

*wypija bourbona i zamawia kolejnego*

CarolineParker - 07-06-13 23:27:50

*skończyła się butelkę bourbon'a i zamówiła butelkę czystej*

Jessica - 07-06-13 23:35:45

*nalala troche bourbona do szklanki z butelki Caro, wziela lyka alkoholu, poczula jedynie bol palacy ja od srodka po chwili zemdlala*

(musze isc xd)

Jessica - 08-06-13 08:12:33

*obudzila sie, wyszla*

Ciara Dobrev - 08-06-13 12:29:12

*Wchodzi, siada przy barze, jak zwykle zamawia Teqillę*

Ciara Dobrev - 08-06-13 12:40:53

*Wypija Teqillę, płaci i wychodzi*

Annabeth Blake - 09-06-13 13:41:09

<wchodzi do baru, zamawia kawę, siada przy stoliku>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 13:46:26

*wchodzi, siada przy barze, zamawia Bloody O.J., popija*

Annabeth Blake - 09-06-13 13:49:01

KatherineLorem napisał:

*wchodzi, siada przy barze, zamawia Bloody O.J., popija*

<bierze swoją kawę i przesiada się do baru> Hej, co tam? <zagaduje jakby nigdy nic>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 13:51:59

*unosi brwi znad drinka i patrzy zdziwiona na dziewczynę* Dobrze. A u Ciebie?

Annabeth Blake - 09-06-13 13:57:57

Też dobrze <zaśmiała się> Hah wyobrażam sobie, co musisz o mnie myśleć. Podchodzi do nieznajomej i zaczyna sobie rozmowę, jakby znały się od dawna. <upija łyk kawy> Sorki, zazwyczaj jestem bardziej... normalna.

KatherineLorem [*] - 09-06-13 13:59:32

*otwiera usta, zamyka je i znowu je otwiera, jednak nie wychodzi z nich żaden dźwiek, po chwili zaczyna się śmiać* Taak. *przygląda się jej* Jestem Kath. *wyciąga w jej stronę rękę*

Annabeth Blake - 09-06-13 14:12:09

Ann <przedstawia się ściskając jej rękę> Chwilka, czy my się już kiedyś nie spotkałyśmy?

KatherineLorem [*] - 09-06-13 14:16:22

*stara się odnotować w pamięci ich ewentualne spotkanie* Taaak, coś mi się kojarzy *marszczy brwi* W bibliotece?

Annabeth Blake - 09-06-13 14:21:17

Chyba <mówi próbując przypomnieć sobie tamten dzień> Było straszne zamieszanie <zaśmiała się cicho> Niektórym nie wyszło na dobre.

KatherineLorem [*] - 09-06-13 14:23:52

*unosi brwi* Komu na przykłąd? *pyta zaciekawiona, popija* Pyszne te drinki tutaj robią.

Annabeth Blake - 09-06-13 14:30:15

Ostatnio za dużo piję <mówi> Praktyczne cały czas jestem narąbana <śmieje się> A wracając do tematu to... a w sumie nieważne <dopija kawę>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 14:32:04

*śmieje się* Ja też *kiwa głową i patrzy na szklankę* Ale co mi tam *pije dalej* Niczego do stracenia nie mam *wzrusza ramionami* Noo dawaj, jak już zaczęłaś to mów *puszcza jej oczko*

Annabeth Blake - 09-06-13 14:40:23

Dla Natea nie skończyło się to dobrze <zacmokała> Pewnie go znasz. W Mystic Falls nie ma dziewczyny, do której by nie zarywał.

KatherineLorem [*] - 09-06-13 14:42:03

Nate *krzywi się* Chyba największy nudziarz na świecie. Serio *kręci głową rozbawiona*

Annabeth Blake - 09-06-13 14:45:56

Taa. I to jego ciągłe użalanie się nad sobą. Jakby tylko on miał problemy <prycha> Która dziewczyna by to zniosła?

KatherineLorem [*] - 09-06-13 14:49:54

*kiwa głową* To frajer *wzrusza ramionami* Wyobraź sobie... On mi raczył powiedzieć, że zakochuje się w każdej dziewczynie, którą pozna *śmieje się cicho* I że każda krzywdzi.

Annabeth Blake - 09-06-13 14:56:49

I to jego oklepane "Jestem idiotą, który nie wie co czuje i rani wszystkich dookoła" <dodaje naśladując głos Natea> Żałosne.

KatherineLorem [*] - 09-06-13 14:57:27

*wybucha melodyjnym śmiechem* A po kilku minutach i tak zarywa do następnej *wywracami oczami*

Annabeth Blake - 09-06-13 15:04:12

Nie rozumiem takich ludzi <kręci głową ze śmiechem> Bożee co ja w nim widziałam?

DeanWest - 09-06-13 15:05:02

*wchodzi, siada przy barze, zamawia whiskey*

KatherineLorem [*] - 09-06-13 15:07:06

*przygląda się jej* Byłaś z nim? *pyta zaciekawiona*

Annabeth Blake - 09-06-13 15:13:02

Przez chwilę <wzruszyła ramionami> Wiesz, byłam młoda, głupia... <śmieje się pod nosem> Wszystko skończyło się równie szybko, jak się zaczęło.

KatherineLorem [*] - 09-06-13 15:14:45

Mądra decyzja *kiwa z przekonaniem głową* Jestem z Ciebie dumna *chichocze*

Annabeth Blake - 09-06-13 15:18:59

Ja z siebie też <śmieje się melodyjnie> A ty miałaś jakieś ciekawe przygody z Natem-nudziarzem? <pyta niespodziewanie>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 15:24:09

Taa.. Robienie naleśników *unosi brwi* A potem zasnęłam *wybucha śmiechem, zamawia jeszcze jednego drinka*

DeanWest - 09-06-13 15:25:59

DeanWest napisał:

*wchodzi, siada przy barze, zamawia whiskey*

*wypija whiskey, wyciąga notes i zapisuje w nim coś*

Annabeth Blake - 09-06-13 15:26:48

Pewnie udzielił ci się nastrój sytuacji <przytakuje> No wiesz... <ziewa teatralnie>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 15:31:57

*unosi lekko kąciki ust* Taaak *również ziewa* Po tak wspanialym i rozrywkowym wieczorze z Nate'em nie sposób zasnąć w trakcie rozmowy z nim *kiwa głową*

Annabeth Blake - 09-06-13 15:35:41

Zamiast owiec na dobranoc można liczyć momenty, w których chowa twarz w dłoniach lub robi z siebie ofiarę <chichocze>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 15:38:09

*śmieje się cicho* A zamiast dac mu buziaka na dorbanoc można mu ziewnąć w twarz.

Annabeth Blake - 09-06-13 15:46:36

Taa a od seksu wymigiwać się zmęczeniem... nie, sorry, znużeniem <mówi z uśmiechem>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 15:48:43

Seksu? Kobieto, jakiego seksu. Seks dla Nathaniela to zbyt szalona rzecz *szczerzy się*

Annabeth Blake - 09-06-13 15:51:25

No tak, nie wytrzymałby napięcie <prycha> Myślisz, że jest prawiczkiem? <unosi brew>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 15:52:59

*chichocze* Myślę, że z żadną dzewczyną nie doszedł do tego momentu w zwiazku, w którym się uprawia seks.

Annabeth Blake - 09-06-13 15:56:35

U niego dłuższy pocałunek jest już wielkim osiągnięciem <przygryza wargę>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 15:57:51

*kiwa głową* No tak, to dość zrozumiałe dla tak szalonego chłopaka jak on. Naprawdę, szacun dla niego.

Annabeth Blake - 09-06-13 16:00:45

Ech, szkoda że mój pierwszy związek był z takim dupkiem <wzdycha> Totalna strata czasu.

KatherineLorem [*] - 09-06-13 16:04:44

*macha ręką* Nie przejmuj się. Znajdziesz innego, lepszego *kiwa głową*

Annabeth Blake - 09-06-13 16:10:16

W to nie wątpię. Każdy jest lepszy niż on. Nie umówiłabym się z ponownie nawet, gdyby był ostatnim facetem na ziemi, a od przespania się z nim zależały losy ludzkości <śmieje się>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 16:12:05

*wybucha śmiechem* Dobry wybór. Wygrała pani 1000000$!

Annabeth Blake - 09-06-13 16:16:21

<śmieje się> Było miło, ale muszę już iść. <mówi, płaci za kawę> Pa <wychodzi>

KatherineLorem [*] - 09-06-13 16:17:35

Pa*macha jej, dopijadrinka, płaci i również wychodzi*

Sam Overstreet - 09-06-13 18:29:44

*Wchodzi do środka, zamawia koktajl owocowy. Siada przy stoliku.*

CarolineParker - 09-06-13 18:32:53

*Wchodzi zamawia sok ze świeżej pomarańczy i siada przy stoliku koło okna *

Sam Overstreet - 09-06-13 18:35:56

CarolineParker napisał:

*Wchodzi zamawia sok ze świeżej pomarańczy i siada przy stoliku koło okna *

*Zauważa nieznajomą dziewczynę. Podchodzi do niej.* Hej. Mogę się przysiąść ?

Ciara Dobrev - 09-06-13 18:38:09

*Wchodzi, siada sama i zamawia kawe*

Jessica - 09-06-13 18:45:46

*wchodzi, siada koło baru, zamawia drinka*

CarolineParker - 09-06-13 18:46:24

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

*Wchodzi zamawia sok ze świeżej pomarańczy i siada przy stoliku koło okna *

*Zauważa nieznajomą dziewczynę. Podchodzi do niej.* Hej. Mogę się przysiąść ?

Jasne siadaj *mówi *

Sam Overstreet - 09-06-13 18:47:29

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

*Wchodzi zamawia sok ze świeżej pomarańczy i siada przy stoliku koło okna *

*Zauważa nieznajomą dziewczynę. Podchodzi do niej.* Hej. Mogę się przysiąść ?

Jasne siadaj *mówi *

Jestem Sam. *Podaje jej rękę*

CarolineParker - 09-06-13 18:48:48

Caroline miło mi*Podaje swoją ręke *dla znajomych Caro

Sam Overstreet - 09-06-13 18:51:11

CarolineParker napisał:

Caroline miło mi*Podaje swoją ręke *dla znajomych Caro

*Uśmiecha się.* Dopiero dzisiaj się wprowadziłem. A ty długo tu mieszkasz ?*Upił łyka koktajlu*

Ciara Dobrev - 09-06-13 18:52:13

Ciara Dobrev napisał:

*Wchodzi, siada sama i zamawia kawe*

*Pije kawe i znudzona rozglada sie po barze*

CarolineParker - 09-06-13 18:53:16

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Caroline miło mi*Podaje swoją ręke *dla znajomych Caro

*Uśmiecha się.* Dopiero dzisiaj się wprowadziłem. A ty długo tu mieszkasz ?*Upił łyka koktajlu*

Od urodzenia*powiedziała*A co Cię tu sprowadza?*Pyta*

Sam Overstreet - 09-06-13 18:55:53

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Caroline miło mi*Podaje swoją ręke *dla znajomych Caro

*Uśmiecha się.* Dopiero dzisiaj się wprowadziłem. A ty długo tu mieszkasz ?*Upił łyka koktajlu*

Od urodzenia*powiedziała*A co Cię tu sprowadza?*Pyta*

Ciekawość*Wyjrzał przez okno*

CarolineParker - 09-06-13 18:59:26

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:


*Uśmiecha się.* Dopiero dzisiaj się wprowadziłem. A ty długo tu mieszkasz ?*Upił łyka koktajlu*

Od urodzenia*powiedziała*A co Cię tu sprowadza?*Pyta*

Ciekawość*Wyjrzał przez okno*

*Uśmiechnęła się do Sama*

Sam Overstreet - 09-06-13 19:01:05

*Wypija do końca koktajl, wstał z miejsca i podszedł do baru.*

CarolineParker - 09-06-13 19:04:44

*Bierze łyk soku i patrzy przez okno*

Ciara Dobrev - 09-06-13 19:07:32

Ciara Dobrev napisał:

Ciara Dobrev napisał:

*Wchodzi, siada sama i zamawia kawe*

*Pije kawe i znudzona rozglada sie po barze*

*Dopija kawe, zamawia jeszcze jedna*

Sam Overstreet - 09-06-13 19:08:07

CarolineParker napisał:

*Bierze łyk soku i patrzy przez okno*

*Wziął koktajl i usiadł na przeciwko Caroline.*

CarolineParker - 09-06-13 19:11:01

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

*Bierze łyk soku i patrzy przez okno*

*Wziął koktajl i usiadł na przeciwko Caroline.*

Interesujesz się czymś?*pyta*

Sam Overstreet - 09-06-13 19:14:01

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

*Bierze łyk soku i patrzy przez okno*

*Wziął koktajl i usiadł na przeciwko Caroline.*

Interesujesz się czymś?*pyta*

*Wzruszył ramionami* Śpiewem, grą na gitarze, samochodami.

CarolineParker - 09-06-13 19:16:23

Super*powiedziała z usmiechem*

Sam Overstreet - 09-06-13 19:18:02

CarolineParker napisał:

Super*powiedziała z usmiechem*

A ty ? *Wziął łyka napoju*  Masz jakieś hobby ?

CarolineParker - 09-06-13 19:21:12

Tańcze hip-hop,lubie spiewać ale tylko w domu i aktorstwo lubie robić zdjęcia ,ale teraz jakos niemam czasu*powiedziała*

Sam Overstreet - 09-06-13 19:22:22

CarolineParker napisał:

Tańcze hip-hop,lubie spiewać ale tylko w domu i aktorstwo lubie robić zdjęcia ,ale teraz jakos niemam czasu*powiedziała*

Możemy kiedyś razem pośpiewać.*Uśmiecha się*

CarolineParker - 09-06-13 19:24:50

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Tańcze hip-hop,lubie spiewać ale tylko w domu i aktorstwo lubie robić zdjęcia ,ale teraz jakos niemam czasu*powiedziała*

Możemy kiedyś razem pośpiewać.*Uśmiecha się*

*Usmiecha się w odpowiedzi*Długo grasz na gitarze

Jessica - 09-06-13 19:27:42

Jessica napisał:

*wchodzi, siada koło baru, zamawia drinka*

*rozgląda się po barze, pijąc drinka*

Sam Overstreet - 09-06-13 19:29:21

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Tańcze hip-hop,lubie spiewać ale tylko w domu i aktorstwo lubie robić zdjęcia ,ale teraz jakos niemam czasu*powiedziała*

Możemy kiedyś razem pośpiewać.*Uśmiecha się*

*Usmiecha się w odpowiedzi*Długo grasz na gitarze

Zacząłem kiedy skończyłem 8 lat. *Przerywa* Mój tata mnie nauczył. Gram też na pianinie ale tylko dla siebie.

CarolineParker - 09-06-13 19:38:59

Fajnie .*powiedziała łzy stanęły jej w oczach ale szybko zatrzepotała rzęsami by chłopak nie zauwrzył*

Jessica - 09-06-13 19:40:15

Jessica napisał:

Jessica napisał:

*wchodzi, siada koło baru, zamawia drinka*

*rozgląda się po barze, pijąc drinka*

*wychodzi*

Sam Overstreet - 09-06-13 19:43:27

CarolineParker napisał:

Fajnie .*powiedziała łzy stanęły jej w oczach ale szybko zatrzepotała rzęsami by chłopak nie zauwrzył*

*Zdziwił się* Co jest ? Powiedziałem coś nie tak ?

CarolineParker - 09-06-13 19:46:33

Nie nic tylko fajnie by było mięć takie wspomnienie z tatą jak Ty *powiedziała

Sam Overstreet - 09-06-13 19:49:59

CarolineParker napisał:

Nie nic tylko fajnie by było mięć takie wspomnienie z tatą jak Ty *powiedziała

*Spojrzał się na nią* Twoi rodzice nie żyją ? Jak nie chcesz to nie odpowiadaj.

DeanWest - 09-06-13 19:54:21

DeanWest napisał:

DeanWest napisał:

*wchodzi, siada przy barze, zamawia whiskey*

*wypija whiskey, wyciąga notes i zapisuje w nim coś*

*wychodzi*

CarolineParker - 09-06-13 19:55:19

Mieszkam z ciocią.Moja mam popełniła samobójstwo gdy miałam 2 latka miała depresje i sie nie leczyła.Gdy chodziła do ostatniej klasy liceum zaszła w ciąże.On niewie o moim istnieniu bo wyjechał.Ciocia powiedziała że ludzie gadają ze wrócił.Tylko że ja nić niewiem na jego temat,nawet niewiem jak się nazywa jak wyglada.Jak skończe szkołe to chciałabym go znalęść.*powiedziała i niemogła tego ciśnienia utrzymać i rozpłakała sie*

Alexis Doreen - 09-06-13 19:56:12

<wchodzi do baru, zamawia colę, siada przy stoliku koło okna, wyciąga laptopa, robi projekt do pracy, obserwuje przechodniów>

Sam Overstreet - 09-06-13 19:59:56

CarolineParker napisał:

Mieszkam z ciocią.Moja mam popełniła samobójstwo gdy miałam 2 latka miała depresje i sie nie leczyła.Gdy chodziła do ostatniej klasy liceum zaszła w ciąże.On niewie o moim istnieniu bo wyjechał.Ciocia powiedziała że ludzie gadają ze wrócił.Tylko że ja nić niewiem na jego temat,nawet niewiem jak się nazywa jak wyglada.Jak skończe szkołe to chciałabym go znalęść.*powiedziała i niemogła tego ciśnienia utrzymać i rozpłakała sie*

*Wstał i usiadł obok niej. Przytulił ją.*

CarolineParker - 09-06-13 20:01:05

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Mieszkam z ciocią.Moja mam popełniła samobójstwo gdy miałam 2 latka miała depresje i sie nie leczyła.Gdy chodziła do ostatniej klasy liceum zaszła w ciąże.On niewie o moim istnieniu bo wyjechał.Ciocia powiedziała że ludzie gadają ze wrócił.Tylko że ja nić niewiem na jego temat,nawet niewiem jak się nazywa jak wyglada.Jak skończe szkołe to chciałabym go znalęść.*powiedziała i niemogła tego ciśnienia utrzymać i rozpłakała sie*

*Wstał i usiadł obok niej. Przytulił ją.*

Dziękuje *powiedziała*iwtuliła się w niego

Sam Overstreet - 09-06-13 20:06:09

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Mieszkam z ciocią.Moja mam popełniła samobójstwo gdy miałam 2 latka miała depresje i sie nie leczyła.Gdy chodziła do ostatniej klasy liceum zaszła w ciąże.On niewie o moim istnieniu bo wyjechał.Ciocia powiedziała że ludzie gadają ze wrócił.Tylko że ja nić niewiem na jego temat,nawet niewiem jak się nazywa jak wyglada.Jak skończe szkołe to chciałabym go znalęść.*powiedziała i niemogła tego ciśnienia utrzymać i rozpłakała sie*

*Wstał i usiadł obok niej. Przytulił ją.*

Dziękuje *powiedziała*iwtuliła się w niego

*Uśmiechnął się po chwili odsunął się trochę od niej* Nie powinnaś ciągle wspominać przeszłości.

Alexis Doreen - 09-06-13 20:08:59

<pracuje na laptopie popijając colę, po chwili idzie po dolewkę>

CarolineParker - 09-06-13 20:09:01

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:


*Wstał i usiadł obok niej. Przytulił ją.*

Dziękuje *powiedziała*iwtuliła się w niego

*Uśmiechnął się po chwili odsunął się trochę od niej* Nie powinnaś ciągle wspominać przeszłości.

Staram się.Kiedyś było łatwiej jak wiedziałam że nima go tu*szepnęła*

Sam Overstreet - 09-06-13 20:12:33

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:


Dziękuje *powiedziała*iwtuliła się w niego

*Uśmiechnął się po chwili odsunął się trochę od niej* Nie powinnaś ciągle wspominać przeszłości.

Staram się.Kiedyś było łatwiej jak wiedziałam że nima go tu*szepnęła*

*Nie wiedział co powiedzieć. Zaczął mieszać słomką napój*

CarolineParker - 09-06-13 20:18:29

Niewiem jak i kiedy ale go znajde*powidziała i wypił.a swój sok do końca*

Sam Overstreet - 09-06-13 20:19:23

CarolineParker napisał:

Niewiem jak i kiedy ale go znajde*powidziała i wypił.a swój sok do końca*

Czemu chcesz go znaleźć ? *Spojrzał sie na nią*

CarolineParker - 09-06-13 20:22:30

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Niewiem jak i kiedy ale go znajde*powidziała i wypił.a swój sok do końca*

Czemu chcesz go znaleźć ? *Spojrzał sie na nią*

Są rzeczy których chciałabym siedowiedzieć*oznajmiła potrząc mu prosto w oczy*

Sam Overstreet - 09-06-13 20:27:15

CarolineParker napisał:

Sam Overstreet napisał:

CarolineParker napisał:

Niewiem jak i kiedy ale go znajde*powidziała i wypił.a swój sok do końca*

Czemu chcesz go znaleźć ? *Spojrzał sie na nią*

Są rzeczy których chciałabym siedowiedzieć*oznajmiła potrząc mu prosto w oczy*

*Westchnął* Nie obrazisz się jak pójdę poznać inne osoby w tym barze ?

CarolineParker - 09-06-13 20:28:56

spoko i tak pewnie zanudziłam cię moimi problemami ale jakbyśchciła to masz tu mój numer*powiedziała i dała mu karteczkę*

Sam Overstreet - 09-06-13 20:30:18

CarolineParker napisał:

spoko i tak pewnie zanudziłam cię moimi problemami ale jakbyśchciła to masz tu mój numer*powiedziała i dała mu karteczkę*

Nie zanudziłabyś mnie*Uśmiechnął się i wziął karteczkę.*

CarolineParker - 09-06-13 20:34:47

*płaci i wychodzi*

Sam Overstreet - 09-06-13 20:42:45

*Wstał, zapłacił za koktajle po czym wyszedł*

Alexis Doreen - 10-06-13 09:31:02

<płaci za colę, wychodzi>

Samuel Blackwood - 12-06-13 17:54:14

*wchodzi, zamawia whisky*

Alison Marcado - 12-06-13 18:19:39

SamuelBlackwood napisał:

*wchodzi, zamawia whisky*

*wchodzi wkurzona, od razu kieruje się w stronę Samuela* nie chciało mi się dłużej pisać, skoro cię tak nie znam, wyjaśnij mi dlaczego go tak nienawidzisz co? co on ci zrobił, miał zły dzień, a ty rozpocząłeś z nim kłótnie...

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:20:54

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

*wchodzi, zamawia whisky*

*wchodzi wkurzona, od razu kieruje się w stronę Samuela* nie chciało mi się dłużej pisać, skoro cię tak nie znam, wyjaśnij mi dlaczego go tak nienawidzisz co? co on ci zrobił, miał zły dzień, a ty rozpocząłeś z nim kłótnie...

*odrywa wzrok od kieliszka, łapie się za skronie* Ciszej. *syknął, spoglądając na nią bez wyrzutów sumienia* Popatrz na niego, masz odpowiedź na pytanie. Jest idiotą, który wszystkich krzywdzi.

Alison Marcado - 12-06-13 18:22:37

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

*wchodzi, zamawia whisky*

*wchodzi wkurzona, od razu kieruje się w stronę Samuela* nie chciało mi się dłużej pisać, skoro cię tak nie znam, wyjaśnij mi dlaczego go tak nienawidzisz co? co on ci zrobił, miał zły dzień, a ty rozpocząłeś z nim kłótnie...

*odrywa wzrok od kieliszka, łapie się za skronie* Ciszej. *syknął, spoglądając na nią bez wyrzutów sumienia* Popatrz na niego, masz odpowiedź na pytanie. Jest idiotą, który wszystkich krzywdzi.

ale jest człowiekiem i popełnia błędy, tak jak każdy * powiedziała ciszej* i on w przeciwieństwie do nas nie może usunąć komuś pamięci po tym jak źle coś powie, lub zrobi

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:23:59

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


*wchodzi wkurzona, od razu kieruje się w stronę Samuela* nie chciało mi się dłużej pisać, skoro cię tak nie znam, wyjaśnij mi dlaczego go tak nienawidzisz co? co on ci zrobił, miał zły dzień, a ty rozpocząłeś z nim kłótnie...

*odrywa wzrok od kieliszka, łapie się za skronie* Ciszej. *syknął, spoglądając na nią bez wyrzutów sumienia* Popatrz na niego, masz odpowiedź na pytanie. Jest idiotą, który wszystkich krzywdzi.

ale jest człowiekiem i popełnia błędy, tak jak każdy * powiedziała ciszej* i on w przeciwieństwie do nas nie może usunąć komuś pamięci po tym jak źle coś powie, lub zrobi

*prychnął pod nosem* A ja to nie mam prawa do błędów? *unosi brwi, i śmieje się krótko, lecz złośliwie* Ten chłopak powinien dostać ode mnie przedtem, ale byłem łaskawy. Poza tym... nie zabiłem go, więc o co szum?

Alison Marcado - 12-06-13 18:25:23

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*odrywa wzrok od kieliszka, łapie się za skronie* Ciszej. *syknął, spoglądając na nią bez wyrzutów sumienia* Popatrz na niego, masz odpowiedź na pytanie. Jest idiotą, który wszystkich krzywdzi.

ale jest człowiekiem i popełnia błędy, tak jak każdy * powiedziała ciszej* i on w przeciwieństwie do nas nie może usunąć komuś pamięci po tym jak źle coś powie, lub zrobi

*prychnął pod nosem* A ja to nie mam prawa do błędów? *unosi brwi, i śmieje się krótko, lecz złośliwie* Ten chłopak powinien dostać ode mnie przedtem, ale byłem łaskawy. Poza tym... nie zabiłem go, więc o co szum?

o to, że jesteś cholernym egoistą *warknęła*

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:26:52

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


ale jest człowiekiem i popełnia błędy, tak jak każdy * powiedziała ciszej* i on w przeciwieństwie do nas nie może usunąć komuś pamięci po tym jak źle coś powie, lub zrobi

*prychnął pod nosem* A ja to nie mam prawa do błędów? *unosi brwi, i śmieje się krótko, lecz złośliwie* Ten chłopak powinien dostać ode mnie przedtem, ale byłem łaskawy. Poza tym... nie zabiłem go, więc o co szum?

o to, że jesteś cholernym egoistą *warknęła*

*przymknął powieki, momentalnie zrobiło mu się smutno, co było widać, jednak nie odpowiedział nic na ten temat* Jestem egoistą. Nic nie czuję. Coś jeszcze?

Alison Marcado - 12-06-13 18:28:22

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*prychnął pod nosem* A ja to nie mam prawa do błędów? *unosi brwi, i śmieje się krótko, lecz złośliwie* Ten chłopak powinien dostać ode mnie przedtem, ale byłem łaskawy. Poza tym... nie zabiłem go, więc o co szum?

o to, że jesteś cholernym egoistą *warknęła*

*przymknął powieki, momentalnie zrobiło mu się smutno, co było widać, jednak nie odpowiedział nic na ten temat* Jestem egoistą. Nic nie czuję. Coś jeszcze?

*walnęła go z plaskacza w policzek* powinieneś coś czuć

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:30:47

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


o to, że jesteś cholernym egoistą *warknęła*

*przymknął powieki, momentalnie zrobiło mu się smutno, co było widać, jednak nie odpowiedział nic na ten temat* Jestem egoistą. Nic nie czuję. Coś jeszcze?

*walnęła go z plaskacza w policzek* powinieneś coś czuć

*złapał ją za nadgarstek, zmuszając by usiadła na krześle obok. wypił kieliszek z whisky na raz i spojrzal na nią kątem oka* Czy ty do cholery jesteś ślepa? *warknął, zamykając oczy* Czuję. Czuję, nawet jeśli wyłączam człowieczeństwo. Zadowolona?

Alison Marcado - 12-06-13 18:32:06

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*przymknął powieki, momentalnie zrobiło mu się smutno, co było widać, jednak nie odpowiedział nic na ten temat* Jestem egoistą. Nic nie czuję. Coś jeszcze?

*walnęła go z plaskacza w policzek* powinieneś coś czuć

*złapał ją za nadgarstek, zmuszając by usiadła na krześle obok. wypił kieliszek z whisky na raz i spojrzal na nią kątem oka* Czy ty do cholery jesteś ślepa? *warknął, zamykając oczy* Czuję. Czuję, nawet jeśli wyłączam człowieczeństwo. Zadowolona?

Tak trudno było od razu? *zapytała posłusznie siadając*

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:33:41

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


*walnęła go z plaskacza w policzek* powinieneś coś czuć

*złapał ją za nadgarstek, zmuszając by usiadła na krześle obok. wypił kieliszek z whisky na raz i spojrzal na nią kątem oka* Czy ty do cholery jesteś ślepa? *warknął, zamykając oczy* Czuję. Czuję, nawet jeśli wyłączam człowieczeństwo. Zadowolona?

Tak trudno było od razu? *zapytała posłusznie siadając*

To i tak nie ma znaczenia. *wzruszył ramionami, zamawiając nastepna kolejkę alkoholu*

Alison Marcado - 12-06-13 18:36:19

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*złapał ją za nadgarstek, zmuszając by usiadła na krześle obok. wypił kieliszek z whisky na raz i spojrzal na nią kątem oka* Czy ty do cholery jesteś ślepa? *warknął, zamykając oczy* Czuję. Czuję, nawet jeśli wyłączam człowieczeństwo. Zadowolona?

Tak trudno było od razu? *zapytała posłusznie siadając*

To i tak nie ma znaczenia. *wzruszył ramionami, zamawiając nastepna kolejkę alkoholu*

ma znaczenie i to duże... dlaczego mówisz, że cię to nic nie obchodzi i czemu chcesz wyłączyć uczucia?

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:38:02

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


Tak trudno było od razu? *zapytała posłusznie siadając*

To i tak nie ma znaczenia. *wzruszył ramionami, zamawiając nastepna kolejkę alkoholu*

ma znaczenie i to duże... dlaczego mówisz, że cię to nic nie obchodzi i czemu chcesz wyłączyć uczucia?

Nie chcę ich wyłączyć, bo juz to zrobiłem. *westchnął ciężko, wskazując gestem głowy na whisky* Zamówić Ci?

Alison Marcado - 12-06-13 18:40:14

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


To i tak nie ma znaczenia. *wzruszył ramionami, zamawiając nastepna kolejkę alkoholu*

ma znaczenie i to duże... dlaczego mówisz, że cię to nic nie obchodzi i czemu chcesz wyłączyć uczucia?

Nie chcę ich wyłączyć, bo juz to zrobiłem. *westchnął ciężko, wskazując gestem głowy na whisky* Zamówić Ci?

tak *machnęła ręką* ale jak widać to wyłączanie uczuć na szczęście nie działa

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:41:11

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


ma znaczenie i to duże... dlaczego mówisz, że cię to nic nie obchodzi i czemu chcesz wyłączyć uczucia?

Nie chcę ich wyłączyć, bo juz to zrobiłem. *westchnął ciężko, wskazując gestem głowy na whisky* Zamówić Ci?

tak *machnęła ręką* ale jak widać to wyłączanie uczuć na szczęście nie działa

Działa. *pokiwał głową, zamawiając jej whisky* Po prostu za często to robię i.. samo wychodzi.

Alison Marcado - 12-06-13 18:44:39

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Nie chcę ich wyłączyć, bo juz to zrobiłem. *westchnął ciężko, wskazując gestem głowy na whisky* Zamówić Ci?

tak *machnęła ręką* ale jak widać to wyłączanie uczuć na szczęście nie działa

Działa. *pokiwał głową, zamawiając jej whisky* Po prostu za często to robię i.. samo wychodzi.

Jeszcze ani razu nie widziałam cię z wyłączonymi uczuciami *odebrała whisky od barmana*

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:46:05

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


tak *machnęła ręką* ale jak widać to wyłączanie uczuć na szczęście nie działa

Działa. *pokiwał głową, zamawiając jej whisky* Po prostu za często to robię i.. samo wychodzi.

Jeszcze ani razu nie widziałam cię z wyłączonymi uczuciami *odebrała whisky od barmana*

Wczoraj? Dzisiaj? Tydzień temu? Dwa tygodnie temu? Miesiąc temu? Tak się w tym gubię, że nie wiem dokładnie, czy teraz mam je włączone czy nie. *uśmiechnął się lekko* Jak Ci minęła podróż?

Alison Marcado - 12-06-13 18:48:30

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Działa. *pokiwał głową, zamawiając jej whisky* Po prostu za często to robię i.. samo wychodzi.

Jeszcze ani razu nie widziałam cię z wyłączonymi uczuciami *odebrała whisky od barmana*

Wczoraj? Dzisiaj? Tydzień temu? Dwa tygodnie temu? Miesiąc temu? Tak się w tym gubię, że nie wiem dokładnie, czy teraz mam je włączone czy nie. *uśmiechnął się lekko* Jak Ci minęła podróż?

dobrze, nawet *uśmiechnęła się* to był najlepszy tydzień w moim życiu *wypiła whisky jednym łykiem* poproszę wódkę ze sprite'em *zwróciła się do barmana*

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:49:23

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


Jeszcze ani razu nie widziałam cię z wyłączonymi uczuciami *odebrała whisky od barmana*

Wczoraj? Dzisiaj? Tydzień temu? Dwa tygodnie temu? Miesiąc temu? Tak się w tym gubię, że nie wiem dokładnie, czy teraz mam je włączone czy nie. *uśmiechnął się lekko* Jak Ci minęła podróż?

dobrze, nawet *uśmiechnęła się* to był najlepszy tydzień w moim życiu *wypiła whisky jednym łykiem* poproszę wódkę ze sprite'em *zwróciła się do barmana*

Najlepszy? *unosi brwi do góry* Napadłaś na karetkę pełną krwi, czy co?

Alison Marcado - 12-06-13 18:55:13

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Wczoraj? Dzisiaj? Tydzień temu? Dwa tygodnie temu? Miesiąc temu? Tak się w tym gubię, że nie wiem dokładnie, czy teraz mam je włączone czy nie. *uśmiechnął się lekko* Jak Ci minęła podróż?

dobrze, nawet *uśmiechnęła się* to był najlepszy tydzień w moim życiu *wypiła whisky jednym łykiem* poproszę wódkę ze sprite'em *zwróciła się do barmana*

Najlepszy? *unosi brwi do góry* Napadłaś na karetkę pełną krwi, czy co?

nie *zaśmiała się* poznałam.... nowego mentora *zaśmiała się* tak jak ty pokazał mi wszystko, ale on był zupełnym przeciwieństwem ciebie *uśmiechnęła się* był raczej moim ,,niegrzecznym chłopcem" *pogrążyła się w wspomnieniach*

Samuel Blackwood - 12-06-13 18:56:24

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


dobrze, nawet *uśmiechnęła się* to był najlepszy tydzień w moim życiu *wypiła whisky jednym łykiem* poproszę wódkę ze sprite'em *zwróciła się do barmana*

Najlepszy? *unosi brwi do góry* Napadłaś na karetkę pełną krwi, czy co?

nie *zaśmiała się* poznałam.... nowego mentora *zaśmiała się* tak jak ty pokazał mi wszystko, ale on był zupełnym przeciwieństwem ciebie *uśmiechnęła się* był raczej moim ,,niegrzecznym chłopcem" *pogrążyła się w wspomnieniach*

*uśmiechnął sie do niej fałszywie* Więc.. gdzi on jest? Czeka na Ciebie na zewnątrz? *rozgląda się po całym barze, po chwili marszczy czoło* Sugerujesz, że ja nie jestem "niegrzecznym chłopcem"?

Alison Marcado - 12-06-13 19:00:43

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Najlepszy? *unosi brwi do góry* Napadłaś na karetkę pełną krwi, czy co?

nie *zaśmiała się* poznałam.... nowego mentora *zaśmiała się* tak jak ty pokazał mi wszystko, ale on był zupełnym przeciwieństwem ciebie *uśmiechnęła się* był raczej moim ,,niegrzecznym chłopcem" *pogrążyła się w wspomnieniach*

*uśmiechnął sie do niej fałszywie* Więc.. gdzi on jest? Czeka na Ciebie na zewnątrz? *rozgląda się po całym barze, po chwili marszczy czoło* Sugerujesz, że ja nie jestem "niegrzecznym chłopcem"?

rozstaliśmy się przed wyjazdem, chciał abym została, ale ja chciałam tu wrócić, pokochałam go, ale nie wyobrażam sobie życia z kimś kto myśli tylko o alkoholu, paleniu, seksie *znowu uśmiechnęła się na myśl o wspomnieniach* i tak sugeruje, że nie jesteś ,,niegrzecznym chłopcem" *zaczęła pić drinka*

Samuel Blackwood - 12-06-13 19:02:13

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


nie *zaśmiała się* poznałam.... nowego mentora *zaśmiała się* tak jak ty pokazał mi wszystko, ale on był zupełnym przeciwieństwem ciebie *uśmiechnęła się* był raczej moim ,,niegrzecznym chłopcem" *pogrążyła się w wspomnieniach*

*uśmiechnął sie do niej fałszywie* Więc.. gdzi on jest? Czeka na Ciebie na zewnątrz? *rozgląda się po całym barze, po chwili marszczy czoło* Sugerujesz, że ja nie jestem "niegrzecznym chłopcem"?

rozstaliśmy się przed wyjazdem, chciał abym została, ale ja chciałam tu wrócić, pokochałam go, ale nie wyobrażam sobie życia z kimś kto myśli tylko o alkoholu, paleniu, seksie *znowu uśmiechnęła się na myśl o wspomnieniach* i tak sugeruje, że nie jesteś ,,niegrzecznym chłopcem" *zaczęła pić drinka*

*po chwili milczenia odpowiada* Masz rację. Nie ejstem chłopcem. Jestem mężczyzną. *uśmiecha się do niej arogancko* I nie jestem szczeniakiem, który mysli tylko o alkoholu, paleniu, seksie. *przedrzeźniał ją*

Alison Marcado - 12-06-13 19:03:58

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*uśmiechnął sie do niej fałszywie* Więc.. gdzi on jest? Czeka na Ciebie na zewnątrz? *rozgląda się po całym barze, po chwili marszczy czoło* Sugerujesz, że ja nie jestem "niegrzecznym chłopcem"?

rozstaliśmy się przed wyjazdem, chciał abym została, ale ja chciałam tu wrócić, pokochałam go, ale nie wyobrażam sobie życia z kimś kto myśli tylko o alkoholu, paleniu, seksie *znowu uśmiechnęła się na myśl o wspomnieniach* i tak sugeruje, że nie jesteś ,,niegrzecznym chłopcem" *zaczęła pić drinka*

*po chwili milczenia odpowiada* Masz rację. Nie ejstem chłopcem. Jestem mężczyzną. *uśmiecha się do niej arogancko* I nie jestem szczeniakiem, który mysli tylko o alkoholu, paleniu, seksie. *przedrzeźniał ją*

Nie przedrzeźniaj mnie * zachichotała* po prostu ty jesteś bardzo, hmm... spokojny *uśmiechnęła się*

Samuel Blackwood - 12-06-13 19:05:18

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


rozstaliśmy się przed wyjazdem, chciał abym została, ale ja chciałam tu wrócić, pokochałam go, ale nie wyobrażam sobie życia z kimś kto myśli tylko o alkoholu, paleniu, seksie *znowu uśmiechnęła się na myśl o wspomnieniach* i tak sugeruje, że nie jesteś ,,niegrzecznym chłopcem" *zaczęła pić drinka*

*po chwili milczenia odpowiada* Masz rację. Nie ejstem chłopcem. Jestem mężczyzną. *uśmiecha się do niej arogancko* I nie jestem szczeniakiem, który mysli tylko o alkoholu, paleniu, seksie. *przedrzeźniał ją*

Nie przedrzeźniaj mnie * zachichotała* po prostu ty jesteś bardzo, hmm... spokojny *uśmiechnęła się*

*wzrusza ramionami* Wszystko jedno. Cieszę się, że dobrze się bawiłaś

Alison Marcado - 12-06-13 19:06:40

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*po chwili milczenia odpowiada* Masz rację. Nie ejstem chłopcem. Jestem mężczyzną. *uśmiecha się do niej arogancko* I nie jestem szczeniakiem, który mysli tylko o alkoholu, paleniu, seksie. *przedrzeźniał ją*

Nie przedrzeźniaj mnie * zachichotała* po prostu ty jesteś bardzo, hmm... spokojny *uśmiechnęła się*

*wzrusza ramionami* Wszystko jedno. Cieszę się, że dobrze się bawiłaś

a ty jak spędziłeś ten tydzień?

Samuel Blackwood - 12-06-13 19:08:32

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


Nie przedrzeźniaj mnie * zachichotała* po prostu ty jesteś bardzo, hmm... spokojny *uśmiechnęła się*

*wzrusza ramionami* Wszystko jedno. Cieszę się, że dobrze się bawiłaś

a ty jak spędziłeś ten tydzień?

*napił się* Nie był to najlepszy tydzień mojego zycia. *podrapał się po lekko zarośniętej brodzie, po czym dodał* Uczyłem kolejnego świeżaka, właściwie to byłem jej to winien, bo ja przemieniłem. Zabiłem wampirzycę, która mnie przemieniła i... *urwał, bo zaschło mu w gardle* Zabiłem osobę, na której bardzo mi zależy.. *poczuł jak jego ramie sie trzęśnie, pozostał jednak opanowany*

Alison Marcado - 12-06-13 19:13:21

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*wzrusza ramionami* Wszystko jedno. Cieszę się, że dobrze się bawiłaś

a ty jak spędziłeś ten tydzień?

*napił się* Nie był to najlepszy tydzień mojego zycia. *podrapał się po lekko zarośniętej brodzie, po czym dodał* Uczyłem kolejnego świeżaka, właściwie to byłem jej to winien, bo ja przemieniłem. Zabiłem wampirzycę, która mnie przemieniła i... *urwał, bo zaschło mu w gardle* Zabiłem osobę, na której bardzo mi zależy.. *poczuł jak jego ramie sie trzęśnie, pozostał jednak opanowany*

*złapała go za ramię* ej, spoko, nie denerwuj się *pogłaskała go po ramieniu* ...kim była ta osoba?

Samuel Blackwood - 12-06-13 19:14:12

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


a ty jak spędziłeś ten tydzień?

*napił się* Nie był to najlepszy tydzień mojego zycia. *podrapał się po lekko zarośniętej brodzie, po czym dodał* Uczyłem kolejnego świeżaka, właściwie to byłem jej to winien, bo ja przemieniłem. Zabiłem wampirzycę, która mnie przemieniła i... *urwał, bo zaschło mu w gardle* Zabiłem osobę, na której bardzo mi zależy.. *poczuł jak jego ramie sie trzęśnie, pozostał jednak opanowany*

*złapała go za ramię* ej, spoko, nie denerwuj się *pogłaskała go po ramieniu* ...kim była ta osoba?

*wyrwał gwałtownie rękę, wypijając whisky* Nikim. Była nikim. *rozejrzał się po barze*

Alison Marcado - 12-06-13 19:15:32

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*napił się* Nie był to najlepszy tydzień mojego zycia. *podrapał się po lekko zarośniętej brodzie, po czym dodał* Uczyłem kolejnego świeżaka, właściwie to byłem jej to winien, bo ja przemieniłem. Zabiłem wampirzycę, która mnie przemieniła i... *urwał, bo zaschło mu w gardle* Zabiłem osobę, na której bardzo mi zależy.. *poczuł jak jego ramie sie trzęśnie, pozostał jednak opanowany*

*złapała go za ramię* ej, spoko, nie denerwuj się *pogłaskała go po ramieniu* ...kim była ta osoba?

*wyrwał gwałtownie rękę, wypijając whisky* Nikim. Była nikim. *rozejrzał się po barze*

nie zachowuj się znowu jak idiota *warknęła* rozumiem, że to boli, ale zawsze jak się zwierzysz to jest lepiej

Samuel Blackwood - 12-06-13 19:17:05

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


*złapała go za ramię* ej, spoko, nie denerwuj się *pogłaskała go po ramieniu* ...kim była ta osoba?

*wyrwał gwałtownie rękę, wypijając whisky* Nikim. Była nikim. *rozejrzał się po barze*

nie zachowuj się znowu jak idiota *warknęła* rozumiem, że to boli, ale zawsze jak się zwierzysz to jest lepiej

*prychnął pod nosem* Nie boli. Nie rozumiesz, okej? Nie rozumiesz mnie bo mnie nie znasz. Nie boli mnie śmierć jakiejś nędznej dziewczyny, skoro tak naprawdę nie umarła. Boli mnie to, że zabiłem ją, a wyglądała jak moja siotra. *również warknął*

Alison Marcado - 12-06-13 19:22:50

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*wyrwał gwałtownie rękę, wypijając whisky* Nikim. Była nikim. *rozejrzał się po barze*

nie zachowuj się znowu jak idiota *warknęła* rozumiem, że to boli, ale zawsze jak się zwierzysz to jest lepiej

*prychnął pod nosem* Nie boli. Nie rozumiesz, okej? Nie rozumiesz mnie bo mnie nie znasz. Nie boli mnie śmierć jakiejś nędznej dziewczyny, skoro tak naprawdę nie umarła. Boli mnie to, że zabiłem ją, a wyglądała jak moja siotra. *również warknął*

mówiłam ci już, że każdy popełnia błędy, nawet taki twardziel jak ty *dodała*

Samuel Blackwood - 12-06-13 19:25:41

Alison napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Alison napisał:


nie zachowuj się znowu jak idiota *warknęła* rozumiem, że to boli, ale zawsze jak się zwierzysz to jest lepiej

*prychnął pod nosem* Nie boli. Nie rozumiesz, okej? Nie rozumiesz mnie bo mnie nie znasz. Nie boli mnie śmierć jakiejś nędznej dziewczyny, skoro tak naprawdę nie umarła. Boli mnie to, że zabiłem ją, a wyglądała jak moja siotra. *również warknął*

mówiłam ci już, że każdy popełnia błędy, nawet taki twardziel jak ty *dodała*

Nieważne. *wypił do końca, zapłacił za swoje zamówienie i za jej, wstał i wyszedł*

Alison Marcado - 12-06-13 19:56:38

*wychodzi*

Alexis Doreen - 12-06-13 21:13:31

<wchodzi do baru, zamawia trzecia już dzisiaj kawę, siada przy stoliku>

Jessica - 12-06-13 21:23:50

Alexis Doreen napisał:

<wchodzi do baru, zamawia trzecia już dzisiaj kawę, siada przy stoliku>

*wchodzi, zauważa nieznajomą jej dziewczynę, siada koło niej* hej *uśmiecha sie* Jestem Jessie

Alexis Doreen - 12-06-13 21:29:06

Jessica napisał:

Alexis Doreen napisał:

<wchodzi do baru, zamawia trzecia już dzisiaj kawę, siada przy stoliku>

*wchodzi, zauważa nieznajomą jej dziewczynę, siada koło niej* hej *uśmiecha sie* Jestem Jessie

Alexis <przedstawia się z uśmiechem> Jak to jest w tym mieście, że codziennie poznaję masę nowych ludzi?

Jessica - 12-06-13 21:39:04

Alexis Doreen napisał:

Jessica napisał:

Alexis Doreen napisał:

<wchodzi do baru, zamawia trzecia już dzisiaj kawę, siada przy stoliku>

*wchodzi, zauważa nieznajomą jej dziewczynę, siada koło niej* hej *uśmiecha sie* Jestem Jessie

Alexis <przedstawia się z uśmiechem> Jak to jest w tym mieście, że codziennie poznaję masę nowych ludzi?

a czy to źle ?*pyta, a po chwili zamawia sobie drinka* Ja jestem tu od kiku tygodni a wciąż kogoś poznaje więc hmm chyba zawsze tak bedzie. Musisz się przyzwyczaić *uśmiecha się*

Jessica - 12-06-13 21:52:58

Ja musze już iść *uśmiechneła sie* paa *wyszła*

Alexis Doreen - 12-06-13 21:56:40

Jessica napisał:

Alexis Doreen napisał:

Jessica napisał:

*wchodzi, zauważa nieznajomą jej dziewczynę, siada koło niej* hej *uśmiecha sie* Jestem Jessie

Alexis <przedstawia się z uśmiechem> Jak to jest w tym mieście, że codziennie poznaję masę nowych ludzi?

a czy to źle ?*pyta, a po chwili zamawia sobie drinka* Ja jestem tu od kiku tygodni a wciąż kogoś poznaje więc hmm chyba zawsze tak bedzie. Musisz się przyzwyczaić *uśmiecha się*

Wręcz przeciwnie, to bardzo dobrze <upija łyk kawy> W takim małym miasteczku wszyscy powinni się znać - takie jest moje zdanie <uśmiecha się> Gdzie wcześniej mieszkałaś? <pyta z ciekawości>

Alexis Doreen - 12-06-13 22:08:20

Alexis Doreen napisał:

Jessica napisał:

Alexis Doreen napisał:


Alexis <przedstawia się z uśmiechem> Jak to jest w tym mieście, że codziennie poznaję masę nowych ludzi?

a czy to źle ?*pyta, a po chwili zamawia sobie drinka* Ja jestem tu od kiku tygodni a wciąż kogoś poznaje więc hmm chyba zawsze tak bedzie. Musisz się przyzwyczaić *uśmiecha się*

Wręcz przeciwnie, to bardzo dobrze <upija łyk kawy> W takim małym miasteczku wszyscy powinni się znać - takie jest moje zdanie <uśmiecha się> Gdzie wcześniej mieszkałaś? <pyta z ciekawości>

<sprawdza godzinę na komórce> Kiedyś dokończymy tą rozmowę <mówi> Ale teraz muszę już iść. Pa

Jessica - 13-06-13 17:21:20

*wchodzi, rozgląda się, siada koło baru, zamawia sok owocowy opierając się o blat*

DeanWest - 13-06-13 17:23:06

*wchodzi siada przy stoliku i zamawia kawę*

Jessica - 13-06-13 17:39:00

Jessica napisał:

*wchodzi, rozgląda się, siada koło baru, zamawia sok owocowy opierając się o blat*

*pije łyk soku, po czym wyjmuje z plecaka zeszyt i zaczyna coś szkicować*

DeanWest - 13-06-13 18:16:11

Jessica napisał:

Jessica napisał:

*wchodzi, rozgląda się, siada koło baru, zamawia sok owocowy opierając się o blat*

*pije łyk soku, po czym wyjmuje z plecaka zeszyt i zaczyna coś szkicować*

*siada obok niej i spogląda do jej zeszytu* Co rysujesz?

Jessica - 13-06-13 18:22:28

DeanWest napisał:

Jessica napisał:

Jessica napisał:

*wchodzi, rozgląda się, siada koło baru, zamawia sok owocowy opierając się o blat*

*pije łyk soku, po czym wyjmuje z plecaka zeszyt i zaczyna coś szkicować*

*siada obok niej i spogląda do jej zeszytu* Co rysujesz?

*odruchowo zasłania kartke* właściwie to nic szczególnego *uśmiechneła się lekko*

Sam Overstreet - 13-06-13 18:23:50

Jessica napisał:

DeanWest napisał:

Jessica napisał:


*pije łyk soku, po czym wyjmuje z plecaka zeszyt i zaczyna coś szkicować*

*siada obok niej i spogląda do jej zeszytu* Co rysujesz?

*odruchowo zasłania kartke* właściwie to nic szczególnego *uśmiechneła się lekko*

*Wchodzi do środka, widzi Jessice i mężczyznę którego jeszcze nie zna. Podszedł do nich* Hejka

DeanWest - 13-06-13 18:24:38

Jessica napisał:

DeanWest napisał:

Jessica napisał:


*pije łyk soku, po czym wyjmuje z plecaka zeszyt i zaczyna coś szkicować*

*siada obok niej i spogląda do jej zeszytu* Co rysujesz?

*odruchowo zasłania kartke* właściwie to nic szczególnego *uśmiechneła się lekko*

To po co to rysujesz, skoro to nie jest nic szczególnego?
*unosi brwi ku górze i usmiecha się szarmancko*

Jessica - 13-06-13 18:29:20

DeanWest napisał:

Jessica napisał:

DeanWest napisał:


*siada obok niej i spogląda do jej zeszytu* Co rysujesz?

*odruchowo zasłania kartke* właściwie to nic szczególnego *uśmiechneła się lekko*

To po co to rysujesz, skoro to nie jest nic szczególnego?
*unosi brwi ku górze i usmiecha się szarmancko*

Bo dawno tego nie robiłam *spojrzała na kartkę w zeszycie* Właściwie od przyjazdu tu

Jessica - 13-06-13 18:29:55

Sam Overstreet napisał:

Jessica napisał:

DeanWest napisał:


*siada obok niej i spogląda do jej zeszytu* Co rysujesz?

*odruchowo zasłania kartke* właściwie to nic szczególnego *uśmiechneła się lekko*

*Wchodzi do środka, widzi Jessice i mężczyznę którego jeszcze nie zna. Podszedł do nich* Hejka

hej *powiedziała spoglądając na niego*

DeanWest - 13-06-13 18:30:58

Sam Overstreet napisał:

Jessica napisał:

DeanWest napisał:


*siada obok niej i spogląda do jej zeszytu* Co rysujesz?

*odruchowo zasłania kartke* właściwie to nic szczególnego *uśmiechneła się lekko*

*Wchodzi do środka, widzi Jessice i mężczyznę którego jeszcze nie zna. Podszedł do nich* Hejka

Hej *spojrzał na niego kątem oka* To ja się zmywam *zapłacił za kawę i wyszedł*

Sam Overstreet - 13-06-13 18:33:21

Jessica napisał:

Sam Overstreet napisał:

Jessica napisał:


*odruchowo zasłania kartke* właściwie to nic szczególnego *uśmiechneła się lekko*

*Wchodzi do środka, widzi Jessice i mężczyznę którego jeszcze nie zna. Podszedł do nich* Hejka

hej *powiedziała spoglądając na niego*

Co tam ?*usiadł obok niej*

Jessica - 13-06-13 18:34:39

Sam Overstreet napisał:

Jessica napisał:

Sam Overstreet napisał:


*Wchodzi do środka, widzi Jessice i mężczyznę którego jeszcze nie zna. Podszedł do nich* Hejka

hej *powiedziała spoglądając na niego*

Co tam ?*usiadł obok niej*

nic szczególnego *westchneła* A u ciebie ?

Sam Overstreet - 13-06-13 18:37:19

Jessica napisał:

Sam Overstreet napisał:

Jessica napisał:


hej *powiedziała spoglądając na niego*

Co tam ?*usiadł obok niej*

nic szczególnego *westchneła* A u ciebie ?

U mnie dobrze *Spojrzał się na nią kontem oka.*

Jessica - 13-06-13 18:49:07

Sam Overstreet napisał:

Jessica napisał:

Sam Overstreet napisał:


Co tam ?*usiadł obok niej*

nic szczególnego *westchneła* A u ciebie ?

U mnie dobrze *Spojrzał się na nią kontem oka.*

*uśmiechneła się i zamówiła kolejną porcję soku* Jak poszła wyprawa do teatru ?

Sam Overstreet - 13-06-13 18:51:29

Nie było już wolnych ról *Zamówił wodę*

Sam Overstreet - 13-06-13 18:56:13

*Rozgląda się* Muszę juz iść. Jak coś to pisz.*Usmiechnął sie i wyszedł*

Jessica - 13-06-13 18:57:59

Sam Overstreet napisał:

*Rozgląda się* Muszę juz iść. Jak coś to pisz.*Usmiechnął sie i wyszedł*

Paa 8odprowadziła go wzrokiem i po chwili sama wyszła*

JackieDaniels - 18-06-13 18:54:43

<wchodzi do baru, zamawia truskawkowe mojito i pije>

Nathaniel Goop - 18-06-13 18:58:04

JackieDaniels napisał:

<wchodzi do baru, zamawia truskawkowe mojito i pije>

*Wszedł do środka* O kogo ja tu widzę.

JackieDaniels - 18-06-13 19:00:16

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

<wchodzi do baru, zamawia truskawkowe mojito i pije>

*Wszedł do środka* O kogo ja tu widzę.

Bez jaj.. <mruknęła, pijąc drinka> Śledzisz mnie? <unosi brwi do góry>

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:01:45

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

<wchodzi do baru, zamawia truskawkowe mojito i pije>

*Wszedł do środka* O kogo ja tu widzę.

Bez jaj.. <mruknęła, pijąc drinka> Śledzisz mnie? <unosi brwi do góry>

Tak żebyś wiedziała* Uśmiechnął się, usiadł obok niej. Po chwili zabrał jej mojito i napił się*

JackieDaniels - 18-06-13 19:03:59

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Wszedł do środka* O kogo ja tu widzę.

Bez jaj.. <mruknęła, pijąc drinka> Śledzisz mnie? <unosi brwi do góry>

Tak żebyś wiedziała* Uśmiechnął się, usiadł obok niej. Po chwili zabrał jej mojito i napił się*

To moje. <burknęła, zabierając mu kieliszek i odsunęła go na bezpeczną odległość> Kupione przez ciężko i uczciwie zarobione pieniądze. <powiedziała poważnie, jednak jej oczy się usmiechały>

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:07:39

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


Bez jaj.. <mruknęła, pijąc drinka> Śledzisz mnie? <unosi brwi do góry>

Tak żebyś wiedziała* Uśmiechnął się, usiadł obok niej. Po chwili zabrał jej mojito i napił się*

To moje. <burknęła, zabierając mu kieliszek i odsunęła go na bezpeczną odległość> Kupione przez ciężko i uczciwie zarobione pieniądze. <powiedziała poważnie, jednak jej oczy się usmiechały>

*Pokręcił oczami, zamówił dwa drinki jednego dla siebie i drugiego dla dziewczyny*

JackieDaniels - 18-06-13 19:09:09

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Tak żebyś wiedziała* Uśmiechnął się, usiadł obok niej. Po chwili zabrał jej mojito i napił się*

To moje. <burknęła, zabierając mu kieliszek i odsunęła go na bezpeczną odległość> Kupione przez ciężko i uczciwie zarobione pieniądze. <powiedziała poważnie, jednak jej oczy się usmiechały>

*Pokręcił oczami, zamówił dwa drinki jednego dla siebie i drugiego dla dziewczyny*

Dziękuje. <powiedziała dobitnie, pijąc drugiego drinka, uśmiechnęła się do niego> Ale zdajesz sobie sprawę, że Ci nie oddam? <unosi brwi do góry>

Ciara Dobrev - 18-06-13 19:09:31

*Wchodzi do baru, siada sama i zamawia drinka*

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:11:59

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


To moje. <burknęła, zabierając mu kieliszek i odsunęła go na bezpeczną odległość> Kupione przez ciężko i uczciwie zarobione pieniądze. <powiedziała poważnie, jednak jej oczy się usmiechały>

*Pokręcił oczami, zamówił dwa drinki jednego dla siebie i drugiego dla dziewczyny*

Dziękuje. <powiedziała dobitnie, pijąc drugiego drinka, uśmiechnęła się do niego> Ale zdajesz sobie sprawę, że Ci nie oddam? <unosi brwi do góry>

*Wzruszył ramionami* Mam dużo pieniędzy nie musisz mi oddawać.

JackieDaniels - 18-06-13 19:13:57

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Pokręcił oczami, zamówił dwa drinki jednego dla siebie i drugiego dla dziewczyny*

Dziękuje. <powiedziała dobitnie, pijąc drugiego drinka, uśmiechnęła się do niego> Ale zdajesz sobie sprawę, że Ci nie oddam? <unosi brwi do góry>

*Wzruszył ramionami* Mam dużo pieniędzy nie musisz mi oddawać.

To dobrze, bo nie miałam takiego zamiaru. <puściła mu oczko. piła drinka ze słomki, wydając przy tym głośne dźwięki>

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:15:17

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


Dziękuje. <powiedziała dobitnie, pijąc drugiego drinka, uśmiechnęła się do niego> Ale zdajesz sobie sprawę, że Ci nie oddam? <unosi brwi do góry>

*Wzruszył ramionami* Mam dużo pieniędzy nie musisz mi oddawać.

To dobrze, bo nie miałam takiego zamiaru. <puściła mu oczko. piła drinka ze słomki, wydając przy tym głośne dźwięki>

Wiem *Przysunął się do niej* Co mi powiesz ciekawego ?

JackieDaniels - 18-06-13 19:16:25

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Wzruszył ramionami* Mam dużo pieniędzy nie musisz mi oddawać.

To dobrze, bo nie miałam takiego zamiaru. <puściła mu oczko. piła drinka ze słomki, wydając przy tym głośne dźwięki>

Wiem *Przysunął się do niej* Co mi powiesz ciekawego ?

Ciekawego? Pomyślmy... Twoje proszki przeciwbólowe są do bani. <zamrugała oczami, patrząc sie na barmana> A Ty co mi powiesz?

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:18:56

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


To dobrze, bo nie miałam takiego zamiaru. <puściła mu oczko. piła drinka ze słomki, wydając przy tym głośne dźwięki>

Wiem *Przysunął się do niej* Co mi powiesz ciekawego ?

Ciekawego? Pomyślmy... Twoje proszki przeciwbólowe są do bani. <zamrugała oczami, patrząc sie na barmana> A Ty co mi powiesz?

Mhm..*Myśli* Intrygujesz mnie.. *Szepnął jej na ucho*

JackieDaniels - 18-06-13 19:19:44

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Wiem *Przysunął się do niej* Co mi powiesz ciekawego ?

Ciekawego? Pomyślmy... Twoje proszki przeciwbólowe są do bani. <zamrugała oczami, patrząc sie na barmana> A Ty co mi powiesz?

Mhm..*Myśli* Intrygujesz mnie.. *Szepnął jej na ucho*

<spojrzała mu w oczy, uśmiechając się z zadowoleniem> Taki był zamiar. <zatrzepotała rzęsami>

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:20:43

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


Ciekawego? Pomyślmy... Twoje proszki przeciwbólowe są do bani. <zamrugała oczami, patrząc sie na barmana> A Ty co mi powiesz?

Mhm..*Myśli* Intrygujesz mnie.. *Szepnął jej na ucho*

<spojrzała mu w oczy, uśmiechając się z zadowoleniem> Taki był zamiar. <zatrzepotała rzęsami>

*Pogładził ją po policzku* Nie dokończyliśmy czegoś na basenie.

JackieDaniels - 18-06-13 19:21:42

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Mhm..*Myśli* Intrygujesz mnie.. *Szepnął jej na ucho*

<spojrzała mu w oczy, uśmiechając się z zadowoleniem> Taki był zamiar. <zatrzepotała rzęsami>

*Pogładził ją po policzku* Nie dokończyliśmy czegoś na basenie.

<unosi brwi ze zdziwieniem> Jest co dokańczać?

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:23:42

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


<spojrzała mu w oczy, uśmiechając się z zadowoleniem> Taki był zamiar. <zatrzepotała rzęsami>

*Pogładził ją po policzku* Nie dokończyliśmy czegoś na basenie.

<unosi brwi ze zdziwieniem> Jest co dokańczać?

Dobra mniejsza o to*Wypił drinka* Co chcesz dzisiaj robić ?

JackieDaniels - 18-06-13 19:24:34

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Pogładził ją po policzku* Nie dokończyliśmy czegoś na basenie.

<unosi brwi ze zdziwieniem> Jest co dokańczać?

Dobra mniejsza o to*Wypił drinka* Co chcesz dzisiaj robić ?

A co mam do wyboru? <patrzy na niego spod uniesionej brwi>

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:26:04

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


<unosi brwi ze zdziwieniem> Jest co dokańczać?

Dobra mniejsza o to*Wypił drinka* Co chcesz dzisiaj robić ?

A co mam do wyboru? <patrzy na niego spod uniesionej brwi>

Co tylko chcesz* Wzruszył ramionami* Jestem do twojej dyspozycji.

JackieDaniels - 18-06-13 19:29:21

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Dobra mniejsza o to*Wypił drinka* Co chcesz dzisiaj robić ?

A co mam do wyboru? <patrzy na niego spod uniesionej brwi>

Co tylko chcesz* Wzruszył ramionami* Jestem do twojej dyspozycji.

Więc... <nachyla się nad jego uchem i szepcze do niego> Spasuję. <odsuwa się na bezpieczną odległość> Chcę sie ponudzić, o tak jak teraz.

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:31:39

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


A co mam do wyboru? <patrzy na niego spod uniesionej brwi>

Co tylko chcesz* Wzruszył ramionami* Jestem do twojej dyspozycji.

Więc... <nachyla się nad jego uchem i szepcze do niego> Spasuję. <odsuwa się na bezpieczną odległość> Chcę sie ponudzić, o tak jak teraz.

*Spojrzał na nią* Myślałem że jesteś bardziej rozrywkowa, ale się pomyliłem.*Powiedział powaznie*

JackieDaniels - 18-06-13 19:33:12

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Co tylko chcesz* Wzruszył ramionami* Jestem do twojej dyspozycji.

Więc... <nachyla się nad jego uchem i szepcze do niego> Spasuję. <odsuwa się na bezpieczną odległość> Chcę sie ponudzić, o tak jak teraz.

*Spojrzał na nią* Myślałem że jesteś bardziej rozrywkowa, ale się pomyliłem.*Powiedział powaznie*

Przykro, że Cię rozczarowałam. <powiedziała złośliwie, mrużąc oczy>

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:36:25

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


Więc... <nachyla się nad jego uchem i szepcze do niego> Spasuję. <odsuwa się na bezpieczną odległość> Chcę sie ponudzić, o tak jak teraz.

*Spojrzał na nią* Myślałem że jesteś bardziej rozrywkowa, ale się pomyliłem.*Powiedział powaznie*

Przykro, że Cię rozczarowałam. <powiedziała złośliwie, mrużąc oczy>

Założę się że wypije więcej od ciebie.* Uśmiechnął się*

JackieDaniels - 18-06-13 19:38:42

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Spojrzał na nią* Myślałem że jesteś bardziej rozrywkowa, ale się pomyliłem.*Powiedział powaznie*

Przykro, że Cię rozczarowałam. <powiedziała złośliwie, mrużąc oczy>

Założę się że wypije więcej od ciebie.* Uśmiechnął się*

Oh.. nie rusza mnie to. <zrobiła dzióbek, wzdychając ciężko, wyciagnęła z kieszeni paczkę papierosów i zapaliła jednego, czując spokój.> To jest dopiero coś.

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:41:00

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:


Przykro, że Cię rozczarowałam. <powiedziała złośliwie, mrużąc oczy>

Założę się że wypije więcej od ciebie.* Uśmiechnął się*

Oh.. nie rusza mnie to. <zrobiła dzióbek, wzdychając ciężko, wyciagnęła z kieszeni paczkę papierosów i zapaliła jednego, czując spokój.> To jest dopiero coś.

*Zabrał jej paczkę papierosów, wyrzucił ją do śmieci.* Ups sorki, ile tak w ogóle kosztowały ?

JackieDaniels - 18-06-13 19:42:36

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Założę się że wypije więcej od ciebie.* Uśmiechnął się*

Oh.. nie rusza mnie to. <zrobiła dzióbek, wzdychając ciężko, wyciagnęła z kieszeni paczkę papierosów i zapaliła jednego, czując spokój.> To jest dopiero coś.

*Zabrał jej paczkę papierosów, wyrzucił ją do śmieci.* Ups sorki, ile tak w ogóle kosztowały ?

Kim ty do cholery jesteś, żeby robic takie rzeczy. <warknęła, czując rosnącą złość. nachyliła się do kosza i wyciagnęła paczkę papierosów, którą schowała do kieszeni, następnie bez słowa wyszła>

Nathaniel Goop - 18-06-13 19:43:42

JackieDaniels napisał:

Nathaniel Goop napisał:

JackieDaniels napisał:

Oh.. nie rusza mnie to. <zrobiła dzióbek, wzdychając ciężko, wyciagnęła z kieszeni paczkę papierosów i zapaliła jednego, czując spokój.> To jest dopiero coś.

*Zabrał jej paczkę papierosów, wyrzucił ją do śmieci.* Ups sorki, ile tak w ogóle kosztowały ?

Kim ty do cholery jesteś, żeby robic takie rzeczy. <warknęła, czując rosnącą złość. nachyliła się do kosza i wyciagnęła paczkę papierosów, którą schowała do kieszeni, następnie bez słowa wyszła>

*Po chwili tez wyszedł*

Sam Overstreet - 19-06-13 14:21:38

* Wszedł zamówił Whisky, usiadł przy stoliku*

Alexis Doreen - 19-06-13 14:23:30

Sam Overstreet napisał:

* Wszedł zamówił Whisky, usiadł przy stoliku*

Hej <podchodzi do niego i całuje go w policzek na powitanie. Siada obok niego> Jak się trzymasz?

Sam Overstreet - 19-06-13 14:26:16

Alexis Doreen napisał:

Sam Overstreet napisał:

* Wszedł zamówił Whisky, usiadł przy stoliku*

Hej <podchodzi do niego i całuje go w policzek na powitanie. Siada obok niego> Jak się trzymasz?

Hej* Wzruszył ramionami* Jakoś ... jakoś się trzymam.

Alexis Doreen - 19-06-13 14:31:17

<kładzie swoją rękę na jego> Wszystko będzie dobrze <pociesza go, zamawia drugą już dzisiaj kawę> Wiadomo jak doszło do wypadku? <pyta>

Sam Overstreet - 19-06-13 14:33:08

Alexis Doreen napisał:

<kładzie swoją rękę na jego> Wszystko będzie dobrze <pociesza go, zamawia drugą już dzisiaj kawę> Wiadomo jak doszło do wypadku? <pyta>

Pijany kierowca  w nich uderzył * Wypił całe Whisky, po chwili zamówił drugie*

Alexis Doreen - 19-06-13 14:38:16

Tacy ludzie w ogóle nie powinni mieć prawa jazdy <powiedziała i zamilkła na chwilę bacznie przyglądając się chłopakowi> Nie powinieneś tyle pić <mówi marszcząc brwi>

Sam Overstreet - 19-06-13 14:40:12

Alexis Doreen napisał:

Tacy ludzie w ogóle nie powinni mieć prawa jazdy <powiedziała i zamilkła na chwilę bacznie przyglądając się chłopakowi> Nie powinieneś tyle pić <mówi marszcząc brwi>

*Pokręcił oczami* To dopiero drugi kieliszek.

Alexis Doreen - 19-06-13 14:42:43

O dwa za dużo <mówi biorąc łyk kawy> Poza tym alkohol jest niezdrowy.

Sam Overstreet - 19-06-13 14:46:51

Alexis Doreen napisał:

O dwa za dużo <mówi biorąc łyk kawy> Poza tym alkohol jest niezdrowy.

Oj już nie przesadzaj. *Upił łyka*

Alexis Doreen - 19-06-13 14:54:35

<wzięła głęboki oddech> Nieważne. Jesteś dorosły, wiesz co dla ciebie najlepsze <uśmiecha się słabo. Poprawia kołnierzyk koszuli. Krzywi się, gdy przez przypadek jej ręka dotyka szyi>

Sam Overstreet - 19-06-13 14:56:22

Alexis Doreen napisał:

<wzięła głęboki oddech> Nieważne. Jesteś dorosły, wiesz co dla ciebie najlepsze <uśmiecha się słabo. Poprawia kołnierzyk koszuli. Krzywi się, gdy przez przypadek jej ręka dotyka szyi>

Co jest ? *Spojrzał na nią*

Alexis Doreen - 19-06-13 14:58:34

Szyja mnie boli. Pewnie źle spałam <wzrusza ramionami odwracając wzrok>

Sam Overstreet - 19-06-13 15:03:11

*Przełknął ślinę* Jest pewna sprawa o której muszę ci powiedzieć. * Zapłacił za Whisky* W tym mieście nie jest bezpiecznie. Radzę ci uważać na ludzi których spotykasz. *Pocałował ją* Niestety muszę już iść. Spotkamy się później *Wyszedł*

Alexis Doreen - 19-06-13 15:05:42

Okej <powiedziała zanim wyszedł. Po chwili sama opuściła bar>

JackieDaniels - 19-06-13 20:16:00

<wchodzi do baru, zamawia White Lady i pije>

Rosalie Delacure - 19-06-13 20:20:35

<Zmęczona wchodzi do baru i zamawia najmocniejszego drinka>

CarolineParker - 19-06-13 20:26:07

*Wchodzi i zamawia cole*

Rosalie Delacure - 19-06-13 20:26:13

Kurt Langton napisał:

Rosalie Delacure napisał:

<Zmęczona wchodzi do baru i zamawia najmocniejszego drinka>

*Wchodzi i zauważa Jackie uśmiecha się do niej ale podchodzi do Rosalie*
No cześć maleńka, nie będziesz piszczeć, wyrywać się i zapomnisz o tym co teraz zrobię
*Zauroczył ją i szybko wbił kły w jej szyję rozkoszując się jej krwią*

<Wkurzyła się kiedy wszedł do środka Kurt i już chciała wychodzić kiedy mimowolnie pokiwała potwierdzająco głową i poczuła jak Kurt ją gryzie, nie mogła krzyczeć chociaż chciała, nic nie mogła zrobić, stała osłupiała>

JackieDaniels - 19-06-13 20:26:29

Kurt Langton napisał:

Rosalie Delacure napisał:

<Zmęczona wchodzi do baru i zamawia najmocniejszego drinka>

*Wchodzi i zauważa Jackie uśmiecha się do niej ale podchodzi do Rosalie*
No cześć maleńka, nie będziesz piszczeć, wyrywać się i zapomnisz o tym co teraz zrobię
*Zauroczył ją i szybko wbił kły w jej szyję rozkoszując się jej krwią*

<przyglądała się tej scenie z rezerwą, jej usta były wykrzywione w dumny uśmieszek. wzruszyła lekko ramionami i wróciła do picia>

CarolineParker - 19-06-13 20:29:45

*Wypija cole i zamawia coś mocniejszego*

Rosalie Delacure - 19-06-13 20:31:07

Kurt Langton napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Kurt Langton napisał:


*Wchodzi i zauważa Jackie uśmiecha się do niej ale podchodzi do Rosalie*
No cześć maleńka, nie będziesz piszczeć, wyrywać się i zapomnisz o tym co teraz zrobię
*Zauroczył ją i szybko wbił kły w jej szyję rozkoszując się jej krwią*

<Wkurzyła się kiedy wszedł do środka Kurt i już chciała wychodzić kiedy mimowolnie pokiwała potwierdzająco głową i poczuła jak Kurt ją gryzie, nie mogła krzyczeć chociaż chciała, nic nie mogła zrobić, stała osłupiała>

*Kątem oka spojrzał na Jackie, wciąż pił krew Rose, była taka dobra, nie mógł się oderwać chociaż wiedział, że powinien, pił i pił wciąż, aż w końcu poczuł jak dziewczyna mdleje w jego ramionach*

<Zemdlała (?)XD >

JackieDaniels - 19-06-13 20:31:57

Rosalie Delacure napisał:

Kurt Langton napisał:

Rosalie Delacure napisał:


<Wkurzyła się kiedy wszedł do środka Kurt i już chciała wychodzić kiedy mimowolnie pokiwała potwierdzająco głową i poczuła jak Kurt ją gryzie, nie mogła krzyczeć chociaż chciała, nic nie mogła zrobić, stała osłupiała>

*Kątem oka spojrzał na Jackie, wciąż pił krew Rose, była taka dobra, nie mógł się oderwać chociaż wiedział, że powinien, pił i pił wciąż, aż w końcu poczuł jak dziewczyna mdleje w jego ramionach*

<Zemdlała (?)XD >

<zmrużyła gniewnie oczy, ale obiecała sobie dawno temu, że nie będzie się mieszała do tego świata, więc ignorowała tą scenerię, kokietując barmana>

CarolineParker - 19-06-13 20:35:06

*Sprawdza która godzian i zamawia drinka*

CarolineParker - 19-06-13 20:40:05

*płaci i wychodzi*

JackieDaniels - 19-06-13 20:47:47

<po chwili płaci i wychodzi z baru>

BerryBlackmine - 20-06-13 20:12:35

*wchodzi, zamawia herbatę*

Samuel Blackwood - 20-06-13 20:31:46

BerryBlackmine napisał:

*wchodzi, zamawia herbatę*

*wchodzi do baru, zamawia whisky. zauważając Berry siada obok niej bez słowa*

BerryBlackmine - 20-06-13 20:33:30

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:

*wchodzi, zamawia herbatę*

*wchodzi do baru, zamawia whisky. zauważając Berry siada obok niej bez słowa*

*spogląda na niego kątem oka* Co jest?

Samuel Blackwood - 20-06-13 20:34:10

BerryBlackmine napisał:

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:

*wchodzi, zamawia herbatę*

*wchodzi do baru, zamawia whisky. zauważając Berry siada obok niej bez słowa*

*spogląda na niego kątem oka* Co jest?

Nie mogę jutro. *powiedział po chwili, przyglądając się jej uważnie* Co słychać?

BerryBlackmine - 20-06-13 20:37:03

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*wchodzi do baru, zamawia whisky. zauważając Berry siada obok niej bez słowa*

*spogląda na niego kątem oka* Co jest?

Nie mogę jutro. *powiedział po chwili, przyglądając się jej uważnie* Co słychać?

Skończyłam z wierszami *wzruszyła ramionami* A u ciebie?

Samuel Blackwood - 20-06-13 20:37:50

BerryBlackmine napisał:

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:


*spogląda na niego kątem oka* Co jest?

Nie mogę jutro. *powiedział po chwili, przyglądając się jej uważnie* Co słychać?

Skończyłam z wierszami *wzruszyła ramionami* A u ciebie?

Dlaczego? *uniósł prawą brew do góry* U mnie? Będę musiał wyjechać na pewien czas.

BerryBlackmine - 20-06-13 20:41:52

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Nie mogę jutro. *powiedział po chwili, przyglądając się jej uważnie* Co słychać?

Skończyłam z wierszami *wzruszyła ramionami* A u ciebie?

Dlaczego? *uniósł prawą brew do góry* U mnie? Będę musiał wyjechać na pewien czas.

Na wakacje? *uśmiechnęła się lekko i uniosła brwi ku górze*

Samuel Blackwood - 20-06-13 20:43:56

BerryBlackmine napisał:

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:

Skończyłam z wierszami *wzruszyła ramionami* A u ciebie?

Dlaczego? *uniósł prawą brew do góry* U mnie? Będę musiał wyjechać na pewien czas.

Na wakacje? *uśmiechnęła się lekko i uniosła brwi ku górze*

*zaśmiał się cicho i pokręcił przecząco głową* Nie, nie na wakacje. Muszę się... naprawić. *uśmiechnął się niemrawo, unosząc prawą brew do góry* Dlaczego już nie piszesz?

BerryBlackmine - 20-06-13 20:45:21

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Dlaczego? *uniósł prawą brew do góry* U mnie? Będę musiał wyjechać na pewien czas.

Na wakacje? *uśmiechnęła się lekko i uniosła brwi ku górze*

*zaśmiał się cicho i pokręcił przecząco głową* Nie, nie na wakacje. Muszę się... naprawić. *uśmiechnął się niemrawo, unosząc prawą brew do góry* Dlaczego już nie piszesz?

Nie... nie chcę *wymusiła uśmiech i kątem oka spojrzała na niego*

Samuel Blackwood - 20-06-13 20:46:23

BerryBlackmine napisał:

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:


Na wakacje? *uśmiechnęła się lekko i uniosła brwi ku górze*

*zaśmiał się cicho i pokręcił przecząco głową* Nie, nie na wakacje. Muszę się... naprawić. *uśmiechnął się niemrawo, unosząc prawą brew do góry* Dlaczego już nie piszesz?

Nie... nie chcę *wymusiła uśmiech i kątem oka spojrzała na niego*

*pokiwał ze zrozumieniem głową i położył banknot na stole, tym samym płacąc za siebie i dziewczynę* Do zobaczenia, Berry. *powiedział cicho i zniknął*

BerryBlackmine - 20-06-13 20:47:25

SamuelBlackwood napisał:

BerryBlackmine napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*zaśmiał się cicho i pokręcił przecząco głową* Nie, nie na wakacje. Muszę się... naprawić. *uśmiechnął się niemrawo, unosząc prawą brew do góry* Dlaczego już nie piszesz?

Nie... nie chcę *wymusiła uśmiech i kątem oka spojrzała na niego*

*pokiwał ze zrozumieniem głową i położył banknot na stole, tym samym płacąc za siebie i dziewczynę* Do zobaczenia, Berry. *powiedział cicho i zniknął*

*Dzięki... *wyszeptała i zrezygnowana wyszła*

Annabeth Blake - 21-06-13 13:58:37

<przychodzi do baru, zamawia cappuccino, siada przy jednym ze stolików, myśli>

Heaven Moore - 21-06-13 14:03:50

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi do baru, zamawia cappuccino, siada przy jednym ze stolików, myśli>

<wchodzi do baru, rozgląda się, marszczy brwi na widok nieznajomej dziewczyny, w której wyczuwa ślady czarownicy. Zamawia whisky i siada obok niej> Zły dzień? <zagaduje>

Annabeth Blake - 21-06-13 14:07:38

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi do baru, zamawia cappuccino, siada przy jednym ze stolików, myśli>

<wchodzi do baru, rozgląda się, marszczy brwi na widok nieznajomej dziewczyny, w której wyczuwa ślady czarownicy. Zamawia whisky i siada obok niej> Zły dzień? <zagaduje>

Żeby tylko jeden <wzrusza ramionami, podnosi głowę> Jesteś czarownicą <mówi ze zdumieniem>

Heaven Moore - 21-06-13 14:10:36

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi do baru, zamawia cappuccino, siada przy jednym ze stolików, myśli>

<wchodzi do baru, rozgląda się, marszczy brwi na widok nieznajomej dziewczyny, w której wyczuwa ślady czarownicy. Zamawia whisky i siada obok niej> Zły dzień? <zagaduje>

Żeby tylko jeden <wzrusza ramionami, podnosi głowę> Jesteś czarownicą <mówi ze zdumieniem>

Jasne, że tak <unosi brew> A ty kim jesteś? <zmrużyła oczy> Nigdy nie mam problemów z odgadnięciem,  ale w twoim przypadku nie potrafię <upija łyk whisky>

Annabeth Blake - 21-06-13 14:31:34

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


<wchodzi do baru, rozgląda się, marszczy brwi na widok nieznajomej dziewczyny, w której wyczuwa ślady czarownicy. Zamawia whisky i siada obok niej> Zły dzień? <zagaduje>

Żeby tylko jeden <wzrusza ramionami, podnosi głowę> Jesteś czarownicą <mówi ze zdumieniem>

Jasne, że tak <unosi brew> A ty kim jesteś? <zmrużyła oczy> Nigdy nie mam problemów z odgadnięciem,  ale w twoim przypadku nie potrafię <upija łyk whisky>

To pewnie dlatego, że byłam czarownicą <wzrusza ramionami>

Heaven Moore - 21-06-13 14:38:41

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


Żeby tylko jeden <wzrusza ramionami, podnosi głowę> Jesteś czarownicą <mówi ze zdumieniem>

Jasne, że tak <unosi brew> A ty kim jesteś? <zmrużyła oczy> Nigdy nie mam problemów z odgadnięciem,  ale w twoim przypadku nie potrafię <upija łyk whisky>

To pewnie dlatego, że byłam czarownicą <wzrusza ramionami>

Byłaś? <pyta unosząc brew do góry> Zrzekłaś się mocy?

Annabeth Blake - 21-06-13 14:40:15

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


Jasne, że tak <unosi brew> A ty kim jesteś? <zmrużyła oczy> Nigdy nie mam problemów z odgadnięciem,  ale w twoim przypadku nie potrafię <upija łyk whisky>

To pewnie dlatego, że byłam czarownicą <wzrusza ramionami>

Byłaś? <pyta unosząc brew do góry> Zrzekłaś się mocy?

Nie, zmieniłam w wampira <opiera brodę na dłoni> I jestem w tym beznadziejna <dodaje smutno>

Heaven Moore - 21-06-13 14:42:16

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


To pewnie dlatego, że byłam czarownicą <wzrusza ramionami>

Byłaś? <pyta unosząc brew do góry> Zrzekłaś się mocy?

Nie, zmieniłam w wampira <opiera brodę na dłoni> I jestem w tym beznadziejna <dodaje smutno>

nie może być aż tak źle <mówi przyglądając się jej uważnie> Nie zaraz, chwila <marszczy brwi> Rzeczywiście namieszałaś.

Annabeth Blake - 21-06-13 14:43:52

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


Byłaś? <pyta unosząc brew do góry> Zrzekłaś się mocy?

Nie, zmieniłam w wampira <opiera brodę na dłoni> I jestem w tym beznadziejna <dodaje smutno>

nie może być aż tak źle <mówi przyglądając się jej uważnie> Nie zaraz, chwila <marszczy brwi> Rzeczywiście namieszałaś.

Serio? <pyta ironicznie i przekrzywia głowę>

Heaven Moore - 21-06-13 14:46:35

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nie, zmieniłam w wampira <opiera brodę na dłoni> I jestem w tym beznadziejna <dodaje smutno>

nie może być aż tak źle <mówi przyglądając się jej uważnie> Nie zaraz, chwila <marszczy brwi> Rzeczywiście namieszałaś.

Serio? <pyta ironicznie i przekrzywia głowę>

Co cię podkusiło, żeby pić krew Alexis? <pyta spokojnie pijąc whisky>

Annabeth Blake - 21-06-13 14:49:24

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


nie może być aż tak źle <mówi przyglądając się jej uważnie> Nie zaraz, chwila <marszczy brwi> Rzeczywiście namieszałaś.

Serio? <pyta ironicznie i przekrzywia głowę>

Co cię podkusiło, żeby pić krew Alexis? <pyta spokojnie pijąc whisky>

<bierze łyk kawy> Po co się pytasz, skoro, sądząc po twoim darze, na pewno to wiesz?

Heaven Moore - 21-06-13 14:53:32

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


Serio? <pyta ironicznie i przekrzywia głowę>

Co cię podkusiło, żeby pić krew Alexis? <pyta spokojnie pijąc whisky>

<bierze łyk kawy> Po co się pytasz, skoro, sądząc po twoim darze, na pewno to wiesz?

Czasami pomaga, jak się komuś zwierzysz <wzrusza ramionami> To jak?

Annabeth Blake - 21-06-13 14:57:53

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


Co cię podkusiło, żeby pić krew Alexis? <pyta spokojnie pijąc whisky>

<bierze łyk kawy> Po co się pytasz, skoro, sądząc po twoim darze, na pewno to wiesz?

Czasami pomaga, jak się komuś zwierzysz <wzrusza ramionami> To jak?

Byłam cholernie zazdrosna, a potem jeszcze pewien wampir mnie zahipnotyzował, co w pewnym stopniu pogorszyło sprawę <wzdycha> Ale to już na szczęście koniec. Przestało mi zależeć <upija łyk kawy>

Heaven Moore - 21-06-13 14:59:44

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


<bierze łyk kawy> Po co się pytasz, skoro, sądząc po twoim darze, na pewno to wiesz?

Czasami pomaga, jak się komuś zwierzysz <wzrusza ramionami> To jak?

Byłam cholernie zazdrosna, a potem jeszcze pewien wampir mnie zahipnotyzował, co w pewnym stopniu pogorszyło sprawę <wzdycha> Ale to już na szczęście koniec. Przestało mi zależeć <upija łyk kawy>

Czemu? <ściąga brwi>

Annabeth Blake - 21-06-13 15:00:55

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


Czasami pomaga, jak się komuś zwierzysz <wzrusza ramionami> To jak?

Byłam cholernie zazdrosna, a potem jeszcze pewien wampir mnie zahipnotyzował, co w pewnym stopniu pogorszyło sprawę <wzdycha> Ale to już na szczęście koniec. Przestało mi zależeć <upija łyk kawy>

Czemu? <ściąga brwi>

<patrzy się na nią> Bo okazał się bardzo podobny do Nathaniela, a ja nie mam zamiaru powtarzać całej historii.

Heaven Moore - 21-06-13 15:02:21

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


Byłam cholernie zazdrosna, a potem jeszcze pewien wampir mnie zahipnotyzował, co w pewnym stopniu pogorszyło sprawę <wzdycha> Ale to już na szczęście koniec. Przestało mi zależeć <upija łyk kawy>

Czemu? <ściąga brwi>

<patrzy się na nią> Bo okazał się bardzo podobny do Nathaniela, a ja nie mam zamiaru powtarzać całej historii.

Nathaniel.. <zamyśla się> Chyba go poznałam.

Annabeth Blake - 21-06-13 15:03:11

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


Czemu? <ściąga brwi>

<patrzy się na nią> Bo okazał się bardzo podobny do Nathaniela, a ja nie mam zamiaru powtarzać całej historii.

Nathaniel.. <zamyśla się> Chyba go poznałam.

<uśmiecha się lekko> Szczerze? Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej.

Heaven Moore - 21-06-13 15:05:22

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


<patrzy się na nią> Bo okazał się bardzo podobny do Nathaniela, a ja nie mam zamiaru powtarzać całej historii.

Nathaniel.. <zamyśla się> Chyba go poznałam.

<uśmiecha się lekko> Szczerze? Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej.

Nie wgłębiam się <wzrusza ramionami> No dobrze, a co powiesz o wczorajszym buziaku? Chyba nie chcesz zranić swojej przyjaciółki.

Annabeth Blake - 21-06-13 15:07:40

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


Nathaniel.. <zamyśla się> Chyba go poznałam.

<uśmiecha się lekko> Szczerze? Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej.

Nie wgłębiam się <wzrusza ramionami> No dobrze, a co powiesz o wczorajszym buziaku? Chyba nie chcesz zranić swojej przyjaciółki.

Berry? <blednie i nagle uświadamia sobie wszystko> Ona mówiła o Samuelu <zasłania ręka usta>

Heaven Moore - 21-06-13 15:09:08

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


<uśmiecha się lekko> Szczerze? Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej.

Nie wgłębiam się <wzrusza ramionami> No dobrze, a co powiesz o wczorajszym buziaku? Chyba nie chcesz zranić swojej przyjaciółki.

Berry? <blednie i nagle uświadamia sobie wszystko> Ona mówiła o Samuelu <zasłania ręka usta>

Bingo <uśmiecha się szeroko i opiera na oparciu krzesła> Teraz tylko pytanie jak dobrą przyjaciółka jesteś.

Annabeth Blake - 21-06-13 15:11:38

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


Nie wgłębiam się <wzrusza ramionami> No dobrze, a co powiesz o wczorajszym buziaku? Chyba nie chcesz zranić swojej przyjaciółki.

Berry? <blednie i nagle uświadamia sobie wszystko> Ona mówiła o Samuelu <zasłania ręka usta>

Bingo <uśmiecha się szeroko i opiera na oparciu krzesła> Teraz tylko pytanie jak dobrą przyjaciółka jesteś.

Nie zrobię tego Berry <mówi cicho>

Heaven Moore - 21-06-13 15:12:23

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


Berry? <blednie i nagle uświadamia sobie wszystko> Ona mówiła o Samuelu <zasłania ręka usta>

Bingo <uśmiecha się szeroko i opiera na oparciu krzesła> Teraz tylko pytanie jak dobrą przyjaciółka jesteś.

Nie zrobię tego Berry <mówi cicho>

<uśmiecha się lekko> I tego się trzymajmy.

Ciara Dobrev - 21-06-13 15:13:15

*Wchodzi do baru, siada przy stoliku sama*

Annabeth Blake - 21-06-13 15:14:30

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:


Bingo <uśmiecha się szeroko i opiera na oparciu krzesła> Teraz tylko pytanie jak dobrą przyjaciółka jesteś.

Nie zrobię tego Berry <mówi cicho>

<uśmiecha się lekko> I tego się trzymajmy.

<dopija kawę i wstaje> Mimo wszystko dzięki za rozmowę <mówi> Niezły byłby z ciebie psycholog <uśmiecha się, płaci i wychodzi>

Heaven Moore - 21-06-13 15:15:26

Annabeth Blake napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nie zrobię tego Berry <mówi cicho>

<uśmiecha się lekko> I tego się trzymajmy.

<dopija kawę i wstaje> Mimo wszystko dzięki za rozmowę <mówi> Niezły byłby z ciebie psycholog <uśmiecha się, płaci i wychodzi>

Taa, raczej nie <mówi za nią i dopija whisky>

Ciara Dobrev - 21-06-13 15:19:07

Kurt Langton napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


<dopija kawę i wstaje> Mimo wszystko dzięki za rozmowę <mówi> Niezły byłby z ciebie psycholog <uśmiecha się, płaci i wychodzi>

Taa, raczej nie <mówi za nią i dopija whisky>

*Wchodzi do Grilla i podchodzi do dziewczyny mocno ją łapiąc*
Jeden ruch i skręcę Ci kark, musimy sobie mała poważnie porozmawiać
*Mówi i zauroczył barmana by nie zwracał na nich uwagi*

*Obserwuje ich z lekkim uśmiechem na twarzy*

Heaven Moore - 21-06-13 15:20:31

Kurt Langton napisał:

Heaven Moore napisał:

Annabeth Blake napisał:


<dopija kawę i wstaje> Mimo wszystko dzięki za rozmowę <mówi> Niezły byłby z ciebie psycholog <uśmiecha się, płaci i wychodzi>

Taa, raczej nie <mówi za nią i dopija whisky>

*Wchodzi do Grilla i podchodzi do dziewczyny mocno ją łapiąc*
Jeden ruch i skręcę Ci kark, musimy sobie mała poważnie porozmawiać
*Mówi i zauroczył barmana by nie zwracał na nich uwagi*

Wolałam cię leżącego na podłodze <mówi z ironicznym uśmiechem>

Heaven Moore - 21-06-13 15:55:11

Kurt Langton napisał:

Heaven Moore napisał:

Kurt Langton napisał:


*Wchodzi do Grilla i podchodzi do dziewczyny mocno ją łapiąc*
Jeden ruch i skręcę Ci kark, musimy sobie mała poważnie porozmawiać
*Mówi i zauroczył barmana by nie zwracał na nich uwagi*

Wolałam cię leżącego na podłodze <mówi z ironicznym uśmiechem>

*Śmieje się*
Chyba każda woli mnie leżącego, a teraz odpowiedz mi na pytanie, czemu to zrobiłaś?
*Warknął*
Czy nie byłem dla Ciebie wystarczająco miły? Nie przeszkadzałem Ci, nic nie robiłem, a ty mi jednak przeszkodziłaś..

Nie toleruję bezsensownej przemocy, a wczoraj ty byłeś jej agresorem <wyrywa mu się> A teraz mnie puszczaj, bo przysięgam, że to powtórzę.

Heaven Moore - 21-06-13 16:01:19

Kurt Langton napisał:

Heaven Moore napisał:

Kurt Langton napisał:


*Śmieje się*
Chyba każda woli mnie leżącego, a teraz odpowiedz mi na pytanie, czemu to zrobiłaś?
*Warknął*
Czy nie byłem dla Ciebie wystarczająco miły? Nie przeszkadzałem Ci, nic nie robiłem, a ty mi jednak przeszkodziłaś..

Nie toleruję bezsensownej przemocy, a wczoraj ty byłeś jej agresorem <wyrywa mu się> A teraz mnie puszczaj, bo przysięgam, że to powtórzę.

Nie była bezsensowna i zamierzam Cię przekonać byś mi pomogła, bo uwierz maleńka nie chcesz mnie mieć za wroga
*Wyszeptał do jej ucha*

Daję ci ostatnie ostrzeżenie <wycedziła przez zaciśnięte zęby>

Heaven Moore - 21-06-13 19:31:41

Kurt Langton napisał:

Heaven Moore napisał:

Kurt Langton napisał:


Nie była bezsensowna i zamierzam Cię przekonać byś mi pomogła, bo uwierz maleńka nie chcesz mnie mieć za wroga
*Wyszeptał do jej ucha*

Daję ci ostatnie ostrzeżenie <wycedziła przez zaciśnięte zęby>

Zobaczymy maleńka
*Zaśmiał się i zniknął*

<rzuca banknot na ladę, wychodzi>

DeanWest - 21-06-13 20:14:35

*wchodzi, siada przy barze i zamawia whisky*

DeanWest - 21-06-13 21:08:16

DeanWest napisał:

*wchodzi, siada przy barze i zamawia whisky*

*wypija trunek, płaci, wychodzi*

Annabeth Blake - 24-06-13 20:09:49

<przychodzi do baru, zamawia kawę, siada przy stoliku obok okna>

Annabeth Blake - 24-06-13 20:59:33

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi do baru, zamawia kawę, siada przy stoliku obok okna>

<wyciąga z torebki mały szkicownik i zaczyna rysować>

Annabeth Blake - 24-06-13 21:26:46

Annabeth Blake napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi do baru, zamawia kawę, siada przy stoliku obok okna>

<wyciąga z torebki mały szkicownik i zaczyna rysować>

<płaci i wychodzi>

Samuel Blackwood - 25-06-13 13:12:30

*wchodzi z Ann do baru, siadają przy dwuosobowym stoliku* Więc na co masz ochotę? *unosi brwi*

Annabeth Blake - 25-06-13 13:18:33

SamuelBlackwood napisał:

*wchodzi z Ann do baru, siadają przy dwuosobowym stoliku* Więc na co masz ochotę? *unosi brwi*

Może być cappuccino <uśmiecha się i zawiesza mała torebkę na oparciu krzesła>

Samuel Blackwood - 25-06-13 13:32:08

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

*wchodzi z Ann do baru, siadają przy dwuosobowym stoliku* Więc na co masz ochotę? *unosi brwi*

Może być cappuccino <uśmiecha się i zawiesza mała torebkę na oparciu krzesła>

*woła kelnerkę i prosi ją o dwa capuccina, po czym spogląda na Ann* Czy... czy tylko mi się wydaje, że jest tak dziwnie? *mówi, przerywając ciszę*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 17:56:18

*Wchodzi smutna i zła do baru, siada przy jednym stoliku i zamawia Blue Lagoon*

Ciara Dobrev - 25-06-13 17:58:28

*Wchodzi do baru, siada sama, nic nie zamawia*

Sam Overstreet - 25-06-13 18:00:27

Adrienne Masanovic napisał:

*Wchodzi smutna i zła do baru, siada przy jednym stoliku i zamawia Blue Lagoon*

* Przyszedł do znajomego barmana, pogadał z nim chwilę. Spojrzał po chwili na nieznajomą podszedł do niej* Hej zły dzień ?

Adrienne Masanovic - 25-06-13 18:09:02

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Wchodzi smutna i zła do baru, siada przy jednym stoliku i zamawia Blue Lagoon*

* Przyszedł do znajomego barmana, pogadał z nim chwilę. Spojrzał po chwili na nieznajomą podszedł do niej* Hej zły dzień ?

*Patrzy na niego kątem oka* Bardziej dwa tygodnie *Bierze łyk drinka i zamawia jeszcze raz to samo*

Sam Overstreet - 25-06-13 18:11:55

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Wchodzi smutna i zła do baru, siada przy jednym stoliku i zamawia Blue Lagoon*

* Przyszedł do znajomego barmana, pogadał z nim chwilę. Spojrzał po chwili na nieznajomą podszedł do niej* Hej zły dzień ?

*Patrzy na niego kątem oka* Bardziej dwa tygodnie *Bierze łyk drinka i zamawia jeszcze raz to samo*

*Usiadł na przeciwko niej* Sam. * Powiedział cicho, zamówił sok pomarańczowy*

Ciara Dobrev - 25-06-13 18:16:01

Ciara Dobrev napisał:

*Wchodzi do baru, siada sama, nic nie zamawia*

*Po chwili jednak bierze Blue Lagoon. Rozgląda się po barze bez zainteresowania*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 18:16:51

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:


* Przyszedł do znajomego barmana, pogadał z nim chwilę. Spojrzał po chwili na nieznajomą podszedł do niej* Hej zły dzień ?

*Patrzy na niego kątem oka* Bardziej dwa tygodnie *Bierze łyk drinka i zamawia jeszcze raz to samo*

*Usiadł na przeciwko niej* Sam. * Powiedział cicho, zamówił sok pomarańczowy*

Adrienne *Mówi cicho* Długo tu mieszkasz?*Spogląda na niego i bierze łyk drinka*

Sam Overstreet - 25-06-13 18:20:41

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


*Patrzy na niego kątem oka* Bardziej dwa tygodnie *Bierze łyk drinka i zamawia jeszcze raz to samo*

*Usiadł na przeciwko niej* Sam. * Powiedział cicho, zamówił sok pomarańczowy*

Adrienne *Mówi cicho* Długo tu mieszkasz?*Spogląda na niego i bierze łyk drinka*

Około 16 dni. * Uśmiechnął się * Nie za dużo tego alkoholu ? * Upił łyka soku*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 18:24:32

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:


*Usiadł na przeciwko niej* Sam. * Powiedział cicho, zamówił sok pomarańczowy*

Adrienne *Mówi cicho* Długo tu mieszkasz?*Spogląda na niego i bierze łyk drinka*

Około 16 dni. * Uśmiechnął się * Nie za dużo tego alkoholu ? * Upił łyka soku*

*Zaśmiała się* Uwierz, dzisiaj zamierzam go wlać w siebie jak najwięcej *Żeby to zobrazować dopiła drinka duszkiem* Za to ty nie szalejesz *Zauważa i patrzy znacząco na jego sok*

Ciara Dobrev - 25-06-13 18:24:32

Ciara Dobrev napisał:

Ciara Dobrev napisał:

*Wchodzi do baru, siada sama, nic nie zamawia*

*Po chwili jednak bierze Blue Lagoon. Rozgląda się po barze bez zainteresowania*

*Wypija drinka, płaci, wychodzi*

Sam Overstreet - 25-06-13 18:30:24

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


Adrienne *Mówi cicho* Długo tu mieszkasz?*Spogląda na niego i bierze łyk drinka*

Około 16 dni. * Uśmiechnął się * Nie za dużo tego alkoholu ? * Upił łyka soku*

*Zaśmiała się* Uwierz, dzisiaj zamierzam go wlać w siebie jak najwięcej *Żeby to zobrazować dopiła drinka duszkiem* Za to ty nie szalejesz *Zauważa i patrzy znacząco na jego sok*

*Odsłonił brzuch na chwilę i napiął mięśnie* Wolę dbać o siebie. * Uśmiechnął się* Czemu zamierzasz się upić ? *Spytał*  Niech zgadnę chodzi o jakiegoś chłopaka. * Dodał szybko*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 18:32:22

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:


Około 16 dni. * Uśmiechnął się * Nie za dużo tego alkoholu ? * Upił łyka soku*

*Zaśmiała się* Uwierz, dzisiaj zamierzam go wlać w siebie jak najwięcej *Żeby to zobrazować dopiła drinka duszkiem* Za to ty nie szalejesz *Zauważa i patrzy znacząco na jego sok*

*Odsłonił brzuch na chwilę i napiął mięśnie* Wolę dbać o siebie. * Uśmiechnął się* Czemu zamierzasz się upić ? *Spytał*  Niech zgadnę chodzi o jakiegoś chłopaka. * Dodał szybko*

Aż tak to widać? *Zaśmiała się i po chwili spoważniała* Tak, chodzi o chłopaka.

Sam Overstreet - 25-06-13 18:39:54

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


*Zaśmiała się* Uwierz, dzisiaj zamierzam go wlać w siebie jak najwięcej *Żeby to zobrazować dopiła drinka duszkiem* Za to ty nie szalejesz *Zauważa i patrzy znacząco na jego sok*

*Odsłonił brzuch na chwilę i napiął mięśnie* Wolę dbać o siebie. * Uśmiechnął się* Czemu zamierzasz się upić ? *Spytał*  Niech zgadnę chodzi o jakiegoś chłopaka. * Dodał szybko*

Aż tak to widać? *Zaśmiała się i po chwili spoważniała* Tak, chodzi o chłopaka.

Wszystko będzie dobrze. * Westchnął* Za bardzo nie umiem pocieszać ludzi. * Uśmiechnął się pocieszająco*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 18:43:33

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:


*Odsłonił brzuch na chwilę i napiął mięśnie* Wolę dbać o siebie. * Uśmiechnął się* Czemu zamierzasz się upić ? *Spytał*  Niech zgadnę chodzi o jakiegoś chłopaka. * Dodał szybko*

Aż tak to widać? *Zaśmiała się i po chwili spoważniała* Tak, chodzi o chłopaka.

Wszystko będzie dobrze. * Westchnął* Za bardzo nie umiem pocieszać ludzi. * Uśmiechnął się pocieszająco*

Nie martw się *Uśmiecha się* Nie potrzebuję pocieszenia, tylko mocnego drinka *Śmieje się i zamawia Bloody O.J., po czym na niego spogląda* Może jednak się skusisz? *Uśmiecha się zachęcająco*

Sam Overstreet - 25-06-13 18:48:44

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


Aż tak to widać? *Zaśmiała się i po chwili spoważniała* Tak, chodzi o chłopaka.

Wszystko będzie dobrze. * Westchnął* Za bardzo nie umiem pocieszać ludzi. * Uśmiechnął się pocieszająco*

Nie martw się *Uśmiecha się* Nie potrzebuję pocieszenia, tylko mocnego drinka *Śmieje się i zamawia Bloody O.J., po czym na niego spogląda* Może jednak się skusisz? *Uśmiecha się zachęcająco*

Nie dzięki, piję tylko jak mi się nudzi lub mam zły dzień.* Wypił cały sok* Jesteś fajną dziewczyną nie powinnaś się smucić. * Spojrzał na nią* Jeśli cię kocha a ty go to na pewno wszystko między wami się ułoży. * Zamówił drugi sok* Wiem dużo o miłości.

Adrienne Masanovic - 25-06-13 18:51:47

*Wzdycha* Mam nadzieję, że masz rację. *Pije łyk drinka* Ale to nie zmienia faktu, że mnie... *Przełyka ślinę* Zdradził. Jak mam się teraz przy nim zachowywać, jak zawsze? To niemożliwe *Przykrywa twarz dłońmi*

Sam Overstreet - 25-06-13 18:57:24

Adrienne Masanovic napisał:

*Wzdycha* Mam nadzieję, że masz rację. *Pije łyk drinka* Ale to nie zmienia faktu, że mnie... *Przełyka ślinę* Zdradził. Jak mam się teraz przy nim zachowywać, jak zawsze? To niemożliwe *Przykrywa twarz dłońmi*

* Wstał z miejsca , usiadł obok niej. Przytulił ją mocno* Może na jakiś czas nie spotykaj się z nim. * Położył głowę na jej ramieniu* Lub z nim porozmawiaj może nie jest aż tak źle jak myślisz. Na pewno mu na tobie zależy. * Spojrzał w jej oczy* Mi by na tobie zależało.

Adrienne Masanovic - 25-06-13 19:01:05

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Wzdycha* Mam nadzieję, że masz rację. *Pije łyk drinka* Ale to nie zmienia faktu, że mnie... *Przełyka ślinę* Zdradził. Jak mam się teraz przy nim zachowywać, jak zawsze? To niemożliwe *Przykrywa twarz dłońmi*

* Wstał z miejsca , usiadł obok niej. Przytulił ją mocno* Może na jakiś czas nie spotykaj się z nim. * Położył głowę na jej ramieniu* Lub z nim porozmawiaj może nie jest aż tak źle jak myślisz. Na pewno mu na tobie zależy. * Spojrzał w jej oczy* Mi by na tobie zależało.

*Uśmiecha się w zamyśleniu* Może masz rację... Chyba lepiej będzie, jeśli zrobimy sobie małą przerwę. *Wzdycha i dopija drinka* Dzięki *Odwraca twarz w jego stronę i się uśmiecha*

Sam Overstreet - 25-06-13 19:06:07

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Wzdycha* Mam nadzieję, że masz rację. *Pije łyk drinka* Ale to nie zmienia faktu, że mnie... *Przełyka ślinę* Zdradził. Jak mam się teraz przy nim zachowywać, jak zawsze? To niemożliwe *Przykrywa twarz dłońmi*

* Wstał z miejsca , usiadł obok niej. Przytulił ją mocno* Może na jakiś czas nie spotykaj się z nim. * Położył głowę na jej ramieniu* Lub z nim porozmawiaj może nie jest aż tak źle jak myślisz. Na pewno mu na tobie zależy. * Spojrzał w jej oczy* Mi by na tobie zależało.

*Uśmiecha się w zamyśleniu* Może masz rację... Chyba lepiej będzie, jeśli zrobimy sobie małą przerwę. *Wzdycha i dopija drinka* Dzięki *Odwraca twarz w jego stronę i się uśmiecha*

Nie ma za co. *Ogarnia jej włosy z twarzy.* Na serio nie powinnaś tyle pić.* Uśmiechnął się*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 19:09:54

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:


* Wstał z miejsca , usiadł obok niej. Przytulił ją mocno* Może na jakiś czas nie spotykaj się z nim. * Położył głowę na jej ramieniu* Lub z nim porozmawiaj może nie jest aż tak źle jak myślisz. Na pewno mu na tobie zależy. * Spojrzał w jej oczy* Mi by na tobie zależało.

*Uśmiecha się w zamyśleniu* Może masz rację... Chyba lepiej będzie, jeśli zrobimy sobie małą przerwę. *Wzdycha i dopija drinka* Dzięki *Odwraca twarz w jego stronę i się uśmiecha*

Nie ma za co. *Ogarnia jej włosy z twarzy.* Na serio nie powinnaś tyle pić.* Uśmiechnął się*

*Wzrusza ramionami* Uwierz, to za mało, żebym była pijana. Mam mocną głowę *Uśmiecha się* Powiedzmy.

Sam Overstreet - 25-06-13 19:13:38

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:


*Uśmiecha się w zamyśleniu* Może masz rację... Chyba lepiej będzie, jeśli zrobimy sobie małą przerwę. *Wzdycha i dopija drinka* Dzięki *Odwraca twarz w jego stronę i się uśmiecha*

Nie ma za co. *Ogarnia jej włosy z twarzy.* Na serio nie powinnaś tyle pić.* Uśmiechnął się*

*Wzrusza ramionami* Uwierz, to za mało, żebym była pijana. Mam mocną głowę *Uśmiecha się* Powiedzmy.

Spoko* Odsunął się od niej o trochę* Powiedział ci jak cię zdradził ? Czy sama się dowiedziałaś o wszystkim ? * Wziął łyka soku*  Bo jeśli sama to trochę gorzej.

Avery Saltzman - 25-06-13 19:15:10

*Wchodzi do baru i siada przy jakimś stoliku.Zamawia alkohol.*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 19:16:37

Powiedzmy, że mi powiedział. Niejasno i zawile, ale o to mu chodziło. *Zaciska usta* Potem napisał list. *Przerywa* Napisał, że do niczego nie doszło. I co do cholery mam teraz myśleć? *Zamyka oczy*

Sam Overstreet - 25-06-13 19:20:34

Adrienne Masanovic napisał:

Powiedzmy, że mi powiedział. Niejasno i zawile, ale o to mu chodziło. *Zaciska usta* Potem napisał list. *Przerywa* Napisał, że do niczego nie doszło. I co do cholery mam teraz myśleć? *Zamyka oczy*

Radze ci z nim porozmawiać, bo później może być za późno * Wstał* Znałem ludzi którzy potrafili się zabić przez takie rzeczy. List jest tylko początkiem.* Odwrócił się w stronę drzwi*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 19:22:50

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Powiedzmy, że mi powiedział. Niejasno i zawile, ale o to mu chodziło. *Zaciska usta* Potem napisał list. *Przerywa* Napisał, że do niczego nie doszło. I co do cholery mam teraz myśleć? *Zamyka oczy*

Radze ci z nim porozmawiać, bo później może być za późno * Wstał* Znałem ludzi którzy potrafili się zabić przez takie rzeczy. List jest tylko początkiem.* Odwrócił się w stronę drzwi*

*Marszczy brwi* Czekaj, chyba nie myślisz, że on chce popełnić samobójstwo? *Patrzy na niego chwilę* Cholera. To właśnie myślisz, ale on nie jest taki...*Zastyga*

Sam Overstreet - 25-06-13 19:32:00

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Powiedzmy, że mi powiedział. Niejasno i zawile, ale o to mu chodziło. *Zaciska usta* Potem napisał list. *Przerywa* Napisał, że do niczego nie doszło. I co do cholery mam teraz myśleć? *Zamyka oczy*

Radze ci z nim porozmawiać, bo później może być za późno * Wstał* Znałem ludzi którzy potrafili się zabić przez takie rzeczy. List jest tylko początkiem.* Odwrócił się w stronę drzwi*

*Marszczy brwi* Czekaj, chyba nie myślisz, że on chce popełnić samobójstwo? *Patrzy na niego chwilę* Cholera. To właśnie myślisz, ale on nie jest taki...*Zastyga*

*Wzruszył ramionami* Może i nie jest. Też myślałem że moja przyjaciółka nie jest do tego zdolna. * Posmutniał* A jednak wszytko może sie zdarzyć.
* Spojrzał na drzwi * Też kiedyś chciałem się zabić...

Adrienne Masanovic - 25-06-13 19:39:17

*Zapada niezręczna cisza* Więc co cię powstrzymało? *Powoli się podnosi i staje między nim a wyjściem*

Sam Overstreet - 25-06-13 19:44:23

Adrienne Masanovic napisał:

*Zapada niezręczna cisza* Więc co cię powstrzymało? *Powoli się podnosi i staje między nim a wyjściem*

Przyjaciele mnie powstrzymali. Przez jakiś czas musiałem chodzić do psychologa. * Przerwał* Chyba za dużo gadam.

Adrienne Masanovic - 25-06-13 19:46:22

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Zapada niezręczna cisza* Więc co cię powstrzymało? *Powoli się podnosi i staje między nim a wyjściem*

Przyjaciele mnie powstrzymali. Przez jakiś czas musiałem chodzić do psychologa. * Przerwał* Chyba za dużo gadam.

*Wzrusza ramionami* Hej, to ja ci wygadałam historię mojej miłości, nie przejmuj się *Uśmiecha się i po chwili dodaje* Musisz mieć świetnych przyjaciół.

Sam Overstreet - 25-06-13 19:50:05

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Zapada niezręczna cisza* Więc co cię powstrzymało? *Powoli się podnosi i staje między nim a wyjściem*

Przyjaciele mnie powstrzymali. Przez jakiś czas musiałem chodzić do psychologa. * Przerwał* Chyba za dużo gadam.

*Wzrusza ramionami* Hej, to ja ci wygadałam historię mojej miłości, nie przejmuj się *Uśmiecha się i po chwili dodaje* Musisz mieć świetnych przyjaciół.

Miałem. *Poprawił ją* Z większością  z nich nie mam już kontaktu. * Podrapał się po szyi* Radzę ci iść do niego nie wiadomo co strzeli mu go głowy.

Adrienne Masanovic - 25-06-13 19:52:00

*Wzdycha* Pewnie masz rację *Opada na krzesło* Ale nie wyobrażasz sobie, jakie to trudne. Najpierw muszę przywyknąć do tej myśli. *Opiera głowę o oparcie*

Sam Overstreet - 25-06-13 19:54:30

Adrienne Masanovic napisał:

*Wzdycha* Pewnie masz rację *Opada na krzesło* Ale nie wyobrażasz sobie, jakie to trudne. Najpierw muszę przywyknąć do tej myśli. *Opiera głowę o oparcie*

Wiem że to musi być trudne przechodziłem przez to.* Spojrzał na nią* On był twoja pierwszą miłością ?

Adrienne Masanovic - 25-06-13 19:58:54

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Wzdycha* Pewnie masz rację *Opada na krzesło* Ale nie wyobrażasz sobie, jakie to trudne. Najpierw muszę przywyknąć do tej myśli. *Opiera głowę o oparcie*

Wiem że to musi być trudne przechodziłem przez to.* Spojrzał na nią* On był twoja pierwszą miłością ?

*Pogrąża się we wspomnieniach* Nie. Był jeszcze jeden sadystyczny gnojek. To się objawiło dopiero później... Wtedy ze złamanym sercem musiałam odejść. *Wzdycha* Uwierz, to boli nadal tak samo.

Sam Overstreet - 25-06-13 20:01:45

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

*Wzdycha* Pewnie masz rację *Opada na krzesło* Ale nie wyobrażasz sobie, jakie to trudne. Najpierw muszę przywyknąć do tej myśli. *Opiera głowę o oparcie*

Wiem że to musi być trudne przechodziłem przez to.* Spojrzał na nią* On był twoja pierwszą miłością ?

*Pogrąża się we wspomnieniach* Nie. Był jeszcze jeden sadystyczny gnojek. To się objawiło dopiero później... Wtedy ze złamanym sercem musiałam odejść. *Wzdycha* Uwierz, to boli nadal tak samo.

Wierzę ale na prawdę powinnaś z nim pogadać. * Zapłacił za soki* Niestety muszę iść mam nadzieje że między wami się ułozy * Wyszedł*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 20:02:47

Sam Overstreet napisał:

Adrienne Masanovic napisał:

Sam Overstreet napisał:


Wiem że to musi być trudne przechodziłem przez to.* Spojrzał na nią* On był twoja pierwszą miłością ?

*Pogrąża się we wspomnieniach* Nie. Był jeszcze jeden sadystyczny gnojek. To się objawiło dopiero później... Wtedy ze złamanym sercem musiałam odejść. *Wzdycha* Uwierz, to boli nadal tak samo.

Wierzę ale na prawdę powinnaś z nim pogadać. * Zapłacił za soki* Niestety muszę iść mam nadzieje że między wami się ułozy * Wyszedł*

Dzięki, ja też... *Mówi cicho i nie rusza się z miejsca*

Adrienne Masanovic - 25-06-13 20:14:16

*Czyta SMS, wzdycha i wychodzi z baru*

Avery Saltzman - 25-06-13 20:46:02

*Płaci za alkohol i wychodzi z baru.*

Annabeth Blake - 26-06-13 00:39:38

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

*wchodzi z Ann do baru, siadają przy dwuosobowym stoliku* Więc na co masz ochotę? *unosi brwi*

Może być cappuccino <uśmiecha się i zawiesza mała torebkę na oparciu krzesła>

*woła kelnerkę i prosi ją o dwa capuccina, po czym spogląda na Ann* Czy... czy tylko mi się wydaje, że jest tak dziwnie? *mówi, przerywając ciszę*

Nie rozumiem <marszczy brwi> W jakim sensie dziwnie?

Samuel Blackwood - 26-06-13 12:32:32

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Może być cappuccino <uśmiecha się i zawiesza mała torebkę na oparciu krzesła>

*woła kelnerkę i prosi ją o dwa capuccina, po czym spogląda na Ann* Czy... czy tylko mi się wydaje, że jest tak dziwnie? *mówi, przerywając ciszę*

Nie rozumiem <marszczy brwi> W jakim sensie dziwnie?

No wiesz.. *podrapał się po szyi i napił się kawy* Właściwie to nigdy nie byłem w... takiej relacji. *przełknął ślinę*

Annabeth Blake - 26-06-13 12:35:08

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*woła kelnerkę i prosi ją o dwa capuccina, po czym spogląda na Ann* Czy... czy tylko mi się wydaje, że jest tak dziwnie? *mówi, przerywając ciszę*

Nie rozumiem <marszczy brwi> W jakim sensie dziwnie?

No wiesz.. *podrapał się po szyi i napił się kawy* Właściwie to nigdy nie byłem w... takiej relacji. *przełknął ślinę*

<bierze łyk kawy> A Lilith? <pyta unosząc brew>

Samuel Blackwood - 26-06-13 12:43:11

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nie rozumiem <marszczy brwi> W jakim sensie dziwnie?

No wiesz.. *podrapał się po szyi i napił się kawy* Właściwie to nigdy nie byłem w... takiej relacji. *przełknął ślinę*

<bierze łyk kawy> A Lilith? <pyta unosząc brew>

Lilith? *pyta ze zdziwieniem, po czym kręci głową* Byłem człowiekiem. A żyjąc w XIX wieku związki są ustawione przez rodziców. *wziął kolejny łyk kawy i po chwili milczenia dodał* Od tamtego czasu, gdy tylko jakaś dziewczyna się we mnie zakochała, kończyło się to jej śmiercią. *wzrusza ramionami*

Annabeth Blake - 26-06-13 12:45:32

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


No wiesz.. *podrapał się po szyi i napił się kawy* Właściwie to nigdy nie byłem w... takiej relacji. *przełknął ślinę*

<bierze łyk kawy> A Lilith? <pyta unosząc brew>

Lilith? *pyta ze zdziwieniem, po czym kręci głową* Byłem człowiekiem. A żyjąc w XIX wieku związki są ustawione przez rodziców. *wziął kolejny łyk kawy i po chwili milczenia dodał* Od tamtego czasu, gdy tylko jakaś dziewczyna się we mnie zakochała, kończyło się to jej śmiercią. *wzrusza ramionami*

Mam rozumieć, że w końcu też zginę? <pyta, unosząc brew>

Samuel Blackwood - 26-06-13 12:49:48

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


<bierze łyk kawy> A Lilith? <pyta unosząc brew>

Lilith? *pyta ze zdziwieniem, po czym kręci głową* Byłem człowiekiem. A żyjąc w XIX wieku związki są ustawione przez rodziców. *wziął kolejny łyk kawy i po chwili milczenia dodał* Od tamtego czasu, gdy tylko jakaś dziewczyna się we mnie zakochała, kończyło się to jej śmiercią. *wzrusza ramionami*

Mam rozumieć, że w końcu też zginę? <pyta, unosząc brew>

*uśmiechnął się ironicznie* Właściwie to wciąż sie nad tym zastanawiam.

Annabeth Blake - 26-06-13 12:56:21

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Lilith? *pyta ze zdziwieniem, po czym kręci głową* Byłem człowiekiem. A żyjąc w XIX wieku związki są ustawione przez rodziców. *wziął kolejny łyk kawy i po chwili milczenia dodał* Od tamtego czasu, gdy tylko jakaś dziewczyna się we mnie zakochała, kończyło się to jej śmiercią. *wzrusza ramionami*

Mam rozumieć, że w końcu też zginę? <pyta, unosząc brew>

*uśmiechnął się ironicznie* Właściwie to wciąż sie nad tym zastanawiam.

Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni. <uśmiecha się lekko, po czym robi przestraszoną minę> Mam się Ciebie bać?

Samuel Blackwood - 26-06-13 13:06:11

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Mam rozumieć, że w końcu też zginę? <pyta, unosząc brew>

*uśmiechnął się ironicznie* Właściwie to wciąż sie nad tym zastanawiam.

Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni. <uśmiecha się lekko, po czym robi przestraszoną minę> Mam się Ciebie bać?

Nie wiem. *zaplata ręce na klatce piersiowej* A boisz się?

TylerHoechlin - 26-06-13 13:21:25

*wchodzi, siada przy barze, zamawia whisky*

Annabeth Blake - 26-06-13 13:27:17

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

*uśmiechnął się ironicznie* Właściwie to wciąż sie nad tym zastanawiam.

Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni. <uśmiecha się lekko, po czym robi przestraszoną minę> Mam się Ciebie bać?

Nie wiem. *zaplata ręce na klatce piersiowej* A boisz się?

A powinnam? <unosi brew do góry> Myślę, że jeśli chciałbyś to zrobić to już dawno bym nie żyła. Poza tym nie pozwoliłbyś mi dokończyć przemiany.

TylerHoechlin - 26-06-13 13:41:44

*dopija, płaci, wychodzi*

Ciara Dobrev - 26-06-13 15:14:21

*Wchodzi do baru, siada sama przy stoliku, zamawia Cuba Libre*

Ciara Dobrev - 26-06-13 15:19:59

Drina Pierce napisał:

Ciara Dobrev napisał:

*Wchodzi do baru, siada sama przy stoliku, zamawia Cuba Libre*

*Niewidoczna dla niej, podlatuje i patrzy na nią ze smutkiem. Przepraszam Ciaro szepcze, chociaż wie, że nikt jej nie słyszy. Kładzie jej rękę na ramieniu*

*Czuje dziwaczne ciepło na ramieniu. Spogląda na ramię, ale nic tam nie widzi. Marszczy brwi*

Ciara Dobrev - 26-06-13 15:22:13

Drina Pierce napisał:

Ciara Dobrev napisał:

Drina Pierce napisał:


*Niewidoczna dla niej, podlatuje i patrzy na nią ze smutkiem. Przepraszam Ciaro szepcze, chociaż wie, że nikt jej nie słyszy. Kładzie jej rękę na ramieniu*

*Czuje dziwaczne ciepło na ramieniu. Spogląda na ramię, ale nic tam nie widzi. Marszczy brwi*

*Uśmiecha się lekko, przesuwa jej szklankę  dla zabawy, po czym znika*

*Patrzy z przerażeniem na szklankę. Zrywa się z krzesła i wychodzi z baru*

Samuel Blackwood - 26-06-13 19:05:57

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni. <uśmiecha się lekko, po czym robi przestraszoną minę> Mam się Ciebie bać?

Nie wiem. *zaplata ręce na klatce piersiowej* A boisz się?

A powinnam? <unosi brew do góry> Myślę, że jeśli chciałbyś to zrobić to już dawno bym nie żyła. Poza tym nie pozwoliłbyś mi dokończyć przemiany.

*kręci z niedowierzaniem głową* Jesteś wyszczekana, dlatego Cie lubię. *unosi brwi i pije kawe* Ty mi pomogłaś z Lilith, twoja przemiana była odwdzięczeniem sie.

Annabeth Blake - 26-06-13 19:14:54

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Nie wiem. *zaplata ręce na klatce piersiowej* A boisz się?

A powinnam? <unosi brew do góry> Myślę, że jeśli chciałbyś to zrobić to już dawno bym nie żyła. Poza tym nie pozwoliłbyś mi dokończyć przemiany.

*kręci z niedowierzaniem głową* Jesteś wyszczekana, dlatego Cie lubię. *unosi brwi i pije kawe* Ty mi pomogłaś z Lilith, twoja przemiana była odwdzięczeniem sie.

Czekolada by wystarczyła <uśmiecha się lekko> Nie musiałeś przyprowadzać mi wystraszonej blondynki.

Samuel Blackwood - 26-06-13 19:16:06

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


A powinnam? <unosi brew do góry> Myślę, że jeśli chciałbyś to zrobić to już dawno bym nie żyła. Poza tym nie pozwoliłbyś mi dokończyć przemiany.

*kręci z niedowierzaniem głową* Jesteś wyszczekana, dlatego Cie lubię. *unosi brwi i pije kawe* Ty mi pomogłaś z Lilith, twoja przemiana była odwdzięczeniem sie.

Czekolada by wystarczyła <uśmiecha się lekko> Nie musiałeś przyprowadzać mi wystraszonej blondynki.

*parsknął niekontrolowanym smiechem* Wybacz, zachowałem sie jak egoista i na prezent dałem Ci to, co sam chciałbym dostać. *spojrzał jej w oczy*

Annabeth Blake - 26-06-13 19:39:16

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*kręci z niedowierzaniem głową* Jesteś wyszczekana, dlatego Cie lubię. *unosi brwi i pije kawe* Ty mi pomogłaś z Lilith, twoja przemiana była odwdzięczeniem sie.

Czekolada by wystarczyła <uśmiecha się lekko> Nie musiałeś przyprowadzać mi wystraszonej blondynki.

*parsknął niekontrolowanym smiechem* Wybacz, zachowałem sie jak egoista i na prezent dałem Ci to, co sam chciałbym dostać. *spojrzał jej w oczy*

<zaśmiała się> Robiłam kiedyś tak samo. Na dzień matki dałam mamie kolczyki, które sama chciałam mieć. W rezultacie trafiły do mnie.

Samuel Blackwood - 26-06-13 19:47:26

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Czekolada by wystarczyła <uśmiecha się lekko> Nie musiałeś przyprowadzać mi wystraszonej blondynki.

*parsknął niekontrolowanym smiechem* Wybacz, zachowałem sie jak egoista i na prezent dałem Ci to, co sam chciałbym dostać. *spojrzał jej w oczy*

<zaśmiała się> Robiłam kiedyś tak samo. Na dzień matki dałam mamie kolczyki, które sama chciałam mieć. W rezultacie trafiły do mnie.

Widzisz w naszym przypadku też zadziałało. *uśmiechnął się do niej* No wiesz, teraz mam Ciebie. *przyjrzał się jej uważnie, po czym dodał* Bo mam, prawda?

Annabeth Blake - 26-06-13 19:58:57

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*parsknął niekontrolowanym smiechem* Wybacz, zachowałem sie jak egoista i na prezent dałem Ci to, co sam chciałbym dostać. *spojrzał jej w oczy*

<zaśmiała się> Robiłam kiedyś tak samo. Na dzień matki dałam mamie kolczyki, które sama chciałam mieć. W rezultacie trafiły do mnie.

Widzisz w naszym przypadku też zadziałało. *uśmiechnął się do niej* No wiesz, teraz mam Ciebie. *przyjrzał się jej uważnie, po czym dodał* Bo mam, prawda?

Zależy, jak bardzo tego chcesz <uśmiechnęła się lekko biorąc kolejny łyk kawy>

Samuel Blackwood - 26-06-13 20:01:33

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


<zaśmiała się> Robiłam kiedyś tak samo. Na dzień matki dałam mamie kolczyki, które sama chciałam mieć. W rezultacie trafiły do mnie.

Widzisz w naszym przypadku też zadziałało. *uśmiechnął się do niej* No wiesz, teraz mam Ciebie. *przyjrzał się jej uważnie, po czym dodał* Bo mam, prawda?

Zależy, jak bardzo tego chcesz <uśmiechnęła się lekko biorąc kolejny łyk kawy>

Próbujesz mnie uwieść? To całkiem zabawne. *uśmiechnął się lekko i nachylił nad stolikiem, cały czas patrząc jej prosto w oczy. ich twarze dzieliły milimetry, jednak odleglość była dość bezepieczna>

Annabeth Blake - 26-06-13 20:08:40

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Widzisz w naszym przypadku też zadziałało. *uśmiechnął się do niej* No wiesz, teraz mam Ciebie. *przyjrzał się jej uważnie, po czym dodał* Bo mam, prawda?

Zależy, jak bardzo tego chcesz <uśmiechnęła się lekko biorąc kolejny łyk kawy>

Próbujesz mnie uwieść? To całkiem zabawne. *uśmiechnął się lekko i nachylił nad stolikiem, cały czas patrząc jej prosto w oczy. ich twarze dzieliły milimetry, jednak odleglość była dość bezepieczna>

Kiepsko mi to wychodzi, co? <przygryzła dolna wargę>

Samuel Blackwood - 26-06-13 20:13:16

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Zależy, jak bardzo tego chcesz <uśmiechnęła się lekko biorąc kolejny łyk kawy>

Próbujesz mnie uwieść? To całkiem zabawne. *uśmiechnął się lekko i nachylił nad stolikiem, cały czas patrząc jej prosto w oczy. ich twarze dzieliły milimetry, jednak odleglość była dość bezepieczna*

Kiepsko mi to wychodzi, co? <przygryzła dolna wargę>

*odwrócił wymownie wzrok, po czym się roześmiał* Nie, skądże.

Annabeth Blake - 26-06-13 20:18:21

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Próbujesz mnie uwieść? To całkiem zabawne. *uśmiechnął się lekko i nachylił nad stolikiem, cały czas patrząc jej prosto w oczy. ich twarze dzieliły milimetry, jednak odleglość była dość bezepieczna*

Kiepsko mi to wychodzi, co? <przygryzła dolna wargę>

*odwrócił wymownie wzrok, po czym się roześmiał* Nie, skądże.

Nabijasz się ze mnie! <skrzyżowała ręce na piersi i zrobiła obrażona minę, która po chwili przemieniła się w uśmiech>

Samuel Blackwood - 26-06-13 20:20:22

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Kiepsko mi to wychodzi, co? <przygryzła dolna wargę>

*odwrócił wymownie wzrok, po czym się roześmiał* Nie, skądże.

Nabijasz się ze mnie! <skrzyżowała ręce na piersi i zrobiła obrażona minę, która po chwili przemieniła się w uśmiech>

Ja? *udaje zdziwionego* Skądże znowu Ci to przyszło do głowy? *unosi brwi, po czym kręci głową* Zdradzić Ci sekret? Kiedy próbujesz mnie uwodzić nie wychodzi Ci to zbyt dobrze. Kiedy jedna jestes naturalna... *spogląda na nią znacząco* Robisz to nieświadomie, wampirku.

Annabeth Blake - 26-06-13 20:28:56

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


*odwrócił wymownie wzrok, po czym się roześmiał* Nie, skądże.

Nabijasz się ze mnie! <skrzyżowała ręce na piersi i zrobiła obrażona minę, która po chwili przemieniła się w uśmiech>

Ja? *udaje zdziwionego* Skądże znowu Ci to przyszło do głowy? *unosi brwi, po czym kręci głową* Zdradzić Ci sekret? Kiedy próbujesz mnie uwodzić nie wychodzi Ci to zbyt dobrze. Kiedy jedna jestes naturalna... *spogląda na nią znacząco* Robisz to nieświadomie, wampirku.

Ach tak, naturalny urok <wywraca oczami> To wszystko wyjaśnia.

Samuel Blackwood - 26-06-13 20:33:21

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nabijasz się ze mnie! <skrzyżowała ręce na piersi i zrobiła obrażona minę, która po chwili przemieniła się w uśmiech>

Ja? *udaje zdziwionego* Skądże znowu Ci to przyszło do głowy? *unosi brwi, po czym kręci głową* Zdradzić Ci sekret? Kiedy próbujesz mnie uwodzić nie wychodzi Ci to zbyt dobrze. Kiedy jedna jestes naturalna... *spogląda na nią znacząco* Robisz to nieświadomie, wampirku.

Ach tak, naturalny urok <wywraca oczami> To wszystko wyjaśnia.

Widzisz, na przykład teraz. *uśmiechnął się szeroko i wyprostował, opierając sie o krzesło* Spadamy stąd?

Annabeth Blake - 26-06-13 20:36:49

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Ja? *udaje zdziwionego* Skądże znowu Ci to przyszło do głowy? *unosi brwi, po czym kręci głową* Zdradzić Ci sekret? Kiedy próbujesz mnie uwodzić nie wychodzi Ci to zbyt dobrze. Kiedy jedna jestes naturalna... *spogląda na nią znacząco* Robisz to nieświadomie, wampirku.

Ach tak, naturalny urok <wywraca oczami> To wszystko wyjaśnia.

Widzisz, na przykład teraz. *uśmiechnął się szeroko i wyprostował, opierając sie o krzesło* Spadamy stąd?

<odstawia pustą filiżankę na talerzyk> Tak, możemy.

Samuel Blackwood - 26-06-13 20:39:07

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Ach tak, naturalny urok <wywraca oczami> To wszystko wyjaśnia.

Widzisz, na przykład teraz. *uśmiechnął się szeroko i wyprostował, opierając sie o krzesło* Spadamy stąd?

<odstawia pustą filiżankę na talerzyk> Tak, możemy.

*kładzie na stoliku pieniądze, tym samym płacąc za zamówienie* To... do zobaczenia jutro? *całuje ją na pożegnanie w policzek i znika*

Annabeth Blake - 26-06-13 20:43:50

SamuelBlackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

SamuelBlackwood napisał:


Widzisz, na przykład teraz. *uśmiechnął się szeroko i wyprostował, opierając sie o krzesło* Spadamy stąd?

<odstawia pustą filiżankę na talerzyk> Tak, możemy.

*kładzie na stoliku pieniądze, tym samym płacąc za zamówienie* To... do zobaczenia jutro? *całuje ją na pożegnanie w policzek i znika*

<kiwa głową i wychodzi chwilę po nim>

BerryBlackmine - 27-06-13 15:37:38

*wchodzi, zamawia wodę z lodem i siada przy stoliku*

Jessica - 27-06-13 16:14:27

*wchodzi, zauwaza Berry, podchodzi do niej* Hej. *mowi z usmiechem*

BerryBlackmine - 27-06-13 16:16:32

Jessica napisał:

*wchodzi, zauwaza Berry, podchodzi do niej* Hej. *mowi z usmiechem*

Cześć *odwzajemniła usmiech i wypiła łyk wody* Co tam?

Jessica - 27-06-13 16:26:27

nuda, nuda i jeszcze raz nuda *usmiechnela sie siadajac kolo niej i zamawiajac wode mineralna* A. u ciebie ?

BerryBlackmine - 27-06-13 16:30:55

Jessica napisał:

nuda, nuda i jeszcze raz nuda *usmiechnela sie siadajac kolo niej i zamawiajac wode mineralna* A. u ciebie ?

Ostatni dzień przed wyjazdem do Włoch *uśmiechnęła się mimowolnie*

Jessica - 27-06-13 16:37:47

Do Wloch *spojrzala na nia* Jedziesz tam sama, czy z ukochanym ? *spytala spogladajac na nia znaczaco*

BerryBlackmine - 27-06-13 16:40:12

Jessica napisał:

Do Wloch *spojrzala na nia* Jedziesz tam sama, czy z ukochanym ? *spytala spogladajac na nia znaczaco*

Sama *udała smutek*

Jessica - 27-06-13 16:52:00

Wybacz *spojrzala na nia zmieszana* A jesli noge zapytac to w jakiej sprawie ?

BerryBlackmine - 27-06-13 16:52:48

Jessica napisał:

Wybacz *spojrzala na nia zmieszana* A jesli noge zapytac to w jakiej sprawie ?

Nie masz za co *zaśmiała się* A dlaczego jadę? Na wakacje.

BerryBlackmine - 27-06-13 17:01:28

BerryBlackmine napisał:

Jessica napisał:

Wybacz *spojrzala na nia zmieszana* A jesli noge zapytac to w jakiej sprawie ?

Nie masz za co *zaśmiała się* A dlaczego jadę? Na wakacje.

Przepraszam, ale muszę lecieć *płaci, wychodzi*

Jessica - 27-06-13 17:17:23

paa *odprowadza dziewczyne wzrokiem i po chwili sama wychodzi*

Annabeth Blake - 28-06-13 23:07:37

<przychodzi do baru, zamawia gorącą czekoladę, siada na ławce pod ścianą i wyciąga swój szkicownik. Podkurcza nogi i dla treningu zaczyna szkicować kubek>

Annabeth Blake - 28-06-13 23:57:28

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi do baru, zamawia gorącą czekoladę, siada na ławce pod ścianą i wyciąga swój szkicownik. Podkurcza nogi i dla treningu zaczyna szkicować kubek>

<widząc, że jest strasznie późno dokończyła pić, zapłaciła i wyszła z baru>

Annabeth Blake - 29-06-13 19:52:55

<wchodzi do baru, zamawia mocną herbatę, kończy wczorajszy rysunek>

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 20:06:39

Annabeth Blake napisał:

<wchodzi do baru, zamawia mocną herbatę, kończy wczorajszy rysunek>

<wchodzi do baru, zauważając znajomą dziewczynę uśmiecha się pod nosem i siada obok niej> Cześć, wampirzyco. <puścił do niej oczko>

Annabeth Blake - 29-06-13 20:10:45

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

<wchodzi do baru, zamawia mocną herbatę, kończy wczorajszy rysunek>

<wchodzi do baru, zauważając znajomą dziewczynę uśmiecha się pod nosem i siada obok niej> Cześć, wampirzyco. <puścił do niej oczko>

Cześć, wilkołaku <mówi przedrzeźniającym głosem> Co cię sprowadza? <uśmiecha się>

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 20:18:48

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

<wchodzi do baru, zamawia mocną herbatę, kończy wczorajszy rysunek>

<wchodzi do baru, zauważając znajomą dziewczynę uśmiecha się pod nosem i siada obok niej> Cześć, wampirzyco. <puścił do niej oczko>

Cześć, wilkołaku <mówi przedrzeźniającym głosem> Co cię sprowadza? <uśmiecha się>

Mówiłaś, że mają tu pyszną kawę, więc.. <wzrusza ramionami i woła kelnerkę> Dwie latte poproszę. <posyła kobiecie czarujący uśmiech, a gdy ta odchodzi wreszcie spogląda na dziewczynę> Co słychać?

Annabeth Blake - 29-06-13 20:25:33

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


<wchodzi do baru, zauważając znajomą dziewczynę uśmiecha się pod nosem i siada obok niej> Cześć, wampirzyco. <puścił do niej oczko>

Cześć, wilkołaku <mówi przedrzeźniającym głosem> Co cię sprowadza? <uśmiecha się>

Mówiłaś, że mają tu pyszną kawę, więc.. <wzrusza ramionami i woła kelnerkę> Dwie latte poproszę. <posyła kobiecie czarujący uśmiech, a gdy ta odchodzi wreszcie spogląda na dziewczynę> Co słychać?

Nic nowego <wzrusza ramionami> Zaczął się sezon wakacyjny i wszystkich wywiało <wzdycha i kręci lekko głową> W życiu się tak nie nudziłam.

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 20:29:53

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Cześć, wilkołaku <mówi przedrzeźniającym głosem> Co cię sprowadza? <uśmiecha się>

Mówiłaś, że mają tu pyszną kawę, więc.. <wzrusza ramionami i woła kelnerkę> Dwie latte poproszę. <posyła kobiecie czarujący uśmiech, a gdy ta odchodzi wreszcie spogląda na dziewczynę> Co słychać?

Nic nowego <wzrusza ramionami> Zaczął się sezon wakacyjny i wszystkich wywiało <wzdycha i kręci lekko głową> W życiu się tak nie nudziłam.

Mając taki charakter nic dziwnego, że się nudzisz. <uśmiechnął sie uszczypliwie i napił się kawy, którą przyniosła kelnerka, drugi kubek podał Ann> Ja tam nie narzekam. <usmiechnął się znacząco> Gdzie twój chłopak? <unosi brew do góry>

Annabeth Blake - 29-06-13 20:36:51

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Mówiłaś, że mają tu pyszną kawę, więc.. <wzrusza ramionami i woła kelnerkę> Dwie latte poproszę. <posyła kobiecie czarujący uśmiech, a gdy ta odchodzi wreszcie spogląda na dziewczynę> Co słychać?

Nic nowego <wzrusza ramionami> Zaczął się sezon wakacyjny i wszystkich wywiało <wzdycha i kręci lekko głową> W życiu się tak nie nudziłam.

Mając taki charakter nic dziwnego, że się nudzisz. <uśmiechnął sie uszczypliwie i napił się kawy, którą przyniosła kelnerka, drugi kubek podał Ann> Ja tam nie narzekam. <usmiechnął się znacząco> Gdzie twój chłopak? <unosi brew do góry>

Sugerujesz, że mam trudny charakter? <unosi brew i zaplata ręce na piersi. Po chwili mruży oczy> Skąd pomysł, że mam chłopaka?

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 20:42:00

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nic nowego <wzrusza ramionami> Zaczął się sezon wakacyjny i wszystkich wywiało <wzdycha i kręci lekko głową> W życiu się tak nie nudziłam.

Mając taki charakter nic dziwnego, że się nudzisz. <uśmiechnął sie uszczypliwie i napił się kawy, którą przyniosła kelnerka, drugi kubek podał Ann> Ja tam nie narzekam. <usmiechnął się znacząco> Gdzie twój chłopak? <unosi brew do góry>

Sugerujesz, że mam trudny charakter? <unosi brew i zaplata ręce na piersi. Po chwili mruży oczy> Skąd pomysł, że mam chłopaka?

Nie sugeruję, tylko stwierdzam fakty. <posłał jej buziaka w powietrzu i oparł się wygodnie na krześle> To było dyskretne pytanie, czy masz chłopaka. <unosi brwi>

Annabeth Blake - 29-06-13 20:46:44

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Mając taki charakter nic dziwnego, że się nudzisz. <uśmiechnął sie uszczypliwie i napił się kawy, którą przyniosła kelnerka, drugi kubek podał Ann> Ja tam nie narzekam. <usmiechnął się znacząco> Gdzie twój chłopak? <unosi brew do góry>

Sugerujesz, że mam trudny charakter? <unosi brew i zaplata ręce na piersi. Po chwili mruży oczy> Skąd pomysł, że mam chłopaka?

Nie sugeruję, tylko stwierdzam fakty. <posłał jej buziaka w powietrzu i oparł się wygodnie na krześle> To było dyskretne pytanie, czy masz chłopaka. <unosi brwi>

Mam <uśmiecha się> I powiem ci, że nie warto z nim konkurować <mruga do chłopaka>

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 20:49:49

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Sugerujesz, że mam trudny charakter? <unosi brew i zaplata ręce na piersi. Po chwili mruży oczy> Skąd pomysł, że mam chłopaka?

Nie sugeruję, tylko stwierdzam fakty. <posłał jej buziaka w powietrzu i oparł się wygodnie na krześle> To było dyskretne pytanie, czy masz chłopaka. <unosi brwi>

Mam <uśmiecha się> I powiem ci, że nie warto z nim konkurować <mruga do chłopaka>

Auć. <uśmiechnął się sarkastycznie> A jak zaryzykuję to coś mi się stanie? <unosi prawą brew do góry>

Annabeth Blake - 29-06-13 20:51:33

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Nie sugeruję, tylko stwierdzam fakty. <posłał jej buziaka w powietrzu i oparł się wygodnie na krześle> To było dyskretne pytanie, czy masz chłopaka. <unosi brwi>

Mam <uśmiecha się> I powiem ci, że nie warto z nim konkurować <mruga do chłopaka>

Auć. <uśmiechnął się sarkastycznie> A jak zaryzykuję to coś mi się stanie? <unosi prawą brew do góry>

Do czegoś takiego potrzebna jest zgoda z dwóch stron, prawda? <uśmiecha się i bierze łyk latte> Z mojej się jej nie doczekasz.

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 20:54:29

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Mam <uśmiecha się> I powiem ci, że nie warto z nim konkurować <mruga do chłopaka>

Auć. <uśmiechnął się sarkastycznie> A jak zaryzykuję to coś mi się stanie? <unosi prawą brew do góry>

Do czegoś takiego potrzebna jest zgoda z dwóch stron, prawda? <uśmiecha się i bierze łyk latte> Z mojej się jej nie doczekasz.

Prawie zabolało. <mrugnął do niej i wywrócił oczami> Ja dopiero się rozkręcam, dasz mi wiecej czasu a gwarantuje, że zmienisz zdanie.

Annabeth Blake - 29-06-13 20:58:05

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Auć. <uśmiechnął się sarkastycznie> A jak zaryzykuję to coś mi się stanie? <unosi prawą brew do góry>

Do czegoś takiego potrzebna jest zgoda z dwóch stron, prawda? <uśmiecha się i bierze łyk latte> Z mojej się jej nie doczekasz.

Prawie zabolało. <mrugnął do niej i wywrócił oczami> Ja dopiero się rozkręcam, dasz mi wiecej czasu a gwarantuje, że zmienisz zdanie.

Nie łudź się <posyła mu ciepły uśmiech> Szkoda twojego czasu.

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 21:06:39

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Do czegoś takiego potrzebna jest zgoda z dwóch stron, prawda? <uśmiecha się i bierze łyk latte> Z mojej się jej nie doczekasz.

Prawie zabolało. <mrugnął do niej i wywrócił oczami> Ja dopiero się rozkręcam, dasz mi wiecej czasu a gwarantuje, że zmienisz zdanie.

Nie łudź się <posyła mu ciepły uśmiech> Szkoda twojego czasu.

To niewykonalne. <poruszał zabawnie brwiami> Skoro masz chłopaka, a załóżmy, że Ci w to wierze. <powiedział z nutką sarkazmu w głowie> To gdzie on jest? <rozejrzał się dookoła>

Annabeth Blake - 29-06-13 21:08:53

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Prawie zabolało. <mrugnął do niej i wywrócił oczami> Ja dopiero się rozkręcam, dasz mi wiecej czasu a gwarantuje, że zmienisz zdanie.

Nie łudź się <posyła mu ciepły uśmiech> Szkoda twojego czasu.

To niewykonalne. <poruszał zabawnie brwiami> Skoro masz chłopaka, a załóżmy, że Ci w to wierze. <powiedział z nutką sarkazmu w głowie> To gdzie on jest? <rozejrzał się dookoła>

<posmutniała> Nie wiem, nie widziałam go od kilku dni <odwraca wzrok w stronę okna>

KatherineLorem [*] - 29-06-13 21:08:55

*wlatuje do baru, przyciągana swoimi nadprzyrodoznymi zdolnościami, rozgląda się i przysłuchuje się rozmową, starając się domyślić, który do Jamie, po chwili coś jej świta w głowie, podlatuje do baru, bierze jedną z lepszych butelek i nie zwracając uwagi na to, co pomyślą wszystkie istoty w tym pomieszczeniu wylewa mu cała butelkę whisky na głowę* A masz, frajerze!

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 21:10:55

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nie łudź się <posyła mu ciepły uśmiech> Szkoda twojego czasu.

To niewykonalne. <poruszał zabawnie brwiami> Skoro masz chłopaka, a załóżmy, że Ci w to wierze. <powiedział z nutką sarkazmu w głowie> To gdzie on jest? <rozejrzał się dookoła>

<posmutniała> Nie wiem, nie widziałam go od kilku dni <odwraca wzrok w stronę okna>

Widocznie, nie była to odwzajemniona miłość. <zaśmiał się gorzko, jego śmech jednak szybko ustąpił, gdy coś lepkiego wylało się mu na głowe. poderwał się gwałtownie z miejsca> Co do cholery! <krzyknął ze wściekłością, rozglądając się dookoła, po czym spojrzał na Ann i złapał ją mocno za nadgarstek> CO zrobiłaś, wiedźmo? <syknął>

KatherineLorem [*] - 29-06-13 21:13:30

*widząc reakcję chłopaka wkurza się jeszcze bardziej i zaczyna go ciągnąć za ucho* Puszczaj ją! *mruczy ciągle pod nosem*

Annabeth Blake - 29-06-13 21:15:15

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


To niewykonalne. <poruszał zabawnie brwiami> Skoro masz chłopaka, a załóżmy, że Ci w to wierze. <powiedział z nutką sarkazmu w głowie> To gdzie on jest? <rozejrzał się dookoła>

<posmutniała> Nie wiem, nie widziałam go od kilku dni <odwraca wzrok w stronę okna>

Widocznie, nie była to odwzajemniona miłość. <zaśmiał się gorzko, jego śmech jednak szybko ustąpił, gdy coś lepkiego wylało się mu na głowe. poderwał się gwałtownie z miejsca> Co do cholery! <krzyknął ze wściekłością, rozglądając się dookoła, po czym spojrzał na Ann i złapał ją mocno za nadgarstek> CO zrobiłaś, wiedźmo? <syknął>

Nic nie zrobiłam <wyrwała się i odepchnęła go dusząc się ze śmiechu> Ale to było zabawne <oparła się na krześle>

KatherineLorem [*] - 29-06-13 21:16:42

Drina Pierce napisał:

KatherineLorem [*] napisał:

*wlatuje do baru, przyciągana swoimi nadprzyrodoznymi zdolnościami, rozgląda się i przysłuchuje się rozmową, starając się domyślić, który do Jamie, po chwili coś jej świta w głowie, podlatuje do baru, bierze jedną z lepszych butelek i nie zwracając uwagi na to, co pomyślą wszystkie istoty w tym pomieszczeniu wylewa mu cała butelkę whisky na głowę* A masz, frajerze!

*Podlatuje do niej z uśmiechem* Nie lubisz go? *pyta i uśmiecha się do niej porozumiewawczo*

*patrzy na nią zdziwiona, ale po chwili uśmiecha się szeroko* Myślałam, ze jestem sama w tym durnym mieście. Nie znam go, ale go nie lubię. To frajer. Skrzywdził mojego kolegę i przez niego ma problemy *wzrusza ramionami nadal ciągnąc go za ucho*

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 21:18:07

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


<posmutniała> Nie wiem, nie widziałam go od kilku dni <odwraca wzrok w stronę okna>

Widocznie, nie była to odwzajemniona miłość. <zaśmiał się gorzko, jego śmech jednak szybko ustąpił, gdy coś lepkiego wylało się mu na głowe. poderwał się gwałtownie z miejsca> Co do cholery! <krzyknął ze wściekłością, rozglądając się dookoła, po czym spojrzał na Ann i złapał ją mocno za nadgarstek> CO zrobiłaś, wiedźmo? <syknął>

Nic nie zrobiłam <wyrwała się i odepchnęła go dusząc się ze śmiechu> Ale to było zabawne <oparła się na krześle>

Wcale, że nie! <warknał, łapiąc się za ucho> Ała, znowu! <zmrużył gniewnie oczy> Jesli to twoja sprawka, obiecuję, ze nie dożyjesz kolejnej pełni. <warknął, po czym usiadł na krześle> Możemy kontynuować rozmowę?

KatherineLorem [*] - 29-06-13 21:18:52

*śmieje sie cicho i zaczyna kopać w jego krzesło*

KatherineLorem [*] - 29-06-13 21:19:20

Drina Pierce napisał:

KatherineLorem [*] napisał:

Drina Pierce napisał:


*Podlatuje do niej z uśmiechem* Nie lubisz go? *pyta i uśmiecha się do niej porozumiewawczo*

*patrzy na nią zdziwiona, ale po chwili uśmiecha się szeroko* Myślałam, ze jestem sama w tym durnym mieście. Nie znam go, ale go nie lubię. To frajer. Skrzywdził mojego kolegę i przez niego ma problemy *wzrusza ramionami nadal ciągnąc go za ucho*

*Śmieje się cicho* Ja też myślałam że jestem sama w tym zakichanym mieście *patrzy na chłopaka z odrazą* A za to ja go znam. To dupek *oświadczyła*

Oo, poznalaś go już jako duch czy.. Jako żywa? *unosi brwi* Jestem Kath, a Ty?*

Annabeth Blake - 29-06-13 21:20:39

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Widocznie, nie była to odwzajemniona miłość. <zaśmiał się gorzko, jego śmech jednak szybko ustąpił, gdy coś lepkiego wylało się mu na głowe. poderwał się gwałtownie z miejsca> Co do cholery! <krzyknął ze wściekłością, rozglądając się dookoła, po czym spojrzał na Ann i złapał ją mocno za nadgarstek> CO zrobiłaś, wiedźmo? <syknął>

Nic nie zrobiłam <wyrwała się i odepchnęła go dusząc się ze śmiechu> Ale to było zabawne <oparła się na krześle>

Wcale, że nie! <warknał, łapiąc się za ucho> Ała, znowu! <zmrużył gniewnie oczy> Jesli to twoja sprawka, obiecuję, ze nie dożyjesz kolejnej pełni. <warknął, po czym usiadł na krześle> Możemy kontynuować rozmowę?

Mówię ci, to nie ja <śmieje się. Wskazuje na jego głowę> Whisky ścieka ci po włosach.

KatherineLorem [*] - 29-06-13 21:22:30

*kiwa głową* Mi też miło. A jak... Umarłaś? *pyta bezpośrednio, ciągle kopie, śmeije się cicho słysząc słowa Ann*

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 21:23:21

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nic nie zrobiłam <wyrwała się i odepchnęła go dusząc się ze śmiechu> Ale to było zabawne <oparła się na krześle>

Wcale, że nie! <warknał, łapiąc się za ucho> Ała, znowu! <zmrużył gniewnie oczy> Jesli to twoja sprawka, obiecuję, ze nie dożyjesz kolejnej pełni. <warknął, po czym usiadł na krześle> Możemy kontynuować rozmowę?

Mówię ci, to nie ja <śmieje się. Wskazuje na jego głowę> Whisky ścieka ci po włosach.

Co ty nie powiesz? <unosi brwi ze wściekłością i wierzchem dłoni wyciera substancję> Masz jakieś chusteczki?

Annabeth Blake - 29-06-13 21:27:42

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Wcale, że nie! <warknał, łapiąc się za ucho> Ała, znowu! <zmrużył gniewnie oczy> Jesli to twoja sprawka, obiecuję, ze nie dożyjesz kolejnej pełni. <warknął, po czym usiadł na krześle> Możemy kontynuować rozmowę?

Mówię ci, to nie ja <śmieje się. Wskazuje na jego głowę> Whisky ścieka ci po włosach.

Co ty nie powiesz? <unosi brwi ze wściekłością i wierzchem dłoni wyciera substancję> Masz jakieś chusteczki?

<wyciąga z torebki paczkę chusteczek i posuwa po blacie stołu w jego stronę> Masz, doprowadź się do porządku, chociaż i tak będziesz śmierdział jak bezdomny <uśmiecha się>

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 21:29:29

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Mówię ci, to nie ja <śmieje się. Wskazuje na jego głowę> Whisky ścieka ci po włosach.

Co ty nie powiesz? <unosi brwi ze wściekłością i wierzchem dłoni wyciera substancję> Masz jakieś chusteczki?

<wyciąga z torebki paczkę chusteczek i posuwa po blacie stołu w jego stronę> Masz, doprowadź się do porządku, chociaż i tak będziesz śmierdział jak bezdomny <uśmiecha się>

Nie za wesoło Ci? <patrzy na nią ze złością i wyciera się chusteczkami. przymknął oczy, czując kopanie w krzesło, ale starał się to zlekceważyć> O co do cholery chodzi?

KatherineLorem [*] - 29-06-13 21:32:18

O, samonójczyni. Witaj w klubie. Co Cię skłoniło? *patrzy na chłopaka, obojtnie wzrsza ramionami, siada mu na kolanach, sprawiając, że czuje Jamie czuje w  całym ciele ciepło, patrzy cały czas na Drinę*

Annabeth Blake - 29-06-13 21:50:17

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Co ty nie powiesz? <unosi brwi ze wściekłością i wierzchem dłoni wyciera substancję> Masz jakieś chusteczki?

<wyciąga z torebki paczkę chusteczek i posuwa po blacie stołu w jego stronę> Masz, doprowadź się do porządku, chociaż i tak będziesz śmierdział jak bezdomny <uśmiecha się>

Nie za wesoło Ci? <patrzy na nią ze złością i wyciera się chusteczkami. przymknął oczy, czując kopanie w krzesło, ale starał się to zlekceważyć> O co do cholery chodzi?

Nie wiem <rozkłada ręce> Pamiętasz, jak mówiłam, że mi się nudzi? Zmieniłam zdanie <uśmiechnęła się>

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 21:52:32

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


<wyciąga z torebki paczkę chusteczek i posuwa po blacie stołu w jego stronę> Masz, doprowadź się do porządku, chociaż i tak będziesz śmierdział jak bezdomny <uśmiecha się>

Nie za wesoło Ci? <patrzy na nią ze złością i wyciera się chusteczkami. przymknął oczy, czując kopanie w krzesło, ale starał się to zlekceważyć> O co do cholery chodzi?

Nie wiem <rozkłada ręce> Pamiętasz, jak mówiłam, że mi się nudzi? Zmieniłam zdanie <uśmiechnęła się>

Bardzo do cholery zabawne. <burknal pod nosem i spojrzał na dziewczynę> Chyba mam gorączkę. Możesz to jakoś sprawdzić? <wzdrygnął się>

KatherineLorem [*] - 29-06-13 21:55:19

(spoko, mi zmuliło forum okropnie :P)

*smieje się cicho* Podobna historia. Czulam sie po prostu niechciana. Miałam dość życia. Starzy wysłali mnie tutaj, bo wpadłam niby w złe towarzystwo. Odkąd tu przyejchałam, czyli jakieś 2 miesiące nawet nie zadzwonili do mnie.

Annabeth Blake - 29-06-13 21:58:03

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Nie za wesoło Ci? <patrzy na nią ze złością i wyciera się chusteczkami. przymknął oczy, czując kopanie w krzesło, ale starał się to zlekceważyć> O co do cholery chodzi?

Nie wiem <rozkłada ręce> Pamiętasz, jak mówiłam, że mi się nudzi? Zmieniłam zdanie <uśmiechnęła się>

Bardzo do cholery zabawne. <burknal pod nosem i spojrzał na dziewczynę> Chyba mam gorączkę. Możesz to jakoś sprawdzić? <wzdrygnął się>

Niestety całą apteczkę zostawiłam w domu <wzrusza lekko ramionami> Myślałam, że wilkołaki nie chorują. <przygląda się mu się>

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 21:59:14

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nie wiem <rozkłada ręce> Pamiętasz, jak mówiłam, że mi się nudzi? Zmieniłam zdanie <uśmiechnęła się>

Bardzo do cholery zabawne. <burknal pod nosem i spojrzał na dziewczynę> Chyba mam gorączkę. Możesz to jakoś sprawdzić? <wzdrygnął się>

Niestety całą apteczkę zostawiłam w domu <wzrusza lekko ramionami> Myślałam, że wilkołaki nie chorują. <przygląda się mu się>

To jak wytłumaczysz, że nagle zrobiło mi się gorąco? <unosi brwi> Jestem cały rozpalony. W dodatku chyba majaczę, będę potrzebował pomocy. <spogląda na nią wymownie>

KatherineLorem [*] - 29-06-13 22:00:13

*śmieje się pod nosem, słysząc słowa chłopaka, bierze czyjąś bluzę z krzesła obok Jamie'ego i zaczyna go nią wycierać*

Annabeth Blake - 29-06-13 22:02:57

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Bardzo do cholery zabawne. <burknal pod nosem i spojrzał na dziewczynę> Chyba mam gorączkę. Możesz to jakoś sprawdzić? <wzdrygnął się>

Niestety całą apteczkę zostawiłam w domu <wzrusza lekko ramionami> Myślałam, że wilkołaki nie chorują. <przygląda się mu się>

To jak wytłumaczysz, że nagle zrobiło mi się gorąco? <unosi brwi> Jestem cały rozpalony. W dodatku chyba majaczę, będę potrzebował pomocy. <spogląda na nią wymownie>

Mam... wezwać karetkę? <pyta niepewnie> Przepraszam, jestem wampirem a nie lekarzem rodzinnym <wywraca oczami>

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 22:04:23

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Niestety całą apteczkę zostawiłam w domu <wzrusza lekko ramionami> Myślałam, że wilkołaki nie chorują. <przygląda się mu się>

To jak wytłumaczysz, że nagle zrobiło mi się gorąco? <unosi brwi> Jestem cały rozpalony. W dodatku chyba majaczę, będę potrzebował pomocy. <spogląda na nią wymownie>

Mam... wezwać karetkę? <pyta niepewnie> Przepraszam, jestem wampirem a nie lekarzem rodzinnym <wywraca oczami>

Nie, krety... <przerwał i uniósł głwoę do góry, zobaczył bluzę na swoich włosach, od razu ją zrzucił z głowy i uderzył pięścią w stół> Co ja Ci zrobiłem, co? <patrzy na nią ze wściekłością> Byłem miły, wiec czego ode mnie chcesz?

Annabeth Blake - 29-06-13 22:07:22

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


To jak wytłumaczysz, że nagle zrobiło mi się gorąco? <unosi brwi> Jestem cały rozpalony. W dodatku chyba majaczę, będę potrzebował pomocy. <spogląda na nią wymownie>

Mam... wezwać karetkę? <pyta niepewnie> Przepraszam, jestem wampirem a nie lekarzem rodzinnym <wywraca oczami>

Nie, krety... <przerwał i uniósł głwoę do góry, zobaczył bluzę na swoich włosach, od razu ją zrzucił z głowy i uderzył pięścią w stół> Co ja Ci zrobiłem, co? <patrzy na nią ze wściekłością> Byłem miły, wiec czego ode mnie chcesz?

Ja nic nie robię! <powiedziała głośno. Przybrała poważny wyraz twarzy> Nie jestem już czarownicą.

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 22:08:10

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Mam... wezwać karetkę? <pyta niepewnie> Przepraszam, jestem wampirem a nie lekarzem rodzinnym <wywraca oczami>

Nie, krety... <przerwał i uniósł głwoę do góry, zobaczył bluzę na swoich włosach, od razu ją zrzucił z głowy i uderzył pięścią w stół> Co ja Ci zrobiłem, co? <patrzy na nią ze wściekłością> Byłem miły, wiec czego ode mnie chcesz?

Ja nic nie robię! <powiedziała głośno. Przybrała poważny wyraz twarzy> Nie jestem już czarownicą.

JUŻ? <zaakcentował głośno i usiadł ponownie na krześle, oddychając głęboko> Wiesz może co się dzieje?

KatherineLorem [*] - 29-06-13 22:08:50

(spoko, ja i tak już idę:))

*chichocze cicho, odsuwa się od niego, bluza leci na ziemię* To zabawne *patrzy na Drinę i kiwa głową* Ale tak bywa *wzrusza ramionami* Ja już lecę. I to dosłownie. Pa *macha jej i z uśmiechem odlatuje*

Annabeth Blake - 29-06-13 22:23:54

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


Nie, krety... <przerwał i uniósł głwoę do góry, zobaczył bluzę na swoich włosach, od razu ją zrzucił z głowy i uderzył pięścią w stół> Co ja Ci zrobiłem, co? <patrzy na nią ze wściekłością> Byłem miły, wiec czego ode mnie chcesz?

Ja nic nie robię! <powiedziała głośno. Przybrała poważny wyraz twarzy> Nie jestem już czarownicą.

JUŻ? <zaakcentował głośno i usiadł ponownie na krześle, oddychając głęboko> Wiesz może co się dzieje?

Na początek zastanów się, czy nie naraziłeś się jakiejś prawdziwej czarownicy <posyła mu krótki uśmiech>

Jamie Dilaurentis - 29-06-13 22:25:10

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:


Ja nic nie robię! <powiedziała głośno. Przybrała poważny wyraz twarzy> Nie jestem już czarownicą.

JUŻ? <zaakcentował głośno i usiadł ponownie na krześle, oddychając głęboko> Wiesz może co się dzieje?

Na początek zastanów się, czy nie naraziłeś się jakiejś prawdziwej czarownicy <posyła mu krótki uśmiech>

<zmroził ją wzrokiem, położył pieniądze na stoliku i bez słowa poszedł do domu>

Annabeth Blake - 29-06-13 22:59:49

Jamie Dilaurentis napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jamie Dilaurentis napisał:


JUŻ? <zaakcentował głośno i usiadł ponownie na krześle, oddychając głęboko> Wiesz może co się dzieje?

Na początek zastanów się, czy nie naraziłeś się jakiejś prawdziwej czarownicy <posyła mu krótki uśmiech>

<zmroził ją wzrokiem, położył pieniądze na stoliku i bez słowa poszedł do domu>

Mówiłam serio! <powiedziała, gdy szedł w stronę drzwi, gdy wyszedł zajęła się swoim latte> A jak nie to pewnie duchy <mruknęła uśmiechając się pod nosem po czym sama wyszła>

HannaMarin - 30-06-13 13:13:21

*Wchodzi, siada przy barze, zamawia kawę*

HannaMarin - 30-06-13 13:20:04

HannaMarin napisał:

*Wchodzi, siada przy barze, zamawia kawę*

*Nagle czuje silny ból w brzuchu, który przechodzi w tył, a potem w górę. Krzyczy i mdleje. Ktoś wzywa karetkę, zabierają ją do szpitala.*

Annabeth Blake - 03-07-13 14:52:43

<przychodzi, siada przy stoliku obok okna, zamawia kawę>

Diego Torees - 03-07-13 15:01:32

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy stoliku obok okna, zamawia kawę>

*Przechodzi, zauważa w oknie siedzącą Ann. Wszedł do środka usiadł na przeciwko niej* Już nie starasz się upić ?

Annabeth Blake - 03-07-13 15:10:19

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy stoliku obok okna, zamawia kawę>

*Przechodzi, zauważa w oknie siedzącą Ann. Wszedł do środka usiadł na przeciwko niej* Już nie starasz się upić ?

Byłoby ciężko, biorąc pod uwagę to, że nie znoszę alkoholu <uśmiechnęła się>

Diego Torees - 03-07-13 15:16:41

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy stoliku obok okna, zamawia kawę>

*Przechodzi, zauważa w oknie siedzącą Ann. Wszedł do środka usiadł na przeciwko niej* Już nie starasz się upić ?

Byłoby ciężko, biorąc pod uwagę to, że nie znoszę alkoholu <uśmiechnęła się>

Ja tam lubię alkohol ale nie piłem go tak od kilku lat. * Zamówił Cole * Osłabia on moje moce.

Chloe A'Ris - 03-07-13 15:39:06

*wchodzi do baru, zakłada okulary na czubek głowy, siada przy stoliku, zamawia jeden ze słabszych alkoholi, zerka ukradkiem na nieznajomych ludzi*

Annabeth Blake - 03-07-13 15:45:49

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:


*Przechodzi, zauważa w oknie siedzącą Ann. Wszedł do środka usiadł na przeciwko niej* Już nie starasz się upić ?

Byłoby ciężko, biorąc pod uwagę to, że nie znoszę alkoholu <uśmiechnęła się>

Ja tam lubię alkohol ale nie piłem go tak od kilku lat. * Zamówił Cole * Osłabia on moje moce.

Ile miałeś lat, gdy pojawiły się twoje moce? <bierze łyk kawy>

Diego Torees - 03-07-13 15:48:58

Chloe A'Ris napisał:

*wchodzi do baru, zakłada okulary na czubek głowy, siada przy stoliku, zamawia jeden ze słabszych alkoholi, zerka ukradkiem na nieznajomych ludzi*

* Spojrzał na dziewczynę, przełknął ślinę. Odwrócił sie do Ann. Wyjął z kieszeni telefon napisał na nim wiadomość. Pokazał ją dziewczynie. "Łowca tu jest może pójdziemy gdzieś indziej ? "*

Chloe A'Ris - 03-07-13 15:53:32

*zauważa dziwną reakcję chłopaka, wzdycha, Rzeczywiście ich tutaj dużo, przygląda się im*

Annabeth Blake - 03-07-13 15:57:22

Diego Torees napisał:

Chloe A'Ris napisał:

*wchodzi do baru, zakłada okulary na czubek głowy, siada przy stoliku, zamawia jeden ze słabszych alkoholi, zerka ukradkiem na nieznajomych ludzi*

* Spojrzał na dziewczynę, przełknął ślinę. Odwrócił sie do Ann. Wyjął z kieszeni telefon napisał na nim wiadomość. Pokazał ją dziewczynie. "Łowca tu jest może pójdziemy gdzieś indziej ? "*

<wzruszyła ramionami> Nie widzę takiej potrzeby. Nie przeszkadzamy jej, ani ona nam, więc w czym problem? <popatrzyła się na niego>

Diego Torees - 03-07-13 16:00:35

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:

Chloe A'Ris napisał:

*wchodzi do baru, zakłada okulary na czubek głowy, siada przy stoliku, zamawia jeden ze słabszych alkoholi, zerka ukradkiem na nieznajomych ludzi*

* Spojrzał na dziewczynę, przełknął ślinę. Odwrócił sie do Ann. Wyjął z kieszeni telefon napisał na nim wiadomość. Pokazał ją dziewczynie. "Łowca tu jest może pójdziemy gdzieś indziej ? "*

<wzruszyła ramionami> Nie widzę takiej potrzeby. Nie przeszkadzamy jej, ani ona nam, więc w czym problem? <popatrzyła się na niego>

Rodzina ostrzegała mnie przed takimi jak ona. * Wypił napój* Co do tamtego pytania miałem 14 kiedy pojawiły się moje moce.

Chloe A'Ris - 03-07-13 16:02:28

*pije whiksy,rozglądając się dookoła, wyciąga telefon, sprawdza coś w gps'ie*

Annabeth Blake - 03-07-13 16:05:27

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:


* Spojrzał na dziewczynę, przełknął ślinę. Odwrócił sie do Ann. Wyjął z kieszeni telefon napisał na nim wiadomość. Pokazał ją dziewczynie. "Łowca tu jest może pójdziemy gdzieś indziej ? "*

<wzruszyła ramionami> Nie widzę takiej potrzeby. Nie przeszkadzamy jej, ani ona nam, więc w czym problem? <popatrzyła się na niego>

Rodzina ostrzegała mnie przed takimi jak ona. * Wypił napój* Co do tamtego pytania miałem 14 kiedy pojawiły się moje moce.

To chyba dość późno, prawda? <pyta wyglądając przez okno>

Diego Torees - 03-07-13 16:11:20

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:


<wzruszyła ramionami> Nie widzę takiej potrzeby. Nie przeszkadzamy jej, ani ona nam, więc w czym problem? <popatrzyła się na niego>

Rodzina ostrzegała mnie przed takimi jak ona. * Wypił napój* Co do tamtego pytania miałem 14 kiedy pojawiły się moje moce.

To chyba dość późno, prawda? <pyta wyglądając przez okno>

Trochę * Wzruszył ramionami * Przez jakiś czas myślałem że jestem adoptowany bo wszyscy w mojej rodzinie mieli moce a ja nie. * Skupił wzrok na słomce która zaczęła się unosić* A ty od jak dawna jesteś wampirem ?

Annabeth Blake - 03-07-13 16:17:05

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:


Rodzina ostrzegała mnie przed takimi jak ona. * Wypił napój* Co do tamtego pytania miałem 14 kiedy pojawiły się moje moce.

To chyba dość późno, prawda? <pyta wyglądając przez okno>

Trochę * Wzruszył ramionami * Przez jakiś czas myślałem że jestem adoptowany bo wszyscy w mojej rodzinie mieli moce a ja nie. * Skupił wzrok na słomce która zaczęła się unosić* A ty od jak dawna jesteś wampirem ?

Prawie miesiąc <odpowiada myślami będąc gdzie indziej>

Diego Torees - 03-07-13 16:20:39

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:


To chyba dość późno, prawda? <pyta wyglądając przez okno>

Trochę * Wzruszył ramionami * Przez jakiś czas myślałem że jestem adoptowany bo wszyscy w mojej rodzinie mieli moce a ja nie. * Skupił wzrok na słomce która zaczęła się unosić* A ty od jak dawna jesteś wampirem ?

Prawie miesiąc <odpowiada myślami będąc gdzie indziej>

O czym tak myślisz ? * Spojrzał się na nią * Jeśli masz z kimś lub z czymś problem to możesz mi o tym śmiało powiedzieć. * Postukał palcami o blat *

Annabeth Blake - 03-07-13 16:26:19

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:


Trochę * Wzruszył ramionami * Przez jakiś czas myślałem że jestem adoptowany bo wszyscy w mojej rodzinie mieli moce a ja nie. * Skupił wzrok na słomce która zaczęła się unosić* A ty od jak dawna jesteś wampirem ?

Prawie miesiąc <odpowiada myślami będąc gdzie indziej>

O czym tak myślisz ? * Spojrzał się na nią * Jeśli masz z kimś lub z czymś problem to możesz mi o tym śmiało powiedzieć. * Postukał palcami o blat *

Jesteś trzecią osobą, która proponuje mi pomoc <mówi spokojnie i odwraca wzrok w jego stronę> Nikt nie rozumie, że chcę sama sobie z tym poradzić i nie potrzebuję się nikomu wyżalić.

Diego Torees - 03-07-13 16:32:59

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:


Prawie miesiąc <odpowiada myślami będąc gdzie indziej>

O czym tak myślisz ? * Spojrzał się na nią * Jeśli masz z kimś lub z czymś problem to możesz mi o tym śmiało powiedzieć. * Postukał palcami o blat *

Jesteś trzecią osobą, która proponuje mi pomoc <mówi spokojnie i odwraca wzrok w jego stronę> Nikt nie rozumie, że chcę sama sobie z tym poradzić i nie potrzebuję się nikomu wyżalić.

Nie proponuje ci pomocy. * Pokręcił oczami* Gdybym chciał wtargnąłbym do twoich myśli i sam bym się dowiedział o co chodzi.
Jednakże jestem za bardzo miły i tego nie zrobię. * Podrapał się po ręku*

Chloe A'Ris - 03-07-13 16:34:56

*dopija, chowa telefon, wychodzi*

Annabeth Blake - 03-07-13 16:42:59

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:


O czym tak myślisz ? * Spojrzał się na nią * Jeśli masz z kimś lub z czymś problem to możesz mi o tym śmiało powiedzieć. * Postukał palcami o blat *

Jesteś trzecią osobą, która proponuje mi pomoc <mówi spokojnie i odwraca wzrok w jego stronę> Nikt nie rozumie, że chcę sama sobie z tym poradzić i nie potrzebuję się nikomu wyżalić.

Nie proponuje ci pomocy. * Pokręcił oczami* Gdybym chciał wtargnąłbym do twoich myśli i sam bym się dowiedział o co chodzi.
Jednakże jestem za bardzo miły i tego nie zrobię. * Podrapał się po ręku*

W takim razie po co chcesz wiedzieć, w czym mam problem? <uniosła brwi>

Diego Torees - 03-07-13 16:45:07

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

Jesteś trzecią osobą, która proponuje mi pomoc <mówi spokojnie i odwraca wzrok w jego stronę> Nikt nie rozumie, że chcę sama sobie z tym poradzić i nie potrzebuję się nikomu wyżalić.

Nie proponuje ci pomocy. * Pokręcił oczami* Gdybym chciał wtargnąłbym do twoich myśli i sam bym się dowiedział o co chodzi.
Jednakże jestem za bardzo miły i tego nie zrobię. * Podrapał się po ręku*

W takim razie po co chcesz wiedzieć, w czym mam problem? <uniosła brwi>

Tak jakoś * Wzruszył ramionami* Chcę cię lepiej poznać. Opowiesz mi coś o sobie ?.. W zamian ja powiem cos o sobie * Dodał po chwili*

Annabeth Blake - 03-07-13 16:55:20

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:


Nie proponuje ci pomocy. * Pokręcił oczami* Gdybym chciał wtargnąłbym do twoich myśli i sam bym się dowiedział o co chodzi.
Jednakże jestem za bardzo miły i tego nie zrobię. * Podrapał się po ręku*

W takim razie po co chcesz wiedzieć, w czym mam problem? <uniosła brwi>

Tak jakoś * Wzruszył ramionami* Chcę cię lepiej poznać. Opowiesz mi coś o sobie ?.. W zamian ja powiem cos o sobie * Dodał po chwili*

<sprawdza godzinę> Może innym razem. Muszę się już  zbierać <uśmiecha się lekko i wstaje z miejsca> Do zobaczenia <płaci za siebie i wychodzi>

Diego Torees - 03-07-13 16:58:03

Annabeth Blake napisał:

Diego Torees napisał:

Annabeth Blake napisał:


W takim razie po co chcesz wiedzieć, w czym mam problem? <uniosła brwi>

Tak jakoś * Wzruszył ramionami* Chcę cię lepiej poznać. Opowiesz mi coś o sobie ?.. W zamian ja powiem cos o sobie * Dodał po chwili*

<sprawdza godzinę> Może innym razem. Muszę się już  zbierać <uśmiecha się lekko i wstaje z miejsca> Do zobaczenia <płaci za siebie i wychodzi>

Miło było cię poznać * Powiedział do siebie, wyjrzał przez okno. Przyglądał sie ludziom*

HannaMarin - 03-07-13 17:10:38

*Wchodzi do baru z uśmiechem, wciąż dotykając kwiatu we włosach. Z rozmarzonym wzrokiem siada sama przy stoliku i zamawia frytki*

Diego Torees - 03-07-13 17:14:08

HannaMarin napisał:

*Wchodzi do baru z uśmiechem, wciąż dotykając kwiatu we włosach. Z rozmarzonym wzrokiem siada sama przy stoliku i zamawia frytki*

* Spojrzał na wchodzącą Hanne. Usiadł obok niej* Widzę że kwiat się podoba.

HannaMarin - 03-07-13 17:15:11

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

*Wchodzi do baru z uśmiechem, wciąż dotykając kwiatu we włosach. Z rozmarzonym wzrokiem siada sama przy stoliku i zamawia frytki*

* Spojrzał na wchodzącą Hanne. Wstał i usiadł obok niej* Widzę że kwiat się podoba.

*Patrzy na niego.* Jest piękny... *szepnęła z uśmiechem* Tak jak rysunek.

Diego Torees - 03-07-13 17:15:57

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

*Wchodzi do baru z uśmiechem, wciąż dotykając kwiatu we włosach. Z rozmarzonym wzrokiem siada sama przy stoliku i zamawia frytki*

* Spojrzał na wchodzącą Hanne. Wstał i usiadł obok niej* Widzę że kwiat się podoba.

*Patrzy na niego.* Jest piękny... *szepnęła z uśmiechem* Tak jak rysunek.

Bez przesady. * Westchnął*

HannaMarin - 03-07-13 17:17:09

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:


* Spojrzał na wchodzącą Hanne. Wstał i usiadł obok niej* Widzę że kwiat się podoba.

*Patrzy na niego.* Jest piękny... *szepnęła z uśmiechem* Tak jak rysunek.

Bez przesady. * Westchnął*

*Przechyla głowę i uśmiecha się.* Ja nie przesadzam. *powiedziała i zjadła kilka frytek*

Diego Torees - 03-07-13 17:18:16

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:


*Patrzy na niego.* Jest piękny... *szepnęła z uśmiechem* Tak jak rysunek.

Bez przesady. * Westchnął*

*Przechyla głowę i uśmiecha się.* Ja nie przesadzam. *powiedziała i zjadła kilka frytek*

To tylko rysunek nie ma czym się zachwycać.* Oparł się o krzesło.*

HannaMarin - 03-07-13 17:20:26

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:


Bez przesady. * Westchnął*

*Przechyla głowę i uśmiecha się.* Ja nie przesadzam. *powiedziała i zjadła kilka frytek*

To tylko rysunek nie ma czym się zachwycać.* Oparł się o krzesło.*

No wiesz.... *powiedziała przeciągle* Nie spotykam często ludzi, którzy by rysowali.... wszyscy uważają po prostu, że to głupie *westchnęła smutno i spojrzała na frytki nagle tracąc apetyt.*

Diego Torees - 03-07-13 17:22:13

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:


*Przechyla głowę i uśmiecha się.* Ja nie przesadzam. *powiedziała i zjadła kilka frytek*

To tylko rysunek nie ma czym się zachwycać.* Oparł się o krzesło.*

No wiesz.... *powiedziała przeciągle* Nie spotykam często ludzi, którzy by rysowali.... wszyscy uważają po prostu, że to głupie *westchnęła smutno i spojrzała na frytki nagle tracąc apetyt.*

* Wzruszył ramionami* Musisz spotykać samych idiotów. * Uśmiechnął się *

HannaMarin - 03-07-13 17:23:17

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:


To tylko rysunek nie ma czym się zachwycać.* Oparł się o krzesło.*

No wiesz.... *powiedziała przeciągle* Nie spotykam często ludzi, którzy by rysowali.... wszyscy uważają po prostu, że to głupie *westchnęła smutno i spojrzała na frytki nagle tracąc apetyt.*

* Wzruszył ramionami* Musisz spotykać samych idiotów. * Uśmiechnął się *

*Śmieje się* Dzięki *trąca go lekko łokciem i zaciska usta, żeby powstrzymać uśmiech*

Diego Torees - 03-07-13 17:24:29

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:


No wiesz.... *powiedziała przeciągle* Nie spotykam często ludzi, którzy by rysowali.... wszyscy uważają po prostu, że to głupie *westchnęła smutno i spojrzała na frytki nagle tracąc apetyt.*

* Wzruszył ramionami* Musisz spotykać samych idiotów. * Uśmiechnął się *

*Śmieje się* Dzięki *trąca go lekko łokciem i zaciska usta, żeby powstrzymać uśmiech*

* Zaśmiał się, spojrzał na nią kątem oka.*

HannaMarin - 03-07-13 17:25:12

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:


* Wzruszył ramionami* Musisz spotykać samych idiotów. * Uśmiechnął się *

*Śmieje się* Dzięki *trąca go lekko łokciem i zaciska usta, żeby powstrzymać uśmiech*

* Zaśmiał się, spojrzał na nią kątem oka.*

*Próbuje zachować powagę, ale jej to nie wychodzi. Zaczyna się śmiać*

Diego Torees - 03-07-13 17:30:22

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:


*Śmieje się* Dzięki *trąca go lekko łokciem i zaciska usta, żeby powstrzymać uśmiech*

* Zaśmiał się, spojrzał na nią kątem oka.*

*Próbuje zachować powagę, ale jej to nie wychodzi. Zaczyna się śmiać*

* Wyjął jej za ucha kwiat. Lekkim dotknięciem sprawił że róża zmieniła kolor na biały* Teraz lepiej . * Wsadził jej kwiat z powrotem za ucho* Wiesz co symbolizują białe róże ?

HannaMarin - 03-07-13 17:32:35

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:


* Zaśmiał się, spojrzał na nią kątem oka.*

*Próbuje zachować powagę, ale jej to nie wychodzi. Zaczyna się śmiać*

* Wyjął jej za ucha kwiat. Lekkim dotknięciem sprawił że róża zmieniła kolor na biały* Teraz lepiej . * Wsadził jej kwiat z powrotem za ucho* Wiesz co symbolizują białe róże ?

*Rumieni się lekko* Niezbyt dokładnie... chyba niewinność *Uśmiecha się słabo*

Diego Torees - 03-07-13 17:35:26

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:


*Próbuje zachować powagę, ale jej to nie wychodzi. Zaczyna się śmiać*

* Wyjął jej za ucha kwiat. Lekkim dotknięciem sprawił że róża zmieniła kolor na biały* Teraz lepiej . * Wsadził jej kwiat z powrotem za ucho* Wiesz co symbolizują białe róże ?

*Rumieni się lekko* Niezbyt dokładnie... chyba niewinność *Uśmiecha się słabo*

Białe róże przekazują lojalność, szacunek i prawdę...  * Przełknął ślinę * ich symbolem jest niewinność, skromność i czystość.

HannaMarin - 03-07-13 17:36:38

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:


* Wyjął jej za ucha kwiat. Lekkim dotknięciem sprawił że róża zmieniła kolor na biały* Teraz lepiej . * Wsadził jej kwiat z powrotem za ucho* Wiesz co symbolizują białe róże ?

*Rumieni się lekko* Niezbyt dokładnie... chyba niewinność *Uśmiecha się słabo*

Białe róże przekazują lojalność, szacunek i prawdę...  * Przełknął ślinę * ich symbolem jest niewinność, skromność i czystość.

*Przełyka ślinę i patrzy mu w oczy. Mruga kilka razy*

Diego Torees - 03-07-13 17:40:23

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

*Rumieni się lekko* Niezbyt dokładnie... chyba niewinność *Uśmiecha się słabo*

Białe róże przekazują lojalność, szacunek i prawdę...  * Przełknął ślinę * ich symbolem jest niewinność, skromność i czystość.

*Przełyka ślinę i patrzy mu w oczy. Mruga kilka razy*

* Serce zaczęło mu szybciej bić. Po chwili kiedy zrozumiał co się dzieje spojrzał na okno*

HannaMarin - 03-07-13 17:42:30

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:


Białe róże przekazują lojalność, szacunek i prawdę...  * Przełknął ślinę * ich symbolem jest niewinność, skromność i czystość.

*Przełyka ślinę i patrzy mu w oczy. Mruga kilka razy*

* Serce zaczęło mu szybciej bić. Po chwili kiedy zrozumiał co się dzieje spojrzał na okno*

*Zaciska usta i patrzy na zegarek. Wstaje.* Przepraszam, muszę już iść.... jakbyś chciał się spotkać, masz mój numer telefonu. *podaje mu kartkę, płaci i wychodzi*

Diego Torees - 03-07-13 17:44:33

HannaMarin napisał:

Diego Torees napisał:

HannaMarin napisał:


*Przełyka ślinę i patrzy mu w oczy. Mruga kilka razy*

* Serce zaczęło mu szybciej bić. Po chwili kiedy zrozumiał co się dzieje spojrzał na okno*

*Zaciska usta i patrzy na zegarek. Wstaje.* Przepraszam, muszę już iść.... jakbyś chciał się spotkać, masz mój numer telefonu. *podaje mu kartkę, płaci i wychodzi*

* Zerknął kątem oka na jej numer telefonu. Ze złości spalił karteczkę. Zapłacił za colę i wyszedł*

Sam Overstreet - 13-07-13 14:34:43

*Wszedł, zamówił Fantę. Usiadł przy oknie*

Sam Overstreet - 14-07-13 00:11:12

*Wyszedł*

Annabeth Blake - 14-07-13 16:09:02

<przychodzi, zamawia kawę, siada przy stoliku obok okna, wyciąga szkicownik, rysuje>

Nathaniel Goop - 14-07-13 16:45:06

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, zamawia kawę, siada przy stoliku obok okna, wyciąga szkicownik, rysuje>

* Przyszedł, zauważył siedzącą Ann. Usiadł na przeciwko niej. * hej

Annabeth Blake - 14-07-13 16:55:38

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, zamawia kawę, siada przy stoliku obok okna, wyciąga szkicownik, rysuje>

* Przyszedł, zauważył siedzącą Ann. Usiadł na przeciwko niej. * hej

<podniosła głowę> O, cześć <zamknęła zeszyt i położyła go obok filiżanki z kawą> Co tam?

Nathaniel Goop - 14-07-13 17:20:33

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, zamawia kawę, siada przy stoliku obok okna, wyciąga szkicownik, rysuje>

* Przyszedł, zauważył siedzącą Ann. Usiadł na przeciwko niej. * hej

<podniosła głowę> O, cześć <zamknęła zeszyt i położyła go obok filiżanki z kawą> Co tam?

U mnie dobrze * Zamówił wodę * A u ciebie ?

Annabeth Blake - 14-07-13 17:27:34

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


* Przyszedł, zauważył siedzącą Ann. Usiadł na przeciwko niej. * hej

<podniosła głowę> O, cześć <zamknęła zeszyt i położyła go obok filiżanki z kawą> Co tam?

U mnie dobrze * Zamówił wodę * A u ciebie ?

Świetnie <powiedziała bez entuzjazmu> Po prostu... świetnie <wzięła łyk kawy>

Nathaniel Goop - 14-07-13 17:29:21

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


<podniosła głowę> O, cześć <zamknęła zeszyt i położyła go obok filiżanki z kawą> Co tam?

U mnie dobrze * Zamówił wodę * A u ciebie ?

Świetnie <powiedziała bez entuzjazmu> Po prostu... świetnie <wzięła łyk kawy>

Ta widzę * Wziął łyka* Nie powiesz o co chodzi co nie ?

Annabeth Blake - 14-07-13 17:34:29

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


U mnie dobrze * Zamówił wodę * A u ciebie ?

Świetnie <powiedziała bez entuzjazmu> Po prostu... świetnie <wzięła łyk kawy>

Ta widzę * Wziął łyka* Nie powiesz o co chodzi co nie ?

<westchnęła> Nie jestem już z Samuelem. W sumie to nawet do końca nie wiem, jak to się stało <wyjrzała przez okno>

Nathaniel Goop - 14-07-13 17:36:18

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Świetnie <powiedziała bez entuzjazmu> Po prostu... świetnie <wzięła łyk kawy>

Ta widzę * Wziął łyka* Nie powiesz o co chodzi co nie ?

<westchnęła> Nie jestem już z Samuelem. W sumie to nawet do końca nie wiem, jak to się stało <wyjrzała przez okno>

Czemu już z nim nie jesteś ? * Uniósł brwi*

Annabeth Blake - 14-07-13 17:39:50

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Ta widzę * Wziął łyka* Nie powiesz o co chodzi co nie ?

<westchnęła> Nie jestem już z Samuelem. W sumie to nawet do końca nie wiem, jak to się stało <wyjrzała przez okno>

Czemu już z nim nie jesteś ? * Uniósł brwi*

A czy to istotne? Nie jestem i już <wzruszyła ramionami> Przepraszam <dodała po chwili> Ostatnio zrobiłam się dla wszystkich okropna.

Nathaniel Goop - 14-07-13 17:42:09

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


<westchnęła> Nie jestem już z Samuelem. W sumie to nawet do końca nie wiem, jak to się stało <wyjrzała przez okno>

Czemu już z nim nie jesteś ? * Uniósł brwi*

A czy to istotne? Nie jestem i już <wzruszyła ramionami> Przepraszam <dodała po chwili> Ostatnio zrobiłam się dla wszystkich okropna.

Ja tez byłem okropny * Wzruszył ramionami*

Annabeth Blake - 14-07-13 17:47:19

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Czemu już z nim nie jesteś ? * Uniósł brwi*

A czy to istotne? Nie jestem i już <wzruszyła ramionami> Przepraszam <dodała po chwili> Ostatnio zrobiłam się dla wszystkich okropna.

Ja tez byłem okropny * Wzruszył ramionami*

No właśnie. Byłeś. Zmieniłeś się na lepsze i to widać <uśmiechnęła się lekko> A ja z wiekiem robię się coraz gorsza <upiła trochę kawy>

Nathaniel Goop - 14-07-13 17:48:18

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


A czy to istotne? Nie jestem i już <wzruszyła ramionami> Przepraszam <dodała po chwili> Ostatnio zrobiłam się dla wszystkich okropna.

Ja tez byłem okropny * Wzruszył ramionami*

No właśnie. Byłeś. Zmieniłeś się na lepsze i to widać <uśmiechnęła się lekko> A ja z wiekiem robię się coraz gorsza <upiła trochę kawy>

Oj nie przesadzaj * Usmiechnął się pocieszająco*

Annabeth Blake - 14-07-13 17:56:36

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Ja tez byłem okropny * Wzruszył ramionami*

No właśnie. Byłeś. Zmieniłeś się na lepsze i to widać <uśmiechnęła się lekko> A ja z wiekiem robię się coraz gorsza <upiła trochę kawy>

Oj nie przesadzaj * Usmiechnął się pocieszająco*

Mów co chcesz <wzruszyła  ramionami. Po chwili zmarszczyła brwi> Nie musisz odpowiadać, jeśli uznasz, że to nie moja sprawia, ale kim była ta dziewczyna, z którą wczoraj byłeś w Grillu? <popatrzyła się na niego>

Nathaniel Goop - 14-07-13 17:58:38

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


No właśnie. Byłeś. Zmieniłeś się na lepsze i to widać <uśmiechnęła się lekko> A ja z wiekiem robię się coraz gorsza <upiła trochę kawy>

Oj nie przesadzaj * Usmiechnął się pocieszająco*

Mów co chcesz <wzruszyła  ramionami. Po chwili zmarszczyła brwi> Nie musisz odpowiadać, jeśli uznasz, że to nie moja sprawia, ale kim była ta dziewczyna, z którą wczoraj byłeś w Grillu? <popatrzyła się na niego>

Nazywa się Lara * Postukał palcami o stół* Jest łowcą.

Annabeth Blake - 14-07-13 18:03:00

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Oj nie przesadzaj * Usmiechnął się pocieszająco*

Mów co chcesz <wzruszyła  ramionami. Po chwili zmarszczyła brwi> Nie musisz odpowiadać, jeśli uznasz, że to nie moja sprawia, ale kim była ta dziewczyna, z którą wczoraj byłeś w Grillu? <popatrzyła się na niego>

Nazywa się Lara * Postukał palcami o stół* Jest łowcą.

Super <mruknęła> Jeszcze tylko łowców tu brakuje <wzięła łyk kawy>

Nathaniel Goop - 14-07-13 18:07:03

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Mów co chcesz <wzruszyła  ramionami. Po chwili zmarszczyła brwi> Nie musisz odpowiadać, jeśli uznasz, że to nie moja sprawia, ale kim była ta dziewczyna, z którą wczoraj byłeś w Grillu? <popatrzyła się na niego>

Nazywa się Lara * Postukał palcami o stół* Jest łowcą.

Super <mruknęła> Jeszcze tylko łowców tu brakuje <wzięła łyk kawy>

Podobno nie jest jedynym łowcą w tym mieście. * Podrapał sie po głowie*

Annabeth Blake - 14-07-13 18:09:59

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Nazywa się Lara * Postukał palcami o stół* Jest łowcą.

Super <mruknęła> Jeszcze tylko łowców tu brakuje <wzięła łyk kawy>

Podobno nie jest jedynym łowcą w tym mieście. * Podrapał sie po głowie*

Nie? <uniosła brwi>

Nathaniel Goop - 14-07-13 18:17:38

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Super <mruknęła> Jeszcze tylko łowców tu brakuje <wzięła łyk kawy>

Podobno nie jest jedynym łowcą w tym mieście. * Podrapał sie po głowie*

Nie? <uniosła brwi>

Dobra nie ważne * Uśmiechnął się *

Annabeth Blake - 14-07-13 18:19:16

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Podobno nie jest jedynym łowcą w tym mieście. * Podrapał sie po głowie*

Nie? <uniosła brwi>

Dobra nie ważne * Uśmiechnął się *

Hej, zacząłeś to dokończ <zmarszczyła brwi> Ile ich jest?

Nathaniel Goop - 14-07-13 18:22:10

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Nie? <uniosła brwi>

Dobra nie ważne * Uśmiechnął się *

Hej, zacząłeś to dokończ <zmarszczyła brwi> Ile ich jest?

3 * Wypił wodę *

Annabeth Blake - 14-07-13 18:30:19

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Dobra nie ważne * Uśmiechnął się *

Hej, zacząłeś to dokończ <zmarszczyła brwi> Ile ich jest?

3 * Wypił wodę *

<westchnęła> No to teraz wystarczy mieć nadzieję, że nie znają się na rzeczy <pokręciła głową> A nawet jeśli to wszystko mi jedno <wzruszyła ramionami>

Nathaniel Goop - 14-07-13 18:35:30

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Hej, zacząłeś to dokończ <zmarszczyła brwi> Ile ich jest?

3 * Wypił wodę *

<westchnęła> No to teraz wystarczy mieć nadzieję, że nie znają się na rzeczy <pokręciła głową> A nawet jeśli to wszystko mi jedno <wzruszyła ramionami>

Wszystko jedno ? * Uniósł brwi * Nie poznaję cię Ann.

Annabeth Blake - 14-07-13 18:44:25

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


3 * Wypił wodę *

<westchnęła> No to teraz wystarczy mieć nadzieję, że nie znają się na rzeczy <pokręciła głową> A nawet jeśli to wszystko mi jedno <wzruszyła ramionami>

Wszystko jedno ? * Uniósł brwi * Nie poznaję cię Ann.

Życie zmienia ludzi <wzruszyła ramionami>

Nathaniel Goop - 14-07-13 18:46:19

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


<westchnęła> No to teraz wystarczy mieć nadzieję, że nie znają się na rzeczy <pokręciła głową> A nawet jeśli to wszystko mi jedno <wzruszyła ramionami>

Wszystko jedno ? * Uniósł brwi * Nie poznaję cię Ann.

Życie zmienia ludzi <wzruszyła ramionami>

Wiem że zmienia * Spojrzał na nią * Ale nigdy nie pomyślałbym że ciebie zmieni.

Annabeth Blake - 14-07-13 18:49:51

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Wszystko jedno ? * Uniósł brwi * Nie poznaję cię Ann.

Życie zmienia ludzi <wzruszyła ramionami>

Wiem że zmienia * Spojrzał na nią * Ale nigdy nie pomyślałbym że ciebie zmieni.

<spojrzała na niego> Dlaczego? <zdziwiła się> Czym różnię się od innych?

Nathaniel Goop - 14-07-13 18:55:42

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Życie zmienia ludzi <wzruszyła ramionami>

Wiem że zmienia * Spojrzał na nią * Ale nigdy nie pomyślałbym że ciebie zmieni.

<spojrzała na niego> Dlaczego? <zdziwiła się> Czym różnię się od innych?

Jesteś wyjątkowa * Uśmiechnął się * Jesteś jedyna w swoim rodzaju.

Annabeth Blake - 14-07-13 19:04:39

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Wiem że zmienia * Spojrzał na nią * Ale nigdy nie pomyślałbym że ciebie zmieni.

<spojrzała na niego> Dlaczego? <zdziwiła się> Czym różnię się od innych?

Jesteś wyjątkowa * Uśmiechnął się * Jesteś jedyna w swoim rodzaju.

<zamarła na chwilę> Oczywiście <zaśmiała się cicho> O ile ktoś lubi uparte indywidualistki z którymi nie da się wytrzymać dłuższej chwili w jednym pomieszczeniu.

Nathaniel Goop - 14-07-13 19:12:43

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


<spojrzała na niego> Dlaczego? <zdziwiła się> Czym różnię się od innych?

Jesteś wyjątkowa * Uśmiechnął się * Jesteś jedyna w swoim rodzaju.

<zamarła na chwilę> Oczywiście <zaśmiała się cicho> O ile ktoś lubi uparte indywidualistki z którymi nie da się wytrzymać dłuższej chwili w jednym pomieszczeniu.

* Pokręcił oczami* Oboje wiemy że taka nie jesteś. Gdzie się podziała Ann której wyznałem miłość na cmentarzu. * Spytał*

Annabeth Blake - 14-07-13 19:19:48

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Jesteś wyjątkowa * Uśmiechnął się * Jesteś jedyna w swoim rodzaju.

<zamarła na chwilę> Oczywiście <zaśmiała się cicho> O ile ktoś lubi uparte indywidualistki z którymi nie da się wytrzymać dłuższej chwili w jednym pomieszczeniu.

* Pokręcił oczami* Oboje wiemy że taka nie jesteś. Gdzie się podziała Ann której wyznałem miłość na cmentarzu. * Spytał*

Wyznałem miłość na cmentarzu <powtórzyła za nim> Mam nadzieję, że teraz masz lepsze wyczucie <uśmiechnęła się i westchnęła> Tamtej Ann już dawno nie ma. Umarła w dniu, w którym stałam się wampirem.

Nathaniel Goop - 14-07-13 19:26:22

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


<zamarła na chwilę> Oczywiście <zaśmiała się cicho> O ile ktoś lubi uparte indywidualistki z którymi nie da się wytrzymać dłuższej chwili w jednym pomieszczeniu.

* Pokręcił oczami* Oboje wiemy że taka nie jesteś. Gdzie się podziała Ann której wyznałem miłość na cmentarzu. * Spytał*

Wyznałem miłość na cmentarzu <powtórzyła za nim> Mam nadzieję, że teraz masz lepsze wyczucie <uśmiechnęła się i westchnęła> Tamtej Ann już dawno nie ma. Umarła w dniu, w którym stałam się wampirem.

Moje wyczucie jest teraz o wiele lepsze. * Uśmiechnął się po czym pokręcił głową* Tamta Ann nadal tu jest ale nie chcesz jej wypuścić.

Annabeth Blake - 14-07-13 19:33:59

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


* Pokręcił oczami* Oboje wiemy że taka nie jesteś. Gdzie się podziała Ann której wyznałem miłość na cmentarzu. * Spytał*

Wyznałem miłość na cmentarzu <powtórzyła za nim> Mam nadzieję, że teraz masz lepsze wyczucie <uśmiechnęła się i westchnęła> Tamtej Ann już dawno nie ma. Umarła w dniu, w którym stałam się wampirem.

Moje wyczucie jest teraz o wiele lepsze. * Uśmiechnął się po czym pokręcił głową* Tamta Ann nadal tu jest ale nie chcesz jej wypuścić.

Może masz rację <uśmiechnęła się lekko> Ale nawet gdybym chciała, nie wrócę do dawnego życia <posmutniała> Nie odkręcę swojej przemiany. To po prostu niemożliwe.

Nathaniel Goop - 14-07-13 19:38:11

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Wyznałem miłość na cmentarzu <powtórzyła za nim> Mam nadzieję, że teraz masz lepsze wyczucie <uśmiechnęła się i westchnęła> Tamtej Ann już dawno nie ma. Umarła w dniu, w którym stałam się wampirem.

Moje wyczucie jest teraz o wiele lepsze. * Uśmiechnął się po czym pokręcił głową* Tamta Ann nadal tu jest ale nie chcesz jej wypuścić.

Może masz rację <uśmiechnęła się lekko> Ale nawet gdybym chciała, nie wrócę do dawnego życia <posmutniała> Nie odkręcę swojej przemiany. To po prostu niemożliwe.

Mam pomysł. * Wyszczerzył zęby * Zróbmy coś czego nigdy byśmy nie zrobili. Coś zabawnego, dzięki czemu przez chociaż chwilę zajmiemy się tylko sobą.

Annabeth Blake - 14-07-13 19:40:25

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Moje wyczucie jest teraz o wiele lepsze. * Uśmiechnął się po czym pokręcił głową* Tamta Ann nadal tu jest ale nie chcesz jej wypuścić.

Może masz rację <uśmiechnęła się lekko> Ale nawet gdybym chciała, nie wrócę do dawnego życia <posmutniała> Nie odkręcę swojej przemiany. To po prostu niemożliwe.

Mam pomysł. * Wyszczerzył zęby * Zróbmy coś czego nigdy byśmy nie zrobili. Coś zabawnego, dzięki czemu przez chociaż chwilę zajmiemy się tylko sobą.

Mam się bać? <uniosła brwi>

Nathaniel Goop - 14-07-13 19:43:33

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Może masz rację <uśmiechnęła się lekko> Ale nawet gdybym chciała, nie wrócę do dawnego życia <posmutniała> Nie odkręcę swojej przemiany. To po prostu niemożliwe.

Mam pomysł. * Wyszczerzył zęby * Zróbmy coś czego nigdy byśmy nie zrobili. Coś zabawnego, dzięki czemu przez chociaż chwilę zajmiemy się tylko sobą.

Mam się bać? <uniosła brwi>

Nie *Zapłacił za siebie i Ann* Tylko jeszcze nie mam pomysłu co możemy zrobić.

Annabeth Blake - 14-07-13 19:47:44

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Mam pomysł. * Wyszczerzył zęby * Zróbmy coś czego nigdy byśmy nie zrobili. Coś zabawnego, dzięki czemu przez chociaż chwilę zajmiemy się tylko sobą.

Mam się bać? <uniosła brwi>

Nie *Zapłacił za siebie i Ann* Tylko jeszcze nie mam pomysłu co możemy zrobić.

Na mnie się nie patrz <uniosła ręce> Nie mam pojęcia, co ci chodzi po głowie.

Nathaniel Goop - 14-07-13 19:48:33

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Mam się bać? <uniosła brwi>

Nie *Zapłacił za siebie i Ann* Tylko jeszcze nie mam pomysłu co możemy zrobić.

Na mnie się nie patrz <uniosła ręce> Nie mam pojęcia, co ci chodzi po głowie.

Przypomniała mi sie nasza stara rozmowa. * Usmiechnął się *

Annabeth Blake - 14-07-13 19:53:16

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Nie *Zapłacił za siebie i Ann* Tylko jeszcze nie mam pomysłu co możemy zrobić.

Na mnie się nie patrz <uniosła ręce> Nie mam pojęcia, co ci chodzi po głowie.

Przypomniała mi sie nasza stara rozmowa. * Usmiechnął się *

Serio? Która? <dokończyła swoją kawę>

Nathaniel Goop - 14-07-13 19:57:44

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Na mnie się nie patrz <uniosła ręce> Nie mam pojęcia, co ci chodzi po głowie.

Przypomniała mi sie nasza stara rozmowa. * Usmiechnął się *

Serio? Która? <dokończyła swoją kawę>

Kiedy to ty proponowałaś zrobienie czegoś szalonego * Wyprostował się* Zaproponowałaś wtedy wyjazd z miasta.

Annabeth Blake - 14-07-13 20:02:16

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Przypomniała mi sie nasza stara rozmowa. * Usmiechnął się *

Serio? Która? <dokończyła swoją kawę>

Kiedy to ty proponowałaś zrobienie czegoś szalonego * Wyprostował się* Zaproponowałaś wtedy wyjazd z miasta.

A wtedy ty powiedziałeś, że chcesz jechać sam <wzruszyła ramionami. Po chwili popatrzyła się na niego> Nie wyjadę z tobą z Falls, jeśli to sugerujesz. Mam dosyć wycieczek jak na razie.

Nathaniel Goop - 14-07-13 20:04:23

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Serio? Która? <dokończyła swoją kawę>

Kiedy to ty proponowałaś zrobienie czegoś szalonego * Wyprostował się* Zaproponowałaś wtedy wyjazd z miasta.

A wtedy ty powiedziałeś, że chcesz jechać sam <wzruszyła ramionami. Po chwili popatrzyła się na niego> Nie wyjadę z tobą z Falls, jeśli to sugerujesz. Mam dosyć wycieczek jak na razie.

Nie chce wyjechać wole wskoczyć do jeziora * Uśmiechnął się leniwie * To tez było twoją propozycją.

Annabeth Blake - 14-07-13 20:12:04

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Kiedy to ty proponowałaś zrobienie czegoś szalonego * Wyprostował się* Zaproponowałaś wtedy wyjazd z miasta.

A wtedy ty powiedziałeś, że chcesz jechać sam <wzruszyła ramionami. Po chwili popatrzyła się na niego> Nie wyjadę z tobą z Falls, jeśli to sugerujesz. Mam dosyć wycieczek jak na razie.

Nie chce wyjechać wole wskoczyć do jeziora * Uśmiechnął się leniwie * To tez było twoją propozycją.

Nie wiedziałam wtedy, na co się piszę <zaśmiała się cicho> Ostatnio ktoś już zafundował mi kąpiel w jeziorze i było okropnie  <wydęła dolną wargę> W życiu tak nie zmarzłam.

Nathaniel Goop - 14-07-13 20:14:17

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


A wtedy ty powiedziałeś, że chcesz jechać sam <wzruszyła ramionami. Po chwili popatrzyła się na niego> Nie wyjadę z tobą z Falls, jeśli to sugerujesz. Mam dosyć wycieczek jak na razie.

Nie chce wyjechać wole wskoczyć do jeziora * Uśmiechnął się leniwie * To tez było twoją propozycją.

Nie wiedziałam wtedy, na co się piszę <zaśmiała się cicho> Ostatnio ktoś już zafundował mi kąpiel w jeziorze i było okropnie  <wydęła dolną wargę> W życiu tak nie zmarzłam.

Oj nie marudź, no to idziemy nad jezioro * Wstał, wyciągnął rękę do Ann * Idziesz ?

Annabeth Blake - 14-07-13 20:18:52

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Nie chce wyjechać wole wskoczyć do jeziora * Uśmiechnął się leniwie * To tez było twoją propozycją.

Nie wiedziałam wtedy, na co się piszę <zaśmiała się cicho> Ostatnio ktoś już zafundował mi kąpiel w jeziorze i było okropnie  <wydęła dolną wargę> W życiu tak nie zmarzłam.

Oj nie marudź, no to idziemy nad jezioro * Wstał, wyciągnął rękę do Ann * Idziesz ?

Niech już ci będzie <zignorowała jego rękę i z uśmiechem wymaszerowała z baru, Nate za nią>

Zoey Redbird - 15-07-13 14:06:39

*Wchodzi do baru, siada sama przy stoliku. Zamawia kawę*

Nicolette Rousseau - 15-07-13 14:11:19

*wchodzi do środka, rozgląda się wokoł siebie, po czym pewnym krokiem idzie do baru, gdzie zamawia koktajl ze świeżych owoców*

Christoph Grey - 15-07-13 14:14:24

*wchodzi i rozgląda się. Siada przy barze i zamawia brandy, szybko opróżnia pierwszą szklankę.*

Zoey Redbird - 15-07-13 14:15:46

Zoey Redbird napisał:

*Wchodzi do baru, siada sama przy stoliku. Zamawia kawę*

*Wypija całą kawę, po chwili namysłu zamawia Blue Lagoon*

Nicolette Rousseau - 15-07-13 14:20:47

Christoph Grey napisał:

*wchodzi i rozgląda się. Siada przy barze i zamawia brandy, szybko opróżnia pierwszą szklankę.*

*spojrzała w stronę chłopaka, po chwili jednak wzrok skierowała na swoją szklankę*

Christoph Grey - 15-07-13 14:25:35

*zaciska wargi w rozmyśleniach i przeciera powieki, zamawia jeszcze jedną kolejkę i ponownie szybko opróżnia szklankę, a potem bawi się nią wpatrując się w nią nieobecnym wzrokiem*

Nicolette Rousseau - 15-07-13 14:44:09

*wypija drinka, płaci za zamówienie i po jakimś czasie wychodzi*

Christoph Grey - 15-07-13 14:48:32

*płaci i wychodzi.*

Zoey Redbird - 15-07-13 15:05:50

Zoey Redbird napisał:

Zoey Redbird napisał:

*Wchodzi do baru, siada sama przy stoliku. Zamawia kawę*

*Wypija całą kawę, po chwili namysłu zamawia Blue Lagoon*

*Wypija całego drinka, wychodzi*

Sam Overstreet - 16-07-13 17:37:10

*Weszli, usiedli przy stoliku. Wziął kartę do reki druga podał Nicolette* Co sobie zamawiasz ?

Nicolette Rousseau - 16-07-13 18:00:33

*spojrzala na karte* Wiesz raczej nie zamowie nic do jedzenia *usmiechnela sie* Wole sie czegos napic *zawolala kelnera i zamowila koktajl truskawkowy* A ty co chcesz ? *spojrzala na chlopaka*

Sam Overstreet - 16-07-13 18:04:08

Nicolette Rousseau napisał:

*spojrzala na karte* Wiesz raczej nie zamowie nic do jedzenia *usmiechnela sie* Wole sie czegos napic *zawolala kelnera i zamowila koktajl truskawkowy* A ty co chcesz ? *spojrzala na chlopaka*

Zamówię sobie drinka * Zmarszczył brwi *

Nicolette Rousseau - 16-07-13 18:21:07

Cos nie tak ? *spojrzala na niego*

Sam Overstreet - 16-07-13 18:24:07

Nicolette Rousseau napisał:

Cos nie tak ? *spojrzala na niego*

Po prostu nadal nie wiem czy jesteś jedną z tych nadnaturalnych istot *Zamówił drinka *

Nicolette Rousseau - 16-07-13 18:42:30

*westchnela i powiedziala pewnie* Jak juz mowil niech to zostanie moja tajemnica *spojrzala na koktajl, a na jej twarzy pojawil sie lekki grymas* Wiesz ja musze juz isc *zaplacila za siebie* Dzieki za fajnie spedzony czas *wyszla*

Sam Overstreet - 16-07-13 18:45:18

Nicolette Rousseau napisał:

*westchnela i powiedziala pewnie* Jak juz mowil niech to zostanie moja tajemnica *spojrzala na koktajl, a na jej twarzy pojawil sie lekki grymas* Wiesz ja musze juz isc *zaplacila za siebie* Dzieki za fajnie spedzony czas *wyszla*

Pa*Wypił swojego drinka, posiedział jeszcze chwilę po czym zapłacił za siebie i wyszedł *

BerryBlackmine - 17-07-13 13:39:44

*wchodzi, siada  przy stoliku, zamawia herbatę po czym wyciąga z torby notes, w którym pisze wiersz*

BerryBlackmine - 17-07-13 16:43:18

BerryBlackmine napisał:

*wchodzi, siada  przy stoliku, zamawia herbatę po czym wyciąga z torby notes, w którym pisze wiersz*

*po wypiciu herbaty zapłaciła i wyszła*

Jared Delacure - 17-07-13 17:47:31

*Wszedł z Rose i od razu zamówił drinki*

Rosalie Delacure - 17-07-13 17:49:45

Jared Delacure napisał:

*Wszedł z Rose i od razu zamówił drinki*

Jared, nie wiem nawet od czego zacząć
<potrząsnęła głową i westchnęła>

Jared Delacure - 17-07-13 17:51:43

Rosalie Delacure napisał:

Jared Delacure napisał:

*Wszedł z Rose i od razu zamówił drinki*

Jared, nie wiem nawet od czego zacząć
<potrząsnęła głową i westchnęła>

Dlaczego uciekłaś?
*walnął prosto z mostu i zacisnął usta w cienką linie*

Rosalie Delacure - 17-07-13 17:53:42

Jared Delacure napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Jared Delacure napisał:

*Wszedł z Rose i od razu zamówił drinki*

Jared, nie wiem nawet od czego zacząć
<potrząsnęła głową i westchnęła>

Dlaczego uciekłaś?
*walnął prosto z mostu i zacisnął usta w cienką linie*

Już wiesz czym jestem, powinieneś się domyślić dlaczego
<odpowiedziała chłodno>

Jared Delacure - 17-07-13 17:59:21

Rosalie Delacure napisał:

Jared Delacure napisał:

Rosalie Delacure napisał:


Jared, nie wiem nawet od czego zacząć
<potrząsnęła głową i westchnęła>

Dlaczego uciekłaś?
*walnął prosto z mostu i zacisnął usta w cienką linie*

Już wiesz czym jestem, powinieneś się domyślić dlaczego
<odpowiedziała chłodno>

Wiesz, że bym Ciebie nie zostawił, jesteś moją siostrą do jasnej ciasnej i to coś znaczy...
*wzdycha*
Powiedz mi jak sobie radzić podczas pełni..

Rosalie Delacure - 17-07-13 18:04:30

Jared Delacure napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Jared Delacure napisał:


Dlaczego uciekłaś?
*walnął prosto z mostu i zacisnął usta w cienką linie*

Już wiesz czym jestem, powinieneś się domyślić dlaczego
<odpowiedziała chłodno>

Wiesz, że bym Ciebie nie zostawił, jesteś moją siostrą do jasnej ciasnej i to coś znaczy...
*wzdycha*
Powiedz mi jak sobie radzić podczas pełni..

Wszystko Ci pokażę, ale musisz mi powiedzieć co się stało... kogo zabiłeś
<przełknęła głośno ślinę>

Jared Delacure - 17-07-13 18:10:06

Rosalie Delacure napisał:

Jared Delacure napisał:

Rosalie Delacure napisał:


Już wiesz czym jestem, powinieneś się domyślić dlaczego
<odpowiedziała chłodno>

Wiesz, że bym Ciebie nie zostawił, jesteś moją siostrą do jasnej ciasnej i to coś znaczy...
*wzdycha*
Powiedz mi jak sobie radzić podczas pełni..

Wszystko Ci pokażę, ale musisz mi powiedzieć co się stało... kogo zabiłeś
<przełknęła głośno ślinę>

Nieważne Rose, to jest nieważne
*skrzywił się*
Skończyliśmy? Zmieniłaś się...

Rosalie Delacure - 17-07-13 18:16:41

Jared Delacure napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Jared Delacure napisał:


Wiesz, że bym Ciebie nie zostawił, jesteś moją siostrą do jasnej ciasnej i to coś znaczy...
*wzdycha*
Powiedz mi jak sobie radzić podczas pełni..

Wszystko Ci pokażę, ale musisz mi powiedzieć co się stało... kogo zabiłeś
<przełknęła głośno ślinę>

Nieważne Rose, to jest nieważne
*skrzywił się*
Skończyliśmy? Zmieniłaś się...

Jared o co ci chodzi?
<westchnęła ciężko i zamówiła kolejnego drinka>

Jared Delacure - 17-07-13 18:20:32

Rosalie Delacure napisał:

Jared Delacure napisał:

Rosalie Delacure napisał:


Wszystko Ci pokażę, ale musisz mi powiedzieć co się stało... kogo zabiłeś
<przełknęła głośno ślinę>

Nieważne Rose, to jest nieważne
*skrzywił się*
Skończyliśmy? Zmieniłaś się...

Jared o co ci chodzi?
<westchnęła ciężko i zamówiła kolejnego drinka>

Jesteś całkiem inna... Udajesz świętą, nie wiadomo jak dobrą i założę się, że nikt nie wie jaką puszczalską i rozpieszczoną laleczką byłaś wcześniej..
*wstał i skrzywił się*
Kogo ty oszukujesz? Kogo chcesz nabrać co? Nie rozumiem nic Rose, nie pojmuje tego wilkołactwa, czy jakkolwiek się to zwie, potrzebowałem ciebie, ty zniknęłaś, teraz masz się za nie wiadomo kogo... Wkurzasz mnie, jak chyba nigdy wcześniej
*szybko wyszedł*

Rosalie Delacure - 17-07-13 18:21:42

Jared Delacure napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Jared Delacure napisał:


Nieważne Rose, to jest nieważne
*skrzywił się*
Skończyliśmy? Zmieniłaś się...

Jared o co ci chodzi?
<westchnęła ciężko i zamówiła kolejnego drinka>

Jesteś całkiem inna... Udajesz świętą, nie wiadomo jak dobrą i założę się, że nikt nie wie jaką puszczalską i rozpieszczoną laleczką byłaś wcześniej..
*wstał i skrzywił się*
Kogo ty oszukujesz? Kogo chcesz nabrać co? Nie rozumiem nic Rose, nie pojmuje tego wilkołactwa, czy jakkolwiek się to zwie, potrzebowałem ciebie, ty zniknęłaś, teraz masz się za nie wiadomo kogo... Wkurzasz mnie, jak chyba nigdy wcześniej
*szybko wyszedł*

Jared co ty odwalasz?
<warknęła, a kiedy zniknął sama zaczęła pić więcej drinków>

Rosalie Delacure - 17-07-13 20:34:24

<Płaci i wychodzi>

Sol Isane - 18-07-13 21:38:44

*Wchodzi , siada przy barze, zamawia jakiegos drinka*

Sol Isane - 18-07-13 22:39:10

*Wychodzi*

Nicolette Rousseau - 19-07-13 11:33:10

*wchodzi, siada przy barze i zamawia sok pomarańczowym*

Nathaniel Goop - 19-07-13 11:38:29

*Wszedł, podszedł do baru. Zaczął rozmawiać  o czymś z barmanem*

Nathaniel Goop - 19-07-13 11:58:34

*Kiedy zamierzał już wyjść zauważył Nicole. Stanął obok niej* I znowu się spotykamy * Uśmiechnął się *

Nicolette Rousseau - 19-07-13 12:03:50

Nathaniel Goop napisał:

*Kiedy zamierzał już wyjść zauważył Nicole. Stanął obok niej* I znowu się spotykamy * Uśmiechnął się *

Zaczynam się zastanawiać czy mnie nie śledzisz *zasmiala się*

Nathaniel Goop - 19-07-13 12:06:41

Nicolette Rousseau napisał:

Nathaniel Goop napisał:

*Kiedy zamierzał już wyjść zauważył Nicole. Stanął obok niej* I znowu się spotykamy * Uśmiechnął się *

Zaczynam się zastanawiać czy mnie nie śledzisz *zasmiala się*

*Uniósł brwi* Możesz być spokojna, nie śledziłem cie i nie mam zamiaru tego robić. * Wypił swoją kawę którą trzymał w ręku* Przyszedłem porozmawiać z kumplem i tyle.

Nicolette Rousseau - 19-07-13 12:13:56

Nathaniel Goop napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Nathaniel Goop napisał:

*Kiedy zamierzał już wyjść zauważył Nicole. Stanął obok niej* I znowu się spotykamy * Uśmiechnął się *

Zaczynam się zastanawiać czy mnie nie śledzisz *zasmiala się*

*Uniósł brwi* Możesz być spokojna, nie śledziłem cie i nie mam zamiaru tego robić. * Wypił swoją kawę którą trzymał w ręku* Przyszedłem porozmawiać z kumplem i tyle.

Dobrze wiedzieć *wzięła łyk soku*

Nathaniel Goop - 19-07-13 12:16:05

Nicolette Rousseau napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Zaczynam się zastanawiać czy mnie nie śledzisz *zasmiala się*

*Uniósł brwi* Możesz być spokojna, nie śledziłem cie i nie mam zamiaru tego robić. * Wypił swoją kawę którą trzymał w ręku* Przyszedłem porozmawiać z kumplem i tyle.

Dobrze wiedzieć *wzięła łyk soku*

Podasz mi w końcu swój numer ? * Spojrzał się w jej oczy*  Czy nadal na niego nie zasługuje.

( Ja muszę iść, wracam za kilka godzin. Jak chcesz możemy dokończyć później a jak nie to spoko )

Nicolette Rousseau - 19-07-13 12:28:55

Nathaniel Goop napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Uniósł brwi* Możesz być spokojna, nie śledziłem cie i nie mam zamiaru tego robić. * Wypił swoją kawę którą trzymał w ręku* Przyszedłem porozmawiać z kumplem i tyle.

Dobrze wiedzieć *wzięła łyk soku*

Podasz mi w końcu swój numer ? * Spojrzał się w jej oczy*  Czy nadal na niego nie zasługuje.

( Ja muszę iść, wracam za kilka godzin. Jak chcesz możemy dokończyć później a jak nie to spoko )

*napisała na kartce swój numer i dała ja chłopakowi* Proszę *usmiechnela się zadziornie i wyszła*

Nathaniel Goop - 19-07-13 15:02:53

Nicolette Rousseau napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Dobrze wiedzieć *wzięła łyk soku*

Podasz mi w końcu swój numer ? * Spojrzał się w jej oczy*  Czy nadal na niego nie zasługuje.

( Ja muszę iść, wracam za kilka godzin. Jak chcesz możemy dokończyć później a jak nie to spoko )

*napisała na kartce swój numer i dała ja chłopakowi* Proszę *usmiechnela się zadziornie i wyszła*

*Schował kartkę do kieszeni, postał tam jeszcze chwile po czym wyszedł*

Nicolette Rousseau - 20-07-13 12:06:09

*wchodzi do środka, siada przy wolnym stoliku i zamawia sok owocowy*

Alison Marcado - 20-07-13 15:45:47

*wchodzi, siada przy stolik, zamówiła zieloną herbatę, zanotowała coś w dzienniku*

Nicolette Rousseau - 20-07-13 15:47:50

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi do środka, siada przy wolnym stoliku i zamawia sok owocowy*

*płaci i wychodzi*

Alison Marcado - 20-07-13 15:48:58

Nicolette Rousseau napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi do środka, siada przy wolnym stoliku i zamawia sok owocowy*

*płaci i wychodzi*

(czemu mi uciekłaś? chciałam z tobą pogadać xD no trudno :D innym razem :P )

Annabeth Blake - 20-07-13 15:51:23

<przychodzi, siada przy barze, zamawia mocną kawę>

Nicolette Rousseau - 20-07-13 16:15:05

Alison Marcado napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi do środka, siada przy wolnym stoliku i zamawia sok owocowy*

*płaci i wychodzi*

(czemu mi uciekłaś? chciałam z tobą pogadać xD no trudno :D innym razem :P )

(Haha xd Nie wiedzialam :D Zaraz wejdę naMike'a to pogadamy)

Nathaniel Goop - 20-07-13 16:19:24

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy barze, zamawia mocną kawę>

*Wszedł, rozejrzał się zauważył siedzącą Ann.Usiadł obok niej* Hejka

Annabeth Blake - 20-07-13 16:23:21

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy barze, zamawia mocną kawę>

*Wszedł, rozejrzał się zauważył siedzącą Ann.Usiadł obok niej* Hejka

Cześć <odwraca głowę w jego stronę> Jak leci?

Nathaniel Goop - 20-07-13 16:26:45

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy barze, zamawia mocną kawę>

*Wszedł, rozejrzał się zauważył siedzącą Ann.Usiadł obok niej* Hejka

Cześć <odwraca głowę w jego stronę> Jak leci?

Nawet dobrze * Uśmiechnął się * A u ciebie wszystko dobrze ?

Annabeth Blake - 20-07-13 16:30:48

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Wszedł, rozejrzał się zauważył siedzącą Ann.Usiadł obok niej* Hejka

Cześć <odwraca głowę w jego stronę> Jak leci?

Nawet dobrze * Uśmiechnął się * A u ciebie wszystko dobrze ?

<wzruszyła ramionami> Może być. W każdym razie nie mam zamiaru się nad sobą użalać <bierze łyk kawy i opiera ręce na blacie>

Nathaniel Goop - 20-07-13 16:36:05

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Cześć <odwraca głowę w jego stronę> Jak leci?

Nawet dobrze * Uśmiechnął się * A u ciebie wszystko dobrze ?

<wzruszyła ramionami> Może być. W każdym razie nie mam zamiaru się nad sobą użalać <bierze łyk kawy i opiera ręce na blacie>

* Zerknął na nią kątem oka, zamówił sobie koktajl owocowy *

Annabeth Blake - 20-07-13 16:39:29

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Nawet dobrze * Uśmiechnął się * A u ciebie wszystko dobrze ?

<wzruszyła ramionami> Może być. W każdym razie nie mam zamiaru się nad sobą użalać <bierze łyk kawy i opiera ręce na blacie>

* Zerknął na nią kątem oka, zamówił sobie koktajl owocowy *

Co tam u Berry? <spytała przerywając ciszę>

Nathaniel Goop - 20-07-13 16:42:05

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


<wzruszyła ramionami> Może być. W każdym razie nie mam zamiaru się nad sobą użalać <bierze łyk kawy i opiera ręce na blacie>

* Zerknął na nią kątem oka, zamówił sobie koktajl owocowy *

Co tam u Berry? <spytała przerywając ciszę>

Chyba wszystko w porządku, podobno kogoś poznała. * Upił łyka koktajlu* Nie chciałabyś się ze mną przejść do parku ?

Annabeth Blake - 20-07-13 16:46:41

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


* Zerknął na nią kątem oka, zamówił sobie koktajl owocowy *

Co tam u Berry? <spytała przerywając ciszę>

Chyba wszystko w porządku, podobno kogoś poznała. * Upił łyka koktajlu* Nie chciałabyś się ze mną przejść do parku ?

Poznała kogoś? To świetnie <uśmiechnęła się szeroko> A co do spaceru to może za chwilę. Jak skończę kawę <powiedziała i upiła łyk z filiżanki>

Nathaniel Goop - 20-07-13 16:48:43

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Co tam u Berry? <spytała przerywając ciszę>

Chyba wszystko w porządku, podobno kogoś poznała. * Upił łyka koktajlu* Nie chciałabyś się ze mną przejść do parku ?

Poznała kogoś? To świetnie <uśmiechnęła się szeroko> A co do spaceru to może za chwilę. Jak skończę kawę <powiedziała i upiła łyk z filiżanki>

Ok * Rozejrzał się, wyjął po chwili telefon z kieszeni i sprawdził czy nie ma nowej wiadomości*

DeanWest - 20-07-13 16:50:35

*wchodzi, siada przy barze, widząc Ann uśmiecha się do niej lekko, po czym zamawia butelkę piwa, z której bierze łyk*

Annabeth Blake - 20-07-13 16:53:31

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Chyba wszystko w porządku, podobno kogoś poznała. * Upił łyka koktajlu* Nie chciałabyś się ze mną przejść do parku ?

Poznała kogoś? To świetnie <uśmiechnęła się szeroko> A co do spaceru to może za chwilę. Jak skończę kawę <powiedziała i upiła łyk z filiżanki>

Ok * Rozejrzał się, wyjął po chwili telefon z kieszeni i sprawdził czy nie ma nowej wiadomości*

Umówiłeś się z kimś? <spytała przykładając palce do skroni i próbując zapomnieć o bólu głowy> Jeśli tak, to nie będę cię zatrzymywać.

Nathaniel Goop - 20-07-13 16:55:32

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Poznała kogoś? To świetnie <uśmiechnęła się szeroko> A co do spaceru to może za chwilę. Jak skończę kawę <powiedziała i upiła łyk z filiżanki>

Ok * Rozejrzał się, wyjął po chwili telefon z kieszeni i sprawdził czy nie ma nowej wiadomości*

Umówiłeś się z kimś? <spytała przykładając palce do skroni i próbując zapomnieć o bólu głowy> Jeśli tak, to nie będę cię zatrzymywać.

*Pokręcił głową* Nie umówiłem się z nikim, po prostu napisałem do kogoś a ta osoba nie odpisuje. * Westchnął. Wypił swój koktajl*

Annabeth Blake - 20-07-13 16:59:03

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Ok * Rozejrzał się, wyjął po chwili telefon z kieszeni i sprawdził czy nie ma nowej wiadomości*

Umówiłeś się z kimś? <spytała przykładając palce do skroni i próbując zapomnieć o bólu głowy> Jeśli tak, to nie będę cię zatrzymywać.

*Pokręcił głową* Nie umówiłem się z nikim, po prostu napisałem do kogoś a ta osoba nie odpisuje. * Westchnął. Wypił swój koktajl*

Mhm <przytaknęła i dokończyła swoją kawę> Dobrze, możemy iść.

Nathaniel Goop - 20-07-13 17:01:54

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Umówiłeś się z kimś? <spytała przykładając palce do skroni i próbując zapomnieć o bólu głowy> Jeśli tak, to nie będę cię zatrzymywać.

*Pokręcił głową* Nie umówiłem się z nikim, po prostu napisałem do kogoś a ta osoba nie odpisuje. * Westchnął. Wypił swój koktajl*

Mhm <przytaknęła i dokończyła swoją kawę> Dobrze, możemy iść.

Ok * Zapłacił, po chwili wyszli*

DeanWest - 20-07-13 17:03:16

DeanWest napisał:

*wchodzi, siada przy barze, widząc Ann uśmiecha się do niej lekko, po czym zamawia butelkę piwa, z której bierze łyk*

*bierze kolejny łyk i rozgląda się po barze*

DeanWest - 20-07-13 17:55:19

DeanWest napisał:

DeanWest napisał:

*wchodzi, siada przy barze, widząc Ann uśmiecha się do niej lekko, po czym zamawia butelkę piwa, z której bierze łyk*

*bierze kolejny łyk i rozgląda się po barze*

*płaci, wychodzi*

Alison Marcado - 20-07-13 19:56:23

*płaci, wychodzi*

Nicolette Rousseau - 21-07-13 17:07:08

*wchodzi, rozgląda się i siada przy barze, gdzie zamawia Cole*

Diego Torees - 21-07-13 17:18:36

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, rozgląda się i siada przy barze, gdzie zamawia Cole*

*Wchodzi siada obok Nicole.* Hejka

Nicolette Rousseau - 21-07-13 17:25:24

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, rozgląda się i siada przy barze, gdzie zamawia Cole*

*Wchodzi siada obok Nicole.* Hejka

Hej *powiedziała obojętnym tonem*

Diego Torees - 21-07-13 17:28:03

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, rozgląda się i siada przy barze, gdzie zamawia Cole*

*Wchodzi siada obok Nicole.* Hejka

Hej *powiedziała obojętnym tonem*

*Zerknął na nią kątem oka.* Widzę że nie jesteś w humorze. Jest coś takiego co może ci go naprawić ? * Uniósł brwi* Na przykład lody, czekolada lub wypad do  zoo ?

Nicolette Rousseau - 21-07-13 17:31:01

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


*Wchodzi siada obok Nicole.* Hejka

Hej *powiedziała obojętnym tonem*

*Zerknął na nią kątem oka.* Widzę że nie jesteś w humorze. Jest coś takiego co może ci go naprawić ? * Uniósł brwi* Na przykład lody, czekolada lub wypad do  zoo ?

*zasmiala się* To raczej pomogło by jakiejś małej dziewczynce nie mi

Diego Torees - 21-07-13 17:35:15

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Hej *powiedziała obojętnym tonem*

*Zerknął na nią kątem oka.* Widzę że nie jesteś w humorze. Jest coś takiego co może ci go naprawić ? * Uniósł brwi* Na przykład lody, czekolada lub wypad do  zoo ?

*zasmiala się* To raczej pomogło by jakiejś małej dziewczynce nie mi

Tak wiem ale chciałem żebyś się zaśmiała * Uśmiechnął się* A co powiesz na niespodziankę.

Nicolette Rousseau - 21-07-13 17:41:49

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


*Zerknął na nią kątem oka.* Widzę że nie jesteś w humorze. Jest coś takiego co może ci go naprawić ? * Uniósł brwi* Na przykład lody, czekolada lub wypad do  zoo ?

*zasmiala się* To raczej pomogło by jakiejś małej dziewczynce nie mi

Tak wiem ale chciałem żebyś się zaśmiała * Uśmiechnął się* A co powiesz na niespodziankę.

Nienawidzę niespodzianek *na jej twarzy pojawił się grymas*

Diego Torees - 21-07-13 17:43:46

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


*zasmiala się* To raczej pomogło by jakiejś małej dziewczynce nie mi

Tak wiem ale chciałem żebyś się zaśmiała * Uśmiechnął się* A co powiesz na niespodziankę.

Nienawidzę niespodzianek *na jej twarzy pojawił się grymas*

Dobra to spytam inaczej * Nachylił się nad nią * Co sądzisz o polataniu na lotni ?

Nicolette Rousseau - 21-07-13 17:57:11

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Tak wiem ale chciałem żebyś się zaśmiała * Uśmiechnął się* A co powiesz na niespodziankę.

Nienawidzę niespodzianek *na jej twarzy pojawił się grymas*

Dobra to spytam inaczej * Nachylił się nad nią * Co sądzisz o polataniu na lotni ?

Sądzę że to świetny pomysł *usmiechnela się znacząco*

Diego Torees - 21-07-13 18:05:08

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Nienawidzę niespodzianek *na jej twarzy pojawił się grymas*

Dobra to spytam inaczej * Nachylił się nad nią * Co sądzisz o polataniu na lotni ?

Sądzę że to świetny pomysł *usmiechnela się znacząco*

Wiedziałem że ci się spodoba. * Spojrzał na nią * Nawet wiem gdzie możemy polatać.

Nicolette Rousseau - 21-07-13 18:10:34

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Dobra to spytam inaczej * Nachylił się nad nią * Co sądzisz o polataniu na lotni ?

Sądzę że to świetny pomysł *usmiechnela się znacząco*

Wiedziałem że ci się spodoba. * Spojrzał na nią * Nawet wiem gdzie możemy polatać.

Więc choćmy *usmiechnela się delikatnie i wstała*

Diego Torees - 21-07-13 18:14:25

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Sądzę że to świetny pomysł *usmiechnela się znacząco*

Wiedziałem że ci się spodoba. * Spojrzał na nią * Nawet wiem gdzie możemy polatać.

Więc choćmy *usmiechnela się delikatnie i wstała*

Jasne * Wyszli po chwili*

Annabeth Blake - 23-07-13 20:27:47

<siada przy stoliku, zamawia sok pomarańczowy, rozmyśla>

Annabeth Blake - 23-07-13 21:20:09

<kończy sok, płaci, wychodzi>

BerryBlackmine - 24-07-13 18:45:20

*wchodzi, opiera gitarę o stolik, przy którym siada, zamawia kawę*

BerryBlackmine - 24-07-13 21:04:55

BerryBlackmine napisał:

*wchodzi, opiera gitarę o stolik, przy którym siada, zamawia kawę*

*dopija kawę, zakłada pokrowiec z gitarą na ramię, wychodzi*

Lucy Shoots - 24-07-13 23:19:44

*wchodzi, rozgląda się. Siada przy barze i zamawia brandy z colą i lodem.*

Lucy Shoots - 24-07-13 23:34:55

*odbiera zamówienie* Dzięki. *mówi cicho spoglądając na barmana. Ponownie rozgląda się po pomieszczeniu i upija kilka sporych łyków drinka zaciskając mocno powieki i krzywiąc się.*

Sam Overstreet - 24-07-13 23:36:30

*Wszedł do środka, zauważył nieznajomą. Usiadł obok niej* Hej piękna nieznajomo.

Lucy Shoots - 24-07-13 23:41:02

*upija jeszcze łyk drinka, przenosi wzrok na chłopaka i przygląda mu się uważnie* Dzięki, urodę mam po mamie. *kręci głową rozbawiona* Postawisz mi coś? Bo to brandy jest ohydne. *odsuwa od siebie szklankę patrząc na nią z obrzydzeniem*

Sam Overstreet - 24-07-13 23:43:10

*Uśmiechnął się, zamówił 2 razy whisky.* Dopiero się wprowadziłaś, prawda ?

Lucy Shoots - 24-07-13 23:44:31

*przenosi na niego wzrok* Aż tak widać?

Sam Overstreet - 24-07-13 23:45:53

Tak * Pokiwał głową, upił łyka alkoholu* Skąd jesteś ?

Lucy Shoots - 24-07-13 23:48:53

Doprawdy? *mruży oczy przyglądając mu się bacznie* Skąd to wiesz? *unosi brew* Może żyję tu od urodzenia, ale rodzice trzymali mnie w piwnicy i dlatego nigdy mnie nie widziałeś? *zaciska wargi, żeby się nie roześmiać.*

Sam Overstreet - 24-07-13 23:51:37

Mhm...* Zaśmiał się*  Musiałaś nieźle o siebie dbać w tej piwnic.

Lucy Shoots - 24-07-13 23:55:06

*nie wytrzymuje i wybucha śmiechem, kręci głową rozbawiona* Tata robił mi specjalnie maseczki z błota. *wzrusza lekko ramionami z uśmiechem*

Sam Overstreet - 24-07-13 23:57:22

*Uśmiechnął się* Musiało być miło.

Lucy Shoots - 25-07-13 00:00:18

Och tak, z pewnością było. *uśmiecha się szeroko, bierze do ręki swoją szklankę i upija kilka łyków marszcząc brwi* Mocne. *otrząsa się i przenosi wzrok na chłopaka* Opowiedz mi coś o sobie.

Sam Overstreet - 25-07-13 00:01:15

A co chcesz wiedzieć * Spojrzał sie w jej oczy*

Lucy Shoots - 25-07-13 00:03:58

*unosi brwi, wzrusza ramionami* Jak długo tu mieszkasz, kim jesteś, co robisz, jak się nazywasz, ile masz lat. *mówi na jednym wdechu, mruży oczy* Reszta chyba wyjdzie w praniu. *bacznie mu się przygląda*

Sam Overstreet - 25-07-13 00:07:42

Mieszkam tu prawie 2 miesiące * Podrapał się po głowie* Mam 22 lata prawie 23. Jestem zwykłym człowiekiem. * Postukał palcami o blat* Jestem muzykiem, komponuje. I nazywam się Sam. * Spojrzał kątem oka na dziewczynę* Teraz twoja kolej, odpowiedz mi na te same pytania.

Lucy Shoots - 25-07-13 00:12:29

Więc, Sam. *uśmiecha się lekko* Nie udostępniam takich poufnych informacji chłopakom, których znam kilkanaście minut. *unosi kącik ust, upija trochę whisky*

Sam Overstreet - 25-07-13 00:14:54

*Uniósł brwi* Jak tam chcesz. * Wzruszył ramionami*

Lucy Shoots - 25-07-13 00:19:34

*uśmiecha się tajemniczo i podpiera się łokciem o blat* Co możesz mi opowiedzieć o tym miasteczku? *przygląda mu się*

Sam Overstreet - 25-07-13 00:21:30

Nic póki ty nie opowiesz czegoś o sobie * Upił kolejnego łyka alkoholu* Zdradź mi jak się nazywasz piękna nieznajomo.

Lucy Shoots - 25-07-13 00:26:39

Jeśli ty tego nie zrobisz, zrobi to ktoś inny. *wzrusza ramionami i uśmiecha się słodko i niewinnie patrząc na niego* Jak już powiedziałam.. *przybliża się tak, że ich twarze są milimetr od siebie, patrzy mu w oczy* Znam cię zbyt krótko. *szepcze, przygryza seksownie wargę, odsuwa się znacząco i zanurza nos w szklance.*

Sam Overstreet - 25-07-13 00:30:12

*Oparł się ręką o bar* A co mam zrobić żebyś poznała mnie szybciej ? * Szepną jej na ucho*

Lucy Shoots - 25-07-13 00:38:46

Co dokładnie masz na myśli? *pyta spoglądając na niego, upija trochę whisky i patrzy gdzieś przed siebie*

Sam Overstreet - 25-07-13 00:41:48

Nie wiem * Z nowy szepnął jej na ucho, patrzył się w jej oczy*

Lucy Shoots - 25-07-13 00:45:40

*wybucha śmiechem, kręci głową rozbawiona* Jak już się dowiesz, to daj mi znać. Również chętnie dowiem się czegoś o tym miasteczku, zanim będę codziennie wracać nocą do domu. *patrzy na niego wymownie, wstaje i zmierza w kierunku wyjścia; wkłada dłonie w tylne kieszenie jeansów.'

Sam Overstreet - 25-07-13 00:49:03

Jak mam dać ci znać jak nie wiem gdzie mieszkasz ani nie ma twojego numeru telefonu* Wstał, zapłacił i podszedł bardzo blisko dziewczyny*

Lucy Shoots - 25-07-13 00:53:29

*unosi brwi, przygryza delikatnie wargę i wzrusza ramionami* Załatw to jakoś. Do zobaczenia, Sam. *puszcza mu oczko, wychodzi z baru, wsiada w taksówkę i odjeżdża.*

Sam Overstreet - 25-07-13 00:56:16

*Odprowadził ją wzrokiem, wyszedł szybko z baru*

Nicolette Rousseau - 25-07-13 16:01:02

*wchodzi, siada w najbardziej oddalonym stoliku, zamawia drinka i obserwuje otaczających ją ludz

Diego Torees - 25-07-13 21:08:12

*Wszedł, usiadł na przeciwko Nicole* A kogo ja znów widzę.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 21:11:22

Diego Torees napisał:

*Wszedł, usiadł na przeciwko Nicole* A kogo ja znów widzę.

Hej *powiedziała zamyślona i spojrzała na niego*

Diego Torees - 25-07-13 21:13:05

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

*Wszedł, usiadł na przeciwko Nicole* A kogo ja znów widzę.

Hej *powiedziała zamyślona i spojrzała na niego*

Za dużo myślisz * Stwierdził* I pewnie nie powiesz o czym co nie ?

Nicolette Rousseau - 25-07-13 21:16:16

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

*Wszedł, usiadł na przeciwko Nicole* A kogo ja znów widzę.

Hej *powiedziała zamyślona i spojrzała na niego*

Za dużo myślisz * Stwierdził* I pewnie nie powiesz o czym co nie ?

Ostatnio o wiele za dużo *westchnęła smutno i upiła łyk drinka* Zgadłeś *uśmiechnęła się słabo*

Diego Torees - 25-07-13 21:18:07

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Hej *powiedziała zamyślona i spojrzała na niego*

Za dużo myślisz * Stwierdził* I pewnie nie powiesz o czym co nie ?

Ostatnio o wiele za dużo *westchnęła smutno i upiła łyk drinka* Zgadłeś *uśmiechnęła się słabo*

Mogę ci jakoś pomóc ? * Wziął serwetkę i zmienił ją w kwiatka*

Nicolette Rousseau - 25-07-13 21:19:26

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Za dużo myślisz * Stwierdził* I pewnie nie powiesz o czym co nie ?

Ostatnio o wiele za dużo *westchnęła smutno i upiła łyk drinka* Zgadłeś *uśmiechnęła się słabo*

Mogę ci jakoś pomóc ? * Wziął serwetkę i zmienił ją w kwiatka*

Nie *powiedziała cicho i uśmiechnęła sie* Wiesz, maż dobrze każdą sprawę możesz załatwić czarami

Diego Torees - 25-07-13 21:21:34

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Ostatnio o wiele za dużo *westchnęła smutno i upiła łyk drinka* Zgadłeś *uśmiechnęła się słabo*

Mogę ci jakoś pomóc ? * Wziął serwetkę i zmienił ją w kwiatka*

Nie *powiedziała cicho i uśmiechnęła sie* Wiesz, maż dobrze każdą sprawę możesz załatwić czarami

Nie każdą * Dał kwiatka dziewczynie* Spraw serowych nie da się załatwić magią.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 21:23:57

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Mogę ci jakoś pomóc ? * Wziął serwetkę i zmienił ją w kwiatka*

Nie *powiedziała cicho i uśmiechnęła sie* Wiesz, maż dobrze każdą sprawę możesz załatwić czarami

Nie każdą * Dał kwiatka dziewczynie* Spraw serowych nie da się załatwić magią.

Może masz rację, jednak wiesz przynajmniej co ta dziewczyna myśli *uśmiechnęła się lekko i wzięła kwiatka do ręki* Dziękuje *powiedziała cicho*

Diego Torees - 25-07-13 21:28:30

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Nie *powiedziała cicho i uśmiechnęła sie* Wiesz, maż dobrze każdą sprawę możesz załatwić czarami

Nie każdą * Dał kwiatka dziewczynie* Spraw serowych nie da się załatwić magią.

Może masz rację, jednak wiesz przynajmniej co ta dziewczyna myśli *uśmiechnęła się lekko i wzięła kwiatka do ręki* Dziękuje *powiedziała cicho*

Na pewno nie mogę ci pomóc ? * Położył dłoń na jej dłoni* Mi możesz wszytko powiedzieć.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 21:31:46

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Nie każdą * Dał kwiatka dziewczynie* Spraw serowych nie da się załatwić magią.

Może masz rację, jednak wiesz przynajmniej co ta dziewczyna myśli *uśmiechnęła się lekko i wzięła kwiatka do ręki* Dziękuje *powiedziała cicho*

Na pewno nie mogę ci pomóc ? * Położył dłoń na jej dłoni* Mi możesz wszytko powiedzieć.

Na pewno *powiedziała smutno* Niestety na moje problemy nic nie pomoże, ale lepiej mów co u ciebię *uśmiechnęła się do niego*

Diego Torees - 25-07-13 21:33:14

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Może masz rację, jednak wiesz przynajmniej co ta dziewczyna myśli *uśmiechnęła się lekko i wzięła kwiatka do ręki* Dziękuje *powiedziała cicho*

Na pewno nie mogę ci pomóc ? * Położył dłoń na jej dłoni* Mi możesz wszytko powiedzieć.

Na pewno *powiedziała smutno* Niestety na moje problemy nic nie pomoże, ale lepiej mów co u ciebię *uśmiechnęła się do niego*

Coś musi pomóc wystarczy, że powiesz o co chodzi. * Westchnął* U mnie nic się nie zmieniło.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 21:37:48

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Na pewno nie mogę ci pomóc ? * Położył dłoń na jej dłoni* Mi możesz wszytko powiedzieć.

Na pewno *powiedziała smutno* Niestety na moje problemy nic nie pomoże, ale lepiej mów co u ciebię *uśmiechnęła się do niego*

Coś musi pomóc wystarczy, że powiesz o co chodzi. * Westchnął* U mnie nic się nie zmieniło.

Nie będę Ci zaśmiecała głowy moimi problemami. *powiedziała cicho i wysiliła się na uśmiech* Jakoś sobie z nimi poradzę, zawsze sobie radziłam

Diego Torees - 25-07-13 21:42:08

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Na pewno *powiedziała smutno* Niestety na moje problemy nic nie pomoże, ale lepiej mów co u ciebię *uśmiechnęła się do niego*

Coś musi pomóc wystarczy, że powiesz o co chodzi. * Westchnął* U mnie nic się nie zmieniło.

Nie będę Ci zaśmiecała głowy moimi problemami. *powiedziała cicho i wysiliła się na uśmiech* Jakoś sobie z nimi poradzę, zawsze sobie radziłam

Nie będziesz mi zaśmiecać głowy * Spojrzał w jej oczy * Widzę, że jest ci źle. * Pogłaskał jej dłoń*  Na prawdę możesz mi powiedzieć, ale jesli nie chcesz to nic na to nie poradzę,

Nicolette Rousseau - 25-07-13 21:49:50

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Coś musi pomóc wystarczy, że powiesz o co chodzi. * Westchnął* U mnie nic się nie zmieniło.

Nie będę Ci zaśmiecała głowy moimi problemami. *powiedziała cicho i wysiliła się na uśmiech* Jakoś sobie z nimi poradzę, zawsze sobie radziłam

Nie będziesz mi zaśmiecać głowy * Spojrzał w jej oczy * Widzę, że jest ci źle. * Pogłaskał jej dłoń*  Na prawdę możesz mi powiedzieć, ale jesli nie chcesz to nic na to nie poradzę,

Jest dobrze *powiedziała próbując okłamać siebie samą* Po prostu jak zauważyłeś nie lubię gadać o sobie *uśmiechnęła się słabo*

Diego Torees - 25-07-13 21:52:53

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Nie będę Ci zaśmiecała głowy moimi problemami. *powiedziała cicho i wysiliła się na uśmiech* Jakoś sobie z nimi poradzę, zawsze sobie radziłam

Nie będziesz mi zaśmiecać głowy * Spojrzał w jej oczy * Widzę, że jest ci źle. * Pogłaskał jej dłoń*  Na prawdę możesz mi powiedzieć, ale jesli nie chcesz to nic na to nie poradzę,

Jest dobrze *powiedziała próbując okłamać siebie samą* Po prostu jak zauważyłeś nie lubię gadać o sobie *uśmiechnęła się słabo*

Mhm... * Siedział przez chwilę cicho* Martwię się i tyle, chciałbym wiedzieć co cię gryzie.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 21:55:41

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Nie będziesz mi zaśmiecać głowy * Spojrzał w jej oczy * Widzę, że jest ci źle. * Pogłaskał jej dłoń*  Na prawdę możesz mi powiedzieć, ale jesli nie chcesz to nic na to nie poradzę,

Jest dobrze *powiedziała próbując okłamać siebie samą* Po prostu jak zauważyłeś nie lubię gadać o sobie *uśmiechnęła się słabo*

Mhm... * Siedział przez chwilę cicho* Martwię się i tyle, chciałbym wiedzieć co cię gryzie.

Nie masz czym się martwić *na jej twarzy pojawił się udawany uśmiech* Na prawdę nie możesz tak po prostu zajrzeć do mojej głowy? *uniosła lekko lewą brew*

Diego Torees - 25-07-13 21:59:26

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Jest dobrze *powiedziała próbując okłamać siebie samą* Po prostu jak zauważyłeś nie lubię gadać o sobie *uśmiechnęła się słabo*

Mhm... * Siedział przez chwilę cicho* Martwię się i tyle, chciałbym wiedzieć co cię gryzie.

Nie masz czym się martwić *na jej twarzy pojawił się udawany uśmiech* Na prawdę nie możesz tak po prostu zajrzeć do mojej głowy? *uniosła lekko lewą brew*

Mogę... ale musisz mi pozwolić * Zamówił sobie drinka *

Nicolette Rousseau - 25-07-13 22:03:28

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Mhm... * Siedział przez chwilę cicho* Martwię się i tyle, chciałbym wiedzieć co cię gryzie.

Nie masz czym się martwić *na jej twarzy pojawił się udawany uśmiech* Na prawdę nie możesz tak po prostu zajrzeć do mojej głowy? *uniosła lekko lewą brew*

Mogę... ale musisz mi pozwolić * Zamówił sobie drinka *

Ostatnio jakoś nie potrzebowałeś pozwolenia *spojrzała na niego*

Diego Torees - 25-07-13 22:07:15

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Nie masz czym się martwić *na jej twarzy pojawił się udawany uśmiech* Na prawdę nie możesz tak po prostu zajrzeć do mojej głowy? *uniosła lekko lewą brew*

Mogę... ale musisz mi pozwolić * Zamówił sobie drinka *

Ostatnio jakoś nie potrzebowałeś pozwolenia *spojrzała na niego*

Ostatnio zachowywałem się jak idiota. * Spojrzał się na kieliszek.* Postanowiłem że nie wejdę już do twojej głowy póki mi nie pozwolisz.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 22:12:25

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Mogę... ale musisz mi pozwolić * Zamówił sobie drinka *

Ostatnio jakoś nie potrzebowałeś pozwolenia *spojrzała na niego*

Ostatnio zachowywałem się jak idiota. * Spojrzał się na kieliszek.* Postanowiłem że nie wejdę już do twojej głowy póki mi nie pozwolisz.

Niestety masz racje *uśmiechnęła się* No więc pozwalam Ci

Diego Torees - 25-07-13 22:15:12

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Ostatnio jakoś nie potrzebowałeś pozwolenia *spojrzała na niego*

Ostatnio zachowywałem się jak idiota. * Spojrzał się na kieliszek.* Postanowiłem że nie wejdę już do twojej głowy póki mi nie pozwolisz.

Niestety masz racje *uśmiechnęła się* No więc pozwalam Ci

Jesteś tego pewna ? * Uniósł brwi *

Nicolette Rousseau - 25-07-13 22:24:06

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Ostatnio zachowywałem się jak idiota. * Spojrzał się na kieliszek.* Postanowiłem że nie wejdę już do twojej głowy póki mi nie pozwolisz.

Niestety masz racje *uśmiechnęła się* No więc pozwalam Ci

Jesteś tego pewna ? * Uniósł brwi *

Właściwie teraz jest mi to obojętne *westchnęła i upiła łyk drinka*

Diego Torees - 25-07-13 22:28:35

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Niestety masz racje *uśmiechnęła się* No więc pozwalam Ci

Jesteś tego pewna ? * Uniósł brwi *

Właściwie teraz jest mi to obojętne *westchnęła i upiła łyk drinka*

*Pokręcił oczami, wszedł do głowy dziewczyny. Kiedy zobaczył już wszystko odezwał się do niej* To przez tego chłopaka jesteś smutna ?

Nicolette Rousseau - 25-07-13 22:33:31

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Jesteś tego pewna ? * Uniósł brwi *

Właściwie teraz jest mi to obojętne *westchnęła i upiła łyk drinka*

*Pokręcił oczami, wszedł do głowy dziewczyny. Kiedy zobaczył już wszystko odezwał się do niej* To przez tego chłopaka jesteś smutna ?

Sama nie wiem *westchnęła i spojrzała na swoje ręce*

Diego Torees - 25-07-13 22:38:22

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Właściwie teraz jest mi to obojętne *westchnęła i upiła łyk drinka*

*Pokręcił oczami, wszedł do głowy dziewczyny. Kiedy zobaczył już wszystko odezwał się do niej* To przez tego chłopaka jesteś smutna ?

Sama nie wiem *westchnęła i spojrzała na swoje ręce*

Odpowiedz mi szczerze na jedno pytanie. * Złapał ją za ręce i spojrzał się w jej oczy* Czujesz coś od niego ? Twoja odpowiedź jest bardzo ważna. * Przełknał ślinę* Zamknij oczy i zastanów się zanim mi odpowiesz.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 22:43:52

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

*Pokręcił oczami, wszedł do głowy dziewczyny. Kiedy zobaczył już wszystko odezwał się do niej* To przez tego chłopaka jesteś smutna ?

Sama nie wiem *westchnęła i spojrzała na swoje ręce*

Odpowiedz mi szczerze na jedno pytanie. * Złapał ją za ręce i spojrzał się w jej oczy* Czujesz coś od niego ? Twoja odpowiedź jest bardzo ważna. * Przełknał ślinę* Zamknij oczy i zastanów się zanim mi odpowiesz.

*zamknęła na moment oczy i po chwili je otworzyła* Wiem, że na pewno coś do niego czuję, ale nie wiem czy na pewno go kocham *powiedziała smutno i spuściła wzrok*

Diego Torees - 25-07-13 22:50:13

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Sama nie wiem *westchnęła i spojrzała na swoje ręce*

Odpowiedz mi szczerze na jedno pytanie. * Złapał ją za ręce i spojrzał się w jej oczy* Czujesz coś od niego ? Twoja odpowiedź jest bardzo ważna. * Przełknał ślinę* Zamknij oczy i zastanów się zanim mi odpowiesz.

*zamknęła na moment oczy i po chwili je otworzyła* Wiem, że na pewno coś do niego czuję, ale nie wiem co dokładnie *powiedziała smutno i spuściła wzrok*

*Westchnął, pogładził ją po policzku po czym oparł się na krześle*

Nicolette Rousseau - 25-07-13 22:54:39

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Odpowiedz mi szczerze na jedno pytanie. * Złapał ją za ręce i spojrzał się w jej oczy* Czujesz coś od niego ? Twoja odpowiedź jest bardzo ważna. * Przełknał ślinę* Zamknij oczy i zastanów się zanim mi odpowiesz.

*zamknęła na moment oczy i po chwili je otworzyła* Wiem, że na pewno coś do niego czuję, ale nie wiem co dokładnie *powiedziała smutno i spuściła wzrok*

*Westchnął, pogładził ją po policzku po czym oparł się na krześle*

Zresztą to i tak nie ważne *westchnęła smutno*

Diego Torees - 25-07-13 22:57:38

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


*zamknęła na moment oczy i po chwili je otworzyła* Wiem, że na pewno coś do niego czuję, ale nie wiem co dokładnie *powiedziała smutno i spuściła wzrok*

*Westchnął, pogładził ją po policzku po czym oparł się na krześle*

Zresztą to i tak nie ważne *westchnęła smutno*

Czemu nie ważne ? * Zmarszczył brwi*

Nicolette Rousseau - 25-07-13 23:01:14

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


*Westchnął, pogładził ją po policzku po czym oparł się na krześle*

Zresztą to i tak nie ważne *westchnęła smutno*

Czemu nie ważne ? * Zmarszczył brwi*

Bo powiedziałam mu wczoraj, żeby sobie mnie odpuścił *powiedziała i spojrzała na chłopaka*

Diego Torees - 25-07-13 23:03:47

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Zresztą to i tak nie ważne *westchnęła smutno*

Czemu nie ważne ? * Zmarszczył brwi*

Bo powiedziałam mu wczoraj, żeby sobie mnie odpuścił *powiedziała i spojrzała na chłopaka*

*Opróżnił cała zawartość kieliszka* Powinnaś z nim porozmawiać, albo możesz zapomnieć że w ogóle go spotkałaś. * Spojrzał sie na nią* To twoja decyzja, mam nadzieje że wybierzesz słusznie.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 23:29:42

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


Czemu nie ważne ? * Zmarszczył brwi*

Bo powiedziałam mu wczoraj, żeby sobie mnie odpuścił *powiedziała i spojrzała na chłopaka*

*Opróżnił cała zawartość kieliszka* Powinnaś z nim porozmawiać, albo możesz zapomnieć że w ogóle go spotkałaś. * Spojrzał sie na nią* To twoja decyzja, mam nadzieje że wybierzesz słusznie.

Probowalam o nim zapomnieć, ale to jest tak cholernie trudne *westchnela*

( przepraszam że tak długo nie odpisywalam)

Diego Torees - 25-07-13 23:32:38

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Bo powiedziałam mu wczoraj, żeby sobie mnie odpuścił *powiedziała i spojrzała na chłopaka*

*Opróżnił cała zawartość kieliszka* Powinnaś z nim porozmawiać, albo możesz zapomnieć że w ogóle go spotkałaś. * Spojrzał sie na nią* To twoja decyzja, mam nadzieje że wybierzesz słusznie.

Probowalam o nim zapomnieć, ale to jest tak cholernie trudne *westchnela*

( przepraszam że tak długo nie odpisywalam)

To znaczy, że na prawdę ci na nim zależy. * Nie spuścił z niej wzroku* W takim razie powinnaś nim porozmawiać ale nie tak jak wcześniej. 8 Podrapał się po głowie* Powiedz mu prawdę może to coś zmieni.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 23:43:08

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


*Opróżnił cała zawartość kieliszka* Powinnaś z nim porozmawiać, albo możesz zapomnieć że w ogóle go spotkałaś. * Spojrzał sie na nią* To twoja decyzja, mam nadzieje że wybierzesz słusznie.

Probowalam o nim zapomnieć, ale to jest tak cholernie trudne *westchnela*

( przepraszam że tak długo nie odpisywalam)

To znaczy, że na prawdę ci na nim zależy. * Nie spuścił z niej wzroku* W takim razie powinnaś nim porozmawiać ale nie tak jak wcześniej. 8 Podrapał się po głowie* Powiedz mu prawdę może to coś zmieni.

Ale, ty nic nie rozumiesz *spojrzała na niego, a z jej oczu pociekla łza, którą w mgnieniu oka starla* Ja nie chcę tego czuć, nie chcę .. *chwilę się zawahała* Nie chcę go kochać

Diego Torees - 25-07-13 23:46:49

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Probowalam o nim zapomnieć, ale to jest tak cholernie trudne *westchnela*

( przepraszam że tak długo nie odpisywalam)

To znaczy, że na prawdę ci na nim zależy. * Nie spuścił z niej wzroku* W takim razie powinnaś nim porozmawiać ale nie tak jak wcześniej. 8 Podrapał się po głowie* Powiedz mu prawdę może to coś zmieni.

Ale, ty nic nie rozumiesz *spojrzała na niego, a z jej oczu pociekla łza, którą w mgnieniu oka starla* Ja nie chcę tego czuć, nie chcę .. *chwilę się zawahała* Nie chcę go kochać

*Spojrzał na nią zdziwiony przez chwilę nie wiedział co powiedzieć.* Czemu nie chcesz go kochać ? * Spytał cicho i powoli* Nie da się uciec od tego co się czuje.

Nicolette Rousseau - 25-07-13 23:51:06

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:


To znaczy, że na prawdę ci na nim zależy. * Nie spuścił z niej wzroku* W takim razie powinnaś nim porozmawiać ale nie tak jak wcześniej. 8 Podrapał się po głowie* Powiedz mu prawdę może to coś zmieni.

Ale, ty nic nie rozumiesz *spojrzała na niego, a z jej oczu pociekla łza, którą w mgnieniu oka starla* Ja nie chcę tego czuć, nie chcę .. *chwilę się zawahała* Nie chcę go kochać

*Spojrzał na nią zdziwiony przez chwilę nie wiedział co powiedzieć.* Czemu nie chcesz go kochać ? * Spytał cicho i powoli* Nie da się uciec od tego co się czuje.

Po prostu nie *powiedziała spokojnie* I mylisz się da się od tego uciec *po chwili namysłu, wstała i wyszla z baru*

Diego Torees - 25-07-13 23:52:51

Nicolette Rousseau napisał:

Diego Torees napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Ale, ty nic nie rozumiesz *spojrzała na niego, a z jej oczu pociekla łza, którą w mgnieniu oka starla* Ja nie chcę tego czuć, nie chcę .. *chwilę się zawahała* Nie chcę go kochać

*Spojrzał na nią zdziwiony przez chwilę nie wiedział co powiedzieć.* Czemu nie chcesz go kochać ? * Spytał cicho i powoli* Nie da się uciec od tego co się czuje.

Po prostu nie *powiedziała spokojnie* I mylisz się da się od tego uciec *po chwili namysłu, wstała i wyszla z baru*

*Odprowadził ją wzrokiem, zapłacił za siebie i wyszedł*

Annabeth Blake - 27-07-13 19:05:41

<przychodzi, siada przy barze, zamawia kawę>

Jared Delacure - 27-07-13 19:09:38

*wchodzi z Isaaciem i zamawia dwa piwa*

Isaac Lahey - 27-07-13 19:12:10

Jared Delacure napisał:

*wchodzi z Isaaciem i zamawia dwa piwa*

<gdy barman przynosi im piwa, bierze jedno i upija łyk> Ile ty w ogóle masz lat? <pyta po chwili>

Nathaniel Goop - 27-07-13 19:13:14

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy barze, zamawia kawę>

*Wszedł, zauważył Ann. Usiadł obok niej* Hej

Annabeth Blake - 27-07-13 19:16:37

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy barze, zamawia kawę>

*Wszedł, zauważył Ann. Usiadł obok niej* Hej

Cześć <mówi i uśmiecha się lekko> Co tam u ciebie? Jak sobie radzisz?

Jared Delacure - 27-07-13 19:18:01

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

*wchodzi z Isaaciem i zamawia dwa piwa*

<gdy barman przynosi im piwa, bierze jedno i upija łyk> Ile ty w ogóle masz lat? <pyta po chwili>

Wystarczająco
*śmieje się*
A ty ten mniej przystojny bracie?

Nathaniel Goop - 27-07-13 19:20:41

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

<przychodzi, siada przy barze, zamawia kawę>

*Wszedł, zauważył Ann. Usiadł obok niej* Hej

Cześć <mówi i uśmiecha się lekko> Co tam u ciebie? Jak sobie radzisz?

U mnie jest coraz gorzej * Wzruszył ramionami* A u ciebie ?

Isaac Lahey - 27-07-13 19:21:59

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

*wchodzi z Isaaciem i zamawia dwa piwa*

<gdy barman przynosi im piwa, bierze jedno i upija łyk> Ile ty w ogóle masz lat? <pyta po chwili>

Wystarczająco
*śmieje się*
A ty ten mniej przystojny bracie?

Mniej więcej 21. <powiedział, uśmiechając się tajemniczo i znowu napił sie piwa>
Więc, co Cię trapi, brzydalu? Dziewczyna? <unosi prawą brew do góry>

Annabeth Blake - 27-07-13 19:23:35

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Wszedł, zauważył Ann. Usiadł obok niej* Hej

Cześć <mówi i uśmiecha się lekko> Co tam u ciebie? Jak sobie radzisz?

U mnie jest coraz gorzej * Wzruszył ramionami* A u ciebie ?

Spodziewałeś się, że po przemianie będzie łatwiej? <uniosła brew> Bycie wampirem nie rozwiązuje wszystkich problemów. <bierze łyk kawy>

Nathaniel Goop - 27-07-13 19:25:50

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Cześć <mówi i uśmiecha się lekko> Co tam u ciebie? Jak sobie radzisz?

U mnie jest coraz gorzej * Wzruszył ramionami* A u ciebie ?

Spodziewałeś się, że po przemianie będzie łatwiej? <uniosła brew> Bycie wampirem nie rozwiązuje wszystkich problemów. <bierze łyk kawy>

Tu już nie chodzi o bycie wampirem. * Zamówił sobie piwo* Nie odpowiedziałaś na moje pytanie.

Jared Delacure - 27-07-13 19:26:10

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


<gdy barman przynosi im piwa, bierze jedno i upija łyk> Ile ty w ogóle masz lat? <pyta po chwili>

Wystarczająco
*śmieje się*
A ty ten mniej przystojny bracie?

Mniej więcej 21. <powiedział, uśmiechając się tajemniczo i znowu napił sie piwa>
Więc, co Cię trapi, brzydalu? Dziewczyna? <unosi prawą brew do góry>

Brzydalu? O stary, już walimy sobie pieszczotliwe słówka?
*poruszył brwiami i uniósł brew*
Dziewczyny, konkretnie trzy, niezły jestem prawda?
*napił się piwa*
Moja siostra, moja była i dziewczyna, która mi się podoba, do tego dochodzi cudowny gen bycia wilkołakiem i nic się nie układa, a jak jest z Tobą?

Isaac Lahey - 27-07-13 19:30:01

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:


Wystarczająco
*śmieje się*
A ty ten mniej przystojny bracie?

Mniej więcej 21. <powiedział, uśmiechając się tajemniczo i znowu napił sie piwa>
Więc, co Cię trapi, brzydalu? Dziewczyna? <unosi prawą brew do góry>

Brzydalu? O stary, już walimy sobie pieszczotliwe słówka?
*poruszył brwiami i uniósł brew*
Dziewczyny, konkretnie trzy, niezły jestem prawda?
*napił się piwa*
Moja siostra, moja była i dziewczyna, która mi się podoba, do tego dochodzi cudowny gen bycia wilkołakiem i nic się nie układa, a jak jest z Tobą?

O stary, nie chciałbym być w twojej skórze. <poklepał go po plecach i parsknął śmiechem>
No wiesz, nigdy nie lubiłem bawić się w podchody. <uśmiechnął się szeroko, po chwili jego uśmiech spełzł z twarzy i spuścił wzrok>
Mój ojciec mnie katował. <przełknął głośno ślinę i wymusił uśmiech> Ja się przemieniłeś?

Annabeth Blake - 27-07-13 19:30:50

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


U mnie jest coraz gorzej * Wzruszył ramionami* A u ciebie ?

Spodziewałeś się, że po przemianie będzie łatwiej? <uniosła brew> Bycie wampirem nie rozwiązuje wszystkich problemów. <bierze łyk kawy>

Tu już nie chodzi o bycie wampirem. * Zamówił sobie piwo* Nie odpowiedziałaś na moje pytanie.

A o co chodzi? <pyta ignorując jego ostatnie słowa. Pije kawę>

Nathaniel Goop - 27-07-13 19:32:28

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Spodziewałeś się, że po przemianie będzie łatwiej? <uniosła brew> Bycie wampirem nie rozwiązuje wszystkich problemów. <bierze łyk kawy>

Tu już nie chodzi o bycie wampirem. * Zamówił sobie piwo* Nie odpowiedziałaś na moje pytanie.

A o co chodzi? <pyta ignorując jego ostatnie słowa. Pije kawę>

Długa historia *Westchnął, upił łyka piwa.*

Jared Delacure - 27-07-13 19:36:05

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


Mniej więcej 21. <powiedział, uśmiechając się tajemniczo i znowu napił sie piwa>
Więc, co Cię trapi, brzydalu? Dziewczyna? <unosi prawą brew do góry>

Brzydalu? O stary, już walimy sobie pieszczotliwe słówka?
*poruszył brwiami i uniósł brew*
Dziewczyny, konkretnie trzy, niezły jestem prawda?
*napił się piwa*
Moja siostra, moja była i dziewczyna, która mi się podoba, do tego dochodzi cudowny gen bycia wilkołakiem i nic się nie układa, a jak jest z Tobą?

O stary, nie chciałbym być w twojej skórze. <poklepał go po plecach i parsknął śmiechem>
No wiesz, nigdy nie lubiłem bawić się w podchody. <uśmiechnął się szeroko, po chwili jego uśmiech spełzł z twarzy i spuścił wzrok>
Mój ojciec mnie katował. <przełknął głośno ślinę i wymusił uśmiech> Ja się przemieniłeś?

*wzdrygnął się*
Współczuje, wiesz mój pozwalał mi brać przy nim narkotyki, a przemieniłem się, haha to naprawdę durna historia. Zazwyczaj radziłem sobie z gniewem, ale ostatnio, ni kija nie potrafię, więc kiedy zobaczyłem moją ukochaną w łóżku z innym gościem po prostu zabiłem sukinsyna i gen się aktywował
*wzdycha*
A ty?

Isaac Lahey - 27-07-13 19:40:39

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:


Brzydalu? O stary, już walimy sobie pieszczotliwe słówka?
*poruszył brwiami i uniósł brew*
Dziewczyny, konkretnie trzy, niezły jestem prawda?
*napił się piwa*
Moja siostra, moja była i dziewczyna, która mi się podoba, do tego dochodzi cudowny gen bycia wilkołakiem i nic się nie układa, a jak jest z Tobą?

O stary, nie chciałbym być w twojej skórze. <poklepał go po plecach i parsknął śmiechem>
No wiesz, nigdy nie lubiłem bawić się w podchody. <uśmiechnął się szeroko, po chwili jego uśmiech spełzł z twarzy i spuścił wzrok>
Mój ojciec mnie katował. <przełknął głośno ślinę i wymusił uśmiech> Ja się przemieniłeś?

*wzdrygnął się*
Współczuje, wiesz mój pozwalał mi brać przy nim narkotyki, a przemieniłem się, haha to naprawdę durna historia. Zazwyczaj radziłem sobie z gniewem, ale ostatnio, ni kija nie potrafię, więc kiedy zobaczyłem moją ukochaną w łóżku z innym gościem po prostu zabiłem sukinsyna i gen się aktywował
*wzdycha*
A ty?

Ostro. <skwitował z kwaśnym uśmiechem i wypił swoje piwo do końca>
Zostałem ugryziony przez Alfę <podwinął rękaw koszulki i pokazał mu nadgarstek, na którym były prawie niewidoczne blizny>
Ugryzienie to był dar. <powiedział z dziwną fascynacją w głosie i spróbował zamówić kolejną kolejkę piwa, jednak barman łypnął na niego spode łba>
Och, daj spokój, serio?! <powiedział z irytacją, gdy facet kazał pokazać mu dowód osobisty, po chwili znowu spojrzał na Jareda>
A twoja siostra? Czemu masz z nią problem?

Annabeth Blake - 27-07-13 19:44:38

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Tu już nie chodzi o bycie wampirem. * Zamówił sobie piwo* Nie odpowiedziałaś na moje pytanie.

A o co chodzi? <pyta ignorując jego ostatnie słowa. Pije kawę>

Długa historia *Westchnął, upił łyka piwa.*

Mam czas <wzruszyła lekko ramionami> Więc jak będzie?

Jared Delacure - 27-07-13 19:45:51

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


O stary, nie chciałbym być w twojej skórze. <poklepał go po plecach i parsknął śmiechem>
No wiesz, nigdy nie lubiłem bawić się w podchody. <uśmiechnął się szeroko, po chwili jego uśmiech spełzł z twarzy i spuścił wzrok>
Mój ojciec mnie katował. <przełknął głośno ślinę i wymusił uśmiech> Ja się przemieniłeś?

*wzdrygnął się*
Współczuje, wiesz mój pozwalał mi brać przy nim narkotyki, a przemieniłem się, haha to naprawdę durna historia. Zazwyczaj radziłem sobie z gniewem, ale ostatnio, ni kija nie potrafię, więc kiedy zobaczyłem moją ukochaną w łóżku z innym gościem po prostu zabiłem sukinsyna i gen się aktywował
*wzdycha*
A ty?

Ostro. <skwitował z kwaśnym uśmiechem i wypił swoje piwo do końca>
Zostałem ugryziony przez Alfę <podwinął rękaw koszulki i pokazał mu nadgarstek, na którym były prawie niewidoczne blizny>
Ugryzienie to był dar. <powiedział z dziwną fascynacją w głosie i spróbował zamówić kolejną kolejkę piwa, jednak barman łypnął na niego spode łba>
Och, daj spokój, serio?! <powiedział z irytacją, gdy facet kazał pokazać mu dowód osobisty, po chwili znowu spojrzał na Jareda>
A twoja siostra? Czemu masz z nią problem?

*zaśmiał się i wyciągnął swój dowód pokazując barmanowi>
Kolega zapomniał, ale proszę bardzo
*pokiwał głową i zamówił piwa*
Moja siostra, była jedyną normalną osobą w mojej patologicznej rodzinie, ale rodzice ją zaczynali psuć, kazali jej robić rzeczy których nie chciała, ba musiała nawet uwodzić obślizgłych pacanów by dostawać kontrakty, jedyna utrzymywała całą rodzinę, niszczyła się, a ja nic nie mogłem zrobić..
*wzdycha*
Potem był wypadek, jechała pod wpływem i zabiła dwie osoby, pamiętam, że jechałem na miejsce zdarzenia by ją pocieszyć, ale jej już nie było, uciekła bez słowa i miałem piekło, bo zostałem sam z rodzicami, którzy nie potrafili sobie poradzić finansowo, sam uciekłem, ułożyłem sobie życie, a potem ten incydent i przyjechałem tutaj do niej, by mi pomogła, jak na razie chyba dwa razy się widzieliśmy i mnie to wkurza

Isaac Lahey - 27-07-13 19:55:20

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:


*wzdrygnął się*
Współczuje, wiesz mój pozwalał mi brać przy nim narkotyki, a przemieniłem się, haha to naprawdę durna historia. Zazwyczaj radziłem sobie z gniewem, ale ostatnio, ni kija nie potrafię, więc kiedy zobaczyłem moją ukochaną w łóżku z innym gościem po prostu zabiłem sukinsyna i gen się aktywował
*wzdycha*
A ty?

Ostro. <skwitował z kwaśnym uśmiechem i wypił swoje piwo do końca>
Zostałem ugryziony przez Alfę <podwinął rękaw koszulki i pokazał mu nadgarstek, na którym były prawie niewidoczne blizny>
Ugryzienie to był dar. <powiedział z dziwną fascynacją w głosie i spróbował zamówić kolejną kolejkę piwa, jednak barman łypnął na niego spode łba>
Och, daj spokój, serio?! <powiedział z irytacją, gdy facet kazał pokazać mu dowód osobisty, po chwili znowu spojrzał na Jareda>
A twoja siostra? Czemu masz z nią problem?

*zaśmiał się i wyciągnął swój dowód pokazując barmanowi>
Kolega zapomniał, ale proszę bardzo
*pokiwał głową i zamówił piwa*
Moja siostra, była jedyną normalną osobą w mojej patologicznej rodzinie, ale rodzice ją zaczynali psuć, kazali jej robić rzeczy których nie chciała, ba musiała nawet uwodzić obślizgłych pacanów by dostawać kontrakty, jedyna utrzymywała całą rodzinę, niszczyła się, a ja nic nie mogłem zrobić..
*wzdycha*
Potem był wypadek, jechała pod wpływem i zabiła dwie osoby, pamiętam, że jechałem na miejsce zdarzenia by ją pocieszyć, ale jej już nie było, uciekła bez słowa i miałem piekło, bo zostałem sam z rodzicami, którzy nie potrafili sobie poradzić finansowo, sam uciekłem, ułożyłem sobie życie, a potem ten incydent i przyjechałem tutaj do niej, by mi pomogła, jak na razie chyba dwa razy się widzieliśmy i mnie to wkurza

<wysłuchiwał go w milczeniu, zdołał jedynie posłać mu spojrzenie, pełne współczucia. wziął głeboki oddech i zaplótł dłonie na blacie>
Urodziłem się przed planowanym terminem i moja matka wpadła w silną depresję, więc zamknęli ją w zakładzie psychiatrycznym. <jego ręce zadrżały, jednak po chwili się opanowal, cały czas wpatrując się w swoje dłonie>
Mój ojciec zajął się mną i moim bratem, ale zdarzył się wypadek. Nieszczęśliwy, przypuszczam. Cadmen zginął na miejscu, więc się przeprowadziliśmy z ojcem tutaj. <uniósł wzrok i rozejrzał się po pomieszczeniu>
Jak już mówiłem - katował mnie od najmłodszych lat, bo zawsze mnie winił o to co stało się mamie, jednak teraz wszystko się pogorszyło. Pewnego dnia uciekałem przed nim i wtedy spotkałem wilkołaka, który mnie przemienił. Kilka dni później znaleziono martwe ciało mojego ojca.. <spojrzał na Jareda i pokręcił głową> Nie, nie zabiłem go, ale odczulem ulgę, aż wstyd.. <na jego twarzy pojawił się uśmiech, który nie miał nic wspólnego z wesołością>
Nie miałem sie, gdzie podziać, więc zamieszkałem u kolegi i jego matki, ale teraz wyjechali, więc.. <przerwał, by wziąć łyk piwa>
Przygarnęła mnie jakaś dziewczyna, ale nie mogę u niej zostać.

Nathaniel Goop - 27-07-13 19:58:54

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


A o co chodzi? <pyta ignorując jego ostatnie słowa. Pije kawę>

Długa historia *Westchnął, upił łyka piwa.*

Mam czas <wzruszyła lekko ramionami> Więc jak będzie?

Dobra * Wypił do końca piwo* Pamiętasz jak mówiłem ci, że ktoś mi się podoba ? * Spojrzał na nią kątem oka * Nicole przez cały czas mówiła mi, że nie czuje tego samego. Kazała mi dać sobie spokój. No więc... * Przerwał na chwilę* Próbowałem zapomnieć, poznałem nawet nową dziewczynę przez chwilę było miło aż nie spotkałem Nicole. * Zamówił sobie kolejne piwo* Poszedłem zapolować byłem wtedy cały we krwi, usłyszałem czyjś płacz to była ona. Rozmawialiśmy przez chwilę, powiedziała mi wtedy, że mnie kocha. Poczułem się szczęśliwy ale pojawił się jeden problem* Westchnął*

Jared Delacure - 27-07-13 20:03:22

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


Ostro. <skwitował z kwaśnym uśmiechem i wypił swoje piwo do końca>
Zostałem ugryziony przez Alfę <podwinął rękaw koszulki i pokazał mu nadgarstek, na którym były prawie niewidoczne blizny>
Ugryzienie to był dar. <powiedział z dziwną fascynacją w głosie i spróbował zamówić kolejną kolejkę piwa, jednak barman łypnął na niego spode łba>
Och, daj spokój, serio?! <powiedział z irytacją, gdy facet kazał pokazać mu dowód osobisty, po chwili znowu spojrzał na Jareda>
A twoja siostra? Czemu masz z nią problem?

*zaśmiał się i wyciągnął swój dowód pokazując barmanowi>
Kolega zapomniał, ale proszę bardzo
*pokiwał głową i zamówił piwa*
Moja siostra, była jedyną normalną osobą w mojej patologicznej rodzinie, ale rodzice ją zaczynali psuć, kazali jej robić rzeczy których nie chciała, ba musiała nawet uwodzić obślizgłych pacanów by dostawać kontrakty, jedyna utrzymywała całą rodzinę, niszczyła się, a ja nic nie mogłem zrobić..
*wzdycha*
Potem był wypadek, jechała pod wpływem i zabiła dwie osoby, pamiętam, że jechałem na miejsce zdarzenia by ją pocieszyć, ale jej już nie było, uciekła bez słowa i miałem piekło, bo zostałem sam z rodzicami, którzy nie potrafili sobie poradzić finansowo, sam uciekłem, ułożyłem sobie życie, a potem ten incydent i przyjechałem tutaj do niej, by mi pomogła, jak na razie chyba dwa razy się widzieliśmy i mnie to wkurza

<wysłuchiwał go w milczeniu, zdołał jedynie posłać mu spojrzenie, pełne współczucia. wziął głeboki oddech i zaplótł dłonie na blacie>
Urodziłem się przed planowanym terminem i moja matka wpadła w silną depresję, więc zamknęli ją w zakładzie psychiatrycznym. <jego ręce zadrżały, jednak po chwili się opanowal, cały czas wpatrując się w swoje dłonie>
Mój ojciec zajął się mną i moim bratem, ale zdarzył się wypadek. Nieszczęśliwy, przypuszczam. Cadmen zginął na miejscu, więc się przeprowadziliśmy z ojcem tutaj. <uniósł wzrok i rozejrzał się po pomieszczeniu>
Jak już mówiłem - katował mnie od najmłodszych lat, bo zawsze mnie winił o to co stało się mamie, jednak teraz wszystko się pogorszyło. Pewnego dnia uciekałem przed nim i wtedy spotkałem wilkołaka, który mnie przemienił. Kilka dni później znaleziono martwe ciało mojego ojca.. <spojrzał na Jareda i pokręcił głową> Nie, nie zabiłem go, ale odczulem ulgę, aż wstyd.. <na jego twarzy pojawił się uśmiech, który nie miał nic wspólnego z wesołością>
Nie miałem sie, gdzie podziać, więc zamieszkałem u kolegi i jego matki, ale teraz wyjechali, więc.. <przerwał, by wziąć łyk piwa>
Przygarnęła mnie jakaś dziewczyna, ale nie mogę u niej zostać.

Jednym słowem, przerąbane, współczuję Ci młody
*wzdycha*
Wiesz może bałaganię i nie zawsze mam pełną lodówkę, ale nienawidzę mieszkać samemu, dobija mnie to, bo wtedy tylko o wszystkim myślę i jeszcze bardziej tracę nad sobą kontrolę, więc jeżeli chcesz możesz zamieszkać u mnie i to nie na jakiś czas, ale na stałę
*uśmiechnął się lekko*
W końcu tak robi ten przystojniejszy brat

Isaac Lahey - 27-07-13 20:09:10

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:


*zaśmiał się i wyciągnął swój dowód pokazując barmanowi>
Kolega zapomniał, ale proszę bardzo
*pokiwał głową i zamówił piwa*
Moja siostra, była jedyną normalną osobą w mojej patologicznej rodzinie, ale rodzice ją zaczynali psuć, kazali jej robić rzeczy których nie chciała, ba musiała nawet uwodzić obślizgłych pacanów by dostawać kontrakty, jedyna utrzymywała całą rodzinę, niszczyła się, a ja nic nie mogłem zrobić..
*wzdycha*
Potem był wypadek, jechała pod wpływem i zabiła dwie osoby, pamiętam, że jechałem na miejsce zdarzenia by ją pocieszyć, ale jej już nie było, uciekła bez słowa i miałem piekło, bo zostałem sam z rodzicami, którzy nie potrafili sobie poradzić finansowo, sam uciekłem, ułożyłem sobie życie, a potem ten incydent i przyjechałem tutaj do niej, by mi pomogła, jak na razie chyba dwa razy się widzieliśmy i mnie to wkurza

<wysłuchiwał go w milczeniu, zdołał jedynie posłać mu spojrzenie, pełne współczucia. wziął głeboki oddech i zaplótł dłonie na blacie>
Urodziłem się przed planowanym terminem i moja matka wpadła w silną depresję, więc zamknęli ją w zakładzie psychiatrycznym. <jego ręce zadrżały, jednak po chwili się opanowal, cały czas wpatrując się w swoje dłonie>
Mój ojciec zajął się mną i moim bratem, ale zdarzył się wypadek. Nieszczęśliwy, przypuszczam. Cadmen zginął na miejscu, więc się przeprowadziliśmy z ojcem tutaj. <uniósł wzrok i rozejrzał się po pomieszczeniu>
Jak już mówiłem - katował mnie od najmłodszych lat, bo zawsze mnie winił o to co stało się mamie, jednak teraz wszystko się pogorszyło. Pewnego dnia uciekałem przed nim i wtedy spotkałem wilkołaka, który mnie przemienił. Kilka dni później znaleziono martwe ciało mojego ojca.. <spojrzał na Jareda i pokręcił głową> Nie, nie zabiłem go, ale odczulem ulgę, aż wstyd.. <na jego twarzy pojawił się uśmiech, który nie miał nic wspólnego z wesołością>
Nie miałem sie, gdzie podziać, więc zamieszkałem u kolegi i jego matki, ale teraz wyjechali, więc.. <przerwał, by wziąć łyk piwa>
Przygarnęła mnie jakaś dziewczyna, ale nie mogę u niej zostać.

Jednym słowem, przerąbane, współczuję Ci młody
*wzdycha*
Wiesz może bałaganię i nie zawsze mam pełną lodówkę, ale nienawidzę mieszkać samemu, dobija mnie to, bo wtedy tylko o wszystkim myślę i jeszcze bardziej tracę nad sobą kontrolę, więc jeżeli chcesz możesz zamieszkać u mnie i to nie na jakiś czas, ale na stałę
*uśmiechnął się lekko*
W końcu tak robi ten przystojniejszy brat

<po raz pierwszy od dłuższego czasu roześmiał się szczerze>
Przystojniejszy, powiadasz? <unosi brwi i rozgląda się dookoła>
Nie widzę tutaj nikogo takiego, ale... naprawdę bym mógł? Oczywiście mam trochę kasy, niewiele ale coś... <uśmiechnął się wstydliwie i dopił piwo do końca>

Jared Delacure - 27-07-13 20:12:27

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


<wysłuchiwał go w milczeniu, zdołał jedynie posłać mu spojrzenie, pełne współczucia. wziął głeboki oddech i zaplótł dłonie na blacie>
Urodziłem się przed planowanym terminem i moja matka wpadła w silną depresję, więc zamknęli ją w zakładzie psychiatrycznym. <jego ręce zadrżały, jednak po chwili się opanowal, cały czas wpatrując się w swoje dłonie>
Mój ojciec zajął się mną i moim bratem, ale zdarzył się wypadek. Nieszczęśliwy, przypuszczam. Cadmen zginął na miejscu, więc się przeprowadziliśmy z ojcem tutaj. <uniósł wzrok i rozejrzał się po pomieszczeniu>
Jak już mówiłem - katował mnie od najmłodszych lat, bo zawsze mnie winił o to co stało się mamie, jednak teraz wszystko się pogorszyło. Pewnego dnia uciekałem przed nim i wtedy spotkałem wilkołaka, który mnie przemienił. Kilka dni później znaleziono martwe ciało mojego ojca.. <spojrzał na Jareda i pokręcił głową> Nie, nie zabiłem go, ale odczulem ulgę, aż wstyd.. <na jego twarzy pojawił się uśmiech, który nie miał nic wspólnego z wesołością>
Nie miałem sie, gdzie podziać, więc zamieszkałem u kolegi i jego matki, ale teraz wyjechali, więc.. <przerwał, by wziąć łyk piwa>
Przygarnęła mnie jakaś dziewczyna, ale nie mogę u niej zostać.

Jednym słowem, przerąbane, współczuję Ci młody
*wzdycha*
Wiesz może bałaganię i nie zawsze mam pełną lodówkę, ale nienawidzę mieszkać samemu, dobija mnie to, bo wtedy tylko o wszystkim myślę i jeszcze bardziej tracę nad sobą kontrolę, więc jeżeli chcesz możesz zamieszkać u mnie i to nie na jakiś czas, ale na stałę
*uśmiechnął się lekko*
W końcu tak robi ten przystojniejszy brat

<po raz pierwszy od dłuższego czasu roześmiał się szczerze>
Przystojniejszy, powiadasz? <unosi brwi i rozgląda się dookoła>
Nie widzę tutaj nikogo takiego, ale... naprawdę bym mógł? Oczywiście mam trochę kasy, niewiele ale coś... <uśmiechnął się wstydliwie i dopił piwo do końca>

*zaśmiał się*
Tylko pamiętaj, niańczyć Cię nie będę, swoje gacie pierzesz sam
*wystawił mu język*

Annabeth Blake - 27-07-13 20:12:50

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Długa historia *Westchnął, upił łyka piwa.*

Mam czas <wzruszyła lekko ramionami> Więc jak będzie?

Dobra * Wypił do końca piwo* Pamiętasz jak mówiłem ci, że ktoś mi się podoba ? * Spojrzał na nią kątem oka * Nicole przez cały czas mówiła mi, że nie czuje tego samego. Kazała mi dać sobie spokój. No więc... * Przerwał na chwilę* Próbowałem zapomnieć, poznałem nawet nową dziewczynę przez chwilę było miło aż nie spotkałem Nicole. * Zamówił sobie kolejne piwo* Poszedłem zapolować byłem wtedy cały we krwi, usłyszałem czyjś płacz to była ona. Rozmawialiśmy przez chwilę, powiedziała mi wtedy, że mnie kocha. Poczułem się szczęśliwy ale pojawił się jeden problem* Westchnął*

<marszczy brwi> Kochasz ją, ona kocha ciebie. Oboje jesteście wampirami, więc macie przed sobą całą wieczność. Ja tu nie widzę problemu chyba, że coś pominąłeś <kończy kawę, od razu z zamawia drugą>

Isaac Lahey - 27-07-13 20:14:37

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:


Jednym słowem, przerąbane, współczuję Ci młody
*wzdycha*
Wiesz może bałaganię i nie zawsze mam pełną lodówkę, ale nienawidzę mieszkać samemu, dobija mnie to, bo wtedy tylko o wszystkim myślę i jeszcze bardziej tracę nad sobą kontrolę, więc jeżeli chcesz możesz zamieszkać u mnie i to nie na jakiś czas, ale na stałę
*uśmiechnął się lekko*
W końcu tak robi ten przystojniejszy brat

<po raz pierwszy od dłuższego czasu roześmiał się szczerze>
Przystojniejszy, powiadasz? <unosi brwi i rozgląda się dookoła>
Nie widzę tutaj nikogo takiego, ale... naprawdę bym mógł? Oczywiście mam trochę kasy, niewiele ale coś... <uśmiechnął się wstydliwie i dopił piwo do końca>

*zaśmiał się*
Tylko pamiętaj, niańczyć Cię nie będę, swoje gacie pierzesz sam
*wystawił mu język*

<parsknął głośnym śmiechem i poklepał go po plecach>
Jesteś dobrym bratem, ale jak będę prać gacie to tylko i wyłącznie swoje. <pokazał mu swoje śnieżnobiałe zęby>

Jared Delacure - 27-07-13 20:17:23

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


<po raz pierwszy od dłuższego czasu roześmiał się szczerze>
Przystojniejszy, powiadasz? <unosi brwi i rozgląda się dookoła>
Nie widzę tutaj nikogo takiego, ale... naprawdę bym mógł? Oczywiście mam trochę kasy, niewiele ale coś... <uśmiechnął się wstydliwie i dopił piwo do końca>

*zaśmiał się*
Tylko pamiętaj, niańczyć Cię nie będę, swoje gacie pierzesz sam
*wystawił mu język*

<parsknął głośnym śmiechem i poklepał go po plecach>
Jesteś dobrym bratem, ale jak będę prać gacie to tylko i wyłącznie swoje. <pokazał mu swoje śnieżnobiałe zęby>

Spoko, wiesz będziemy urządzać sobie bitwy na poduszki, będziemy czesać sobie włosy i codziennie oglądać zdjęcia niesamowitych lasek
*zaśmiał się*
Tak bracie, zapowiada się piękne życie

Nathaniel Goop - 27-07-13 20:21:00

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Mam czas <wzruszyła lekko ramionami> Więc jak będzie?

Dobra * Wypił do końca piwo* Pamiętasz jak mówiłem ci, że ktoś mi się podoba ? * Spojrzał na nią kątem oka * Nicole przez cały czas mówiła mi, że nie czuje tego samego. Kazała mi dać sobie spokój. No więc... * Przerwał na chwilę* Próbowałem zapomnieć, poznałem nawet nową dziewczynę przez chwilę było miło aż nie spotkałem Nicole. * Zamówił sobie kolejne piwo* Poszedłem zapolować byłem wtedy cały we krwi, usłyszałem czyjś płacz to była ona. Rozmawialiśmy przez chwilę, powiedziała mi wtedy, że mnie kocha. Poczułem się szczęśliwy ale pojawił się jeden problem* Westchnął*

<marszczy brwi> Kochasz ją, ona kocha ciebie. Oboje jesteście wampirami, więc macie przed sobą całą wieczność. Ja tu nie widzę problemu chyba, że coś pominąłeś <kończy kawę, od razu z zamawia drugą>

Za nim powiedziała mi co czuje byłem tak jakby z kimś innym, to nie było nic poważnego ale było. * Wziął łyka piwa* Wczoraj w klubie kiedy byłem z Nicole pojawiła się ta dziewczyna musiałem o wszystkim powiedzieć i Nicole się teraz do mnie nie odzywa.  *Posmutniał* Nie rozumiem jej najpierw mi mówi żebym znalazł kogoś innego a po tym jak dowiaduje się, że byłem z kimś przed nią to się do mnie nie odzywa. Nie wiem co zrobić.

Isaac Lahey - 27-07-13 20:21:13

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:


*zaśmiał się*
Tylko pamiętaj, niańczyć Cię nie będę, swoje gacie pierzesz sam
*wystawił mu język*

<parsknął głośnym śmiechem i poklepał go po plecach>
Jesteś dobrym bratem, ale jak będę prać gacie to tylko i wyłącznie swoje. <pokazał mu swoje śnieżnobiałe zęby>

Spoko, wiesz będziemy urządzać sobie bitwy na poduszki, będziemy czesać sobie włosy i codziennie oglądać zdjęcia niesamowitych lasek
*zaśmiał się*
Tak bracie, zapowiada się piękne życie

Piękne, gejowskie życie. <poprawił go i również parsknął śmiechem, po chwili jednak spoważniał>
Pamiętaj... <powiedział, unosząc groźnie wskazujący palec> Od moich włosów wara. <instynktownie dotknął swoich włosów>

Annabeth Blake - 27-07-13 20:27:52

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Dobra * Wypił do końca piwo* Pamiętasz jak mówiłem ci, że ktoś mi się podoba ? * Spojrzał na nią kątem oka * Nicole przez cały czas mówiła mi, że nie czuje tego samego. Kazała mi dać sobie spokój. No więc... * Przerwał na chwilę* Próbowałem zapomnieć, poznałem nawet nową dziewczynę przez chwilę było miło aż nie spotkałem Nicole. * Zamówił sobie kolejne piwo* Poszedłem zapolować byłem wtedy cały we krwi, usłyszałem czyjś płacz to była ona. Rozmawialiśmy przez chwilę, powiedziała mi wtedy, że mnie kocha. Poczułem się szczęśliwy ale pojawił się jeden problem* Westchnął*

<marszczy brwi> Kochasz ją, ona kocha ciebie. Oboje jesteście wampirami, więc macie przed sobą całą wieczność. Ja tu nie widzę problemu chyba, że coś pominąłeś <kończy kawę, od razu z zamawia drugą>

Za nim powiedziała mi co czuje byłem tak jakby z kimś innym, to nie było nic poważnego ale było. * Wziął łyka piwa* Wczoraj w klubie kiedy byłem z Nicole pojawiła się ta dziewczyna musiałem o wszystkim powiedzieć i Nicole się teraz do mnie nie odzywa.  *Posmutniał* Nie rozumiem jej najpierw mi mówi żebym znalazł kogoś innego a po tym jak dowiaduje się, że byłem z kimś przed nią to się do mnie nie odzywa. Nie wiem co zrobić.

Dwie dziewczyny? Serio, Nate? <uniosła brew> Wracasz do dawnych nawyków? <popatrzyła się na niego, marszcząc brwi>

Jared Delacure - 27-07-13 20:28:08

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


<parsknął głośnym śmiechem i poklepał go po plecach>
Jesteś dobrym bratem, ale jak będę prać gacie to tylko i wyłącznie swoje. <pokazał mu swoje śnieżnobiałe zęby>

Spoko, wiesz będziemy urządzać sobie bitwy na poduszki, będziemy czesać sobie włosy i codziennie oglądać zdjęcia niesamowitych lasek
*zaśmiał się*
Tak bracie, zapowiada się piękne życie

Piękne, gejowskie życie. <poprawił go i również parsknął śmiechem, po chwili jednak spoważniał>
Pamiętaj... <powiedział, unosząc groźnie wskazujący palec> Od moich włosów wara. <instynktownie dotknął swoich włosów>

Co aż takie dzieło sztuki?
*zaśmiał się i poruszył brwiami*
Tylko mi nie mów, że rano stoisz przed lustrem i je układasz!

Nathaniel Goop - 27-07-13 20:30:48

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

<marszczy brwi> Kochasz ją, ona kocha ciebie. Oboje jesteście wampirami, więc macie przed sobą całą wieczność. Ja tu nie widzę problemu chyba, że coś pominąłeś <kończy kawę, od razu z zamawia drugą>

Za nim powiedziała mi co czuje byłem tak jakby z kimś innym, to nie było nic poważnego ale było. * Wziął łyka piwa* Wczoraj w klubie kiedy byłem z Nicole pojawiła się ta dziewczyna musiałem o wszystkim powiedzieć i Nicole się teraz do mnie nie odzywa.  *Posmutniał* Nie rozumiem jej najpierw mi mówi żebym znalazł kogoś innego a po tym jak dowiaduje się, że byłem z kimś przed nią to się do mnie nie odzywa. Nie wiem co zrobić.

Dwie dziewczyny? Serio, Nate? <uniosła brew> Wracasz do dawnych nawyków? <popatrzyła się na niego, marszcząc brwi>

Nie, nie wracam * Westchnął* Wtedy kiedy Nicole powiedziała mi co do mnie czuje napisałem Amandzie żeby o mnie zapomniała. * Wypił na raz całe piwo* Nie chcę jej stracić, nie mogę po tym wszystkim.* Powiedział jakby do siebie *

Isaac Lahey - 27-07-13 20:34:04

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:


Spoko, wiesz będziemy urządzać sobie bitwy na poduszki, będziemy czesać sobie włosy i codziennie oglądać zdjęcia niesamowitych lasek
*zaśmiał się*
Tak bracie, zapowiada się piękne życie

Piękne, gejowskie życie. <poprawił go i również parsknął śmiechem, po chwili jednak spoważniał>
Pamiętaj... <powiedział, unosząc groźnie wskazujący palec> Od moich włosów wara. <instynktownie dotknął swoich włosów>

Co aż takie dzieło sztuki?
*zaśmiał się i poruszył brwiami*
Tylko mi nie mów, że rano stoisz przed lustrem i je układasz!

Nie, no co Ty! <powiedział nieszczerze i zaśmiał się głośno>
Po prostu nie lubię, gdy ktoś ich dotyka.. <zaczął i po chwili przerwał> Zresztą to nie twoja sprawa, bracie. <wypił piwo do końca i usiadł wygodnie>
Muszę iść wziąć swoje rzeczy, a tak w ogóle to gdzie mieszkasz?

Jared Delacure - 27-07-13 20:36:52

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


Piękne, gejowskie życie. <poprawił go i również parsknął śmiechem, po chwili jednak spoważniał>
Pamiętaj... <powiedział, unosząc groźnie wskazujący palec> Od moich włosów wara. <instynktownie dotknął swoich włosów>

Co aż takie dzieło sztuki?
*zaśmiał się i poruszył brwiami*
Tylko mi nie mów, że rano stoisz przed lustrem i je układasz!

Nie, no co Ty! <powiedział nieszczerze i zaśmiał się głośno>
Po prostu nie lubię, gdy ktoś ich dotyka.. <zaczął i po chwili przerwał> Zresztą to nie twoja sprawa, bracie. <wypił piwo do końca i usiadł wygodnie>
Muszę iść wziąć swoje rzeczy, a tak w ogóle to gdzie mieszkasz?

Super, pewnie będziesz godzinami zajmował łazienkę
*wywrócił oczami i podał mu adres*
Mam idealną fioletową pościel, idealna dla takiego gejucha
*uśmiechnął się szeroko*

Isaac Lahey - 27-07-13 20:39:24

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:


Co aż takie dzieło sztuki?
*zaśmiał się i poruszył brwiami*
Tylko mi nie mów, że rano stoisz przed lustrem i je układasz!

Nie, no co Ty! <powiedział nieszczerze i zaśmiał się głośno>
Po prostu nie lubię, gdy ktoś ich dotyka.. <zaczął i po chwili przerwał> Zresztą to nie twoja sprawa, bracie. <wypił piwo do końca i usiadł wygodnie>
Muszę iść wziąć swoje rzeczy, a tak w ogóle to gdzie mieszkasz?

Super, pewnie będziesz godzinami zajmował łazienkę
*wywrócił oczami i podał mu adres*
Mam idealną fioletową pościel, idealna dla takiego gejucha
*uśmiechnął się szeroko*

Spierdalaj. <wysyczał gniewnie i uderzył go pięścią w brzuch, po czym wyprostował się i uśmiechnął>
Stary wybacz, ale wkurzyłeś mnie. <posłał mu przepraszające spojrzenie i poklepał go po policzku, po czym wstał i odszedł>
Przyjadę potem!

Annabeth Blake - 27-07-13 20:40:27

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Za nim powiedziała mi co czuje byłem tak jakby z kimś innym, to nie było nic poważnego ale było. * Wziął łyka piwa* Wczoraj w klubie kiedy byłem z Nicole pojawiła się ta dziewczyna musiałem o wszystkim powiedzieć i Nicole się teraz do mnie nie odzywa.  *Posmutniał* Nie rozumiem jej najpierw mi mówi żebym znalazł kogoś innego a po tym jak dowiaduje się, że byłem z kimś przed nią to się do mnie nie odzywa. Nie wiem co zrobić.

Dwie dziewczyny? Serio, Nate? <uniosła brew> Wracasz do dawnych nawyków? <popatrzyła się na niego, marszcząc brwi>

Nie, nie wracam * Westchnął* Wtedy kiedy Nicole powiedziała mi co do mnie czuje napisałem Amandzie żeby o mnie zapomniała. * Wypił na raz całe piwo* Nie chcę jej stracić, nie mogę po tym wszystkim.* Powiedział jakby do siebie *

Musisz z nią porozmawiać. Nie widzę innego wyjścia <wzruszyła ramionami. Napiła się kawy> No dobrze, a jak sobie radzisz z byciem wampirem?

Jared Delacure - 27-07-13 20:41:08

Isaac Lahey napisał:

Jared Delacure napisał:

Isaac Lahey napisał:


Nie, no co Ty! <powiedział nieszczerze i zaśmiał się głośno>
Po prostu nie lubię, gdy ktoś ich dotyka.. <zaczął i po chwili przerwał> Zresztą to nie twoja sprawa, bracie. <wypił piwo do końca i usiadł wygodnie>
Muszę iść wziąć swoje rzeczy, a tak w ogóle to gdzie mieszkasz?

Super, pewnie będziesz godzinami zajmował łazienkę
*wywrócił oczami i podał mu adres*
Mam idealną fioletową pościel, idealna dla takiego gejucha
*uśmiechnął się szeroko*

Spierdalaj. <wysyczał gniewnie i uderzył go pięścią w brzuch, po czym wyprostował się i uśmiechnął>
Stary wybacz, ale wkurzyłeś mnie. <posłał mu przepraszające spojrzenie i poklepał go po policzku, po czym wstał i odszedł>
Przyjadę potem!

*zaśmiał się*
Odegram się w naszej bitwie na poduszki!
*wywrócił oczami i pił dalej*

Nathaniel Goop - 27-07-13 20:43:34

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Dwie dziewczyny? Serio, Nate? <uniosła brew> Wracasz do dawnych nawyków? <popatrzyła się na niego, marszcząc brwi>

Nie, nie wracam * Westchnął* Wtedy kiedy Nicole powiedziała mi co do mnie czuje napisałem Amandzie żeby o mnie zapomniała. * Wypił na raz całe piwo* Nie chcę jej stracić, nie mogę po tym wszystkim.* Powiedział jakby do siebie *

Musisz z nią porozmawiać. Nie widzę innego wyjścia <wzruszyła ramionami. Napiła się kawy> No dobrze, a jak sobie radzisz z byciem wampirem?

*Wzruszył ramionami* Jakoś, a tak w ogóle co tam u ciebie ?

Annabeth Blake - 27-07-13 20:51:58

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Nie, nie wracam * Westchnął* Wtedy kiedy Nicole powiedziała mi co do mnie czuje napisałem Amandzie żeby o mnie zapomniała. * Wypił na raz całe piwo* Nie chcę jej stracić, nie mogę po tym wszystkim.* Powiedział jakby do siebie *

Musisz z nią porozmawiać. Nie widzę innego wyjścia <wzruszyła ramionami. Napiła się kawy> No dobrze, a jak sobie radzisz z byciem wampirem?

*Wzruszył ramionami* Jakoś, a tak w ogóle co tam u ciebie ?

Co to za odpowiedź: "Jakoś"? <pyta się, chcąc odwrócić jego uwagę od pytania, które jej zadał>

Nathaniel Goop - 27-07-13 20:56:33

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Musisz z nią porozmawiać. Nie widzę innego wyjścia <wzruszyła ramionami. Napiła się kawy> No dobrze, a jak sobie radzisz z byciem wampirem?

*Wzruszył ramionami* Jakoś, a tak w ogóle co tam u ciebie ?

Co to za odpowiedź: "Jakoś"? <pyta się, chcąc odwrócić jego uwagę od pytania, które jej zadał>

Ann gadaj co u ciebie. * Powiedział poważnie, zamówił sobie już trzecie piwo* Powiesz po dobroci czy chcesz wylądować w wodzie. * Wyszczerzył zęby*

Annabeth Blake - 27-07-13 21:05:58

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Wzruszył ramionami* Jakoś, a tak w ogóle co tam u ciebie ?

Co to za odpowiedź: "Jakoś"? <pyta się, chcąc odwrócić jego uwagę od pytania, które jej zadał>

Ann gadaj co u ciebie. * Powiedział poważnie, zamówił sobie już trzecie piwo* Powiesz po dobroci czy chcesz wylądować w wodzie. * Wyszczerzył zęby*

<pokręciła głową i westchnęła> U mnie to, co zwykle. Jak już myślę, że wszystko zacznie się układać, to coś musi się spieprzyć <spuściła wzrok, wpatrując się tępo w kubek z kawą> Samuel planuje zabić łowczynie. Chce wziąć na siebie klątwę. <powiedziała cicho>

Nathaniel Goop - 27-07-13 21:12:40

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Co to za odpowiedź: "Jakoś"? <pyta się, chcąc odwrócić jego uwagę od pytania, które jej zadał>

Ann gadaj co u ciebie. * Powiedział poważnie, zamówił sobie już trzecie piwo* Powiesz po dobroci czy chcesz wylądować w wodzie. * Wyszczerzył zęby*

<pokręciła głową i westchnęła> U mnie to, co zwykle. Jak już myślę, że wszystko zacznie się układać, to coś musi się spieprzyć <spuściła wzrok, wpatrując się tępo w kubek z kawą> Samuel planuje zabić łowczynie. Chce wziąć na siebie klątwę. <powiedziała cicho>

*Zmarszczył brwi* Jaką klątwę ?

Annabeth Blake - 27-07-13 21:24:59

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Ann gadaj co u ciebie. * Powiedział poważnie, zamówił sobie już trzecie piwo* Powiesz po dobroci czy chcesz wylądować w wodzie. * Wyszczerzył zęby*

<pokręciła głową i westchnęła> U mnie to, co zwykle. Jak już myślę, że wszystko zacznie się układać, to coś musi się spieprzyć <spuściła wzrok, wpatrując się tępo w kubek z kawą> Samuel planuje zabić łowczynie. Chce wziąć na siebie klątwę. <powiedziała cicho>

*Zmarszczył brwi* Jaką klątwę ?

Łowcy <odpowiedziała podnosząc na niego wzrok> Jeśli zabijesz łowcę, przejdzie na ciebie klątwa. Będzie cię męczyła...<przełknęła ślinę>...póki nie umrzesz.

Nathaniel Goop - 27-07-13 21:29:26

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

<pokręciła głową i westchnęła> U mnie to, co zwykle. Jak już myślę, że wszystko zacznie się układać, to coś musi się spieprzyć <spuściła wzrok, wpatrując się tępo w kubek z kawą> Samuel planuje zabić łowczynie. Chce wziąć na siebie klątwę. <powiedziała cicho>

*Zmarszczył brwi* Jaką klątwę ?

Łowcy <odpowiedziała podnosząc na niego wzrok> Jeśli zabijesz łowcę, przejdzie na ciebie klątwa. Będzie cię męczyła...<przełknęła ślinę>...póki nie umrzesz.

I on na serio chce to zrobić ? * Wypił całe piwo* Musi być kompletnym idiotą, nie ma innego sposobu na pozbycie się łowców ?

Amanda Collins - 27-07-13 21:36:13

*Kiedy przechodzi koło baru wyczuwa Nathaniela. Wchodzi i kierując się nosem szuka chłopaka.*

Annabeth Blake - 27-07-13 21:37:13

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Zmarszczył brwi* Jaką klątwę ?

Łowcy <odpowiedziała podnosząc na niego wzrok> Jeśli zabijesz łowcę, przejdzie na ciebie klątwa. Będzie cię męczyła...<przełknęła ślinę>...póki nie umrzesz.

I on na serio chce to zrobić ? * Wypił całe piwo* Musi być kompletnym idiotom, nie ma innego sposobu na pozbycie się łowców ?

(*idiotą)
Nie nazywaj go tak <warknęła i westchnęła cicho> Myślisz, że nie próbuję znaleźć innego sposobu? Zwróciłam się nawet do czarownika, ale ten na razie nic nie ma <schowała twarz w dłoniach> Nie wiem już, co mam robić.

Amanda Collins - 27-07-13 21:38:07

*słyszy głos chłopaka i idzie. Staje pare metrów od niego i czeka*

Nathaniel Goop - 27-07-13 21:41:11

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Łowcy <odpowiedziała podnosząc na niego wzrok> Jeśli zabijesz łowcę, przejdzie na ciebie klątwa. Będzie cię męczyła...<przełknęła ślinę>...póki nie umrzesz.

I on na serio chce to zrobić ? * Wypił całe piwo* Musi być kompletnym idiotom, nie ma innego sposobu na pozbycie się łowców ?

(*idiotą)
Nie nazywaj go tak <warknęła i westchnęła cicho> Myślisz, że nie próbuję znaleźć innego sposobu? Zwróciłam się nawet do czarownika, ale ten na razie nic nie ma <schowała twarz w dłoniach> Nie wiem już, co mam robić.

(xd dobra tam )

*Wziął głęboki wdech, pogłaskał dziewczynę po plecach* Wszystko się ułoży* Kiedy się odwrócił zauważył Amandę, westchnął*

Amanda Collins - 27-07-13 21:42:32

Nie wzdychaj tylko podejdź tutaj. *wyszeptała dobrze wiedząc, że to usłyszał *

Annabeth Blake - 27-07-13 21:46:10

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


I on na serio chce to zrobić ? * Wypił całe piwo* Musi być kompletnym idiotom, nie ma innego sposobu na pozbycie się łowców ?

(*idiotą)
Nie nazywaj go tak <warknęła i westchnęła cicho> Myślisz, że nie próbuję znaleźć innego sposobu? Zwróciłam się nawet do czarownika, ale ten na razie nic nie ma <schowała twarz w dłoniach> Nie wiem już, co mam robić.

(xd dobra tam )

*Wziął głęboki wdech, pogłaskał dziewczynę po plecach* Wszystko się ułoży* Kiedy się odwrócił zauważył Amandę, westchnął*

Boję się, że nie tym razem <mówi i odwraca się, podążając za wzrokiem Nate'a. Widzi nieznajomą dziewczynę> Nie będę ci już przeszkadzać. Chyba chciałbyś z nią porozmawiać <dodaje i dopija kawę>

Nathaniel Goop - 27-07-13 21:50:38

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


(*idiotą)
Nie nazywaj go tak <warknęła i westchnęła cicho> Myślisz, że nie próbuję znaleźć innego sposobu? Zwróciłam się nawet do czarownika, ale ten na razie nic nie ma <schowała twarz w dłoniach> Nie wiem już, co mam robić.

(xd dobra tam )

*Wziął głęboki wdech, pogłaskał dziewczynę po plecach* Wszystko się ułoży* Kiedy się odwrócił zauważył Amandę, westchnął*

Boję się, że nie tym razem <mówi i odwraca się, podążając za wzrokiem Nate'a. Widzi nieznajomą dziewczynę> Nie będę ci już przeszkadzać. Chyba chciałbyś z nią porozmawiać <dodaje i dopija kawę>

Będzie dobrze * Powiedział cicho i podszedł do Amandy* Czego chcesz ?

Amanda Collins - 27-07-13 21:52:55

Przeprosić *Opuściła głowę, zacisnęła usta i zaraz podniosła wzrok* Wnioskuję, że powiedziałeś jej po tym jak wyszłam i tego nie przyjęła za dobrze, prawda?

Nathaniel Goop - 27-07-13 21:55:36

Powiedziała, że musi to sobie przemyśleć.*Schował ręce do kieszeni* Nie odzywa się do mnie.

Amanda Collins - 27-07-13 21:56:58

Jeszcze raz przepraszam *dotknęła ramienia Nate'a.* Ona nie musiała słuchać, a ty mogłeś nie szukać u mnie pocieszenia.

Annabeth Blake - 27-07-13 21:57:55

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


(xd dobra tam )

*Wziął głęboki wdech, pogłaskał dziewczynę po plecach* Wszystko się ułoży* Kiedy się odwrócił zauważył Amandę, westchnął*

Boję się, że nie tym razem <mówi i odwraca się, podążając za wzrokiem Nate'a. Widzi nieznajomą dziewczynę> Nie będę ci już przeszkadzać. Chyba chciałbyś z nią porozmawiać <dodaje i dopija kawę>

Będzie dobrze * Powiedział cicho i podszedł do Amandy* Czego chcesz ?

<odprowadza Nate'a wzrokiem, płaci za dwie kawy, opuszcza bar>

Nathaniel Goop - 27-07-13 22:00:43

Amanda Collins napisał:

Jeszcze raz przepraszam *dotknęła ramienia Nate'a.* Ona nie musiała słuchać, a ty mogłeś nie szukać u mnie pocieszenia.

*Nic nie mówiąc odsunął się od dziewczyny*

Amanda Collins - 27-07-13 22:02:32

*rozgląda się niepewnie po  barze.* Juz ostatni raz przepraszam. Chyba jesteśmy kwita jeśli chodzi o ranienie sie, prawda?

Nathaniel Goop - 27-07-13 22:04:52

Szkoda tylko, że ty mnie nie kochałaś a ja ją tak * wysyczał przez zaciśnięte zęby*

Amanda Collins - 27-07-13 22:11:16

Nie masz pojęcia co czułam. Zrobiłeś mi nadzieję, że w końcu z kimś się zwiąże. Teraz to już nie ważne. Dziś rano była to jeszcze nienawiść, a teraz... nieważne* Machnęła ręką. Po raz ostatni spojrzała na chłopaka i wyszła z baru. Poszła po samochód i pojechała do domu*

Nathaniel Goop - 27-07-13 22:13:32

*Zapłacił za piwa i wyszedł*

Jared Delacure - 27-07-13 22:39:47

*płaci i wraca do domu lekko podchmielony*

Nicolette Rousseau - 28-07-13 11:47:15

*wchodzi, siada koło baru i zamawia cole*

Sam Overstreet - 28-07-13 11:48:15

*Wszedł usiadł przy barze i zamówił sobie mocną kawę.*

Annabeth Blake - 28-07-13 12:22:34

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, siada koło baru i zamawia cole*

<przychodzi do baru, zmawia kawę> Hej <mówi do nieznajomej dziewczyny> My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Ann <wyciąga dłoń w jej kierunku>

Nicolette Rousseau - 28-07-13 12:24:15

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, siada koło baru i zamawia cole*

<przychodzi do baru, zmawia kawę> Hej <mówi do nieznajomej dziewczyny> My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Ann <wyciąga dłoń w jej kierunku>

*spojrzała na dziewczynę i podała jej rękę* Nicole *uśmiechnęła się* Jak chcesz to mozesz się przysiąść *wskazała na miejsce obok niej*

Annabeth Blake - 28-07-13 12:27:17

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, siada koło baru i zamawia cole*

<przychodzi do baru, zmawia kawę> Hej <mówi do nieznajomej dziewczyny> My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Ann <wyciąga dłoń w jej kierunku>

*spojrzała na dziewczynę i podała jej rękę* Nicole *uśmiechnęła się* Jak chcesz to mozesz się przysiąść *wskazała na miejsce obok niej*

Dzięki <siada obok niej> Ta Nicole? <uśmiechnęła się> Nate mi o tobie mówił.

Nicolette Rousseau - 28-07-13 12:30:32

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:


<przychodzi do baru, zmawia kawę> Hej <mówi do nieznajomej dziewczyny> My się chyba jeszcze nie znamy. Jestem Ann <wyciąga dłoń w jej kierunku>

*spojrzała na dziewczynę i podała jej rękę* Nicole *uśmiechnęła się* Jak chcesz to mozesz się przysiąść *wskazała na miejsce obok niej*

Dzięki <siada obok niej> Ta Nicole? <uśmiechnęła się> Nate mi o tobie mówił.

*westchnęła* Co mówił? *uniosła lekko prawą brew ku górze*

Annabeth Blake - 28-07-13 12:40:43

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


*spojrzała na dziewczynę i podała jej rękę* Nicole *uśmiechnęła się* Jak chcesz to mozesz się przysiąść *wskazała na miejsce obok niej*

Dzięki <siada obok niej> Ta Nicole? <uśmiechnęła się> Nate mi o tobie mówił.

*westchnęła* Co mówił? *uniosła lekko prawą brew ku górze*

Że jesteś ładna <powiedziała z lekkim uśmiechem> Nie mylił się <dodała i po chwili westchnęła> Nie chcę się wtrącać w to, co jest między wami, ale powinnaś wiedzieć, że on cię kocha . Naprawdę. Znam go od dość dawna i nigdy nie zachowywał się tak, jak teraz.

Nicolette Rousseau - 28-07-13 12:47:50

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:


Dzięki <siada obok niej> Ta Nicole? <uśmiechnęła się> Nate mi o tobie mówił.

*westchnęła* Co mówił? *uniosła lekko prawą brew ku górze*

Że jesteś ładna <powiedziała z lekkim uśmiechem> Nie mylił się <dodała i po chwili westchnęła> Nie chcę się wtrącać w to, co jest między wami, ale powinnaś wiedzieć, że on cię kocha . Naprawdę. Znam go od dość dawna i nigdy nie zachowywał się tak, jak teraz.

Możemy zmienić temat? *spojrzała na Ann* Nie za bardzo lubię o tym rozmawiać

Annabeth Blake - 28-07-13 12:55:05

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


*westchnęła* Co mówił? *uniosła lekko prawą brew ku górze*

Że jesteś ładna <powiedziała z lekkim uśmiechem> Nie mylił się <dodała i po chwili westchnęła> Nie chcę się wtrącać w to, co jest między wami, ale powinnaś wiedzieć, że on cię kocha . Naprawdę. Znam go od dość dawna i nigdy nie zachowywał się tak, jak teraz.

Możemy zmienić temat? *spojrzała na Ann* Nie za bardzo lubię o tym rozmawiać

Jasne <powiedziała. Wypiła trochę kawy> Więc.. od jak dawna tu mieszkasz?

Nicolette Rousseau - 28-07-13 12:57:09

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:


Że jesteś ładna <powiedziała z lekkim uśmiechem> Nie mylił się <dodała i po chwili westchnęła> Nie chcę się wtrącać w to, co jest między wami, ale powinnaś wiedzieć, że on cię kocha . Naprawdę. Znam go od dość dawna i nigdy nie zachowywał się tak, jak teraz.

Możemy zmienić temat? *spojrzała na Ann* Nie za bardzo lubię o tym rozmawiać

Jasne <powiedziała. Wypiła trochę kawy> Więc.. od jak dawna tu mieszkasz?

Prawie dwa tygodnie *uśmiechnęła się lekko* A ty? *upiła łyk soku*

Nathaniel Goop - 28-07-13 13:01:03

*Wszedł do środka z Camille* Jesteśmy na miejscu.

Annabeth Blake - 28-07-13 13:01:56

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Możemy zmienić temat? *spojrzała na Ann* Nie za bardzo lubię o tym rozmawiać

Jasne <powiedziała. Wypiła trochę kawy> Więc.. od jak dawna tu mieszkasz?

Prawie dwa tygodnie *uśmiechnęła się lekko* A ty? *upiła łyk soku*

Kilka miesięcy <wzruszyła ramionami> Najdziwniejszy okres w moim życiu <poręciła głową. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech>

Nicolette Rousseau - 28-07-13 13:04:14

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:


Jasne <powiedziała. Wypiła trochę kawy> Więc.. od jak dawna tu mieszkasz?

Prawie dwa tygodnie *uśmiechnęła się lekko* A ty? *upiła łyk soku*

Kilka miesięcy <wzruszyła ramionami> Najdziwniejszy okres w moim życiu <poręciła głową. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech>

Jak sądze w dobrym sensie *spojrzała na nią* Właściwie całe te miasto jest dziwne *westchnęła*

Camille Belcourt - 28-07-13 13:05:23

Nathaniel Goop napisał:

*Wszedł do środka z Camille* Jesteśmy na miejscu.

O, twoja blondynka. Ta dziewczyna obok niej... jest wampirem? <spytała tak cicho, że nawet wampir miałby problemy z usłyszeniem jej, gdyby stał dalej. Spojrzała na Nate'a i uniosła brew>

Annabeth Blake - 28-07-13 13:07:35

Nicolette Rousseau napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Prawie dwa tygodnie *uśmiechnęła się lekko* A ty? *upiła łyk soku*

Kilka miesięcy <wzruszyła ramionami> Najdziwniejszy okres w moim życiu <poręciła głową. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech>

Jak sądze w dobrym sensie *spojrzała na nią* Właściwie całe te miasto jest dziwne *westchnęła*

Zgadzam się <przytaknęła> Dlaczego wybrałaś akurat Falls?

Nathaniel Goop - 28-07-13 13:08:41

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

*Wszedł do środka z Camille* Jesteśmy na miejscu.

O, twoja blondynka. Ta dziewczyna obok niej... jest wampirem? <spytała tak cicho, że nawet wampir miałby problemy z usłyszeniem jej, gdyby stał dalej. Spojrzała na Nate'a i uniosła brew>

Taaa... * Podeszli do dziewczyn* Hej Ann * uśmiechnął się sztucznie* Nicole... To jest moja daleka kuzynka Camille przeprowadziła się tu z mamą .

Annabeth Blake - 28-07-13 13:12:02

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

*Wszedł do środka z Camille* Jesteśmy na miejscu.

O, twoja blondynka. Ta dziewczyna obok niej... jest wampirem? <spytała tak cicho, że nawet wampir miałby problemy z usłyszeniem jej, gdyby stał dalej. Spojrzała na Nate'a i uniosła brew>

Taaa... * Podeszli do dziewczyn* Hej Ann * uśmiechnął się* Nicole... To jest moja daleka kuzynka Camille przeprowadziła się tu z mamą .

Cześć <uśmiechnęła się> Miło cię poznać, Camille. Może się przysiądziecie? <zerknęła na Nicole>

Camille Belcourt - 28-07-13 13:14:50

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:


O, twoja blondynka. Ta dziewczyna obok niej... jest wampirem? <spytała tak cicho, że nawet wampir miałby problemy z usłyszeniem jej, gdyby stał dalej. Spojrzała na Nate'a i uniosła brew>

Taaa... * Podeszli do dziewczyn* Hej Ann * uśmiechnął się* Nicole... To jest moja daleka kuzynka Camille przeprowadziła się tu z mamą .

Cześć <uśmiechnęła się> Miło cię poznać, Camille. Może się przysiądziecie? <zerknęła na Nicole>

Bardzo chętnie <uśmiechnęła się szeroko. Niech zacznie się show> Nie znam tu zbyt wielu osób, ale myślę, że Nate zadba o to, żebym się nie nudziła <usiadła na krześle obok Ann>

Nicolette Rousseau - 28-07-13 13:15:24

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:


O, twoja blondynka. Ta dziewczyna obok niej... jest wampirem? <spytała tak cicho, że nawet wampir miałby problemy z usłyszeniem jej, gdyby stał dalej. Spojrzała na Nate'a i uniosła brew>

Taaa... * Podeszli do dziewczyn* Hej Ann * uśmiechnął się* Nicole... To jest moja daleka kuzynka Camille przeprowadziła się tu z mamą .

Cześć <uśmiechnęła się> Miło cię poznać, Camille. Może się przysiądziecie? <zerknęła na Nicole>

Wiesz Ann, lepiej będzie jeżeli już pójdę *spojrzała na Nate i blondynkę* Jeśli chcesz możemy spotkać się potem *uśmiechnęła się, zapłaciła za swoje zamówienie i wyszła*

Nathaniel Goop - 28-07-13 13:17:47

Camille Belcourt napisał:

Annabeth Blake napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Taaa... * Podeszli do dziewczyn* Hej Ann * uśmiechnął się* Nicole... To jest moja daleka kuzynka Camille przeprowadziła się tu z mamą .

Cześć <uśmiechnęła się> Miło cię poznać, Camille. Może się przysiądziecie? <zerknęła na Nicole>

Bardzo chętnie <uśmiechnęła się szeroko. Niech zacznie się show> Nie znam tu zbyt wielu osób, ale myślę, że Nate zadba o to, żebym się nie nudziła <usiadła na krześle obok Ann>

Mhm...* Odprowadził wzrokiem Nicole, przełknął ślinę.*

Camille Belcourt - 28-07-13 13:20:59

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Annabeth Blake napisał:


Cześć <uśmiechnęła się> Miło cię poznać, Camille. Może się przysiądziecie? <zerknęła na Nicole>

Bardzo chętnie <uśmiechnęła się szeroko. Niech zacznie się show> Nie znam tu zbyt wielu osób, ale myślę, że Nate zadba o to, żebym się nie nudziła <usiadła na krześle obok Ann>

Mhm...* Odprowadził wzrokiem Nicole, przełknął ślinę.*

Długo się znacie? <spytała przerywając ciszę, patrząc na zmianę na Ann i Nate'a. Zamówiła Colę>

Annabeth Blake - 28-07-13 13:26:03

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:


Bardzo chętnie <uśmiechnęła się szeroko. Niech zacznie się show> Nie znam tu zbyt wielu osób, ale myślę, że Nate zadba o to, żebym się nie nudziła <usiadła na krześle obok Ann>

Mhm...* Odprowadził wzrokiem Nicole, przełknął ślinę.*

Długo się znacie? <spytała przerywając ciszę, patrząc na zmianę na Ann i Nate'a. Zamówiła Colę>

Od dłuższego czasu <uśmiechnęła się. Wzięła łyk kawy> Różnie między nami było, ale obecnie się przyjaźnimy.

Nathaniel Goop - 28-07-13 13:29:30

Annabeth Blake napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Mhm...* Odprowadził wzrokiem Nicole, przełknął ślinę.*

Długo się znacie? <spytała przerywając ciszę, patrząc na zmianę na Ann i Nate'a. Zamówiła Colę>

Od dłuższego czasu <uśmiechnęła się. Wzięła łyk kawy> Różnie między nami było, ale obecnie się przyjaźnimy.

Zgadza się * Zamówił sobie drinka, usiadł obok Ann*

Camille Belcourt - 28-07-13 13:32:19

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Camille Belcourt napisał:


Długo się znacie? <spytała przerywając ciszę, patrząc na zmianę na Ann i Nate'a. Zamówiła Colę>

Od dłuższego czasu <uśmiechnęła się. Wzięła łyk kawy> Różnie między nami było, ale obecnie się przyjaźnimy.

Zgadza się * Zamówił sobie drinka, usiadł obok Ann*

Ach, to bardzo ładnie <uśmiechnęła się szeroko> Dobrze mieć kogoś, komu się ufa i na kogo można liczyć <powiedziała, cały czas patrząc na Nate'a>

Annabeth Blake - 28-07-13 13:37:56

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Od dłuższego czasu <uśmiechnęła się. Wzięła łyk kawy> Różnie między nami było, ale obecnie się przyjaźnimy.

Zgadza się * Zamówił sobie drinka, usiadł obok Ann*

Ach, to bardzo ładnie <uśmiechnęła się szeroko> Dobrze mieć kogoś, komu się ufa i na kogo można liczyć <powiedziała, cały czas patrząc na Nate'a>

Też tak myślę <powiedzała i odpisała na SMSa>

Nathaniel Goop - 28-07-13 13:40:36

Annabeth Blake napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Zgadza się * Zamówił sobie drinka, usiadł obok Ann*

Ach, to bardzo ładnie <uśmiechnęła się szeroko> Dobrze mieć kogoś, komu się ufa i na kogo można liczyć <powiedziała, cały czas patrząc na Nate'a>

Też tak myślę <powiedzała i odpisała na SMSa>

* Upił łyka drinka, co jakiś czas zerkał na Camille*

Camille Belcourt - 28-07-13 13:48:33

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:

Camille Belcourt napisał:


Ach, to bardzo ładnie <uśmiechnęła się szeroko> Dobrze mieć kogoś, komu się ufa i na kogo można liczyć <powiedziała, cały czas patrząc na Nate'a>

Też tak myślę <powiedzała i odpisała na SMSa>

* Upił łyka drinka, co jakiś czas zerkał na Camille*

A właśnie <powiedziała przypominając sobie o czymś> Ann, może miałabyś ochotę na małe zakupy? <spytała z uśmiechem> Po południu mam się spotkać z Rose w centrum handlowym i byłoby super, gdybyś dołączyła.

Annabeth Blake - 28-07-13 13:54:26

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Annabeth Blake napisał:


Też tak myślę <powiedzała i odpisała na SMSa>

* Upił łyka drinka, co jakiś czas zerkał na Camille*

A właśnie <powiedziała przypominając sobie o czymś> Ann, może miałabyś ochotę na małe zakupy? <spytała z uśmiechem> Po południu mam się spotkać z Rose w centrum handlowym i byłoby super, gdybyś dołączyła.

Chętnie, ale nie wiem, czy się wyrobię i czy Rose nie będzie miała nic przeciwko <przeczytała SMSa> Przepraszam, ale ja muszę już iść. Nate da ci mój numer, w razie czego dzwoń <uśmiechnęła się, zapłaciła za siebie> Do zobaczenia <dodała i wyszła>

Nathaniel Goop - 28-07-13 13:56:32

Annabeth Blake napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


* Upił łyka drinka, co jakiś czas zerkał na Camille*

A właśnie <powiedziała przypominając sobie o czymś> Ann, może miałabyś ochotę na małe zakupy? <spytała z uśmiechem> Po południu mam się spotkać z Rose w centrum handlowym i byłoby super, gdybyś dołączyła.

Chętnie, ale nie wiem, czy się wyrobię i czy Rose nie będzie miała nic przeciwko <przeczytała SMSa> Przepraszam, ale ja muszę już iść. Nate da ci mój numer, w razie czego dzwoń <uśmiechnęła się, zapłaciła za siebie> Do zobaczenia <dodała i wyszła>

Pa * Powiedział cicho, wypił do końca drinka*

Camille Belcourt - 28-07-13 13:58:04

Annabeth Blake napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


* Upił łyka drinka, co jakiś czas zerkał na Camille*

A właśnie <powiedziała przypominając sobie o czymś> Ann, może miałabyś ochotę na małe zakupy? <spytała z uśmiechem> Po południu mam się spotkać z Rose w centrum handlowym i byłoby super, gdybyś dołączyła.

Chętnie, ale nie wiem, czy się wyrobię i czy Rose nie będzie miała nic przeciwko <przeczytała SMSa> Przepraszam, ale ja muszę już iść. Nate da ci mój numer, w razie czego dzwoń <uśmiechnęła się, zapłaciła za siebie> Do zobaczenia <dodała i wyszła>

Pa <powiedziała za nią. Odwróciła się do Nate'a> Jaka słodka wampirzyca. Ciekawe, czy będzie równie urocza z kołkiem w sercu <zaśmiała się cicho> Daj mi jej numer.

Nathaniel Goop - 28-07-13 14:00:04

Camille Belcourt napisał:

Annabeth Blake napisał:

Camille Belcourt napisał:


A właśnie <powiedziała przypominając sobie o czymś> Ann, może miałabyś ochotę na małe zakupy? <spytała z uśmiechem> Po południu mam się spotkać z Rose w centrum handlowym i byłoby super, gdybyś dołączyła.

Chętnie, ale nie wiem, czy się wyrobię i czy Rose nie będzie miała nic przeciwko <przeczytała SMSa> Przepraszam, ale ja muszę już iść. Nate da ci mój numer, w razie czego dzwoń <uśmiechnęła się, zapłaciła za siebie> Do zobaczenia <dodała i wyszła>

Pa <powiedziała za nią. Odwróciła się do Nate'a> Jaka słodka wampirzyca. Ciekawe, czy będzie równie urocza z kołkiem w sercu <zaśmiała się cicho> Daj mi jej numer.

Nie, nie dam ci jej numeru. * Oparł się plecami o bar*

Camille Belcourt - 28-07-13 14:01:50

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Annabeth Blake napisał:


Chętnie, ale nie wiem, czy się wyrobię i czy Rose nie będzie miała nic przeciwko <przeczytała SMSa> Przepraszam, ale ja muszę już iść. Nate da ci mój numer, w razie czego dzwoń <uśmiechnęła się, zapłaciła za siebie> Do zobaczenia <dodała i wyszła>

Pa <powiedziała za nią. Odwróciła się do Nate'a> Jaka słodka wampirzyca. Ciekawe, czy będzie równie urocza z kołkiem w sercu <zaśmiała się cicho> Daj mi jej numer.

Nie, nie dam ci jej numeru. * Oparł się plecami o bar*

Ekhm. Nasza umowa. Masz mi pomagać <spojrzała na niego rozdrażniona>

Nathaniel Goop - 28-07-13 14:03:55

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:


Pa <powiedziała za nią. Odwróciła się do Nate'a> Jaka słodka wampirzyca. Ciekawe, czy będzie równie urocza z kołkiem w sercu <zaśmiała się cicho> Daj mi jej numer.

Nie, nie dam ci jej numeru. * Oparł się plecami o bar*

Ekhm. Nasza umowa. Masz mi pomagać <spojrzała na niego rozdrażniona>

*Wyjął z kieszeni telefon i podał jej numer*  Zadowolona ?

Camille Belcourt - 28-07-13 14:13:07

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Nie, nie dam ci jej numeru. * Oparł się plecami o bar*

Ekhm. Nasza umowa. Masz mi pomagać <spojrzała na niego rozdrażniona>

*Wyjął z kieszeni telefon i podał jej numer*  Zadowolona ?

Byłabym bardziej, gdybyś się nie stawiał <westchnęła> Zrozum. To wampir. Bezwzględny potwór, który zabija. Bez obrazy <spojrzała na niego> Zabicie jej będzie najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich. O jedną pijawkę mniej.

Nathaniel Goop - 28-07-13 14:18:01

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Ekhm. Nasza umowa. Masz mi pomagać <spojrzała na niego rozdrażniona>

*Wyjął z kieszeni telefon i podał jej numer*  Zadowolona ?

Byłabym bardziej, gdybyś się nie stawiał <westchnęła> Zrozum. To wampir. Bezwzględny potwór, który zabija. Bez obrazy <spojrzała na niego> Zabicie jej będzie najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich. O jedną pijawkę mniej.

* Schował ręce do kieszeni* Na dzisiaj już chyba starczy poznawania wampirów.

Camille Belcourt - 28-07-13 14:26:44

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


*Wyjął z kieszeni telefon i podał jej numer*  Zadowolona ?

Byłabym bardziej, gdybyś się nie stawiał <westchnęła> Zrozum. To wampir. Bezwzględny potwór, który zabija. Bez obrazy <spojrzała na niego> Zabicie jej będzie najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich. O jedną pijawkę mniej.

* Schował ręce do kieszeni* Na dzisiaj już chyba starczy poznawania wampirów.

Dopiero się rozkręcam <uśmiechnęła się> Swoją drogą podziwiam cię. Skazać na śmierć wszystkie wampiry w mieście, swoich znajomych, przyjaciół, dla dwóch dziewczyn, z których jedna uciekła, gdy tylko pojawiłeś się na horyzoncie <zachichotała>

Nathaniel Goop - 28-07-13 14:30:34

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:


Byłabym bardziej, gdybyś się nie stawiał <westchnęła> Zrozum. To wampir. Bezwzględny potwór, który zabija. Bez obrazy <spojrzała na niego> Zabicie jej będzie najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich. O jedną pijawkę mniej.

* Schował ręce do kieszeni* Na dzisiaj już chyba starczy poznawania wampirów.

Dopiero się rozkręcam <uśmiechnęła się> Swoją drogą podziwiam cię. Skazać na śmierć wszystkie wampiry w mieście, swoich znajomych, przyjaciół, dla dwóch dziewczyn, z których jedna uciekła, gdy tylko pojawiłeś się na horyzoncie <zachichotała>

Zależy mi tylko i wyłącznie na Nicole. * Powiedział cicho* Dla niej mógłbym nawet zginąć.

Camille Belcourt - 28-07-13 14:37:28

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


* Schował ręce do kieszeni* Na dzisiaj już chyba starczy poznawania wampirów.

Dopiero się rozkręcam <uśmiechnęła się> Swoją drogą podziwiam cię. Skazać na śmierć wszystkie wampiry w mieście, swoich znajomych, przyjaciół, dla dwóch dziewczyn, z których jedna uciekła, gdy tylko pojawiłeś się na horyzoncie <zachichotała>

Zależy mi tylko i wyłącznie na Nicole. * Powiedział cicho* Dla niej mógłbym nawet zginąć.

Na twoje szczęście to nie będzie konieczne <wzruszyła ramionami> Wystarczy, że poświęcisz życie wszystkich dookoła, nieprawdaż? <pokręciła głową> Ciekawe, czy ta twoja Nicole będzie cię jeszcze chciała, gdy dowie się, co robisz.

Nathaniel Goop - 28-07-13 14:41:14

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:


Dopiero się rozkręcam <uśmiechnęła się> Swoją drogą podziwiam cię. Skazać na śmierć wszystkie wampiry w mieście, swoich znajomych, przyjaciół, dla dwóch dziewczyn, z których jedna uciekła, gdy tylko pojawiłeś się na horyzoncie <zachichotała>

Zależy mi tylko i wyłącznie na Nicole. * Powiedział cicho* Dla niej mógłbym nawet zginąć.

Na twoje szczęście to nie będzie konieczne <wzruszyła ramionami> Wystarczy, że poświęcisz życie wszystkich dookoła, nieprawdaż? <pokręciła głową> Ciekawe, czy ta twoja Nicole będzie cię jeszcze chciała, gdy dowie się, co robisz.

Wiesz co nie zamierzam ci już pomagać * Prychnął * Jeśli skrzywdzisz chociaż jednego wampira to cię zabiję. I nie będę zwracał uwagi na jakąś klątwę.
* Spojrzał się na nią* Jeśli mam kogoś chronić to zrobię to sam. Bądź gotowa na to że wszyscy się dowiedzą kim tak na prawdę jesteś. * Odwrócił się do niej plecami i zaczął powoli odchodzić*

Camille Belcourt - 28-07-13 14:46:57

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Zależy mi tylko i wyłącznie na Nicole. * Powiedział cicho* Dla niej mógłbym nawet zginąć.

Na twoje szczęście to nie będzie konieczne <wzruszyła ramionami> Wystarczy, że poświęcisz życie wszystkich dookoła, nieprawdaż? <pokręciła głową> Ciekawe, czy ta twoja Nicole będzie cię jeszcze chciała, gdy dowie się, co robisz.

Wiesz co nie zamierzam ci już pomagać * Prychnął * Jeśli skrzywdzisz chociaż jednego wampira to cię zabiję. I nie będę zwracał uwagi na jakąś klątwę.
* Spojrzał się na nią* Jeśli mam kogoś chronić to zrobię to sam. Bądź gotowa na to że wszyscy się dowiedzą kim tak na prawdę jesteś. * Odwrócił się do niej plecami i zaczął powoli odchodzić*

Oczywiście <powiedziała za nim> No to do zobaczenia na pogrzebie Nicole. Przy okazji dzisiejszych zakupów kupię sobie czarną sukienkę na tą uroczystość <uśmiechnęła się>

Nathaniel Goop - 28-07-13 14:50:17

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:


Na twoje szczęście to nie będzie konieczne <wzruszyła ramionami> Wystarczy, że poświęcisz życie wszystkich dookoła, nieprawdaż? <pokręciła głową> Ciekawe, czy ta twoja Nicole będzie cię jeszcze chciała, gdy dowie się, co robisz.

Wiesz co nie zamierzam ci już pomagać * Prychnął * Jeśli skrzywdzisz chociaż jednego wampira to cię zabiję. I nie będę zwracał uwagi na jakąś klątwę.
* Spojrzał się na nią* Jeśli mam kogoś chronić to zrobię to sam. Bądź gotowa na to że wszyscy się dowiedzą kim tak na prawdę jesteś. * Odwrócił się do niej plecami i zaczął powoli odchodzić*

Oczywiście <powiedziała za nim> No to do zobaczenia na pogrzebie Nicole. Przy okazji dzisiejszych zakupów kupię sobie czarną sukienkę na tą uroczystość <uśmiechnęła się>

* Stanął w miejscu, odwrócił się do niej* Najpierw będziesz musiała zabić mnie. * Powiedział pewnie * A, akurat tu tego nie zrobisz.

Sam Overstreet - 28-07-13 15:05:12

Sam Overstreet napisał:

*Wszedł usiadł przy barze i zamówił sobie mocną kawę.*

*Wyszedł*

Camille Belcourt - 28-07-13 15:18:23

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


Wiesz co nie zamierzam ci już pomagać * Prychnął * Jeśli skrzywdzisz chociaż jednego wampira to cię zabiję. I nie będę zwracał uwagi na jakąś klątwę.
* Spojrzał się na nią* Jeśli mam kogoś chronić to zrobię to sam. Bądź gotowa na to że wszyscy się dowiedzą kim tak na prawdę jesteś. * Odwrócił się do niej plecami i zaczął powoli odchodzić*

Oczywiście <powiedziała za nim> No to do zobaczenia na pogrzebie Nicole. Przy okazji dzisiejszych zakupów kupię sobie czarną sukienkę na tą uroczystość <uśmiechnęła się>

* Stanął w miejscu, odwrócił się do niej* Najpierw będziesz musiała zabić mnie. * Powiedział pewnie * A, akurat tu tego nie zrobisz.

Są gorsze rzeczy niż śmierć <powiedziała spokojnie> I możesz być pewny, że posmakujesz ich wszystkich, jeśli ta rozmowa dalej będzie szła w tym kierunku. Nie obronisz każdego, Nate. Nie rozdwoisz się <wzruszyła ramionami> A ja nie jestem sama. Wystarczy jeden telefon, a przyjadą inni tacy jak ja i nie będą już tacy wyrozumiali <pokręciła głową> Będziesz patrzył na śmierć swojej Nicole i nie będziesz mógł nic zrobić <zacisnęła usta w cienką linię, na wspomnienie śmierci swoich przyjaciół>

Nathaniel Goop - 28-07-13 15:29:07

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Oczywiście <powiedziała za nim> No to do zobaczenia na pogrzebie Nicole. Przy okazji dzisiejszych zakupów kupię sobie czarną sukienkę na tą uroczystość <uśmiechnęła się>

* Stanął w miejscu, odwrócił się do niej* Najpierw będziesz musiała zabić mnie. * Powiedział pewnie * A, akurat tu tego nie zrobisz.

Są gorsze rzeczy niż śmierć <powiedziała spokojnie> I możesz być pewny, że posmakujesz ich wszystkich, jeśli ta rozmowa dalej będzie szła w tym kierunku. Nie obronisz każdego, Nate. Nie rozdwoisz się <wzruszyła ramionami> A ja nie jestem sama. Wystarczy jeden telefon, a przyjadą inni tacy jak ja i nie będą już tacy wyrozumiali <pokręciła głową> Będziesz patrzył na śmierć swojej Nicole i nie będziesz mógł nic zrobić <zacisnęła usta w cienką linię, na wspomnienie śmierci swoich przyjaciół>

*Zacisnął ręce w pięści* Wszyscy się dowiedzą. że jesteś łowcą i nie powstrzymasz mnie.* W wampirzym tempie znalazł się przy dziewczynie, trzymał ją za szyję* Igrasz z ogniem.

Camille Belcourt - 28-07-13 16:00:13

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:


* Stanął w miejscu, odwrócił się do niej* Najpierw będziesz musiała zabić mnie. * Powiedział pewnie * A, akurat tu tego nie zrobisz.

Są gorsze rzeczy niż śmierć <powiedziała spokojnie> I możesz być pewny, że posmakujesz ich wszystkich, jeśli ta rozmowa dalej będzie szła w tym kierunku. Nie obronisz każdego, Nate. Nie rozdwoisz się <wzruszyła ramionami> A ja nie jestem sama. Wystarczy jeden telefon, a przyjadą inni tacy jak ja i nie będą już tacy wyrozumiali <pokręciła głową> Będziesz patrzył na śmierć swojej Nicole i nie będziesz mógł nic zrobić <zacisnęła usta w cienką linię, na wspomnienie śmierci swoich przyjaciół>

*Zacisnął ręce w pięści* Wszyscy się dowiedzą. że jesteś łowcą i nie powstrzymasz mnie.* W wampirzym tempie znalazł się przy dziewczynie, trzymał ją za szyję* Igrasz z ogniem.

Taka moja praca <powiedziała i sięgnęła do kieszeni spodni. Wyciągnęła strzykawkę z werbeną i wstrzyknęła mu całą zawartość w szyję. Gdy chłopak zaczął słabnąć odwróciła się> Nie jesteś ogniem. Jesteś słaby. I naiwny <szepnęła mu do ucha i wyciągnęła igłę>

Camille Belcourt - 28-07-13 16:09:55

Camille Belcourt napisał:

Nathaniel Goop napisał:

Camille Belcourt napisał:

Są gorsze rzeczy niż śmierć <powiedziała spokojnie> I możesz być pewny, że posmakujesz ich wszystkich, jeśli ta rozmowa dalej będzie szła w tym kierunku. Nie obronisz każdego, Nate. Nie rozdwoisz się <wzruszyła ramionami> A ja nie jestem sama. Wystarczy jeden telefon, a przyjadą inni tacy jak ja i nie będą już tacy wyrozumiali <pokręciła głową> Będziesz patrzył na śmierć swojej Nicole i nie będziesz mógł nic zrobić <zacisnęła usta w cienką linię, na wspomnienie śmierci swoich przyjaciół>

*Zacisnął ręce w pięści* Wszyscy się dowiedzą. że jesteś łowcą i nie powstrzymasz mnie.* W wampirzym tempie znalazł się przy dziewczynie, trzymał ją za szyję* Igrasz z ogniem.

Taka moja praca <powiedziała i sięgnęła do kieszeni spodni. Wyciągnęła strzykawkę z werbeną i wstrzyknęła mu całą zawartość w szyję. Gdy chłopak zaczął słabnąć odwróciła się> Nie jesteś ogniem. Jesteś słaby. I naiwny <szepnęła mu do ucha i wyciągnęła igłę>

<gdy chłopak stracił przytomność, Camille zapłaciła za nich, zarzuciła ramię Nate'a na swoją szyję i wyszła z nim z baru, kierując się do swojego domu>

Mira Adams - 28-07-13 21:04:14

<wchodzi, zamawia truskawkowe mojito , siada przy stoliku>

Mira Adams - 28-07-13 21:38:35

Mira Adams napisał:

<wchodzi, zamawia truskawkowe mojito , siada przy stoliku>

<dopija drinka, płaci i wchodzi>

Nicolette Rousseau - 28-07-13 23:47:35

*wchodzi do środka, pewnym krokiem udaje się do baru gdzie zamawia drinka*

Nicolette Rousseau - 29-07-13 00:19:52

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi do środka, pewnym krokiem udaje się do baru gdzie zamawia drinka*

*wyjęla telefon z kieszeni i zaczęła się nim bawić, po chwili namyslu napisała sms'a, przez moment  zastanawiała się czy na pewno go wyślać, ostatecznie wysłała sms'a, odłożyła komórkę i oparła się łokciami o blat*

Nicolette Rousseau - 29-07-13 01:12:04

*zapłacila za zamowienie, wstała i wyszła*

Sam Overstreet - 01-08-13 10:03:09

*Wszedł, zamówił sobie kawę i usiadł przy stoliku*

Sam Overstreet - 01-08-13 15:00:21

*Wyszedł*

Samuel Blackwood - 02-08-13 18:15:01

*Wchodzi z Ann do baru, siadają przy stoliku* Co Ci zamówić?

Annabeth Blake - 02-08-13 18:18:59

Może być whisky z lodem <uśmiecha się szeroko>

Samuel Blackwood - 02-08-13 18:19:46

Whisky? *powtarza z niedowierzaniem* A od kiedy ty pijesz whisky, co? *uśmiechnął się szeroko i zamówił dwie whisky z lodem*

Annabeth Blake - 02-08-13 18:28:19

Nie wiem <wzrusza ramionami> Ogólnie rzadko piję alkohol <uśmiecha się lekko>

Samuel Blackwood - 02-08-13 18:37:54

*pokręcił z niedowierzaniem głową i uśmiechnął się do kelnerki, która przyniosła ich zamówienie* A coś do jedzenia? *unosi brwi, spoglądając na Ann* Są twoje urodziny, więc spełnie każdą Twoją prośbę.

Annabeth Blake - 02-08-13 18:40:16

Nie jestem głodna. Poza tym spełniłeś moją prośbę w domu <uśmiecha się szeroko i bierze łyk whisky>

Samuel Blackwood - 02-08-13 18:42:24

Tylko tyle? To ma być twój prezent? *spogląda na nią ze zdziwieniem i uśmiecha się pod nosem* A więc, wszystkiego najlepszego, Ann.

Annabeth Blake - 02-08-13 18:48:50

Dałeś mi  wszystko, czego kiedykolwiek mogłam chcieć <uśmiecha się i przechyla głowę> Nie mogłabym prosić o więcej.

Samuel Blackwood - 02-08-13 18:54:43

*upił łyk whisky i przyglądał się dziewczynie z ciekawością* To jakiś cud. *powiedział po chwili* Camille nie ma już dwa dni, może odeszła na zawsze? *unosi brwi*

Annabeth Blake - 02-08-13 19:01:20

Oby to tylko nie była cisza przed burzą <wzdycha cicho> Nie mam zamiaru kolejny raz skręcać ci kark <wzdryga się> To było straszne.

Samuel Blackwood - 02-08-13 19:10:22

Gdybyś tego nie zrobiła, prawdopodobnie nie było by mnie tutaj... *położył prawą dłoń na udzie dziewczyny i uśmiechnął się do niej lekko* Kocham Cię.

Annabeth Blake - 02-08-13 19:17:29

<uśmiecha się> Ja też cię kocham. <mówi> W Nowym Jorku był cudownie. Nie uważasz, że powinniśmy to powtórzyć?

Samuel Blackwood - 02-08-13 19:19:22

*przegryza dolną wargę, zastanawiając się nad tym przez chwilę* Ale tym razem gdzieś dalej. *uśmiecha się lekko* Co powiesz na Rio? *unosi brwi*

Annabeth Blake - 02-08-13 19:28:55

Zawsze chciałam pojechać do Rio <uśmiecha się szeroko i upija whisky>

Samuel Blackwood - 02-08-13 19:31:34

Więc tam pojedziemy. *uśmiechnął się do niej szeroko i objął ją ramieniem* Byłem tam raz, cudowne miejsce.

Annabeth Blake - 02-08-13 19:38:36

W porze karnawału musi być świetne. No wiesz, te wszystkie parady, stroje <mówi rozmarzonym głosem> Ale bez tego pewnie i tak jest nieziemskie <uśmiecha się szeroko>

Samuel Blackwood - 02-08-13 19:42:22

Zawsze możemy ich zahipnotyzować, by zrobili jednodniowy karnawał. *puścił jej oczko i uśmiechnął się lekko* To właśnie tam wpadłem na pomysł, by przenieśc się do Mystic.

Annabeth Blake - 02-08-13 19:48:08

To rzeczywiście wyjątkowe miejsce <uśmiecha się szeroko> Ja przeczytałam o Falls w jakiej książce. Podobno gdzieś w tym mieście krzyżują się linie mocy, ale nigdy tego nie sprawdziłam <wzrusza ramionami>

Samuel Blackwood - 02-08-13 19:52:26

Linie mocy? A co to takiego? *ściągnął brwi i wywrócił oczami, całując Ann w skroń*

Annabeth Blake - 02-08-13 19:56:44

No wiesz.. miejsce, gdzie czarownice są silniejsze <mówi i wzrusza ramionami> Ale to chyba tylko kolejne legendy, bo nie czułam się jakoś inaczej, gdy tu przyjechałam.

Samuel Blackwood - 02-08-13 19:58:56

Bycie czarownicą musiało być do bani. *uśmiecha sie lekko i opróżnia swoją szklaneczkę* Chcesz jeszcze?

Annabeth Blake - 02-08-13 20:06:38

Nie, dzięki <mówi i po chwili dodaje> Wcale nie było do bani <robi lekko naburmuszoną minę> Gdybyś widział, co potrafiłam robić z wodą lub ogniem <uśmiechnęłs się i pokręciła głową> Czasami trochę za tym tęsknię. Na początku było mi strasznie pusto, gdy nie potrafiłam wyczuć przyrody dookoła mnie.

Samuel Blackwood - 02-08-13 20:08:50

*wzrusza lekko ramionami* Chyba jestem stworzony do bycia wampirem, bo bardzo to lubię. I oddałbym chyba wszystko by nim pozostać. *zamawia sobie kolejną porcję alkoholu*

Annabeth Blake - 02-08-13 20:16:26

Najlepsza jest nieśmiertelność <mówi z uśmiechem> Nie musisz przejmować się upływającym czasem <kończy whisky> Jak już mówiłam: Forever 21 <śmieje się>

Samuel Blackwood - 02-08-13 20:20:45

Moim zdaniem najlepsze są możliwości. Wampiry mogą zrobić dosłownie wszystko, co jest cudowne. *pocałował Ann w policzek* Wilkołaki za to mają przerąbane.

Annabeth Blake - 02-08-13 20:28:58

Na pewno nie jest aż tak źle, jak mówisz <całuje go w usta> Jest pełno wilkołaków, którzy traktują swoją przypadłość jak dar <uśmiecha się>

Samuel Blackwood - 02-08-13 20:32:04

Chyba nawet znam jednego z nich. *pokręcił z niedowierzaniem głową i odłożył szklankę na stolik* Chcesz może coś porobić? Gdzieś pójść?

Annabeth Blake - 02-08-13 20:43:01

Co powiesz na wesołe miasteczko? <pyta i uśmiecha się> Albo wieczorny spacer?

Samuel Blackwood - 02-08-13 21:44:53

Annabeth Blake napisał:

Co powiesz na wesołe miasteczko? <pyta i uśmiecha się> Albo wieczorny spacer?

Więc chodźmy nad jezioro, hm? *unosi brwi*

Annabeth Blake - 02-08-13 21:48:47

Jasne <uśmiechnęła się, zapłacili i wyszli>

Megan Archer - 02-08-13 21:55:00

*Weszła do środka. zobaczyła wychodzącą Ann i poszła za nią.*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 19:43:37

*wchodzi do środka, od razu kieruję się w stronę baru, gdzie zamawia drinka*

Diego Torees - 03-08-13 20:15:34

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi do środka, od razu kieruję się w stronę baru, gdzie zamawia drinka*

*Wszedł, usiadł obok Nicole i zamówił sobie koktajl owocowy*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 21:05:08

*spojrzała na chłopaka* Jak minął dzień *uniosła brwi do góry*

Diego Torees - 03-08-13 21:09:10

Jakoś minął * Wzruszył ramionami* A tobie ?

Nicolette Rousseau - 03-08-13 21:15:47

Calkiem dobrze *usmiechnela się delikatnie* A co u twojego brata? *uniosła lekko prawą brew i spojrzała na niego*

Diego Torees - 03-08-13 21:18:41

Nie wiem* Upił łyka soku* Nie widziałem go cały dzień. Ale pewnie ma się dobrze.

Nicolette Rousseau - 03-08-13 21:21:45

Mhm *pokiwala głową*

Diego Torees - 03-08-13 21:23:08

A czemu pytasz ?* uniósł brwi.*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 21:30:22

Zawsze muszę mieć powód żeby pytać? *usmiechnela się lekko i uniosła lewą brew ku górze*

Diego Torees - 03-08-13 21:33:46

*Wzruszył ramionami, przyglądał się swojemu koktajlowi.*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 21:37:02

*po dłuższej chwili ciszy postanowiła się odezwać* Coś się stało? *uniosła brwi do góry*

Diego Torees - 03-08-13 21:39:30

Nic się nie stało * Uśmiechnął się lekko * Po prostu próbuję sobie przypomnieć wczorajszą noc.

Nicolette Rousseau - 03-08-13 21:47:06

Nic szczegolnego się nie wydarzyło *Spojrzala na niego* Więc nic nie straciles

Diego Torees - 03-08-13 21:51:11

Mhm * Podrapał się po głowie.* Mam nadzieje że nie gadałem głupot. * Uśmiechnął się *

Nicolette Rousseau - 03-08-13 21:55:40

Niestety muszę cię zmartwić *Spojrzala na niego* Mowiles same głupoty *usmiechnela się zadzwonie i upiła łyk drinka*

Diego Torees - 03-08-13 21:59:24

Na przykład jakie ? * Zmarszczył brwi*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 22:04:07

Nie ważne *powiedziała obojetnie i zaczęła bawić się swoim pierscionkiem*

Diego Torees - 03-08-13 22:05:50

Jak już zaczęłaś to dokończ * Zamyślił się*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 22:17:08

Przeżyjesz bez tej wiedzy *usmiechnela się zadziornie*

Diego Torees - 03-08-13 22:19:09

Wolałbym wiedzieć * Spojrzał się dziewczynie w oczy*

( Będę wolniej odpisywać bo pomagam przyjaciółce zrobić kartę postaci ;) )

Nicolette Rousseau - 03-08-13 22:28:35

Więc bylo tyle nie pić *usmiechnela się sztucznie i oparła o oparcie krzesła* Wtedy byś wszystko pamietal

Diego Torees - 03-08-13 22:34:11

Dobra nie chcesz mi powiedzieć to nie mów. * Wypił na raz swój koktajl i zamówił sobie piwo*

Tomas Torees - 03-08-13 22:44:40

Diego Torees napisał:

Dobra nie chcesz mi powiedzieć to nie mów. * Wypił na raz swój koktajl i zamówił sobie piwo*

*Wszedł i podszedł do baru* Cześć *uśmiechnął się *O czym gadacie?

Nicolette Rousseau - 03-08-13 22:50:51

*spojrzala na niego* O niczym waznym *usmiechnela się lekko*

Diego Torees - 03-08-13 22:54:46

Nom * Pokiwał głową, upił łyka piwa.* Jak ci minął dzień braciszku ? A no właśnie nie długo będzie czwartek * Wyszczerzył ząby* Masz coraz mniej czasu.

Tomas Torees - 03-08-13 22:57:29

Spokojnie * uśmiechnął się do niego sztucznie* Grzeczny był mój braciszek wczoraj? *zwrócił się do Nicol*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 22:59:12

Coraz mniej czasu na co? *zapytała zaciekawiona* Jasne i wyjątkowo wylewny *usmiechnela się zadziornie*

Diego Torees - 03-08-13 23:01:05

Powiesz jej braciszku o co chodzi ? * Spojrzał na Tomasa* Czy ja mam jej wytłumaczyć ?

Nicolette Rousseau - 03-08-13 23:03:32

*Spojrzala na nich zdezorientowana* O co chodzi? *zapytala poważnie*

Tomas Torees - 03-08-13 23:03:41

mój braciszek, trochę wypił *spojrzał na niego ze złością * Taki tam zakład między braćmi *zwrócił się do Nicol i uśmiechnął się *Wystarczy ci już * spojrzał na brata* Sam dojdziesz do domu czy mam cię odprowadzić?

Nicolette Rousseau - 03-08-13 23:05:38

Zaklad o co? *zapytala i Spojrzala na Diego* On nie wypił nawet całego piwa

Diego Torees - 03-08-13 23:08:14

Założyłem się z braciszkiem że nie wytrzyma w tym mieście do czwartku * Wypił do końca piwo* Kiedy byliśmy młodsi często się o coś zakładaliśmy. Do tej pory pamiętam jak w wieku 10 lat przez cały tydzień musiał nosić pieluchy zamiast majtek . * Zaśmiał się*

Tomas Torees - 03-08-13 23:11:50

Diego Torees napisał:

Założyłem się z braciszkiem że nie wytrzyma w tym mieście do czwartku * Wypił do końca piwo* Kiedy byliśmy młodsi często się o coś zakładaliśmy. Do tej pory pamiętam jak w wieku 10 lat przez cały tydzień musiał nosić pieluchy zamiast majtek . * Zaśmiał się*

*odetchnął i spojrzał na brata z lekkim uśmiechem* Niestety pamiętam * spojrzał na Nicol* wcale nie musisz tego zapamiętywać

Nicolette Rousseau - 03-08-13 23:12:02

*zasmiala się i spojrzala na Tomas'a* A co będzie jeśli któryś z was przegra zaklad *uniosła brwi do góry*

Diego Torees - 03-08-13 23:16:51

Ten który przegra oddaje swój motor * Uśmiechnął się* Już nie moge się doczekać wygranej.

Tomas Torees - 03-08-13 23:19:10

*zaśmiał się* No dobra.. teraz już wiesz *spojrzał na Nicol * I mam nadzieje, że masz krótką pamięć, jeżeli chodzi o to co robiłem w wieku 10 lat *uśmiechnął się *

Diego Torees - 03-08-13 23:21:25

Oj braciszku ja pamiętam dużo rzeczy które robiłeś * Zaśmiał się* Jeśli chcesz to mogę ci powiedzieć kilka ciekawych historii * Szepnął Nicole na ucho*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 23:22:16

Na szczęście mam dobrą pamięć *usmiechnela się zadziornie i spojrzala na Diego* Oczywiście masz zdjęcia Tomas'a w pieluchach *zasmiala się*

Diego Torees - 03-08-13 23:24:05

Ja bym nie miał * Uniósł brwi po czym wyszczerzył zęby* Jedno powinienem mieć nawet w telefonie. * Wyjął telefon z kieszeni*Mam nawet jego zdjęcie w samych majtkach i pelerynie.

Tomas Torees - 03-08-13 23:27:30

Skoro taki wieczorek zwierzeń mamy * uśmiechnął się tajemniczo * Rodzice kiedyś opowiadali, żę Diego jak miał chyba ze trzy latka stanął na środku chodniku, ściągnął spodnie,zakrył oczy i po prostu .. zrobił kupe * zatrzymał się na chwile * później pytali się, dlaczego to zrobił odpowiedział, że on nikogo nie widział, więc inni też go nie widzieli, a on by nie wytrzymał * spojrzał na Nicol * twoja kolej

Nicolette Rousseau - 03-08-13 23:32:26

*Zaczęła się śmiać* Ciekawe wspomnienia *Spojrzala na Diego* I jak masz tą fotke?

Diego Torees - 03-08-13 23:33:36

Pożałujesz tego gnojku * Spojrzał na niego wkurzony* Ty nie byłeś lepszy * Wyszczerzył zęby* Chyba nie chcesz żebym jej opowiedział o tym co zrobiłeś w trzeciej klasie co ? * Uniósł brwi,pokazał Nicole zdjęcia Tomasa po czym zaczął się śmiać*

Tomas Torees - 03-08-13 23:37:39

Jesteś starszy i masz trochę więcej tych przypałów * uśmiechnął się, spojrzał na jedno ze zdjęć * Tego nie pamiętam

Diego Torees - 03-08-13 23:41:48

Ja miałem o wiele mniej przypałów niż ty * Pokazał mu język* Ja przynajmniej nie spaliłem pół lasu w wieku 12 lat.

Tomas Torees - 03-08-13 23:44:29

Diego Torees napisał:

Ja miałem o wiele mniej przypałów niż ty * Pokazał mu język* Ja przynajmniej nie spaliłem pół lasu w wieku 12 lat.

To był wypadek * uśmiechnął się * A po za tym byłem pod twoją opieką

Nicolette Rousseau - 03-08-13 23:46:03

*spojrzała na zdjęcie i zaczęła się śmiać
* Jako dziecko byłeś zdecydowanie slodszy chociaż teraz też jesteś niczego sobie *uśmiechnęła się zadziornie*

(mam małe problemy z internetem -,-)

Tomas Torees - 03-08-13 23:47:36

Bo z tym trzeba się urodzić * zaśmiał się *

Diego Torees - 03-08-13 23:49:58

Zaraz zwymiotuje * Pokręcił oczami*

Tomas Torees - 03-08-13 23:51:20

tam jest łazienka  *wskazał głową kierunek i pokazał mu język*

Nicolette Rousseau - 03-08-13 23:52:26

Dobra, ale niby jak podpaliliscie pół lasu *spojrzała na nich zdziwiona*

Diego Torees - 03-08-13 23:54:55

Mój brat bawił się swoją mocą. * Westchnął* Byłem tam akurat z Sarą, zostawiliśmy go na chwile i wyszło jak wyszło.

Tomas Torees - 03-08-13 23:55:55

Taa. zostawili na chwile.. to było dobre 3 godziny * zaśmiał się * wole nawet nie myśleć co oni robli prze ten czas

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:00:38

*wchodzi do knajpy pewnie i z szerokim uśmiechem.Podchodzi do baru.*Poproszę sok pomarańczowy.

Nicolette Rousseau - 04-08-13 00:03:07

*zaczęła się śmiać* Wolę nie myśleć co zrobili wasi rodzice jak to zobaczyli *spojrzała na nich*

Diego Torees - 04-08-13 00:06:02

Naszych rodziców przy tym nie było * Wzruszył ramionami, rozejrzał się po lokalu*

Tomas Torees - 04-08-13 00:08:08

a ślady zostały zatarte, dzięki rozsądnemu braciszkowi * zaśmiał się* Dobra, ja idę *zwrócił się do Diega* wróć do południa * pokazał mu język, a potem zwrócił się do Nicol * Do zobaczenia jutro

Tomas Torees - 04-08-13 00:08:42

*Wyszedł*

Diego Torees - 04-08-13 00:10:00

Postaram się * Spojrzał na nieznajomą* Znasz tamtą dziewczynę ? * Spytał Nicole *

Nicolette Rousseau - 04-08-13 00:10:29

Macie jeszcze jakieś ciekawe wspomnienia? *uniosła lewą brew ku górze* Bo chętnie ich wyslucham *usmiechnela się zadziornie i wypila ostatni łyk drinka, po chwili namyslu zamówiła drugiego*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:10:59

*podchodzi do stolika gdzie siedzi jakaś para*Hej!Jestem Elizabeth a wy? *spytała z dużym optymizmem*

Diego Torees - 04-08-13 00:11:42

Eni123 napisał:

*podchodzi do stolika gdzie siedzi jakaś para*Hej!Jestem Elizabeth a wy? *spytała z dużym optymizmem*

Diego a to Nicole * Uśmiechnał sie do dziewczyny* Nowa w tym mieście ?

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:13:22

Diego Torees napisał:

Eni123 napisał:

*podchodzi do stolika gdzie siedzi jakaś para*Hej!Jestem Elizabeth a wy? *spytała z dużym optymizmem*

Diego a to Nicole * Uśmiechnał sie do dziewczyny* Nowa w tym mieście ?

Ta,nowa.Słyszałam o tym mieście wiele ciekawych historii...Wampiry i te sprawy. *zaśmiała się udając niedowierzanie*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 00:14:09

Dobranoc *zwróciła się do Tomas'a i spojrzała na dziewczynę* Wampiry? *zasmiala się* Chyba nie wierzysz w te bzdury?

Diego Torees - 04-08-13 00:16:31

Eni123 napisał:

Diego Torees napisał:

Eni123 napisał:

*podchodzi do stolika gdzie siedzi jakaś para*Hej!Jestem Elizabeth a wy? *spytała z dużym optymizmem*

Diego a to Nicole * Uśmiechnał sie do dziewczyny* Nowa w tym mieście ?

Ta,nowa.Słyszałam o tym mieście wiele ciekawych historii...Wampiry i te sprawy. *zaśmiała się udając niedowierzanie*

Wampiry ? * Uniósł brwi* Ty na serio wierzysz w te bzdury.

( piszmy po kolei Ja, Kasia potem Nicole okej ? )

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:19:15

*zaśmiała się* Wiesz od dziecka kręciły mnie te sprawy.Może tu wyjaśni się wszystko.
(ok)

Nicolette Rousseau - 04-08-13 00:23:57

*Spojrzała na nią* Więc masz ciekawe zainteresowania *usmiechnela się przyjaźnie* Interesuje się jeszcze czymś innym?

(przepraszam że tak wolno)

Diego Torees - 04-08-13 00:25:57

No właśnie ? * Uniósł brwi*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:27:52

Nicolette Rousseau napisał:

*Spojrzała na nią* Więc masz ciekawe zainteresowania *usmiechnela się przyjaźnie* Interesuje się jeszcze czymś innym?

(przepraszam że tak wolno)

Lubię też grać na pianinie.*Rzekła nieśmiało spuszczając wzrok w dół* Przyjechałam tu z nadzieją założenia zespołu.Uwielbiam rocka!
(eee tam,nic się nie stało ;p )

Nicolette Rousseau - 04-08-13 00:32:18

Właściwie to znam tu kilka osób o podobnych zainteresowaniach *spojrzała na na nią* Tylko że jedna nie odzywa się od kilku dni *usmiechnela się słabo*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:35:40

Nicolette Rousseau napisał:

Właściwie to znam tu kilka osób o podobnych zainteresowaniach *spojrzała na na nią* Tylko że jedna nie odzywa się od kilku dni *usmiechnela się słabo*

hmm...szkoda.Jak ją spotkacie to dajcie znać. *uniosła wzrok*
Tooo...Jesteście parą,tak? *zapytała z lekkim uśmiechem*

Diego Torees - 04-08-13 00:36:19

*Przyglądał się badawczo Nicole, po chwili spojrzał na Elisabeth* Nieee nie jesteśmy.

Nicolette Rousseau - 04-08-13 00:39:55

*spojrzała na Diego* Jesteśmy tylko i wylacznie przyjaciółmi *powiedziala pewnie i usmiechnela się delikatnie*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:40:32

Diego Torees napisał:

*Przyglądał się badawczo Nicole, po chwili spojrzał na Elisabeth* Nieee nie jesteśmy.

Szkoda,ślicznie byście razem wyglądali. *zaśmiała się lekko*
(sorry za zmianę kolejności ale jakoś tak się długo zastanawiacie... ;p <3 )

Diego Torees - 04-08-13 00:42:03

*Wzruszył ramionami*

( Pisałabym szybciej ale ciągle z tobą pisze na fb więc się nie dziw)

Nicolette Rousseau - 04-08-13 00:45:24

*zasmiala się* Nie sądzę *spojrzała na dziewczynę* Skąd jesteś?

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:46:05

Diego Torees napisał:

*Wzruszył ramionami*

( Pisałabym szybciej ale ciągle z tobą pisze na fb więc się nie dziw)

Nie ważne.*rzekła ze zmartwieniem* Niedługo będę szła.Jestem już zmęczona po podróży i w ogóle.Spotkamy się jutro wieczorem?Może 19:00? *spytała ziewając*
(hehe,ja jakoś nadążam :p )

Diego Torees - 04-08-13 00:48:20

Eni123 napisał:

Diego Torees napisał:

*Wzruszył ramionami*

( Pisałabym szybciej ale ciągle z tobą pisze na fb więc się nie dziw)

Nie ważne.*rzekła ze zmartwieniem* Niedługo będę szła.Jestem już zmęczona po podróży i w ogóle.Spotkamy się jutro wieczorem?Może 19:00? *spytała ziewając*
(hehe,ja jakoś nadążam :p )

Czemu by nie * uśmiechnął się lekko* Było mi miło cię poznać.

( :p )

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:50:20

Nicolette Rousseau napisał:

*zasmiala się* Nie sądzę *spojrzała na dziewczynę* Skąd jesteś?

Z Londynu.Piękne miasto ale ch*jowi ludzie... *parsknęła*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 00:52:50

Mieszkalam tam trochę i muszę przyznać ci rację *spójrzala na nią*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 00:57:18

Nicolette Rousseau napisał:

Mieszkalam tam trochę i muszę przyznać ci rację *spójrzala na nią*

No widzisz.Sorry za słownictwo ale inaczej się ich nazwać nie da. *pokiwała głową sugerując załamanie*
Kto to był ten chłopak zanim do was podeszłam,wyglądał... przyjaźnie. *zamyśliła się*

Diego Torees - 04-08-13 00:59:04

Ten chłopak to mój brat nazywa sie Tomas * Zamówił sobie piwo i wypił je na raz*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 01:03:39

Diego Torees napisał:

Ten chłopak to mój brat nazywa sie Tomas * Zamówił sobie piwo i wypił je na raz*

*spojżała na niego ze zdziwieniem* Wow!Cale na raz.Ja bym nie dala rady.Mam slaba glowe.
/potrzasala glowa' Ide.Moze najpierw dacie mi swoje numery,jesli to nie problem oczywiscie...(spojzala sie na nich z nadzieja)





sory za te znaczki ale cos mi klawiatura szwankuje

Nicolette Rousseau - 04-08-13 01:05:32

*uśmiechnela sie i podała dziewczynie swój numer* Własciwie to też już idę

Diego Torees - 04-08-13 01:05:41

Masz * podał jej swój i Nicole numer*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 01:08:37

Diego Torees napisał:

Masz * podał jej swój i Nicole numer*

'wziela numer' Dzieki wielkie.Spotkamy sie pewnie jutro.Do zobaczenia. 'dopila swoj sok pomaranczowy i wyszla prawie w podskokach'

Diego Torees - 04-08-13 01:09:47

Pa * Spojrzał na Nicole* Ty też pewnie już musisz iść ?

Nicolette Rousseau - 04-08-13 01:12:01

Najpierw cię odprowadzę *Usmiechnela się, wstała i zapłaciła za siebie*

Diego Torees - 04-08-13 01:13:00

Ty mnie ? * uniósł brwi*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 01:20:46

Tak a ciebię *pokiwala głową* Bo coś mi się wydaje że po takiej ilości alkoholu będziesz miał trudności z dotarciem do domu *usmiechnela się* Więc idziesz?

Diego Torees - 04-08-13 01:23:55

*Pokręcił oczami* Zgodzę się pod warunkiem, że zostaniesz na noc. * Zapłacił za piwa, zachwiał się lekko* A jesli nie to sam wrócę, o ile dotrę * Uśmiechnął się łobuzersko*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 01:26:14

No cóż chcialam być miła, ale jak chcesz *powiedziała obojetnie i usmiechnela się*

Diego Torees - 04-08-13 01:28:12

*Wzruszył ramionami, zaczął iść do drzwi chwiejąc się.*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 01:33:05

*oparła się o blat baru i przez moment stała nie ruchomo, potem jednak podeszła do niego* Dobra *burknela*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 01:34:37

*oparła się o blat baru i przez moment stała nie ruchomo, potem jednak podeszła do niego* Dobra *burknela*

Diego Torees - 04-08-13 01:35:52

*Spojrzał na nią, uśmiechnął się i wyszli po chwili*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 19:03:47

*wchodzi,rozgląda się.Nie widzi nikogo oprócz barmana.Zamawia sok pomarańczowy i siada przy najbliższym stoliku*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 19:13:08

*wchodzi zauwaza Elisabeth, przysiada się do niej* hej *mówi cicho i się uśmiecha*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 19:14:10

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi zauwaza Elisabeth, przysiada się do niej* hej *mówi cicho i się uśmiecha*

No cześć!Jak tam?

Nicolette Rousseau - 04-08-13 19:16:51

Nic szczegolnego *usmiechnela się* A u ciebie? *uniosła brwi*

Diego Torees - 04-08-13 19:17:15

*Wszedł do środka bez słowa minął Nicole i Elisabeth.Usiadł przy stoliku w ciemnym kącie i zamówił sobie butelkę whisky*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 19:19:07

Dobrze... *zauważa Diego* Ej co mu? *spytała ze zmartwioną miną*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 19:21:26

Nie wiem, ale może za chwilę się dowiem *wstała z miejsca i podeszła do chłopaka* Co jest?

Diego Torees - 04-08-13 19:24:31

* Nie odezwał się, oparł łokcie o blat stołu. Złapał się mocno za włosy, był załamany*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 19:27:09

Diego Torees napisał:

* Nie odezwał się, oparł łokcie o blat stołu. Złapał się mocno za włosy, był załamany*

*dziewczyna przyglądała się całemu zdarzeniu.Podeszła do Nicole i Diego ale nic nie powiedziała.*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 19:27:09

*spojrzala na niego* Zgaduje że teraz chodzi o coś gorszego niż o dziewczyne *powiedziala cicho*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 19:28:49

*spojrzała na niego z żalem*Przepraszam,ale czy jakoś możemy ci pomóc? *rzekła z nadzieją w głosie*

Diego Torees - 04-08-13 19:29:18

* Wziął głęboki wdech. Zamknął oczy próbując poukładać sobie to wszystko w głowie*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 19:36:48

*spojrzała na niego, a później na dziewczyne*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 19:42:12

*dziewczyna odebrała spojrzenie Nocole znacząco*
Wiesz,chętnie stałabym tu dalej i razem z tobą się użalała o uwierz też mam swoje problemy.Ale... *zaświeciły jej się oczy* akurat dziwnym przypadkiem mam cztery bilety na koncert Mayday Parade w Londynie,więc jeśli chcesz iść to chwilowo zapomnij o tym co cię dręczy i chodź z nami.Co ty na to? *spytała nakręcona*

Diego Torees - 04-08-13 19:47:07

* Otworzył oczy, po jego policzkach spłynęły łzy* jedźcie same* powiedział załamanych głosem, nie zwracając na nich uwagi zaczął pić whisky*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 19:51:23

*spojrzała na niego* Cholera mów co się stalo *powiedziala stanowczym tonem*

Diego Torees - 04-08-13 19:53:40

Moja mama nie żyje * Powiedział cicho, wziął butelkę i zaczął iść do wyjścia *

Elisabeth Ankor - 04-08-13 19:55:40

Oł... *poczuła się głupio i spojrzała żałosnym wzrokiem na Nicole* I co teraz? *spytała cicho i załamanie*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 19:59:33

*przez chwilę patrzyła na niego w milczeniu* Przepraszam, nie wiedzialam *westchnela*

Diego Torees - 04-08-13 20:02:44

Jak coś będę w parku * Powiedział tak że tylko Nicole mogła to usłyszeć dzięki wampirzemu słuchu. Wyszedł po chwili*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 20:04:25

O Boże...Biedak... *powiedziała ze smutkiem opierając się o krzesło* Co robimy?

Nicolette Rousseau - 04-08-13 20:17:44

Nie wiem *westchnela i spojrzała na swoje ręce*

Elisabeth Ankor - 04-08-13 20:18:15

wiesz co Nicole.Ja lecę.Obiecałam dziś sobie,że się zabawię.Idę się przejść,jak coś byś potrzebowała to wiesz zawsze masz do mnie numer.O i jak będziesz wiedziała już co się stało Diego... *zamilkła na chwilę*
No to pa! *pomachała jej i wyszła w skowronkach*

Nicolette Rousseau - 04-08-13 21:08:49

*odprowadzila ja wzrokiem i po chwili sama wyszła*

Avery Saltzman - 04-08-13 21:44:30

*Wchodzi, zamawia whisky, siada w koncie.*

Avery Saltzman - 04-08-13 21:59:57

Avery Saltzman napisał:

*Wchodzi, zamawia whisky, siada w koncie.*

*Zamawia kolejną szklankę, którą wypija od razu.Płaci , po czym wychodzi.*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 22:18:26

*wchodzi, siada koło baru i zamawia cole*

Sam Overstreet - 07-08-13 22:20:49

*Wszedł, usiadł przy stoliku, zamówił piwo. Przyglądał się misiom*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 22:43:14

*wyjeła telefon z kieszeni i przeczytała SMS'a po chwili namysłu odpisała na niego i schowała z powrotem telefon, następnie rozejrzała się wokoło, zauważyła Sam'a i uśmiechnęła się do niego przyjacielsko*

Sam Overstreet - 07-08-13 22:49:21

*Upił łyka piwa, zauważył kątem oka Nicole. Też się do niej uśmiechnął. Po chwili wahania podszedł do niej, po drodze wyrzucił pluszaki do śmieci*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 22:58:35

*spojrzała na niego zdziwiona* Dlaczego je wyrzuciłeś *wskazała ręką na kosz do którego wpadły pluszaki*

Sam Overstreet - 07-08-13 22:59:44

*Wzruszył ramionami, wypił do końca piwo i zamówił sobie drugie*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 23:02:44

*spojrzała na niego* Zgaduje że cos sie stało

Sam Overstreet - 07-08-13 23:08:54

* Zmarszczył brwi, spojrzał się na nią lecz nic nie powiedział *

Amanda Collins - 07-08-13 23:09:27

*w ostatniej chwili zmieniła zdanie i weszła do Bree's. Poszła w najciemniejszy kąt. Zauważyła Sama przy barze. Rozejrzała się. dostrzegła wystające ze śmietnika pluszaki. Zaszkliły jej się oczy ale szybko odgoniła łzy. Postanowiła przysłuchać się jego rozmowie z Nicole, którą dopiero zauważyła*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 23:16:01

*rozejrzała się i dostrzegła Amande, spojrzała na Sam'a* Nie podejdziesz do niej? *uniosła brwi*

Amanda Collins - 07-08-13 23:19:11

Nicolette Rousseau napisał:

*rozejrzała się i dostrzegła Amande, spojrzała na Sam'a* Nie podejdziesz do niej? *uniosła brwi*

*Gdy to usłyszała poatrzyła na Nicole. pokręciła głową z ironicznym uśmiechem*

Sam Overstreet - 07-08-13 23:21:54

*Spojrzał na Amandę, przełknął ślinę* Nie... * Usiadł przy barze*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 23:26:11

Sam Overstreet napisał:

*Spojrzał na Amandę, przełknął ślinę* Nie... * Usiadł przy barze*

Dlaczego *spojrzała na niego zdziwiona i upiła łyk coli* Coś się stało? *unosi brwi*

Sam Overstreet - 07-08-13 23:32:41

Nicolette Rousseau napisał:

Sam Overstreet napisał:

*Spojrzał na Amandę, przełknął ślinę* Nie... * Usiadł przy barze*

Dlaczego *spojrzała na niego zdziwiona i upiła łyk coli* Coś się stało? *unosi brwi*

Gdybym chciał i tak bym ci nie powiedział * Wypił do końca piwo*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 23:35:18

Sam Overstreet napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Sam Overstreet napisał:

*Spojrzał na Amandę, przełknął ślinę* Nie... * Usiadł przy barze*

Dlaczego *spojrzała na niego zdziwiona i upiła łyk coli* Coś się stało? *unosi brwi*

Gdybym chciał i tak bym ci nie powiedział * Wypił do końca piwo*

*wywróciła teatralnie oczami i prychnęła pod nosem* Jak tam chcesz *powiedziała obojętnym tonem*

Sam Overstreet - 07-08-13 23:39:47

Nicolette Rousseau napisał:

Sam Overstreet napisał:

Nicolette Rousseau napisał:


Dlaczego *spojrzała na niego zdziwiona i upiła łyk coli* Coś się stało? *unosi brwi*

Gdybym chciał i tak bym ci nie powiedział * Wypił do końca piwo*

*wywróciła teatralnie oczami i prychnęła pod nosem* Jak tam chcesz *powiedziała obojętnym tonem*

*Wzruszył ramionami* Wyjeżdżam w piątek * Powiedział cicho*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 23:43:08

Sam Overstreet napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Sam Overstreet napisał:


Gdybym chciał i tak bym ci nie powiedział * Wypił do końca piwo*

*wywróciła teatralnie oczami i prychnęła pod nosem* Jak tam chcesz *powiedziała obojętnym tonem*

*Wzruszył ramionami* Wyjeżdżam w piątek * Powiedział cicho*

mhm *pokiwała głową* Nie jej powinieneś to powiedzieć? *wskazała gestem głowy na Amande*

Amanda Collins - 07-08-13 23:44:46

*podniosła wzrok na Sama. w oczach pojawiły się jej łzy*

Sam Overstreet - 07-08-13 23:47:27

* Spojrzał na Amandę* Jak widać już to usłyszała.  * Zacisnął usta, spuścił wzrok*

Nicolette Rousseau - 07-08-13 23:48:28

Moze zostawie was samych *powiedziała i nie czekając na odpowiedź zapłaciła i wyszła*

Amanda Collins - 07-08-13 23:48:48

*Pojawiła sę u jego boku. Po policzku spłynęły łzy.* Tylko jedno pytanie. Gdzie?

Sam Overstreet - 07-08-13 23:52:27

Do Ohio * Powiedział nie patrząc się w jej oczy*

Amanda Collins - 07-08-13 23:55:49

*Kiwnęła głową* Nie uciekaj wzrokiem. Wiem, że cie skrzywdziłam. *mówiła przez łzy. osuszyła policzki* Wiem, że cię to zabolało. Wiem, że nie powinnam była tego zrobić. A mimo to zrobiłam. Przepraszam cię. Jeśli chcesz jutro zabiorę swoje rzeczy. *zaśmiała się histerycznie* tylko poiwedz kiedy cie nie będzie. nie będziesz musiał na mnie patrzeć.

Amanda Collins - 08-08-13 00:03:02

Amanda Collins napisał:

*Kiwnęła głową* Nie uciekaj wzrokiem. Wiem, że cie skrzywdziłam. *mówiła przez łzy. osuszyła policzki* Wiem, że cię to zabolało. Wiem, że nie powinnam była tego zrobić. A mimo to zrobiłam. Przepraszam cię. Jeśli chcesz jutro zabiorę swoje rzeczy. *zaśmiała się histerycznie* tylko poiwedz kiedy cie nie będzie. nie będziesz musiał na mnie patrzeć.

SMS wytarczy. *powiedziała* Nie chciałam cie skrzywdzić. *wyszła*

Sam Overstreet - 08-08-13 00:05:28

* Odprowadził ją wzrokiem, zapłacił za siebie i wyszedł*

Mira Adams - 08-08-13 14:13:14

Melanie Hastings napisał:

*Wchodzi, siada przy barze, zamawia Blue Lagoon*

<wchodzi, siada przy barze obok nieznajomej>Hej, jestem Miranda.<uśmiecha się i zamawia truskawkowe mojito>

Mira Adams - 08-08-13 14:27:18

Melanie Hastings napisał:

Mira Adams napisał:

Melanie Hastings napisał:

*Wchodzi, siada przy barze, zamawia Blue Lagoon*

<wchodzi, siada przy barze obok nieznajomej>Hej, jestem Miranda.<uśmiecha się i zamawia truskawkowe mojito>

*Uśmiecha się do niej* Melanie Wanda Hastings. Ale ludzie mówią mi Mel *upija łyk drinka*

Miło mi cię poznać, Mel.<uśmiecha się i bierze łyk drinka, którego przed chwilą dostała>Długo tu mieszkasz?

Mira Adams - 08-08-13 14:41:03

Melanie Hastings napisał:

Mira Adams napisał:

Melanie Hastings napisał:


*Uśmiecha się do niej* Melanie Wanda Hastings. Ale ludzie mówią mi Mel *upija łyk drinka*

Miło mi cię poznać, Mel.<uśmiecha się i bierze łyk drinka, którego przed chwilą dostała>Długo tu mieszkasz?

Hm. Nie. Od przedwczoraj *uśmiecha się i wypija trochę drinka.* A ty? Ile tu mieszkasz?

Dwa tygodnie, ale czuję, jakby minął już conajmniej  miesiąc.<myśli chwilę>Jak ci się podoba w Falls?

Amanda Collins - 08-08-13 14:46:10

*weszła do środka, zobaczyła Melanie. podeszła. Przywitała się z nią i z jej rozmówczynią.* Cześć

Mira Adams - 08-08-13 14:49:35

Melanie Hastings napisał:

*Zastanawia się* Myślę, że to miasto jest idealne dla mnie *uśmiecha się* Bardzo mi się podoba. *wypija drinka i zamawia drugiego*

To dobrze.<wypija trochę drinka>Jest dość inne niż się z pozoru wydaje.

Amanda Collins - 08-08-13 14:50:19

Sam wyjechał. *powiedziała do Mel głosem pozbawionym emocji*

Mira Adams - 08-08-13 14:50:39

Amanda Collins napisał:

*weszła do środka, zobaczyła Melanie. podeszła. Przywitała się z nią i z jej rozmówczynią.* Cześć

Hej, jestem Miranda.<uśmiecha się>

Amanda Collins - 08-08-13 14:52:16

Mira Adams napisał:

Amanda Collins napisał:

*weszła do środka, zobaczyła Melanie. podeszła. Przywitała się z nią i z jej rozmówczynią.* Cześć

Hej, jestem Miranda.<uśmiecha się>

Ja Amanda. *podała jej rekę*

Mira Adams - 08-08-13 14:57:28

Amanda Collins napisał:

Mira Adams napisał:

Amanda Collins napisał:

*weszła do środka, zobaczyła Melanie. podeszła. Przywitała się z nią i z jej rozmówczynią.* Cześć

Hej, jestem Miranda.<uśmiecha się>

Ja Amanda. *podała jej rekę*

<uścisnęła lekko dłoń dziewczyny>Miło poznać. Jeśli chcecie porozmawiać same, mogę was zostawić.

Amanda Collins - 08-08-13 15:27:07

*Wzruszyła ramionami.* Nie trzeba.

Amanda Collins - 08-08-13 15:29:18

Ohio. Nie wiem na ile.

Mira Adams - 08-08-13 15:35:20

<popija swojego drinka, nie chce wtrącać się do rozmowy>

Amanda Collins - 08-08-13 15:36:15

To kogo poznałas oprócz mnie? I Mirandy? *wskazała na Mirę*

Mira Adams - 08-08-13 15:38:00

Amanda Collins napisał:

To kogo poznałas oprócz mnie? I Mirandy? *wskazała na Mirę*

<spojrzała na Mel>

Mira Adams - 08-08-13 16:14:15

<kończy drinka>Ja muszę już iść. Na pewno jeszcze kiedyś się spotkamy.<uśmiecha się, żegna, płaci i wychodzi>

Amanda Collins - 08-08-13 16:24:43

Pewne tak. Mel ja tez juz pójdę. *zapłaciła i wyszła zaraz za Mirandą*

Isaac Lahey - 08-08-13 19:31:50

<wchodzi z Effy do Bree's, zajmują dwuoosobowy stolik. Isaac zamawia dwa razy kakao>

Effy Delacure - 08-08-13 19:35:08

Isaac Lahey napisał:

<wchodzi z Effy do Bree's, zajmują dwuoosobowy stolik. Isaac zamawia dwa razy kakao>

<Uśmiecham się do Isaaca szeroko i kręcę głową z udawanym niezadowoleniem> Dlaczego to zrobiłeś? Ja płacę, więc ja powinnam zamówić. <Nie potrafię jednak dłużej udawać, że się na niego gniewam. Po chwili jednak przypominam sobie wczorajsze wydarzenia z Blue Night. Westchnęłam ciężko i postanawiam opowiedzieć mu wszystko.>
Spotkałam się wczoraj z Jaredem i coś dziwnego się wydarzyło..

Isaac Lahey - 08-08-13 19:39:02

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

<wchodzi z Effy do Bree's, zajmują dwuoosobowy stolik. Isaac zamawia dwa razy kakao>

<Uśmiecham się do Isaaca szeroko i kręcę głową z udawanym niezadowoleniem> Dlaczego to zrobiłeś? Ja płacę, więc ja powinnam zamówić. <Nie potrafię jednak dłużej udawać, że się na niego gniewam. Po chwili jednak przypominam sobie wczorajsze wydarzenia z Blue Night. Westchnęłam ciężko i postanawiam opowiedzieć mu wszystko.>
Spotkałam się wczoraj z Jaredem i coś dziwnego się wydarzyło..

Wybacz <rozkłada bezradnie ręce> Po prostu lubię być dżentelmenem. <parsknął śmiechem i podał jej kakao, gdy kelnerka je przyniosła>
Co takiego się wydarzyło? <przestaje się śmiać, a jego pięści się zaciskają>

Effy Delacure - 08-08-13 19:42:13

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

<wchodzi z Effy do Bree's, zajmują dwuoosobowy stolik. Isaac zamawia dwa razy kakao>

<Uśmiecham się do Isaaca szeroko i kręcę głową z udawanym niezadowoleniem> Dlaczego to zrobiłeś? Ja płacę, więc ja powinnam zamówić. <Nie potrafię jednak dłużej udawać, że się na niego gniewam. Po chwili jednak przypominam sobie wczorajsze wydarzenia z Blue Night. Westchnęłam ciężko i postanawiam opowiedzieć mu wszystko.>
Spotkałam się wczoraj z Jaredem i coś dziwnego się wydarzyło..

Wybacz <rozkłada bezradnie ręce> Po prostu lubię być dżentelmenem. <parsknął śmiechem i podał jej kakao, gdy kelnerka je przyniosła>
Co takiego się wydarzyło? <przestaje się śmiać, a jego pięści się zaciskają>

<Obdarzam go wdzięcznym spojrzeniem i upijam łyk kakaa. Od razu czuję przypływ świeżej energii, co powoduje, że mimowolnie się uśmiecham. Oblizuję wargi i spuszczam wzrok>
On się napił i mnie pocałował. Ale... nie to jest dziwne. <Mówię pośpiesznie i spoglądam na niego spod uniesionej brwi> Coś złego się z nim stało i on nagle... zaczął się zwijać z bólu. Nie potrafie tego opisać, ale jego oczy na moment się zmieniły. Były.. straszne. <Przełykam głośno ślinę i upijam kolejny łyk kakaa. Efekt jest taki sam, jak za pierwszym razem.>

Isaac Lahey - 08-08-13 19:45:42

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:


<Uśmiecham się do Isaaca szeroko i kręcę głową z udawanym niezadowoleniem> Dlaczego to zrobiłeś? Ja płacę, więc ja powinnam zamówić. <Nie potrafię jednak dłużej udawać, że się na niego gniewam. Po chwili jednak przypominam sobie wczorajsze wydarzenia z Blue Night. Westchnęłam ciężko i postanawiam opowiedzieć mu wszystko.>
Spotkałam się wczoraj z Jaredem i coś dziwnego się wydarzyło..

Wybacz <rozkłada bezradnie ręce> Po prostu lubię być dżentelmenem. <parsknął śmiechem i podał jej kakao, gdy kelnerka je przyniosła>
Co takiego się wydarzyło? <przestaje się śmiać, a jego pięści się zaciskają>

<Obdarzam go wdzięcznym spojrzeniem i upijam łyk kakaa. Od razu czuję przypływ świeżej energii, co powoduje, że mimowolnie się uśmiecham. Oblizuję wargi i spuszczam wzrok>
On się napił i mnie pocałował. Ale... nie to jest dziwne. <Mówię pośpiesznie i spoglądam na niego spod uniesionej brwi> Coś złego się z nim stało i on nagle... zaczął się zwijać z bólu. Nie potrafie tego opisać, ale jego oczy na moment się zmieniły. Były.. straszne. <Przełykam głośno ślinę i upijam kolejny łyk kakaa. Efekt jest taki sam, jak za pierwszym razem.>

Pocałował Cię? <mówi ze zdumieniem i kręci z nedowierzaniem głową> Nie wiem, co mu odbiło. Przepraszam Cię za niego. <pije kakao i uśmiecha się do niej lekko>
Porozmawiam z nim. <spojrzał na nią znacząco>

Effy Delacure - 08-08-13 19:49:20

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:


Wybacz <rozkłada bezradnie ręce> Po prostu lubię być dżentelmenem. <parsknął śmiechem i podał jej kakao, gdy kelnerka je przyniosła>
Co takiego się wydarzyło? <przestaje się śmiać, a jego pięści się zaciskają>

<Obdarzam go wdzięcznym spojrzeniem i upijam łyk kakaa. Od razu czuję przypływ świeżej energii, co powoduje, że mimowolnie się uśmiecham. Oblizuję wargi i spuszczam wzrok>
On się napił i mnie pocałował. Ale... nie to jest dziwne. <Mówię pośpiesznie i spoglądam na niego spod uniesionej brwi> Coś złego się z nim stało i on nagle... zaczął się zwijać z bólu. Nie potrafie tego opisać, ale jego oczy na moment się zmieniły. Były.. straszne. <Przełykam głośno ślinę i upijam kolejny łyk kakaa. Efekt jest taki sam, jak za pierwszym razem.>

Pocałował Cię? <mówi ze zdumieniem i kręci z nedowierzaniem głową> Nie wiem, co mu odbiło. Przepraszam Cię za niego. <pije kakao i uśmiecha się do niej lekko>
Porozmawiam z nim. <spojrzał na nią znacząco>

Mam nadzieję, że w twoim słowniku słowo "porozmawiam" nie oznacza przemocy. <Lustruję go uważnie wzrokiem i kiwam lekko głową>
Jestem Twoja dłużniczką i nie wiem, czy kiedykolwiek Ci się odpłacę, ale... <przerywam przez chwilę, nie przestając patrzeć w jego cudowne oczy> Życzę Ci szczęścia z tą dziewczyną. Rose, czy jak jej tam? <Silę się na spokojny ton głosu, jednak te słowa sprawiają mi wielka trudność. Nie daję jednak tego po sobie poznać, a wiem, że moje oczy mnie nie zdradzą. Zawsze jestem smutna. To nie nowość.>

Isaac Lahey - 08-08-13 19:56:12

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:

<Obdarzam go wdzięcznym spojrzeniem i upijam łyk kakaa. Od razu czuję przypływ świeżej energii, co powoduje, że mimowolnie się uśmiecham. Oblizuję wargi i spuszczam wzrok>
On się napił i mnie pocałował. Ale... nie to jest dziwne. <Mówię pośpiesznie i spoglądam na niego spod uniesionej brwi> Coś złego się z nim stało i on nagle... zaczął się zwijać z bólu. Nie potrafie tego opisać, ale jego oczy na moment się zmieniły. Były.. straszne. <Przełykam głośno ślinę i upijam kolejny łyk kakaa. Efekt jest taki sam, jak za pierwszym razem.>

Pocałował Cię? <mówi ze zdumieniem i kręci z nedowierzaniem głową> Nie wiem, co mu odbiło. Przepraszam Cię za niego. <pije kakao i uśmiecha się do niej lekko>
Porozmawiam z nim. <spojrzał na nią znacząco>

Mam nadzieję, że w twoim słowniku słowo "porozmawiam" nie oznacza przemocy. <Lustruję go uważnie wzrokiem i kiwam lekko głową>
Jestem Twoja dłużniczką i nie wiem, czy kiedykolwiek Ci się odpłacę, ale... <przerywam przez chwilę, nie przestając patrzeć w jego cudowne oczy> Życzę Ci szczęścia z tą dziewczyną. Rose, czy jak jej tam? <Silę się na spokojny ton głosu, jednak te słowa sprawiają mi wielka trudność. Nie daję jednak tego po sobie poznać, a wiem, że moje oczy mnie nie zdradzą. Zawsze jestem smutna. To nie nowość.>

<spogląda na nią z zaskoczeniem i tylko jedno słowo przychodzi mu do głowy> Jared? <unosi brwi>
To on nagadał Ci tych bzdur? <wzdycha ciężko>
Między mną a Rose nic nie ma i nic nie będzie. <posyła jej lekki uśmiech> Ona jest zajęta i nie chcę niczego psuć. Poza tym i tak nie jest mną zainteresowana.

Effy Delacure - 08-08-13 20:02:21

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:


Pocałował Cię? <mówi ze zdumieniem i kręci z nedowierzaniem głową> Nie wiem, co mu odbiło. Przepraszam Cię za niego. <pije kakao i uśmiecha się do niej lekko>
Porozmawiam z nim. <spojrzał na nią znacząco>

Mam nadzieję, że w twoim słowniku słowo "porozmawiam" nie oznacza przemocy. <Lustruję go uważnie wzrokiem i kiwam lekko głową>
Jestem Twoja dłużniczką i nie wiem, czy kiedykolwiek Ci się odpłacę, ale... <przerywam przez chwilę, nie przestając patrzeć w jego cudowne oczy> Życzę Ci szczęścia z tą dziewczyną. Rose, czy jak jej tam? <Silę się na spokojny ton głosu, jednak te słowa sprawiają mi wielka trudność. Nie daję jednak tego po sobie poznać, a wiem, że moje oczy mnie nie zdradzą. Zawsze jestem smutna. To nie nowość.>

<spogląda na nią z zaskoczeniem i tylko jedno słowo przychodzi mu do głowy> Jared? <unosi brwi>
To on nagadał Ci tych bzdur? <wzdycha ciężko>
Między mną a Rose nic nie ma i nic nie będzie. <posyła jej lekki uśmiech> Ona jest zajęta i nie chcę niczego psuć. Poza tym i tak nie jest mną zainteresowana.

Nie sądzę, by to były bzdury. <Mówię pewnie i również posyłam mu delikatny uśmiech. Kręcę jednak przecząco głową, chcąc by przestał mówić>
Jeśli jest tak jak mówisz... to ta dziewczyna musi być głupia i ślepa. <Wymawiam te słowa z dziwną odwagą, po czym przegryzam lekko dolną wargę, nie odrywając wzroku od jego oczu>
Nie chcesz niczego popsuć? <powtarzam ze zdumieniem i odzywam się z irytacją, jednak moje słowa są skierowane bardziej do siebie niż do niego> Czy możesz być jeszcze lepszy?

Isaac Lahey - 08-08-13 20:06:15

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:


Mam nadzieję, że w twoim słowniku słowo "porozmawiam" nie oznacza przemocy. <Lustruję go uważnie wzrokiem i kiwam lekko głową>
Jestem Twoja dłużniczką i nie wiem, czy kiedykolwiek Ci się odpłacę, ale... <przerywam przez chwilę, nie przestając patrzeć w jego cudowne oczy> Życzę Ci szczęścia z tą dziewczyną. Rose, czy jak jej tam? <Silę się na spokojny ton głosu, jednak te słowa sprawiają mi wielka trudność. Nie daję jednak tego po sobie poznać, a wiem, że moje oczy mnie nie zdradzą. Zawsze jestem smutna. To nie nowość.>

<spogląda na nią z zaskoczeniem i tylko jedno słowo przychodzi mu do głowy> Jared? <unosi brwi>
To on nagadał Ci tych bzdur? <wzdycha ciężko>
Między mną a Rose nic nie ma i nic nie będzie. <posyła jej lekki uśmiech> Ona jest zajęta i nie chcę niczego psuć. Poza tym i tak nie jest mną zainteresowana.

Nie sądzę, by to były bzdury. <Mówię pewnie i również posyłam mu delikatny uśmiech. Kręcę jednak przecząco głową, chcąc by przestał mówić>
Jeśli jest tak jak mówisz... to ta dziewczyna musi być głupia i ślepa. <Wymawiam te słowa z dziwną odwagą, po czym przegryzam lekko dolną wargę, nie odrywając wzroku od jego oczu>
Nie chcesz niczego popsuć? <powtarzam ze zdumieniem i odzywam się z irytacją, jednak moje słowa są skierowane bardziej do siebie niż do niego> Czy możesz być jeszcze lepszy?

<spogląda na nią z nieśmiałym uśmiechem, po chwili się odzywa niskim głosem> A ty? Czy ty możesz być jeszcze lepsza? <unosi brwi i wyciaga dłoń w jej kierunku> Oddasz mi swoje tabletki? <patzry jej głęboko w oczy>

Effy Delacure - 08-08-13 20:10:41

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:


<spogląda na nią z zaskoczeniem i tylko jedno słowo przychodzi mu do głowy> Jared? <unosi brwi>
To on nagadał Ci tych bzdur? <wzdycha ciężko>
Między mną a Rose nic nie ma i nic nie będzie. <posyła jej lekki uśmiech> Ona jest zajęta i nie chcę niczego psuć. Poza tym i tak nie jest mną zainteresowana.

Nie sądzę, by to były bzdury. <Mówię pewnie i również posyłam mu delikatny uśmiech. Kręcę jednak przecząco głową, chcąc by przestał mówić>
Jeśli jest tak jak mówisz... to ta dziewczyna musi być głupia i ślepa. <Wymawiam te słowa z dziwną odwagą, po czym przegryzam lekko dolną wargę, nie odrywając wzroku od jego oczu>
Nie chcesz niczego popsuć? <powtarzam ze zdumieniem i odzywam się z irytacją, jednak moje słowa są skierowane bardziej do siebie niż do niego> Czy możesz być jeszcze lepszy?

<spogląda na nią z nieśmiałym uśmiechem, po chwili się odzywa niskim głosem> A ty? Czy ty możesz być jeszcze lepsza? <unosi brwi i wyciaga dłoń w jej kierunku> Oddasz mi swoje tabletki? <patzry jej głęboko w oczy>

<Rumienię się, jak jeszcze nigdy dotąd. Słysząc jego pytanie, moje serce na moment przestaje bić, jednak niemal od razu odnajduję ukojenie w jego oczach. Sięgam do kieszeni i wyciągam z niej pudełeczko pełne tabletek i zaczynam je przewracać w swojej dłoni>
Ja... nie mogę. <Mówię po chwili i mocniej ściskam tabletki>

Isaac Lahey - 08-08-13 20:14:11

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:


Nie sądzę, by to były bzdury. <Mówię pewnie i również posyłam mu delikatny uśmiech. Kręcę jednak przecząco głową, chcąc by przestał mówić>
Jeśli jest tak jak mówisz... to ta dziewczyna musi być głupia i ślepa. <Wymawiam te słowa z dziwną odwagą, po czym przegryzam lekko dolną wargę, nie odrywając wzroku od jego oczu>
Nie chcesz niczego popsuć? <powtarzam ze zdumieniem i odzywam się z irytacją, jednak moje słowa są skierowane bardziej do siebie niż do niego> Czy możesz być jeszcze lepszy?

<spogląda na nią z nieśmiałym uśmiechem, po chwili się odzywa niskim głosem> A ty? Czy ty możesz być jeszcze lepsza? <unosi brwi i wyciaga dłoń w jej kierunku> Oddasz mi swoje tabletki? <patzry jej głęboko w oczy>

<Rumienię się, jak jeszcze nigdy dotąd. Słysząc jego pytanie, moje serce na moment przestaje bić, jednak niemal od razu odnajduję ukojenie w jego oczach. Sięgam do kieszeni i wyciągam z niej pudełeczko pełne tabletek i zaczynam je przewracać w swojej dłoni>
Ja... nie mogę. <Mówię po chwili i mocniej ściskam tabletki>

Oczywiście, że możesz. Zaufaj mi. <mówi cicho i spoglądając jej w oczy, wyciąga rękę i delikatnie odrywa jej palce od pudełka tabletek>
Będzie dobrze. <powtarza tym samym niskim głosem i chowa tabletki do kieszeni kurtki>

Effy Delacure - 08-08-13 20:17:09

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:


<spogląda na nią z nieśmiałym uśmiechem, po chwili się odzywa niskim głosem> A ty? Czy ty możesz być jeszcze lepsza? <unosi brwi i wyciaga dłoń w jej kierunku> Oddasz mi swoje tabletki? <patzry jej głęboko w oczy>

<Rumienię się, jak jeszcze nigdy dotąd. Słysząc jego pytanie, moje serce na moment przestaje bić, jednak niemal od razu odnajduję ukojenie w jego oczach. Sięgam do kieszeni i wyciągam z niej pudełeczko pełne tabletek i zaczynam je przewracać w swojej dłoni>
Ja... nie mogę. <Mówię po chwili i mocniej ściskam tabletki>

Oczywiście, że możesz. Zaufaj mi. <mówi cicho i spoglądając jej w oczy, wyciąga rękę i delikatnie odrywa jej palce od pudełka tabletek>
Będzie dobrze. <powtarza tym samym niskim głosem i chowa tabletki do kieszeni kurtki>

<Uważnie obserwuję jego ruchu i przełykam ślinę. Nie kryję, że jestem przestraszona, ale czuję dziwną ulgę. Nie potrafię tego opisać, ale żaden specjalista, u którego się leczyłam nigdy nie spowodował, że mogłam pomyśleć, że naprawdę może być dobrze.>
Nadzieja. <Zdobywam się tylko na to jedno słowo, które opisuje co dokładnie teraz czuję. Isaac jest moją nadzieją. Uśmecham się do niego delikatnie i dopijam swoje kakao>

Isaac Lahey - 08-08-13 20:22:06

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:


<Rumienię się, jak jeszcze nigdy dotąd. Słysząc jego pytanie, moje serce na moment przestaje bić, jednak niemal od razu odnajduję ukojenie w jego oczach. Sięgam do kieszeni i wyciągam z niej pudełeczko pełne tabletek i zaczynam je przewracać w swojej dłoni>
Ja... nie mogę. <Mówię po chwili i mocniej ściskam tabletki>

Oczywiście, że możesz. Zaufaj mi. <mówi cicho i spoglądając jej w oczy, wyciąga rękę i delikatnie odrywa jej palce od pudełka tabletek>
Będzie dobrze. <powtarza tym samym niskim głosem i chowa tabletki do kieszeni kurtki>

<Uważnie obserwuję jego ruchu i przełykam ślinę. Nie kryję, że jestem przestraszona, ale czuję dziwną ulgę. Nie potrafię tego opisać, ale żaden specjalista, u którego się leczyłam nigdy nie spowodował, że mogłam pomyśleć, że naprawdę może być dobrze.>
Nadzieja. <Zdobywam się tylko na to jedno słowo, które opisuje co dokładnie teraz czuję. Isaac jest moją nadzieją. Uśmecham się do niego delikatnie i dopijam swoje kakao>

Nadzieja? <unosi brwi i również dopija kakao> Jesteś wspaniałą dziewczyną, Eff. Nie marnuj sobie życia. <swoją prawą dłoń kładzie na jej dłoni>

Effy Delacure - 08-08-13 20:27:18

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

Oczywiście, że możesz. Zaufaj mi. <mówi cicho i spoglądając jej w oczy, wyciąga rękę i delikatnie odrywa jej palce od pudełka tabletek>
Będzie dobrze. <powtarza tym samym niskim głosem i chowa tabletki do kieszeni kurtki>

<Uważnie obserwuję jego ruchu i przełykam ślinę. Nie kryję, że jestem przestraszona, ale czuję dziwną ulgę. Nie potrafię tego opisać, ale żaden specjalista, u którego się leczyłam nigdy nie spowodował, że mogłam pomyśleć, że naprawdę może być dobrze.>
Nadzieja. <Zdobywam się tylko na to jedno słowo, które opisuje co dokładnie teraz czuję. Isaac jest moją nadzieją. Uśmecham się do niego delikatnie i dopijam swoje kakao>

Nadzieja? <unosi brwi i również dopija kakao> Jesteś wspaniałą dziewczyną, Eff. Nie marnuj sobie życia. <swoją prawą dłoń kładzie na jej dłoni>

Nadzieja. <Kiwam głową i dodaję dziarskim głosem> Uczucie, które sprawia, że wierzę, że będzie lepiej. <Posyłam mu ciepły uśmiech i wyciągam portfel, by zapłacić za nasze zamówienia. Kładę banknot na stole i spoglądam na nasze dłonie. Po chwili jednak zabieram swoją, wstaję od stołu i podchodzę do Isaaca, przytulając go lekko. Następnie wychodzę, odwracając kilka razy głowę w jego kierunku>

Isaac Lahey - 08-08-13 20:28:29

Effy Mellark napisał:

Isaac Lahey napisał:

Effy Mellark napisał:


<Uważnie obserwuję jego ruchu i przełykam ślinę. Nie kryję, że jestem przestraszona, ale czuję dziwną ulgę. Nie potrafię tego opisać, ale żaden specjalista, u którego się leczyłam nigdy nie spowodował, że mogłam pomyśleć, że naprawdę może być dobrze.>
Nadzieja. <Zdobywam się tylko na to jedno słowo, które opisuje co dokładnie teraz czuję. Isaac jest moją nadzieją. Uśmecham się do niego delikatnie i dopijam swoje kakao>

Nadzieja? <unosi brwi i również dopija kakao> Jesteś wspaniałą dziewczyną, Eff. Nie marnuj sobie życia. <swoją prawą dłoń kładzie na jej dłoni>

Nadzieja. <Kiwam głową i dodaję dziarskim głosem> Uczucie, które sprawia, że wierzę, że będzie lepiej. <Posyłam mu ciepły uśmiech i wyciągam portfel, by zapłacić za nasze zamówienia. Kładę banknot na stole i spoglądam na nasze dłonie. Po chwili jednak zabieram swoją, wstaję od stołu i podchodzę do Isaaca, przytulając go lekko. Następnie wychodzę, odwracając kilka razy głowę w jego kierunku>

<odprowadza dziewczynę wzrokiem i po chwili sam wychodzi>

Effy Delacure - 10-08-13 19:06:55

<Wchodzę do Bree, siadam przy oknie, by mieć widok na świat, po czym zamawiam latte z bitą śmietanę.>

Annabeth Blake - 10-08-13 19:14:51

Effy Mellark napisał:

<Wchodzę do Bree, siadam przy oknie, by mieć widok na świat, po czym zamawiam latte z bitą śmietanę.>

<przychodzi do baru, tradycyjnie zamawia kawę, rozgląda się po pomieszczeniu i zauważa znajomą dziewczynę. Podchodzi do niej> Cześć <mówi z ciepłym uśmiechem> Effy, tak? Mogę się dosiąść?

Effy Delacure - 10-08-13 19:17:02

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

<Wchodzę do Bree, siadam przy oknie, by mieć widok na świat, po czym zamawiam latte z bitą śmietanę.>

<przychodzi do baru, tradycyjnie zamawia kawę, rozgląda się po pomieszczeniu i zauważa znajomą dziewczynę. Podchodzi do niej> Cześć <mówi z ciepłym uśmiechem> Effy, tak? Mogę się dosiąść?

<Słysząc czyjś głos unoszę delikatnie głowę do góry i przyglądam się przez chwilę dziewczynie. Ostrożnie kiwam głową, wskazując wolne siedzenie.> Przepraszam, że wczoraj nawet się nie pożegnałam. <Powiedziałam po chwili, przegryzając lekko dolną wargę>
Nie mogłam tego wytrzymać, rozumiesz mnie? <Spoglądam na nią z nadzieją, że moje złe maniery zostaną mi wybaczone>

Annabeth Blake - 10-08-13 19:21:48

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

<Wchodzę do Bree, siadam przy oknie, by mieć widok na świat, po czym zamawiam latte z bitą śmietanę.>

<przychodzi do baru, tradycyjnie zamawia kawę, rozgląda się po pomieszczeniu i zauważa znajomą dziewczynę. Podchodzi do niej> Cześć <mówi z ciepłym uśmiechem> Effy, tak? Mogę się dosiąść?

<Słysząc czyjś głos unoszę delikatnie głowę do góry i przyglądam się przez chwilę dziewczynie. Ostrożnie kiwam głową, wskazując wolne siedzenie.> Przepraszam, że wczoraj nawet się nie pożegnałam. <Powiedziałam po chwili, przegryzając lekko dolną wargę>
Nie mogłam tego wytrzymać, rozumiesz mnie? <Spoglądam na nią z nadzieją, że moje złe maniery zostaną mi wybaczone>

<siada naprzeciwko niej przy stoliku> Rozumiem cię <mówi z lekkim uśmiechem> Rose zachowała się nie w porządku i nie dziwię ci się, że postąpiłaś w ten sposób <bierze łyk swojej kawy>

Effy Delacure - 10-08-13 19:27:13

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


<przychodzi do baru, tradycyjnie zamawia kawę, rozgląda się po pomieszczeniu i zauważa znajomą dziewczynę. Podchodzi do niej> Cześć <mówi z ciepłym uśmiechem> Effy, tak? Mogę się dosiąść?

<Słysząc czyjś głos unoszę delikatnie głowę do góry i przyglądam się przez chwilę dziewczynie. Ostrożnie kiwam głową, wskazując wolne siedzenie.> Przepraszam, że wczoraj nawet się nie pożegnałam. <Powiedziałam po chwili, przegryzając lekko dolną wargę>
Nie mogłam tego wytrzymać, rozumiesz mnie? <Spoglądam na nią z nadzieją, że moje złe maniery zostaną mi wybaczone>

<siada naprzeciwko niej przy stoliku> Rozumiem cię <mówi z lekkim uśmiechem> Rose zachowała się nie w porządku i nie dziwię ci się, że postąpiłaś w ten sposób <bierze łyk swojej kawy>

<Uśmiecham się do niej szerzej i upijam łyk kawy> Jared mówił mi, że Rose jest jedną z najmilszych osób w tym mieście. <Mówię z mieszaniną rozbawienia i rozgoryczenia, po czym unoszę prawą brew do góry> A Ty? Doradzisz mi kogo powinnam się trzymać, a kogo.. unikać?

Annabeth Blake - 10-08-13 19:40:28

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


<Słysząc czyjś głos unoszę delikatnie głowę do góry i przyglądam się przez chwilę dziewczynie. Ostrożnie kiwam głową, wskazując wolne siedzenie.> Przepraszam, że wczoraj nawet się nie pożegnałam. <Powiedziałam po chwili, przegryzając lekko dolną wargę>
Nie mogłam tego wytrzymać, rozumiesz mnie? <Spoglądam na nią z nadzieją, że moje złe maniery zostaną mi wybaczone>

<siada naprzeciwko niej przy stoliku> Rozumiem cię <mówi z lekkim uśmiechem> Rose zachowała się nie w porządku i nie dziwię ci się, że postąpiłaś w ten sposób <bierze łyk swojej kawy>

<Uśmiecham się do niej szerzej i upijam łyk kawy> Jared mówił mi, że Rose jest jedną z najmilszych osób w tym mieście. <Mówię z mieszaniną rozbawienia i rozgoryczenia, po czym unoszę prawą brew do góry> A Ty? Doradzisz mi kogo powinnam się trzymać, a kogo.. unikać?

Rose jest naprawdę miła, tylko trzeba ją lepiej poznać. Gdyby nie ona nie byłoby mnie teraz tutaj <uśmiecha się lekko, a słysząc jej kolejne pytanie wzrusza lekko ramionami> Mieszkają tu różni ludzie i sama powinnaś wyrobić sobie opinię na ich temat. Nie mam zamiaru zrażać cię do nikogo na starcie. <powiedziała spokojnie, bez żadnej wrogiej nuty>

Effy Delacure - 10-08-13 19:44:55

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


<siada naprzeciwko niej przy stoliku> Rozumiem cię <mówi z lekkim uśmiechem> Rose zachowała się nie w porządku i nie dziwię ci się, że postąpiłaś w ten sposób <bierze łyk swojej kawy>

<Uśmiecham się do niej szerzej i upijam łyk kawy> Jared mówił mi, że Rose jest jedną z najmilszych osób w tym mieście. <Mówię z mieszaniną rozbawienia i rozgoryczenia, po czym unoszę prawą brew do góry> A Ty? Doradzisz mi kogo powinnam się trzymać, a kogo.. unikać?

Rose jest naprawdę miła, tylko trzeba ją lepiej poznać. Gdyby nie ona nie byłoby mnie teraz tutaj <uśmiecha się lekko, a słysząc jej kolejne pytanie wzrusza lekko ramionami> Mieszkają tu różni ludzie i sama powinnaś wyrobić sobie opinię na ich temat. Nie mam zamiaru zrażać cię do nikogo na starcie. <powiedziała spokojnie, bez żadnej wrogiej nuty>

Może i jest miła. <Kiwam niechętnie głową i rurką zaczynam kreślić w pianie kawy kółeczka. Spoglądam na Ann i po chwili mrugam oczami, które się zaszkliły> Myślisz, że ona coś do niego czuje? <przełykam ślinę, bojąc się odpowiedzi, którą swoją drogą znam bardzo dobrze>

Megan Archer - 10-08-13 19:46:26

*weszła do środka i usiadła przy barze. zamówiła whisky. powoli sączyła trunek nie zaprzątając sobie głowy nawet jedną myślą.*

Annabeth Blake - 10-08-13 19:54:34

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


<Uśmiecham się do niej szerzej i upijam łyk kawy> Jared mówił mi, że Rose jest jedną z najmilszych osób w tym mieście. <Mówię z mieszaniną rozbawienia i rozgoryczenia, po czym unoszę prawą brew do góry> A Ty? Doradzisz mi kogo powinnam się trzymać, a kogo.. unikać?

Rose jest naprawdę miła, tylko trzeba ją lepiej poznać. Gdyby nie ona nie byłoby mnie teraz tutaj <uśmiecha się lekko, a słysząc jej kolejne pytanie wzrusza lekko ramionami> Mieszkają tu różni ludzie i sama powinnaś wyrobić sobie opinię na ich temat. Nie mam zamiaru zrażać cię do nikogo na starcie. <powiedziała spokojnie, bez żadnej wrogiej nuty>

Może i jest miła. <Kiwam niechętnie głową i rurką zaczynam kreślić w pianie kawy kółeczka. Spoglądam na Ann i po chwili mrugam oczami, które się zaszkliły> Myślisz, że ona coś do niego czuje? <przełykam ślinę, bojąc się odpowiedzi, którą swoją drogą znam bardzo dobrze>

Może <westchnęła cicho> Rose ma już chłopaka <powiedziała i spojrzała na Effy> Poza tym widziałam, jak Isaac się na ciebie patrzył. Jakby chciał cię obrobić przed całym złem <uśmiechnęła się lekko> To piękne <dodała cicho>

Effy Delacure - 10-08-13 19:58:30

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


Rose jest naprawdę miła, tylko trzeba ją lepiej poznać. Gdyby nie ona nie byłoby mnie teraz tutaj <uśmiecha się lekko, a słysząc jej kolejne pytanie wzrusza lekko ramionami> Mieszkają tu różni ludzie i sama powinnaś wyrobić sobie opinię na ich temat. Nie mam zamiaru zrażać cię do nikogo na starcie. <powiedziała spokojnie, bez żadnej wrogiej nuty>

Może i jest miła. <Kiwam niechętnie głową i rurką zaczynam kreślić w pianie kawy kółeczka. Spoglądam na Ann i po chwili mrugam oczami, które się zaszkliły> Myślisz, że ona coś do niego czuje? <przełykam ślinę, bojąc się odpowiedzi, którą swoją drogą znam bardzo dobrze>

Może <westchnęła cicho> Rose ma już chłopaka <powiedziała i spojrzała na Effy> Poza tym widziałam, jak Isaac się na ciebie patrzył. Jakby chciał cię obrobić przed całym złem <uśmiechnęła się lekko> To piękne <dodała cicho>

<Słysząc jej słowa przez moje ciało przeszedł dreszcz. Nie potrafiłam powstrzymać się od uśmiechu, więc spuściłam wzrok> Tak. To piękne. <Powtórzyłam za nią i wzięłam głęboki oddech> Ale on kocha ją i boje się, że jak przestane go potrzebować, on po prostu odejdzie.. <wzruszyłam lekko ramionami, bo nie potrafiłam zdobyć się na nic innego> Rose mówiła, że chodzisz z jakimś chłopakiem.. Samuel, tak? <Unoszę prawą brew do góry i zaciskam wargi w linijkę> Jak jest z Wami?

Tomas Torees - 10-08-13 20:07:37

*Wszedł, usiadł przy barze i zamówił piwo*

Avery Saltzman - 10-08-13 20:11:08

*Weszła z torbą, której nadal nie schowała do domu.Przy barze zauważyła Tomasa.Nieśmiało siada obok niego.* Hej. *Szepnęła.*

Annabeth Blake - 10-08-13 20:11:52

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


Może i jest miła. <Kiwam niechętnie głową i rurką zaczynam kreślić w pianie kawy kółeczka. Spoglądam na Ann i po chwili mrugam oczami, które się zaszkliły> Myślisz, że ona coś do niego czuje? <przełykam ślinę, bojąc się odpowiedzi, którą swoją drogą znam bardzo dobrze>

Może <westchnęła cicho> Rose ma już chłopaka <powiedziała i spojrzała na Effy> Poza tym widziałam, jak Isaac się na ciebie patrzył. Jakby chciał cię obrobić przed całym złem <uśmiechnęła się lekko> To piękne <dodała cicho>

<Słysząc jej słowa przez moje ciało przeszedł dreszcz. Nie potrafiłam powstrzymać się od uśmiechu, więc spuściłam wzrok> Tak. To piękne. <Powtórzyłam za nią i wzięłam głęboki oddech> Ale on kocha ją i boje się, że jak przestane go potrzebować, on po prostu odejdzie.. <wzruszyłam lekko ramionami, bo nie potrafiłam zdobyć się na nic innego> Rose mówiła, że chodzisz z jakimś chłopakiem.. Samuel, tak? <Unoszę prawą brew do góry i zaciskam wargi w linijkę> Jak jest z Wami?

Jak w każdym związku. Są wzloty i upadki, ale wydaje mi się, że już wychodzimy na prostą <uśmiechnęła się szeroko> Kocham go najmocniej na świecie <dodała i wzięła łyk kawy> Co to było z tobą i Jaredem? <spytała po chwili milczenia, marszcząc lekko brwi>

Tomas Torees - 10-08-13 20:14:52

Avery Saltzman napisał:

*Weszła z torbą, której nadal nie schowała do domu.Przy barze zauważyła Tomasa.Nieśmiało siada obok niego.* Hej. *Szepnęła.*

*spojrzał na nią * o cześć * uśmiechnął się *

Effy Delacure - 10-08-13 20:17:28

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


Może <westchnęła cicho> Rose ma już chłopaka <powiedziała i spojrzała na Effy> Poza tym widziałam, jak Isaac się na ciebie patrzył. Jakby chciał cię obrobić przed całym złem <uśmiechnęła się lekko> To piękne <dodała cicho>

<Słysząc jej słowa przez moje ciało przeszedł dreszcz. Nie potrafiłam powstrzymać się od uśmiechu, więc spuściłam wzrok> Tak. To piękne. <Powtórzyłam za nią i wzięłam głęboki oddech> Ale on kocha ją i boje się, że jak przestane go potrzebować, on po prostu odejdzie.. <wzruszyłam lekko ramionami, bo nie potrafiłam zdobyć się na nic innego> Rose mówiła, że chodzisz z jakimś chłopakiem.. Samuel, tak? <Unoszę prawą brew do góry i zaciskam wargi w linijkę> Jak jest z Wami?

Jak w każdym związku. Są wzloty i upadki, ale wydaje mi się, że już wychodzimy na prostą <uśmiechnęła się szeroko> Kocham go najmocniej na świecie <dodała i wzięła łyk kawy> Co to było z tobą i Jaredem? <spytała po chwili milczenia, marszcząc lekko brwi>

<Słysząc pytanie dziewczyny, sama nie wiem czemu, ale moje policzki stają się czerwone. Biorę głęboki oddech i sięgam do kieszeni, by wyciągnąć tabletkę, kiedy nagle przypominam sobie o tym, co stało się w nocy. Po krótkiej walce ponownie kładę rękę na stole i przyglądam się jej uważnie> Jared mnie pocałował i.. ja nie wiem, ale... mam nadzieje, że to nie przeze mnie rozstał się z dziewczyną. <biorę głęboki oddech i ponownie sięgam do kieszeni spodni, tym razem wyciągam jednak karteczkę, na której pisze: "Nie daje się ich byle komu, nawet nie wiesz jak łatwo było mi je odzyskać. Dla Ciebie wszystko. Jared "  i podaje ją bez słowa dziewczynie>

Avery Saltzman - 10-08-13 20:18:42

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:

*Weszła z torbą, której nadal nie schowała do domu.Przy barze zauważyła Tomasa.Nieśmiało siada obok niego.* Hej. *Szepnęła.*

*spojrzał na nią * o cześć * uśmiechnął się *

*Uśmiechnęła się.* Co u ciebie ? *Spytała.*

Tomas Torees - 10-08-13 20:20:46

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:

*Weszła z torbą, której nadal nie schowała do domu.Przy barze zauważyła Tomasa.Nieśmiało siada obok niego.* Hej. *Szepnęła.*

*spojrzał na nią * o cześć * uśmiechnął się *

*Uśmiechnęła się.* Co u ciebie ? *Spytała.*

Już lepiej * na chwile się zatrzymał * Przepraszam za moje ostatnie zachowanie. Po prostu cała ta sprawa z mamą i bratem.* spojrzał na dół*

Avery Saltzman - 10-08-13 20:24:11

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:


*spojrzał na nią * o cześć * uśmiechnął się *

*Uśmiechnęła się.* Co u ciebie ? *Spytała.*

Już lepiej * na chwile się zatrzymał * Przepraszam za moje ostatnie zachowanie. Po prostu cała ta sprawa z mamą i bratem.* spojrzał na dół*

Rozumiem. *Powiedziała.Położyła mu dłoń na ramieniu.* Też bym się tak zachowała. *Szepnęła, po czym uśmiechnęła się pocieszająco.*

Megan Archer - 10-08-13 20:25:56

*gdy czekała na kolejną szkankę rozejrzała ię po lokalu. dostrzegła brata Diego i Avery. Uśmiechnęła się i piła dalej*

Tomas Torees - 10-08-13 20:28:54

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:


*Uśmiechnęła się.* Co u ciebie ? *Spytała.*

Już lepiej * na chwile się zatrzymał * Przepraszam za moje ostatnie zachowanie. Po prostu cała ta sprawa z mamą i bratem.* spojrzał na dół*

Rozumiem. *Powiedziała.Położyła mu dłoń na ramieniu.* Też bym się tak zachowała. *Szepnęła, po czym uśmiechnęła się pocieszająco.*

Słuchaj * spojrzał w jej oczy * Nie chciałbym, żebyś coś sobie pomyślała. Znaczy. Między nami nic nie ma. *zatrzymał się * przynajmniej z mojej strony.

Annabeth Blake - 10-08-13 20:29:05

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


<Słysząc jej słowa przez moje ciało przeszedł dreszcz. Nie potrafiłam powstrzymać się od uśmiechu, więc spuściłam wzrok> Tak. To piękne. <Powtórzyłam za nią i wzięłam głęboki oddech> Ale on kocha ją i boje się, że jak przestane go potrzebować, on po prostu odejdzie.. <wzruszyłam lekko ramionami, bo nie potrafiłam zdobyć się na nic innego> Rose mówiła, że chodzisz z jakimś chłopakiem.. Samuel, tak? <Unoszę prawą brew do góry i zaciskam wargi w linijkę> Jak jest z Wami?

Jak w każdym związku. Są wzloty i upadki, ale wydaje mi się, że już wychodzimy na prostą <uśmiechnęła się szeroko> Kocham go najmocniej na świecie <dodała i wzięła łyk kawy> Co to było z tobą i Jaredem? <spytała po chwili milczenia, marszcząc lekko brwi>

<Słysząc pytanie dziewczyny, sama nie wiem czemu, ale moje policzki stają się czerwone. Biorę głęboki oddech i sięgam do kieszeni, by wyciągnąć tabletkę, kiedy nagle przypominam sobie o tym, co stało się w nocy. Po krótkiej walce ponownie kładę rękę na stole i przyglądam się jej uważnie> Jared mnie pocałował i.. ja nie wiem, ale... mam nadzieje, że to nie przeze mnie rozstał się z dziewczyną. <biorę głęboki oddech i ponownie sięgam do kieszeni spodni, tym razem wyciągam jednak karteczkę, na której pisze: "Nie daje się ich byle komu, nawet nie wiesz jak łatwo było mi je odzyskać. Dla Ciebie wszystko. Jared "  i podaje ją bez słowa dziewczynie>

<czyta napis i unosi lekko brwi. Oddaje karteczkę dziewczynie> Szczerze to nie wiem, co o tym myśleć <powiedziała po chwili> Nie zadręczaj się tym. Równie dobrze mógł zerwać z Berry z zupełnie innego powodu, w końcu nie byli długo razem, a Jared ma dość... skomplikowany charakter <uśmiechnęła się pocieszająco> Tak właściwie to co dla ciebie odzyskał?

Effy Delacure - 10-08-13 20:31:22

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


Jak w każdym związku. Są wzloty i upadki, ale wydaje mi się, że już wychodzimy na prostą <uśmiechnęła się szeroko> Kocham go najmocniej na świecie <dodała i wzięła łyk kawy> Co to było z tobą i Jaredem? <spytała po chwili milczenia, marszcząc lekko brwi>

<Słysząc pytanie dziewczyny, sama nie wiem czemu, ale moje policzki stają się czerwone. Biorę głęboki oddech i sięgam do kieszeni, by wyciągnąć tabletkę, kiedy nagle przypominam sobie o tym, co stało się w nocy. Po krótkiej walce ponownie kładę rękę na stole i przyglądam się jej uważnie> Jared mnie pocałował i.. ja nie wiem, ale... mam nadzieje, że to nie przeze mnie rozstał się z dziewczyną. <biorę głęboki oddech i ponownie sięgam do kieszeni spodni, tym razem wyciągam jednak karteczkę, na której pisze: "Nie daje się ich byle komu, nawet nie wiesz jak łatwo było mi je odzyskać. Dla Ciebie wszystko. Jared "  i podaje ją bez słowa dziewczynie>

<czyta napis i unosi lekko brwi. Oddaje karteczkę dziewczynie> Szczerze to nie wiem, co o tym myśleć <powiedziała po chwili> Nie zadręczaj się tym. Równie dobrze mógł zerwać z Berry z zupełnie innego powodu, w końcu nie byli długo razem, a Jared ma dość... skomplikowany charakter <uśmiechnęła się pocieszająco> Tak właściwie to co dla ciebie odzyskał?

Skomplikowany? <Unoszę brwi do góry i mimowolnie chichoczę> Bardzo dobrze powiedziane. Bardziej bezczelnego człowieka nigdy nie spotkałam. Gdy słyszę jej pytanie, zastanawiam się przez chwilę nad najsensowniejszą odpowiedzią, ale wiem, że słowa tutaj nie pomogą. Ponownie sięgam do kieszeni i tym razem wyciągam pudełeczko tabletek, które kładę przed sobą na stole> To.

Avery Saltzman - 10-08-13 20:31:45

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:


Już lepiej * na chwile się zatrzymał * Przepraszam za moje ostatnie zachowanie. Po prostu cała ta sprawa z mamą i bratem.* spojrzał na dół*

Rozumiem. *Powiedziała.Położyła mu dłoń na ramieniu.* Też bym się tak zachowała. *Szepnęła, po czym uśmiechnęła się pocieszająco.*

Słuchaj * spojrzał w jej oczy * Nie chciałbym, żebyś coś sobie pomyślała. Znaczy. Między nami nic nie ma. *zatrzymał się * przynajmniej z mojej strony.

*Pokiwała głową.* Wiem. *Powiedziała.*

Annabeth Blake - 10-08-13 20:35:27

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

<Słysząc pytanie dziewczyny, sama nie wiem czemu, ale moje policzki stają się czerwone. Biorę głęboki oddech i sięgam do kieszeni, by wyciągnąć tabletkę, kiedy nagle przypominam sobie o tym, co stało się w nocy. Po krótkiej walce ponownie kładę rękę na stole i przyglądam się jej uważnie> Jared mnie pocałował i.. ja nie wiem, ale... mam nadzieje, że to nie przeze mnie rozstał się z dziewczyną. <biorę głęboki oddech i ponownie sięgam do kieszeni spodni, tym razem wyciągam jednak karteczkę, na której pisze: "Nie daje się ich byle komu, nawet nie wiesz jak łatwo było mi je odzyskać. Dla Ciebie wszystko. Jared "  i podaje ją bez słowa dziewczynie>

<czyta napis i unosi lekko brwi. Oddaje karteczkę dziewczynie> Szczerze to nie wiem, co o tym myśleć <powiedziała po chwili> Nie zadręczaj się tym. Równie dobrze mógł zerwać z Berry z zupełnie innego powodu, w końcu nie byli długo razem, a Jared ma dość... skomplikowany charakter <uśmiechnęła się pocieszająco> Tak właściwie to co dla ciebie odzyskał?

Skomplikowany? <Unoszę brwi do góry i mimowolnie chichoczę> Bardzo dobrze powiedziane. Bardziej bezczelnego człowieka nigdy nie spotkałam. <Gdy słyszę jej pytanie, zastanawiam się przez chwilę nad najsensowniejszą odpowiedzią, ale wiem, że słowa tutaj nie pomogą. Ponownie sięgam do kieszeni i tym razem wyciągam pudełeczko tabletek, które kładę przed sobą na stole> To.

<zaśmiała się cicho, słysząc o Jaredzie, ale gdy dziewczyna wyciągnęła pudełko tabletek, popatrzyła się na nią i pokiwała głową> Rozumiem <powiedziała>

Tomas Torees - 10-08-13 20:35:29

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:


Rozumiem. *Powiedziała.Położyła mu dłoń na ramieniu.* Też bym się tak zachowała. *Szepnęła, po czym uśmiechnęła się pocieszająco.*

Słuchaj * spojrzał w jej oczy * Nie chciałbym, żebyś coś sobie pomyślała. Znaczy. Między nami nic nie ma. *zatrzymał się * przynajmniej z mojej strony.

*Pokiwała głową.* Wiem. *Powiedziała.*

W porządku? *zmarszczył brwi*

Avery Saltzman - 10-08-13 20:36:26

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:


Słuchaj * spojrzał w jej oczy * Nie chciałbym, żebyś coś sobie pomyślała. Znaczy. Między nami nic nie ma. *zatrzymał się * przynajmniej z mojej strony.

*Pokiwała głową.* Wiem. *Powiedziała.*

W porządku? *zmarszczył brwi*

W porządku. *Uśmiechnęła się.Zamówiła kawę.*

Megan Archer - 10-08-13 20:37:22

*zapłaciła za wypity alkohol i wyszła z Baru*

Effy Delacure - 10-08-13 20:39:22

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


<czyta napis i unosi lekko brwi. Oddaje karteczkę dziewczynie> Szczerze to nie wiem, co o tym myśleć <powiedziała po chwili> Nie zadręczaj się tym. Równie dobrze mógł zerwać z Berry z zupełnie innego powodu, w końcu nie byli długo razem, a Jared ma dość... skomplikowany charakter <uśmiechnęła się pocieszająco> Tak właściwie to co dla ciebie odzyskał?

Skomplikowany? <Unoszę brwi do góry i mimowolnie chichoczę> Bardzo dobrze powiedziane. Bardziej bezczelnego człowieka nigdy nie spotkałam. <Gdy słyszę jej pytanie, zastanawiam się przez chwilę nad najsensowniejszą odpowiedzią, ale wiem, że słowa tutaj nie pomogą. Ponownie sięgam do kieszeni i tym razem wyciągam pudełeczko tabletek, które kładę przed sobą na stole> To.

<zaśmiała się cicho, słysząc o Jaredzie, ale gdy dziewczyna wyciągnęła pudełko tabletek, popatrzyła się na nią i pokiwała głową> Rozumiem <powiedziała>

<Biorę głęboki oddech, by się uspokoić, ale nie potrafię. Nie wiem, czy mogę jej zaufać, ale postanawiam to zrobić> Wczoraj przedawkowałam. <Odzywam się w końcu i pakuję tabletki do kieszeni, po czym wypijam całą kawę i wycieram usta prawą dłonią.> Więc mówisz, bym dała Rose drugą szansę? <Mówię po kilku sekundach niezręcznej ciszy, chcąc tym samym skierowac rozmowę na bezpieczne tory>

Tomas Torees - 10-08-13 20:42:06

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:


*Pokiwała głową.* Wiem. *Powiedziała.*

W porządku? *zmarszczył brwi*

W porządku. *Uśmiechnęła się.Zamówiła kawę.*

Ja już idę, *dopił piwo * trzymaj się * uśmiechnął się do niej i wyszedł *

Avery Saltzman - 10-08-13 20:44:41

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:


W porządku? *zmarszczył brwi*

W porządku. *Uśmiechnęła się.Zamówiła kawę.*

Ja już idę, *dopił piwo * trzymaj się * uśmiechnął się do niej i wyszedł *

Cześć. *Powiedziała z uśmiechem i upiła łyk kawy.*

Annabeth Blake - 10-08-13 20:45:10

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


Skomplikowany? <Unoszę brwi do góry i mimowolnie chichoczę> Bardzo dobrze powiedziane. Bardziej bezczelnego człowieka nigdy nie spotkałam. <Gdy słyszę jej pytanie, zastanawiam się przez chwilę nad najsensowniejszą odpowiedzią, ale wiem, że słowa tutaj nie pomogą. Ponownie sięgam do kieszeni i tym razem wyciągam pudełeczko tabletek, które kładę przed sobą na stole> To.

<zaśmiała się cicho, słysząc o Jaredzie, ale gdy dziewczyna wyciągnęła pudełko tabletek, popatrzyła się na nią i pokiwała głową> Rozumiem <powiedziała>

<Biorę głęboki oddech, by się uspokoić, ale nie potrafię. Nie wiem, czy mogę jej zaufać, ale postanawiam to zrobić> Wczoraj przedawkowałam. <Odzywam się w końcu i pakuję tabletki do kieszeni, po czym wypijam całą kawę i wycieram usta prawą dłonią.> Więc mówisz, bym dała Rose drugą szansę? <Mówię po kilku sekundach niezręcznej ciszy, chcąc tym samym skierowac rozmowę na bezpieczne tory>

<przez chwilę zastanawiała się, czy nie spytać się, po co dziewczyna bierze tabletki, ale stwierdziła, że tego nie zrobi. Jeśli Effy będzie chciała to sama jej powie. Skupiła się więc na odpowiedzi na jej pytanie> Myślę, że tak <uśmiechnęła się> Jeśli ją lepiej poznasz, zmienisz zdanie na jej temat.

Effy Delacure - 10-08-13 20:48:27

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


<zaśmiała się cicho, słysząc o Jaredzie, ale gdy dziewczyna wyciągnęła pudełko tabletek, popatrzyła się na nią i pokiwała głową> Rozumiem <powiedziała>

<Biorę głęboki oddech, by się uspokoić, ale nie potrafię. Nie wiem, czy mogę jej zaufać, ale postanawiam to zrobić> Wczoraj przedawkowałam. <Odzywam się w końcu i pakuję tabletki do kieszeni, po czym wypijam całą kawę i wycieram usta prawą dłonią.> Więc mówisz, bym dała Rose drugą szansę? <Mówię po kilku sekundach niezręcznej ciszy, chcąc tym samym skierowac rozmowę na bezpieczne tory>

<przez chwilę zastanawiała się, czy nie spytać się, po co dziewczyna bierze tabletki, ale stwierdziła, że tego nie zrobi. Jeśli Effy będzie chciała to sama jej powie. Skupiła się więc na odpowiedzi na jej pytanie> Myślę, że tak <uśmiechnęła się> Jeśli ją lepiej poznasz, zmienisz zdanie na jej temat.

<Kiwam w zrozumieniu głową i decyduję się, że naprawdę dam drugą szansę Rosalie. W końcu Isaac tego by chciał, a dla niego zrobiłabym dosłownie wszystko. Uśmiecham się więc szeroko i przegryzam delikatnie dolną wargę>
Mówiłaś wczoraj, że jesteś z Nowego Jorku. Dlaczego się przeprowadziłaś do takiej dziury?

Avery Saltzman - 10-08-13 20:48:43

Avery Saltzman napisał:

Tomas Torees napisał:

Avery Saltzman napisał:


W porządku. *Uśmiechnęła się.Zamówiła kawę.*

Ja już idę, *dopił piwo * trzymaj się * uśmiechnął się do niej i wyszedł *

Cześć. *Powiedziała z uśmiechem i upiła łyk kawy.*

*Wypija do końca kawę, płaci, wychodzi.*

Annabeth Blake - 10-08-13 20:53:24

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


<Biorę głęboki oddech, by się uspokoić, ale nie potrafię. Nie wiem, czy mogę jej zaufać, ale postanawiam to zrobić> Wczoraj przedawkowałam. <Odzywam się w końcu i pakuję tabletki do kieszeni, po czym wypijam całą kawę i wycieram usta prawą dłonią.> Więc mówisz, bym dała Rose drugą szansę? <Mówię po kilku sekundach niezręcznej ciszy, chcąc tym samym skierowac rozmowę na bezpieczne tory>

<przez chwilę zastanawiała się, czy nie spytać się, po co dziewczyna bierze tabletki, ale stwierdziła, że tego nie zrobi. Jeśli Effy będzie chciała to sama jej powie. Skupiła się więc na odpowiedzi na jej pytanie> Myślę, że tak <uśmiechnęła się> Jeśli ją lepiej poznasz, zmienisz zdanie na jej temat.

<Kiwam w zrozumieniu głową i decyduję się, że naprawdę dam drugą szansę Rosalie. W końcu Isaac tego by chciał, a dla niego zrobiłabym dosłownie wszystko. Uśmiecham się więc szeroko i przegryzam delikatnie dolną wargę>
Mówiłaś wczoraj, że jesteś z Nowego Jorku. Dlaczego się przeprowadziłaś do takiej dziury?

W Nowym Jorku brakowało mi zieleni <uśmiechnęła się lekko i wzruszyła ramionami> Poza tym chciałam studiować w Duke's, ale plany się zmieniły. A ty czemu wybrałaś akurat Falls?

Effy Delacure - 10-08-13 20:56:25

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


<przez chwilę zastanawiała się, czy nie spytać się, po co dziewczyna bierze tabletki, ale stwierdziła, że tego nie zrobi. Jeśli Effy będzie chciała to sama jej powie. Skupiła się więc na odpowiedzi na jej pytanie> Myślę, że tak <uśmiechnęła się> Jeśli ją lepiej poznasz, zmienisz zdanie na jej temat.

<Kiwam w zrozumieniu głową i decyduję się, że naprawdę dam drugą szansę Rosalie. W końcu Isaac tego by chciał, a dla niego zrobiłabym dosłownie wszystko. Uśmiecham się więc szeroko i przegryzam delikatnie dolną wargę>
Mówiłaś wczoraj, że jesteś z Nowego Jorku. Dlaczego się przeprowadziłaś do takiej dziury?

W Nowym Jorku brakowało mi zieleni <uśmiechnęła się lekko i wzruszyła ramionami> Poza tym chciałam studiować w Duke's, ale plany się zmieniły. A ty czemu wybrałaś akurat Falls?

To nie ja wybrałam Falls. <Powiedziałam po chwili i wyraźnie się nachmurzyłam> Kiedy byłam młodsza zdarzył się wypadek i od tamtego czasu... zwariowałam. Przynajmniej rodzice tak myślę. <Patrzę wymownie w sufit i przegryzam dolną wargę> Rodzice stwierdzili, że to miejsce będzie dla mnie bezpieczniejsze.

Annabeth Blake - 10-08-13 21:00:27

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


<Kiwam w zrozumieniu głową i decyduję się, że naprawdę dam drugą szansę Rosalie. W końcu Isaac tego by chciał, a dla niego zrobiłabym dosłownie wszystko. Uśmiecham się więc szeroko i przegryzam delikatnie dolną wargę>
Mówiłaś wczoraj, że jesteś z Nowego Jorku. Dlaczego się przeprowadziłaś do takiej dziury?

W Nowym Jorku brakowało mi zieleni <uśmiechnęła się lekko i wzruszyła ramionami> Poza tym chciałam studiować w Duke's, ale plany się zmieniły. A ty czemu wybrałaś akurat Falls?

To nie ja wybrałam Falls. <Powiedziałam po chwili i wyraźnie się nachmurzyłam> Kiedy byłam młodsza zdarzył się wypadek i od tamtego czasu... zwariowałam. Przynajmniej rodzice tak myślę. <Patrzę wymownie w sufit i przegryzam dolną wargę> Rodzice stwierdzili, że to miejsce będzie dla mnie bezpieczniejsze.

<kiwa głową. Gdybyś tylko wiedziała, myśli, a po chwili marszczy brwi> Mogę się spytać, co to był za wypadek?

Effy Delacure - 10-08-13 21:05:47

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


W Nowym Jorku brakowało mi zieleni <uśmiechnęła się lekko i wzruszyła ramionami> Poza tym chciałam studiować w Duke's, ale plany się zmieniły. A ty czemu wybrałaś akurat Falls?

To nie ja wybrałam Falls. <Powiedziałam po chwili i wyraźnie się nachmurzyłam> Kiedy byłam młodsza zdarzył się wypadek i od tamtego czasu... zwariowałam. Przynajmniej rodzice tak myślę. <Patrzę wymownie w sufit i przegryzam dolną wargę> Rodzice stwierdzili, że to miejsce będzie dla mnie bezpieczniejsze.

<kiwa głową. Gdybyś tylko wiedziała, myśli, a po chwili marszczy brwi> Mogę się spytać, co to był za wypadek?

Problem w tym, że słabo go pamiętam. <Mówię cicho i powstrzymując łzy w oczach, decyduję się powiedziec to jeszcze raz. W końcu mój specjalista twierdzi, że im częściej o tym mówię, tym lepiej> Miałam 14 lat i bardzo lubiłam chodzić po lesie. W dniu moich urodzin coś mnie zaatakowało i obudziłam się dzień później w szpitalu, walcząc o życie. Straciłam bardzo dużo krwi, ale kompletnie nic więcej nie pamiętam. Oto cała historia. <Silę się na obojetny ton głosu, jedna ciągle przed oczami mam salę szpitalną, w której leżałam i w której po raz pierwszy pojawił się koszmar. Od tamtego czasu boję się swojego cienia..>

Annabeth Blake - 10-08-13 21:09:23

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


To nie ja wybrałam Falls. <Powiedziałam po chwili i wyraźnie się nachmurzyłam> Kiedy byłam młodsza zdarzył się wypadek i od tamtego czasu... zwariowałam. Przynajmniej rodzice tak myślę. <Patrzę wymownie w sufit i przegryzam dolną wargę> Rodzice stwierdzili, że to miejsce będzie dla mnie bezpieczniejsze.

<kiwa głową. Gdybyś tylko wiedziała, myśli, a po chwili marszczy brwi> Mogę się spytać, co to był za wypadek?

Problem w tym, że słabo go pamiętam. <Mówię cicho i powstrzymując łzy w oczach, decyduję się powiedziec to jeszcze raz. W końcu mój specjalista twierdzi, że im częściej o tym mówię, tym lepiej> Miałam 14 lat i bardzo lubiłam chodzić po lesie. W dniu moich urodzin coś mnie zaatakowało i obudziłam się dzień później w szpitalu, walcząc o życie. Straciłam bardzo dużo krwi, ale kompletnie nic więcej nie pamiętam. Oto cała historia. <Silę się na obojetny ton głosu, jedna ciągle przed oczami mam salę szpitalną, w której leżałam i w której po raz pierwszy pojawił się koszmar. Od tamtego czasu boję się swojego cienia..>

Och <mówi cicho, nie mogąc wydusić nic więcej. Po chwili nie wytrzymuje i pyta niepewnie> To... przez to te tabletki, prawda?

Effy Delacure - 10-08-13 21:12:30

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


<kiwa głową. Gdybyś tylko wiedziała, myśli, a po chwili marszczy brwi> Mogę się spytać, co to był za wypadek?

Problem w tym, że słabo go pamiętam. <Mówię cicho i powstrzymując łzy w oczach, decyduję się powiedziec to jeszcze raz. W końcu mój specjalista twierdzi, że im częściej o tym mówię, tym lepiej> Miałam 14 lat i bardzo lubiłam chodzić po lesie. W dniu moich urodzin coś mnie zaatakowało i obudziłam się dzień później w szpitalu, walcząc o życie. Straciłam bardzo dużo krwi, ale kompletnie nic więcej nie pamiętam. Oto cała historia. <Silę się na obojetny ton głosu, jedna ciągle przed oczami mam salę szpitalną, w której leżałam i w której po raz pierwszy pojawił się koszmar. Od tamtego czasu boję się swojego cienia..>

Och <mówi cicho, nie mogąc wydusić nic więcej. Po chwili nie wytrzymuje i pyta niepewnie> To... przez to te tabletki, prawda?

<Patrze przez chwilę w oczy Ann i nagle coś we mnie pęka. Nie potrafie tego opanować, ale łzy zaczynają płynąć z moich oczy, jak oszalałe. Chowam twarz w dłonie i zaczynam ciężko oddychać> To tak boli... <Mówię chrapliwie i czuję jak obraz rozmazuje się przed moimi oczami> To boli, Ann. Nie potępiaj mnie, proszę. Ale to jedyny sposób jaki mi pomaga. <Przez moment tracę panowanie nad swoim ciałem i nie kontrolując swoich ruchów sięgam po tabletkę która połykam. Gdy zdaję sobie sprawę z tego co zrobiłam, z moich ust wydobywa się cichy jęk>

Annabeth Blake - 10-08-13 21:20:40

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


Problem w tym, że słabo go pamiętam. <Mówię cicho i powstrzymując łzy w oczach, decyduję się powiedziec to jeszcze raz. W końcu mój specjalista twierdzi, że im częściej o tym mówię, tym lepiej> Miałam 14 lat i bardzo lubiłam chodzić po lesie. W dniu moich urodzin coś mnie zaatakowało i obudziłam się dzień później w szpitalu, walcząc o życie. Straciłam bardzo dużo krwi, ale kompletnie nic więcej nie pamiętam. Oto cała historia. <Silę się na obojetny ton głosu, jedna ciągle przed oczami mam salę szpitalną, w której leżałam i w której po raz pierwszy pojawił się koszmar. Od tamtego czasu boję się swojego cienia..>

Och <mówi cicho, nie mogąc wydusić nic więcej. Po chwili nie wytrzymuje i pyta niepewnie> To... przez to te tabletki, prawda?

<Patrze przez chwilę w oczy Ann i nagle coś we mnie pęka. Nie potrafie tego opanować, ale łzy zaczynają płynąć z moich oczy, jak oszalałe. Chowam twarz w dłonie i zaczynam ciężko oddychać> To tak boli... <Mówię chrapliwie i czuję jak obraz rozmazuje się przed moimi oczami> To boli, Ann. Nie potępiaj mnie, proszę. Ale to jedyny sposób jaki mi pomaga. <Przez moment tracę panowanie nad swoim ciałem i nie kontrolując swoich ruchów sięgam po tabletkę która połykam. Gdy zdaję sobie sprawę z tego co zrobiłam, z moich ust wydobywa się cichy jęk>

<wstaje z miejsca i siada na krześle obok Effy. Przytula ja do siebie> Proszę, nie płacz. Nie mam zamiaru cię oceniać <powiedziała kojącym głosem, głaszcząc ją po głowie. Wyciągnęła z torebki paczkę chusteczek i podsunęła je jej> Każdy ma swoje słabości, rozumiem to, naprawdę.

Effy Delacure - 10-08-13 21:33:47

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


Och <mówi cicho, nie mogąc wydusić nic więcej. Po chwili nie wytrzymuje i pyta niepewnie> To... przez to te tabletki, prawda?

<Patrze przez chwilę w oczy Ann i nagle coś we mnie pęka. Nie potrafie tego opanować, ale łzy zaczynają płynąć z moich oczy, jak oszalałe. Chowam twarz w dłonie i zaczynam ciężko oddychać> To tak boli... <Mówię chrapliwie i czuję jak obraz rozmazuje się przed moimi oczami> To boli, Ann. Nie potępiaj mnie, proszę. Ale to jedyny sposób jaki mi pomaga. <Przez moment tracę panowanie nad swoim ciałem i nie kontrolując swoich ruchów sięgam po tabletkę która połykam. Gdy zdaję sobie sprawę z tego co zrobiłam, z moich ust wydobywa się cichy jęk>

<wstaje z miejsca i siada na krześle obok Effy. Przytula ja do siebie> Proszę, nie płacz. Nie mam zamiaru cię oceniać <powiedziała kojącym głosem, głaszcząc ją po głowie. Wyciągnęła z torebki paczkę chusteczek i podsunęła je jej> Każdy ma swoje słabości, rozumiem to, naprawdę.

<Niepewnie wzięłam od niej chusteczkę i wytarłam nią oczy, tym samym zmazując brązowy tusz do rzęs. No ładnie. Znowu to zrobiłam. Znowu się rozpłakałam. Odgarnęłam włosy do tyłu i pokiwał lekko głową>
Tak. Masz rację. Każdy ma słabości, żałuję jedynie, że moją słabością nie jest bycie dobrym. Tak jak to jest w przypadku Isaaca. <Wypuściłam powietrze z płuc i uśmiechnęłam się blado do Ann> Na mnie już czas, ale... dziękuję za tę rozmowę. Lekarze twierdzą, że powinnam o tym mówić. <Wzruszyłam lekko ramionami i zapłaciłam za swoje zamówienie, po czym wstałam od stołu, pożegnałam się z nią i wyszłam>

Annabeth Blake - 10-08-13 21:43:50

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:


<Patrze przez chwilę w oczy Ann i nagle coś we mnie pęka. Nie potrafie tego opanować, ale łzy zaczynają płynąć z moich oczy, jak oszalałe. Chowam twarz w dłonie i zaczynam ciężko oddychać> To tak boli... <Mówię chrapliwie i czuję jak obraz rozmazuje się przed moimi oczami> To boli, Ann. Nie potępiaj mnie, proszę. Ale to jedyny sposób jaki mi pomaga. <Przez moment tracę panowanie nad swoim ciałem i nie kontrolując swoich ruchów sięgam po tabletkę która połykam. Gdy zdaję sobie sprawę z tego co zrobiłam, z moich ust wydobywa się cichy jęk>

<wstaje z miejsca i siada na krześle obok Effy. Przytula ja do siebie> Proszę, nie płacz. Nie mam zamiaru cię oceniać <powiedziała kojącym głosem, głaszcząc ją po głowie. Wyciągnęła z torebki paczkę chusteczek i podsunęła je jej> Każdy ma swoje słabości, rozumiem to, naprawdę.

<Niepewnie wzięłam od niej chusteczkę i wytarłam nią oczy, tym samym zmazując brązowy tusz do rzęs. No ładnie. Znowu to zrobiłam. Znowu się rozpłakałam. Odgarnęłam włosy do tyłu i pokiwał lekko głową>
Tak. Masz rację. Każdy ma słabości, żałuję jedynie, że moją słabością nie jest bycie dobrym. Tak jak to jest w przypadku Isaaca. <Wypuściłam powietrze z płuc i uśmiechnęłam się blado do Ann> Na mnie już czas, ale... dziękuję za tę rozmowę. Lekarze twierdzą, że powinnam o tym mówić. <Wzruszyłam lekko ramionami i zapłaciłam za swoje zamówienie, po czym wstałam od stołu, pożegnałam się z nią i wyszłam>

Do zobaczenia <powiedziała za nią i odprowadziła ja wzrokiem. Przesiadła się na swoje miejsce i zajęła swoja kawą, myśląc o tym, co przed chwilą usłyszała>

Annabeth Blake - 10-08-13 21:54:52

Annabeth Blake napisał:

Effy Mellark napisał:

Annabeth Blake napisał:


<wstaje z miejsca i siada na krześle obok Effy. Przytula ja do siebie> Proszę, nie płacz. Nie mam zamiaru cię oceniać <powiedziała kojącym głosem, głaszcząc ją po głowie. Wyciągnęła z torebki paczkę chusteczek i podsunęła je jej> Każdy ma swoje słabości, rozumiem to, naprawdę.

<Niepewnie wzięłam od niej chusteczkę i wytarłam nią oczy, tym samym zmazując brązowy tusz do rzęs. No ładnie. Znowu to zrobiłam. Znowu się rozpłakałam. Odgarnęłam włosy do tyłu i pokiwał lekko głową>
Tak. Masz rację. Każdy ma słabości, żałuję jedynie, że moją słabością nie jest bycie dobrym. Tak jak to jest w przypadku Isaaca. <Wypuściłam powietrze z płuc i uśmiechnęłam się blado do Ann> Na mnie już czas, ale... dziękuję za tę rozmowę. Lekarze twierdzą, że powinnam o tym mówić. <Wzruszyłam lekko ramionami i zapłaciłam za swoje zamówienie, po czym wstałam od stołu, pożegnałam się z nią i wyszłam>

Do zobaczenia <powiedziała za nią i odprowadziła ja wzrokiem. Przesiadła się na swoje miejsce i zajęła swoja kawą, myśląc o tym, co przed chwilą usłyszała>

<płaci, wychodzi>

Danielle Carter - 11-08-13 13:44:05

*Wchodzi, siada przy barze, zamawia drinka.*

Danielle Carter - 11-08-13 14:38:08

*Wypija drinka i wychodzi*

Nicolette Rousseau - 11-08-13 20:33:57

*wchodzi, rozgląda się wokół siebie, pewnym krokiem udaje się do baru gdzie zamawia Blue Lagoon*

Hunter Jones - 11-08-13 21:07:05

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, rozgląda się wokół siebie, pewnym krokiem udaje się do baru gdzie zamawia Blue Lagoon*

< Wszedł do środka. Kiedy zauważył Nicole stanął nieruchomo. Po chwili wahania podszedł do niej.> Znam twój sekrecik.

Nicolette Rousseau - 11-08-13 21:10:07

Hunter Jones napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, rozgląda się wokół siebie, pewnym krokiem udaje się do baru gdzie zamawia Blue Lagoon*

< Wszedł do środka. Kiedy zauważył Nicole stanął nie ruchomo. Po chwili wahania podszedł do niej.> Znam twój sekrecik.

*obróciła się gwałtownie w stronę chłopaka* Czego chcesz? *warknęła nie zważając na jego słowa*

Hunter Jones - 11-08-13 21:12:41

Nicolette Rousseau napisał:

Hunter Jones napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, rozgląda się wokół siebie, pewnym krokiem udaje się do baru gdzie zamawia Blue Lagoon*

< Wszedł do środka. Kiedy zauważył Nicole stanął nie ruchomo. Po chwili wahania podszedł do niej.> Znam twój sekrecik.

*obróciła się gwałtownie w stronę chłopaka* Czego chcesz? *warknęła nie zważając na jego słowa*

< Zignorował jej pytanie, wysunął kołek z rękawa i przycisnął go w okolicach serca Nicole.>

Nicolette Rousseau - 11-08-13 21:16:58

Hunter Jones napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Hunter Jones napisał:


< Wszedł do środka. Kiedy zauważył Nicole stanął nie ruchomo. Po chwili wahania podszedł do niej.> Znam twój sekrecik.

*obróciła się gwałtownie w stronę chłopaka* Czego chcesz? *warknęła nie zważając na jego słowa*

< Zignorował jej pytanie, wysunął kołek z rękawa i przycisnął go w okolicach serca Nicole.>

Czego chcesz *powtórzyła pytanie i wyrwała z wampirzą szybkością kołek z ręki chłopaka* Na prawdę myślisz, że mnie tym przestraszysz? *wskazała na kołek który trzymała w ręku*

Hunter Jones - 11-08-13 21:23:03

Nicolette Rousseau napisał:

Hunter Jones napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

*obróciła się gwałtownie w stronę chłopaka* Czego chcesz? *warknęła nie zważając na jego słowa*

< Zignorował jej pytanie, wysunął kołek z rękawa i przycisnął go w okolicach serca Nicole.>

Czego chcesz *powtórzyła pytanie i wyrwała z wampirzą szybkością kołek z ręki chłopaka* Na prawdę myślisz, że mnie tym przestraszysz? *wskazała na kołek który trzymała w ręku*

Nie jestem taki głupi jak myślisz. < Uśmiechnął się sztucznie i wbił w brzuch dziewczyny trzy nasączone werbeną małe kołki które miał w drugim rękawie. >
Mam nadzieje, że boli. < Kiedy nikt nie patrzył skręcił wampirzycy kark>

Nicolette Rousseau - 11-08-13 21:37:26

Hunter Jones napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Hunter Jones napisał:


< Zignorował jej pytanie, wysunął kołek z rękawa i przycisnął go w okolicach serca Nicole.>

Czego chcesz *powtórzyła pytanie i wyrwała z wampirzą szybkością kołek z ręki chłopaka* Na prawdę myślisz, że mnie tym przestraszysz? *wskazała na kołek który trzymała w ręku*

Nie jestem taki głupi jak myślisz. < Uśmiechnął się sztucznie i wbił w brzuch dziewczyny trzy nasączone werbeną małe kołki które miał w drugim rękawie. >
Mam nadzieje, że boli. < Kiedy nikt nie patrzył skręcił wampirzycy kark>

*opada bezwładnie na podłogę*

Hunter Jones - 11-08-13 21:38:43

Nicolette Rousseau napisał:

Hunter Jones napisał:

Nicolette Rousseau napisał:

Czego chcesz *powtórzyła pytanie i wyrwała z wampirzą szybkością kołek z ręki chłopaka* Na prawdę myślisz, że mnie tym przestraszysz? *wskazała na kołek który trzymała w ręku*

Nie jestem taki głupi jak myślisz. < Uśmiechnął się sztucznie i wbił w brzuch dziewczyny trzy nasączone werbeną małe kołki które miał w drugim rękawie. >
Mam nadzieje, że boli. < Kiedy nikt nie patrzył skręcił wampirzycy kark>

*opada bezwładnie na podłogę*

<Rozejrzał się, przerzucił sobie dziewczynę przez ramię i wyszedł .>

Tomas Torees - 12-08-13 21:27:24

*Wszedł, usiadł przy barze i zamówił whisky *

Tomas Torees - 12-08-13 22:02:02

Tomas Torees napisał:

*Wszedł, usiadł przy barze i zamówił whisky *

*wypił i wyszedł*

Roxanne_Black - 13-08-13 14:56:32

*Wchodzi,podchodzi do baru i siada.Zamawia Truskawkowe Mojito.*
-A ty co chcesz?

Charles_Darcy - 13-08-13 14:59:08

Roxanne_Black napisał:

*Wchodzi,podchodzi do baru i siada.Zamawia Truskawkowe Mojito.*
-A ty co chcesz?

-Ja się napije Whisky.
*Siada z dziewczyną przy stoliku.*
-Na co masz teraz ochotę?

Roxanne_Black - 13-08-13 15:00:32

Charles_Darcy napisał:

Roxanne_Black napisał:

*Wchodzi,podchodzi do baru i siada.Zamawia Truskawkowe Mojito.*
-A ty co chcesz?

-Ja się napije Whisky.
*Siada z dziewczyną przy stoliku.*
-Na co masz teraz ochotę?

-Na odpoczynek.Wypije i spadam do domu.A ty co będziesz robić?

Charles_Darcy - 13-08-13 15:02:38

Roxanne_Black napisał:

Charles_Darcy napisał:

Roxanne_Black napisał:

*Wchodzi,podchodzi do baru i siada.Zamawia Truskawkowe Mojito.*
-A ty co chcesz?

-Ja się napije Whisky.
*Siada z dziewczyną przy stoliku.*
-Na co masz teraz ochotę?

-Na odpoczynek.Wypije i spadam do domu.A ty co będziesz robić?

-Ja też odpocznę.Ale wcześniej pójdę coś przegryźć.
*Gdy obydwoje wypili zapłacili i wyszli z baru.*
(Dam post przed Twoim domem xD)

Louis Tomlinson - 15-08-13 18:17:39

*Wchodzi do baru lekko wkurzony i lekko zasmucony.Siada i zamawia Whisky.*

Charles_Darcy - 15-08-13 18:18:33

Louis Tomlinson napisał:

*Wchodzi do baru lekko wkurzony i lekko zasmucony.Siada i zamawia Whisky.*

-Można się dosiąść?

Louis Tomlinson - 15-08-13 18:19:09

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:

*Wchodzi do baru lekko wkurzony i lekko zasmucony.Siada i zamawia Whisky.*

-Można się dosiąść?

-Tak jasne.

Charles_Darcy - 15-08-13 18:22:37

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:

*Wchodzi do baru lekko wkurzony i lekko zasmucony.Siada i zamawia Whisky.*

-Można się dosiąść?

-Tak jasne.

*Zamawia to samo co chłopak.Gdy dostaje swoje zamówienie patrzy na siedzącego obok chłopaka.Chłopak wyglądał na przygnębionego.Próbował się powstrzymać ale w końcu zadał to pytanie.*
-Co Cię trapi,kolego?

Louis Tomlinson - 15-08-13 18:24:07

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:


-Można się dosiąść?

-Tak jasne.

*Zamawia to samo co chłopak.Gdy dostaje swoje zamówienie patrzy na siedzącego obok chłopaka.Chłopak wyglądał na przygnębionego.Próbował się powstrzymać ale w końcu zadał to pytanie.*
-Co Cię trapi,kolego?

-Miałeś kiedyś tak że dziewczyna którą kochasz całym sercem,traktowała Cię obojętnie?

Charles_Darcy - 15-08-13 18:25:43

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:


-Tak jasne.

*Zamawia to samo co chłopak.Gdy dostaje swoje zamówienie patrzy na siedzącego obok chłopaka.Chłopak wyglądał na przygnębionego.Próbował się powstrzymać ale w końcu zadał to pytanie.*
-Co Cię trapi,kolego?

-Miałeś kiedyś tak że dziewczyna którą kochasz całym sercem,traktowała Cię obojętnie?

*Przewrócił oczami.*
-I to wiele razy.

Louis Tomlinson - 15-08-13 18:26:48

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:


*Zamawia to samo co chłopak.Gdy dostaje swoje zamówienie patrzy na siedzącego obok chłopaka.Chłopak wyglądał na przygnębionego.Próbował się powstrzymać ale w końcu zadał to pytanie.*
-Co Cię trapi,kolego?

-Miałeś kiedyś tak że dziewczyna którą kochasz całym sercem,traktowała Cię obojętnie?

*Przewrócił oczami.*
-I to wiele razy.

-Pewnie sobie myślisz że po prostu mi się spodobała a ona mnie olała.Ale jest całkiem inaczej.

Charles_Darcy - 15-08-13 18:27:41

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:


-Miałeś kiedyś tak że dziewczyna którą kochasz całym sercem,traktowała Cię obojętnie?

*Przewrócił oczami.*
-I to wiele razy.

-Pewnie sobie myślisz że po prostu mi się spodobała a ona mnie olała.Ale jest całkiem inaczej.

-To opowiedz mi jak.

Louis Tomlinson - 15-08-13 18:36:55

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:


*Przewrócił oczami.*
-I to wiele razy.

-Pewnie sobie myślisz że po prostu mi się spodobała a ona mnie olała.Ale jest całkiem inaczej.

-To opowiedz mi jak.

-Poznaliśmy się w szkole.Potem się zaprzyjaźniliśmy.A potem zaczęliśmy chodzić ze sobą.Wszystko było dobrze przez rok.Ale potem zaczęła dostawać dziwne listy.Nic mi o tym nie powiedziała.I po prostu wyjechała.Jedynie jej służąca wiedziała.Nie ma nikogo więc nie wiedziałem co się z nią dzieje.I ruszyłem za nią.Szukałem jej 2 lata.A ona mi dzisiaj napisała że jest już umówiona.Z kolegą!

Charles_Darcy - 15-08-13 18:41:42

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:


-Pewnie sobie myślisz że po prostu mi się spodobała a ona mnie olała.Ale jest całkiem inaczej.

-To opowiedz mi jak.

-Poznaliśmy się w szkole.Potem się zaprzyjaźniliśmy.A potem zaczęliśmy chodzić ze sobą.Wszystko było dobrze przez rok.Ale potem zaczęła dostawać dziwne listy.Nic mi o tym nie powiedziała.I po prostu wyjechała.Jedynie jej służąca wiedziała.Nie ma nikogo więc nie wiedziałem co się z nią dzieje.I ruszyłem za nią.Szukałem jej 2 lata.A ona mi dzisiaj napisała że jest już umówiona.Z kolegą!

-Może umówili się na jakieś spotkanie bo się przyjaźnią.A może ona Cię już nie kocha.

Louis Tomlinson - 15-08-13 18:52:16

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:


-To opowiedz mi jak.

-Poznaliśmy się w szkole.Potem się zaprzyjaźniliśmy.A potem zaczęliśmy chodzić ze sobą.Wszystko było dobrze przez rok.Ale potem zaczęła dostawać dziwne listy.Nic mi o tym nie powiedziała.I po prostu wyjechała.Jedynie jej służąca wiedziała.Nie ma nikogo więc nie wiedziałem co się z nią dzieje.I ruszyłem za nią.Szukałem jej 2 lata.A ona mi dzisiaj napisała że jest już umówiona.Z kolegą!

-Może umówili się na jakieś spotkanie bo się przyjaźnią.A może ona Cię już nie kocha.

-Nie wierzę że mnie nie kocha.Wczoraj spędziliśmy razem cały dzień.I było cudownie.Leżeliśmy i oglądaliśmy razem zdjęcia.Było tak...było tak jak kilka lat temu.

Charles_Darcy - 15-08-13 18:54:24

Louis Tomlinson napisał:

Charles_Darcy napisał:

Louis Tomlinson napisał:


-Poznaliśmy się w szkole.Potem się zaprzyjaźniliśmy.A potem zaczęliśmy chodzić ze sobą.Wszystko było dobrze przez rok.Ale potem zaczęła dostawać dziwne listy.Nic mi o tym nie powiedziała.I po prostu wyjechała.Jedynie jej służąca wiedziała.Nie ma nikogo więc nie wiedziałem co się z nią dzieje.I ruszyłem za nią.Szukałem jej 2 lata.A ona mi dzisiaj napisała że jest już umówiona.Z kolegą!

-Może umówili się na jakieś spotkanie bo się przyjaźnią.A może ona Cię już nie kocha.

-Nie wierzę że mnie nie kocha.Wczoraj spędziliśmy razem cały dzień.I było cudownie.Leżeliśmy i oglądaliśmy razem zdjęcia.Było tak...było tak jak kilka lat temu.

-Ludzie się zmieniają.
*Wypiłem swoje Whisky i zapłaciłem.*
-Przepraszam ale jestem umówiony.Może się jeszcze kiedyś spotkamy.
*Nie obracając się za siebie opuściłem lokal.*

Lucy Shoots - 16-08-13 19:02:47

*wchodzi i siada przy barze. Zamawia wódkę z lodem, odbiera swoją szklankę i wpatruje się w nią, po czym szybko ją opróżnia krzywiąc się*

Hunter Jones - 16-08-13 19:06:02

< Wszedł, usiadł obok Lucy.> Hejka.

Lucy Shoots - 16-08-13 19:07:57

*kątem oka spogląda na chłopaka, zamawia kolejkę i szybko opróżnia swoją szklankę otrząsając się* Cześć Hunter. *mówi bez emocji i zamawia kolejną szklankę*

Hunter Jones - 16-08-13 19:22:26

Coś się stało ? < Uniósł brwi, zabrał dziewczynie pełną szklankę i oddał ją barmanowi.> Uwierz alkohol nigdy nie pomaga.

Lucy Shoots - 16-08-13 19:25:07

http://31.media.tumblr.com/8d3be86636b2437c87aedddb3b55081a/tumblr_mkfil2vftY1ri5qp0o7_500.gif Hej, to był mój drink! *przenosi wzrok na barmana, zaciska wargi i wbija spojrzenie w swoje splecione dłonie położone na blacie* W porządku. Co tu robisz?

Hunter Jones - 16-08-13 19:29:04

Przechodziłem obok i pomyślałem, że wejdę do środka. < Spojrzał na nią.>  Gadaj co jest grane.

( zw muszę iść się spakować.)

Lucy Shoots - 16-08-13 19:32:39

*odwraca wzrok* Nic. To był ciekawy dzień. *odruchowo dotyka swojego rozciętego łuku brwiowego i stara się zasłonić ranę włosami* Jakaś wampirzyca mnie napadła i trochę poturbowała. Potem widziałam jak chłopak którego lubię podrywa inną dziewczynę. *wzrusza ramionami i kiwa do barmana, który podaje jej poprzedniego drinka. Uśmiecha się do niego słabo i zaczyna opróżniać szklankę*

Hunter Jones - 16-08-13 19:48:18

< Zacisnął dłonie w pięści.> Pamiętasz jak nazywała się ta wampirzyca ? < Spojrzał na nią katem oka.>  O jakim chłopaku mówisz ?

Lucy Shoots - 16-08-13 20:01:22

Nie znam jej, nie mam pojęcia jak się nazywa. Ładna blondynka, niewysoka. *wzrusza ramionami, opuszcza wzrok*

Hunter Jones - 16-08-13 20:02:21

< Pokiwał głową> O jakiego chłopaka ci chodziło ? < zamówił sobie drinka.>

Lucy Shoots - 16-08-13 20:04:04

*zaciska wargi* Nie znasz. *mówi cicho, odkłada pustą szklankę i zamawia kolejną.*

Hunter Jones - 16-08-13 20:15:34

< Wzruszył ramionami> Chyba już ci wystarczy na dzisiaj. < Powiedział przyglądając się jej uważnie.> Odprowadzić cię ?

Lucy Shoots - 16-08-13 20:17:41

http://media.tumblr.com/tumblr_mb30swLFMa1rt2432.gif Chcę tu zostać i.. upić się, bo i tak nie mam nic innego do roboty. *mówi cicho*

Hunter Jones - 16-08-13 20:19:06

Teraz już masz co robić. < Uśmiechnął się, wstał i zapłacił za nich.> Zabieram cie do wesołego miasteczka co ty na to  ?

Lucy Shoots - 16-08-13 20:21:28

*marszczy lekko brwi i rozgląda się* Wesołe miasteczko brzmi lepiej niż bar. *uśmiecha się słabo, zeskakuje z hokera* Prowadź. *wyprzedza go i wychodzą*

Nicolette Rousseau - 18-08-13 14:34:51

*wchodzi, rozgląda się wokoło i udaję się pewnym krokiem do baru, gdzie zamawia Truskawkowe Mojito*

Sam Overstreet - 18-08-13 16:48:01

< Przyszedł Kate. Usiedli przy barze, Sam zamówił im po drinku>

Katelynn Blake - 18-08-13 16:49:30

Sam Overstreet napisał:

< Przyszedł Kate. Usiedli przy barze, Sam zamówił im po drinku>

*wzięłam od niego drinka i napiłam się go* dziękuje

Sam Overstreet - 18-08-13 16:50:43

Katelynn Blake napisał:

Sam Overstreet napisał:

< Przyszedł Kate. Usiedli przy barze, Sam zamówił im po drinku>

*wzięłam od niego drinka i napiłam się go* dziękuje

Spoko < Uśmiechnął się lekko, upił łyka drinka.>

Katelynn Blake - 18-08-13 16:55:03

Sam Overstreet napisał:

Katelynn Blake napisał:

Sam Overstreet napisał:

< Przyszedł Kate. Usiedli przy barze, Sam zamówił im po drinku>

*wzięłam od niego drinka i napiłam się go* dziękuje

Spoko < Uśmiechnął się lekko, upił łyka drinka.>

opowiesz mi coś o sobie? *zapytałam go, po chwili ciszy*

Sam Overstreet - 18-08-13 16:58:44

Katelynn Blake napisał:

Sam Overstreet napisał:

Katelynn Blake napisał:


*wzięłam od niego drinka i napiłam się go* dziękuje

Spoko < Uśmiechnął się lekko, upił łyka drinka.>

opowiesz mi coś o sobie? *zapytałam go, po chwili ciszy*

< Wzruszył ramionami> Mam siostrę i brata. Interesuje się aktorstwem, gram na gitarze i pianinie.< Uśmiechnął się> Na życie zarabiam komponując. Kocham śpiewać i tańczyć. < Spojrzał na nią.> Teraz ty mi powiedz coś o sobie.

Katelynn Blake - 18-08-13 17:06:43

hmm *zastanowiłam się chwilkę od czego zacząć* jak już wiesz mam młodszą siostrę, jestem medium i urodziłam się w NY *napiłam się drinka i kontynuowałam swoją wypowiedź* jestem, a raczej byłam modelką, ale teraz robię sobie przerwę, gram na fortepianie, a moi rodzice niedawno zginęli w katastrofie lotniczej *opróżniłam całą zawartość szklanki i wbiłam wzrok w podłogę* to chyba tyle

Sam Overstreet - 18-08-13 17:10:49

< Otworzył usta żeby coś powiedzieć ale szybko je zamknął. Wypił swojego drinka i zamówił drugie. Uśmiechnął się pocieszająco do Kate.>

Katelynn Blake - 18-08-13 17:14:44

Sam Overstreet napisał:

< Otworzył usta żeby coś powiedzieć ale szybko je zamknął. Wypił swojego drinka i zamówił drugie. Uśmiechnął się pocieszająco do Kate.>

*spojrzałam się na drinka i przeklęłam w duchu* ja chyba już podziękuje *westchnęłam* to jak chcesz zobaczyć moje nowe mieszkanie? *uniosłam jedną brew i się uśmiechnęłam*

Sam Overstreet - 18-08-13 17:17:22

Jeśli mogę to czemu by nie < Zapłacił za drinki.>

Nicolette Rousseau - 18-08-13 17:58:25

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi, rozgląda się wokoło i udaję się pewnym krokiem do baru, gdzie zamawia Truskawkowe Mojito*

*płaci i wychodzi*

Danielle Carter - 19-08-13 14:55:48

<Wchodzę i siadam przy wolnym stoliku. Nic nie zamawiam, tylko wyciągam z torby telefon i zaczynam się nim bawić>

Danielle Carter - 20-08-13 08:51:58

WCZORAJ: <Przez cały dzień siedzę w barze, wieczorem nawet nie zauważam gdy zasypiam.>
DZISIAJ: <Budzę się, nie bardzo wiedząc gdzie, wstaję i wychodzę>

Diego Torees - 25-08-13 21:18:29

< Wszedł do środka, usiadł przy barze i zamówi sobie piwo. Co jakiś czas zerkał w stronę grupki dziewczyn.>

Diego Torees - 25-08-13 21:41:12

<Wyszedł>

Danielle Carter - 26-08-13 09:56:08

<Wchodzę do Bree, ale nic nie zamawiam. Siadam sama przy najdalszym stoliku i obserwuję ze znużeniem ludzi>

Phoebe Overstreet - 26-08-13 10:29:02

Danielle Carter napisał:

<Wchodzę do Bree, ale nic nie zamawiam. Siadam sama przy najdalszym stoliku i obserwuję ze znużeniem ludzi>

*wchodzę do środka i rozglądam się wokół siebie, gdy zauważam nieznaną mi jak do tej pory blondynkę przysiadam się do niej* Hej *mówię cicho, a na mojej twarzy pojawia się delikatny uśmiech* Jestem Phoebe *wyciągam rękę do dziewczyny*

Danielle Carter - 26-08-13 10:30:02

Phoebe Overstreet napisał:

Danielle Carter napisał:

<Wchodzę do Bree, ale nic nie zamawiam. Siadam sama przy najdalszym stoliku i obserwuję ze znużeniem ludzi>

*wchodzę do środka i rozglądam się wokół siebie, gdy zauważam nieznaną mi jak do tej pory blondynkę przysiadam się do niej* Hej *mówię cicho, a na mojej twarzy pojawia się delikatny uśmiech* Jestem Phoebe *wyciągam rękę do dziewczyny*

Hej. Ja jestem Danielle <uśmiecham się i ściskam dłoń dziewczyny>

Phoebe Overstreet - 26-08-13 10:35:03

Danielle Carter napisał:

Phoebe Overstreet napisał:

Danielle Carter napisał:

<Wchodzę do Bree, ale nic nie zamawiam. Siadam sama przy najdalszym stoliku i obserwuję ze znużeniem ludzi>

*wchodzę do środka i rozglądam się wokół siebie, gdy zauważam nieznaną mi jak do tej pory blondynkę przysiadam się do niej* Hej *mówię cicho, a na mojej twarzy pojawia się delikatny uśmiech* Jestem Phoebe *wyciągam rękę do dziewczyny*

Hej. Ja jestem Danielle <uśmiecham się i ściskam dłoń dziewczyny>

*przyglądam się badawczo dziewczynie* Od dawna tu mieszkasz? *pytam po chwili i zamawiaj wodę mineralną cały czas obserwując nowo poznaną towarzyszkę*

Danielle Carter - 26-08-13 10:48:02

Phoebe Overstreet napisał:

Danielle Carter napisał:

Phoebe Overstreet napisał:


*wchodzę do środka i rozglądam się wokół siebie, gdy zauważam nieznaną mi jak do tej pory blondynkę przysiadam się do niej* Hej *mówię cicho, a na mojej twarzy pojawia się delikatny uśmiech* Jestem Phoebe *wyciągam rękę do dziewczyny*

Hej. Ja jestem Danielle <uśmiecham się i ściskam dłoń dziewczyny>

*przyglądam się badawczo dziewczynie* Od dawna tu mieszkasz? *pytam po chwili i zamawiaj wodę mineralną cały czas obserwując nowo poznaną towarzyszkę*

Nawet nie wiem. Przestałam liczyć. <wzruszam ramionami i znów przyglądam się ludziom> Raczej krótko, ale już dostatecznie poznałam to miasto <sama słyszę że w moim głosie pobrzmiewa sarkastyczna nuta>

Phoebe Overstreet - 26-08-13 11:01:42

Danielle Carter napisał:

Phoebe Overstreet napisał:

Danielle Carter napisał:


Hej. Ja jestem Danielle <uśmiecham się i ściskam dłoń dziewczyny>

*przyglądam się badawczo dziewczynie* Od dawna tu mieszkasz? *pytam po chwili i zamawiaj wodę mineralną cały czas obserwując nowo poznaną towarzyszkę*

Nawet nie wiem. Przestałam liczyć. <wzruszam ramionami i znów przyglądam się ludziom> Raczej krótko, ale już dostatecznie poznałam to miasto <sama słyszę że w moim głosie pobrzmiewa sarkastyczna nuta>

*marszczę brwi i upijam łyk wody* Zaczynam sądzić, że nie przepadasz za tym miastem *stwierdziłam po chwili namysłu*

Danielle Carter - 26-08-13 11:07:26

Phoebe Overstreet napisał:

Danielle Carter napisał:

Phoebe Overstreet napisał:


*przyglądam się badawczo dziewczynie* Od dawna tu mieszkasz? *pytam po chwili i zamawiaj wodę mineralną cały czas obserwując nowo poznaną towarzyszkę*

Nawet nie wiem. Przestałam liczyć. <wzruszam ramionami i znów przyglądam się ludziom> Raczej krótko, ale już dostatecznie poznałam to miasto <sama słyszę że w moim głosie pobrzmiewa sarkastyczna nuta>

*marszczę brwi i upijam łyk wody* Zaczynam sądzić, że nie przepadasz za tym miastem *stwierdziłam po chwili namysłu*

Nie, miasto jest piękne <zaprzeczam> Gorzej z ludźmi, którzy tu mieszkają <prycham cicho i nie mogąc wytrzymać zamawiam mocnego drinka. Co mi tam! Może się upiję i wreszcie trochę odpocznę od myślenia>

Phoebe Overstreet - 26-08-13 11:17:45

Danielle Carter napisał:

Phoebe Overstreet napisał:

Danielle Carter napisał:


Nawet nie wiem. Przestałam liczyć. <wzruszam ramionami i znów przyglądam się ludziom> Raczej krótko, ale już dostatecznie poznałam to miasto <sama słyszę że w moim głosie pobrzmiewa sarkastyczna nuta>

*marszczę brwi i upijam łyk wody* Zaczynam sądzić, że nie przepadasz za tym miastem *stwierdziłam po chwili namysłu*

Nie, miasto jest piękne <zaprzeczam> Gorzej z ludźmi, którzy tu mieszkają <prycham cicho i nie mogąc wytrzymać zamawiam mocnego drinka. Co mi tam! Może się upiję i wreszcie trochę odpocznę od myślenia>

*marszczę brwi słysząc jej słowa* Mieszkam tu stosunkowo od niedawna *wzdycham i upijam łyk zamówienia* ale z tego co mówił mój brat ludzie w tym mieście nie są najgorsi *uśmiechnęłam sie słabo i spojrzałam na nią*

Danielle Carter - 26-08-13 11:21:11

Phoebe Overstreet napisał:

Danielle Carter napisał:

Phoebe Overstreet napisał:


*marszczę brwi i upijam łyk wody* Zaczynam sądzić, że nie przepadasz za tym miastem *stwierdziłam po chwili namysłu*

Nie, miasto jest piękne <zaprzeczam> Gorzej z ludźmi, którzy tu mieszkają <prycham cicho i nie mogąc wytrzymać zamawiam mocnego drinka. Co mi tam! Może się upiję i wreszcie trochę odpocznę od myślenia>

*marszczę brwi słysząc jej słowa* Mieszkam tu stosunkowo od niedawna *wzdycham i upijam łyk zamówienia* ale z tego co mówił mój brat ludzie w tym mieście nie są najgorsi *uśmiechnęłam sie słabo i spojrzałam na nią*

No to widocznie ja mam takie szczęście <rzucam z sarkazmem. Ostatnio coś przesadzam z sarkazmem>

Phoebe Overstreet - 26-08-13 11:23:15

Danielle Carter napisał:

Phoebe Overstreet napisał:

Danielle Carter napisał:


Nie, miasto jest piękne <zaprzeczam> Gorzej z ludźmi, którzy tu mieszkają <prycham cicho i nie mogąc wytrzymać zamawiam mocnego drinka. Co mi tam! Może się upiję i wreszcie trochę odpocznę od myślenia>

*marszczę brwi słysząc jej słowa* Mieszkam tu stosunkowo od niedawna *wzdycham i upijam łyk zamówienia* ale z tego co mówił mój brat ludzie w tym mieście nie są najgorsi *uśmiechnęłam sie słabo i spojrzałam na nią*

No to widocznie ja mam takie szczęście <rzucam z sarkazmem. Ostatnio coś przesadzam z sarkazmem>

mhm *kiwam głową i rozglądam się po barze* Więc dlaczego tak nie lubisz ludzi w tym mieście? *pytam pewnie przerywając ciszę*

Danielle Carter - 26-08-13 11:27:14

<Wzruszam ramionami.> Powiedzmy, że mam trochę problemów przez.... niektórych <marszczę lekko brwi i upijam łyka drinka>

Phoebe Overstreet - 26-08-13 11:42:15

Danielle Carter napisał:

<Wzruszam ramionami.> Powiedzmy, że mam trochę problemów przez.... niektórych <marszczę lekko brwi i upijam łyka drinka>

mhm *kiwam głową i wyciągam telefon z kieszeni i sprawdzam godzinę* Muszę już iść *uśmiecham się, wstaje z miejsca i płace za swoje zamówienie* Do zobaczenia *wychodzę*

Danielle Carter - 26-08-13 11:43:50

Do zobaczenia <mrucze, dopijam drinka i również wychodzę>

Nicolette Rousseau - 27-08-13 11:49:53

*wchodzi do środka, od razu kieruje się do baru, gdzie siada i zamawia drinka*

Danielle Carter - 27-08-13 12:14:32

<Wchodzę do Bree, siadam przy wolnym stoliku, ale niczego nie zamawiam. Przyglądam się tylko poszczególnym ludziom>

Danielle Carter - 27-08-13 15:33:02

<Wychodzę>

Olivia Swallow - 27-08-13 17:54:12

*Wchodzi, siada przy barze i zamawia drinka*

Olivia Swallow - 27-08-13 19:03:17

*dopija drinka i wychodzi *

BerryBlackmine - 27-08-13 19:42:04

<Wchodzi, siada na stołku prze barze. Zamawia White Lady. Gdy barman podaje jej zamówienie, uśmiecha się do niego i bierze łyk drinka>

Nicolette Rousseau - 27-08-13 20:16:11

Nicolette Rousseau napisał:

*wchodzi do środka, od razu kieruje się do baru, gdzie siada i zamawia drinka*

*płaci i wychodzi*

Jace Wayland - 27-08-13 20:47:09

<Wchodzi, siada sam przy stoliku. Zamawia Cuba Libre. Gdy dostaje zamówienie powoli pije i rozgląda się po pomieszczeniu>

BerryBlackmine - 27-08-13 20:50:04

BerryBlackmine napisał:

<Wchodzi, siada na stołku prze barze. Zamawia White Lady. Gdy barman podaje jej zamówienie, uśmiecha się do niego i bierze łyk drinka>

<Pije drinka, katem oka zauważa Jace'a. Uśmiecha się do niego lekko na przywitanie, jednak nie podchodzi do niego i nie zamienia z nim słowa. Odstawia kieliszek, zdejmuje bransoletkę i zaczyna się nią bawić>

Jace Wayland - 27-08-13 20:52:01

BerryBlackmine napisał:

BerryBlackmine napisał:

<Wchodzi, siada na stołku prze barze. Zamawia White Lady. Gdy barman podaje jej zamówienie, uśmiecha się do niego i bierze łyk drinka>

<Pije drinka, katem oka zauważa Jace'a. Uśmiecha się do niego lekko na przywitanie, jednak nie podchodzi do niego i nie zamienia z nim słowa. Odstawia kieliszek, zdejmuje bransoletkę i zaczyna się nią bawić>

<Po chwili wahania wstaje i podchodzi do niej. Siada obok i posyła jej niepokojący uśmiech> Jestem aż tak beznadziejny że nie chcesz ze mną gadać?

BerryBlackmine - 27-08-13 20:55:49

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

BerryBlackmine napisał:

<Wchodzi, siada na stołku prze barze. Zamawia White Lady. Gdy barman podaje jej zamówienie, uśmiecha się do niego i bierze łyk drinka>

<Pije drinka, katem oka zauważa Jace'a. Uśmiecha się do niego lekko na przywitanie, jednak nie podchodzi do niego i nie zamienia z nim słowa. Odstawia kieliszek, zdejmuje bransoletkę i zaczyna się nią bawić>

<Po chwili wahania wstaje i podchodzi do niej. Siada obok i posyła jej niepokojący uśmiech> Jestem aż tak beznadziejny że nie chcesz ze mną gadać?

Co? Nie <powiedziała niemalże natychmiast> Po prostu, no nie wiem, może czekasz tu na kogoś, czy coś? <uśmiechnęła się kącikiem ust i wzięła łyk drinka>

Jace Wayland - 27-08-13 20:57:12

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


<Pije drinka, katem oka zauważa Jace'a. Uśmiecha się do niego lekko na przywitanie, jednak nie podchodzi do niego i nie zamienia z nim słowa. Odstawia kieliszek, zdejmuje bransoletkę i zaczyna się nią bawić>

<Po chwili wahania wstaje i podchodzi do niej. Siada obok i posyła jej niepokojący uśmiech> Jestem aż tak beznadziejny że nie chcesz ze mną gadać?

Co? Nie <powiedziała niemalże natychmiast> Po prostu, no nie wiem, może czekasz tu na kogoś, czy coś? <uśmiechnęła się kącikiem ust i wzięła łyk drinka>

<Wzruszył ramionami trochę zaskoczony> Dlaczego miałbym na kogoś czekać?

BerryBlackmine - 27-08-13 21:00:03

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


<Po chwili wahania wstaje i podchodzi do niej. Siada obok i posyła jej niepokojący uśmiech> Jestem aż tak beznadziejny że nie chcesz ze mną gadać?

Co? Nie <powiedziała niemalże natychmiast> Po prostu, no nie wiem, może czekasz tu na kogoś, czy coś? <uśmiechnęła się kącikiem ust i wzięła łyk drinka>

<Wzruszył ramionami trochę zaskoczony> Dlaczego miałbym na kogoś czekać?

Och... proszę, zakończmy ten bezcelowy dialog <wywróciła oczami> Zrozum, że nie jesteś beznadziejny. I że nie mam nic przeciwko gadaniu z tobą <uśmiechnęła się szeroko>

Jace Wayland - 27-08-13 21:01:49

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


Co? Nie <powiedziała niemalże natychmiast> Po prostu, no nie wiem, może czekasz tu na kogoś, czy coś? <uśmiechnęła się kącikiem ust i wzięła łyk drinka>

<Wzruszył ramionami trochę zaskoczony> Dlaczego miałbym na kogoś czekać?

Och... proszę, zakończmy ten bezcelowy dialog <wywróciła oczami> Zrozum, że nie jesteś beznadziejny. I że nie mam nic przeciwko gadaniu z tobą <uśmiechnęła się szeroko>

Dlaczego bezcelowy? <zapytał, doskonale się bawiąc> Cóż, oczywiście, że nie jestem beznadziejny. Jestem najprzystojniejszym, najinteligentniejszym i najzabawniejszym facetem na świecie <mrugnął do niej>

BerryBlackmine - 27-08-13 21:04:46

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


<Wzruszył ramionami trochę zaskoczony> Dlaczego miałbym na kogoś czekać?

Och... proszę, zakończmy ten bezcelowy dialog <wywróciła oczami> Zrozum, że nie jesteś beznadziejny. I że nie mam nic przeciwko gadaniu z tobą <uśmiechnęła się szeroko>

Dlaczego bezcelowy? <zapytał, doskonale się bawiąc> Cóż, oczywiście, że nie jestem beznadziejny. Jestem najprzystojniejszym, najinteligentniejszym i najzabawniejszym facetem na świecie <mrugnął do niej>

*uniosła brew* I najskromniejszym, nieprawdaż?

Jace Wayland - 27-08-13 21:06:10

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


Och... proszę, zakończmy ten bezcelowy dialog <wywróciła oczami> Zrozum, że nie jesteś beznadziejny. I że nie mam nic przeciwko gadaniu z tobą <uśmiechnęła się szeroko>

Dlaczego bezcelowy? <zapytał, doskonale się bawiąc> Cóż, oczywiście, że nie jestem beznadziejny. Jestem najprzystojniejszym, najinteligentniejszym i najzabawniejszym facetem na świecie <mrugnął do niej>

*uniosła brew* I najskromniejszym, nieprawdaż?

Oczywiście <skłonił głowę uśmiechając się bezczelnie>

BerryBlackmine - 27-08-13 21:09:55

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


Dlaczego bezcelowy? <zapytał, doskonale się bawiąc> Cóż, oczywiście, że nie jestem beznadziejny. Jestem najprzystojniejszym, najinteligentniejszym i najzabawniejszym facetem na świecie <mrugnął do niej>

*uniosła brew* I najskromniejszym, nieprawdaż?

Oczywiście <skłonił głowę uśmiechając się bezczelnie>

Słuchaj, nie chcę psuć humoru, czy coś, ale... <ściągnęła brwi i spuściła wzrok, spojrzała na niego dopiero gdy zaczęła mówić> Wczoraj dostałam sms, że możesz zaszkodzić moim przyjaciołom <skrzywiła się, wbiła wzrok w podłogę>

Jace Wayland - 27-08-13 21:12:18

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

*uniosła brew* I najskromniejszym, nieprawdaż?

Oczywiście <skłonił głowę uśmiechając się bezczelnie>

Słuchaj, nie chcę psuć humoru, czy coś, ale... <ściągnęła brwi i spuściła wzrok, spojrzała na niego dopiero gdy zaczęła mówić> Wczoraj dostałam sms, że możesz zaszkodzić moim przyjaciołom <skrzywiła się, wbiła wzrok w podłogę>

<Wydaje się zaskoczony, ale naprawdę się temu nie dziwi. Kto mógł się dowiedzieć? szybko przemyka mu przez myśl ale potrząsa głową> Nie wiem, jak miałbym, zaszkodzić twoim przyjaciołom.... tym bardziej że ich nie znam.

BerryBlackmine - 27-08-13 21:13:42

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


Oczywiście <skłonił głowę uśmiechając się bezczelnie>

Słuchaj, nie chcę psuć humoru, czy coś, ale... <ściągnęła brwi i spuściła wzrok, spojrzała na niego dopiero gdy zaczęła mówić> Wczoraj dostałam sms, że możesz zaszkodzić moim przyjaciołom <skrzywiła się, wbiła wzrok w podłogę>

<Wydaje się zaskoczony, ale naprawdę się temu nie dziwi. Kto mógł się dowiedzieć? szybko przemyka mu przez myśl ale potrząsa głową> Ja dzisiaj... też dostałem dziwnego SMS'a <mówi, ale nie wyjaśnia bliżej o co chodzi>

Sądzisz, że powinnam w to wierzyć? <spojrzała mu w oczy>

Jace Wayland - 27-08-13 21:14:39

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


Słuchaj, nie chcę psuć humoru, czy coś, ale... <ściągnęła brwi i spuściła wzrok, spojrzała na niego dopiero gdy zaczęła mówić> Wczoraj dostałam sms, że możesz zaszkodzić moim przyjaciołom <skrzywiła się, wbiła wzrok w podłogę>

<Wydaje się zaskoczony, ale naprawdę się temu nie dziwi. Kto mógł się dowiedzieć? szybko przemyka mu przez myśl ale potrząsa głową> Ja dzisiaj... też dostałem dziwnego SMS'a <mówi, ale nie wyjaśnia bliżej o co chodzi>

Sądzisz, że powinnam w to wierzyć? <spojrzała mu w oczy>

<Wzrusza ramionami.> Jak mógłbym im zaszkodzić, skoro ich nawet nie znam? <pyta, patrząc jej w oczy>

BerryBlackmine - 27-08-13 21:18:47

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


<Wydaje się zaskoczony, ale naprawdę się temu nie dziwi. Kto mógł się dowiedzieć? szybko przemyka mu przez myśl ale potrząsa głową> Ja dzisiaj... też dostałem dziwnego SMS'a <mówi, ale nie wyjaśnia bliżej o co chodzi>

Sądzisz, że powinnam w to wierzyć? <spojrzała mu w oczy>

<Wzrusza ramionami.> Jak mógłbym im zaszkodzić, skoro ich nawet nie znam? <pyta, patrząc jej w oczy>

<zamknęła oczy i pokręciła głową> Nie, nie... Zapomnij <uśmiechnęła się blado i napiła się drinka>

Jace Wayland - 27-08-13 21:19:24

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


Sądzisz, że powinnam w to wierzyć? <spojrzała mu w oczy>

<Wzrusza ramionami.> Jak mógłbym im zaszkodzić, skoro ich nawet nie znam? <pyta, patrząc jej w oczy>

<zamknęła oczy i pokręciła głową> Nie, nie... Zapomnij <uśmiechnęła się blado i napiła się drinka>

Wszystko okej? <zapytał wciąż jej się przyglądając>

BerryBlackmine - 27-08-13 21:21:38

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


<Wzrusza ramionami.> Jak mógłbym im zaszkodzić, skoro ich nawet nie znam? <pyta, patrząc jej w oczy>

<zamknęła oczy i pokręciła głową> Nie, nie... Zapomnij <uśmiechnęła się blado i napiła się drinka>

Wszystko okej? <zapytał wciąż jej się przyglądając>

Jasne, dlaczego coś miałby być nie-okey? <skłamała gładko i uśmiechnęła się szeroko i dopiła drinka, po czym zamówiła sobie kolejnego>

Jace Wayland - 27-08-13 21:25:06

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


<zamknęła oczy i pokręciła głową> Nie, nie... Zapomnij <uśmiechnęła się blado i napiła się drinka>

Wszystko okej? <zapytał wciąż jej się przyglądając>

Jasne, dlaczego coś miałby być nie-okey? <skłamała gładko i uśmiechnęła się szeroko i dopiła drinka, po czym zamówiła sobie kolejnego>

Hm <mruknął i napił się w końcu swojego drinka> Tylko mi się tu nie upij, bo nie uśmiecha mi się pilnowanie byś dotarła do domu <powiedział pół żartem uśmiechając się do niej>

BerryBlackmine - 27-08-13 21:26:29

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


Wszystko okej? <zapytał wciąż jej się przyglądając>

Jasne, dlaczego coś miałby być nie-okey? <skłamała gładko i uśmiechnęła się szeroko i dopiła drinka, po czym zamówiła sobie kolejnego>

Hm <mruknął i napił się w końcu swojego drinka> Tylko mi się tu nie upij, bo nie uśmiecha mi się pilnowanie byś dotarła do domu <powiedział pół żartem uśmiechając się do niej>

Mam twardą głowę <uśmiechnęła się lekko i wzięła łyk drinka>

Jace Wayland - 27-08-13 21:28:19

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


Jasne, dlaczego coś miałby być nie-okey? <skłamała gładko i uśmiechnęła się szeroko i dopiła drinka, po czym zamówiła sobie kolejnego>

Hm <mruknął i napił się w końcu swojego drinka> Tylko mi się tu nie upij, bo nie uśmiecha mi się pilnowanie byś dotarła do domu <powiedział pół żartem uśmiechając się do niej>

Mam twardą głowę <uśmiechnęła się lekko i wzięła łyk drinka>

Mam nadzieję <mruknął i wypił całego swojego drinka. Zamówił kolejnego>

BerryBlackmine - 27-08-13 21:30:54

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


Hm <mruknął i napił się w końcu swojego drinka> Tylko mi się tu nie upij, bo nie uśmiecha mi się pilnowanie byś dotarła do domu <powiedział pół żartem uśmiechając się do niej>

Mam twardą głowę <uśmiechnęła się lekko i wzięła łyk drinka>

Mam nadzieję <mruknął i wypił całego swojego drinka. Zamówił kolejnego>

Zobaczyłeś w Falls coś ciekawszego niż miejscowy bar i las?<*zapytała przerywając ciszę, po czym wzięła łyk drinka?

Jace Wayland - 27-08-13 21:33:19

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


Mam twardą głowę <uśmiechnęła się lekko i wzięła łyk drinka>

Mam nadzieję <mruknął i wypił całego swojego drinka. Zamówił kolejnego>

Zobaczyłeś w Falls coś ciekawszego niż miejscowy bar i las?<*zapytała przerywając ciszę, po czym wzięła łyk drinka?

Plażę <odparł i uśmiechnął się szeroko> Oraz park, ale to się nie bardzo liczy, co?

BerryBlackmine - 27-08-13 21:36:45

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


Mam nadzieję <mruknął i wypił całego swojego drinka. Zamówił kolejnego>

Zobaczyłeś w Falls coś ciekawszego niż miejscowy bar i las?<*zapytała przerywając ciszę, po czym wzięła łyk drinka?

Plażę <odparł i uśmiechnął się szeroko> Oraz park, ale to się nie bardzo liczy, co?

Akurat park mamy przeciętny, więc... raczej nie *<acisnęła wargi, wzięła kolejny łyk drinka>

Jace Wayland - 27-08-13 21:39:43

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


Zobaczyłeś w Falls coś ciekawszego niż miejscowy bar i las?<*zapytała przerywając ciszę, po czym wzięła łyk drinka?

Plażę <odparł i uśmiechnął się szeroko> Oraz park, ale to się nie bardzo liczy, co?

Akurat park mamy przeciętny, więc... raczej nie *<acisnęła wargi, wzięła kolejny łyk drinka>

A ty już byłaś na plaży? <uniósł brew> Podobno niedawno ją otworzyli.

BerryBlackmine - 27-08-13 21:42:17

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


Plażę <odparł i uśmiechnął się szeroko> Oraz park, ale to się nie bardzo liczy, co?

Akurat park mamy przeciętny, więc... raczej nie *<acisnęła wargi, wzięła kolejny łyk drinka>

A ty już byłaś na plaży? <uniósł brew> Podobno niedawno ją otworzyli.

<pokręciłą przecząco głową> Nie. Właściwie, to pierwszy raz o niej słyszę <zaśmiała się krótko>

Jace Wayland - 27-08-13 21:44:29

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


Akurat park mamy przeciętny, więc... raczej nie *<acisnęła wargi, wzięła kolejny łyk drinka>

A ty już byłaś na plaży? <uniósł brew> Podobno niedawno ją otworzyli.

<pokręciłą przecząco głową> Nie. Właściwie, to pierwszy raz o niej słyszę <zaśmiała się krótko>

<Uśmiechnął się arogancko> Moglibyśmy się tam wybrać. To niedaleko.

BerryBlackmine - 27-08-13 21:53:09

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:


A ty już byłaś na plaży? <uniósł brew> Podobno niedawno ją otworzyli.

<pokręciłą przecząco głową> Nie. Właściwie, to pierwszy raz o niej słyszę <zaśmiała się krótko>

<Uśmiechnął się arogancko> Moglibyśmy się tam wybrać. To niedaleko.

Jasne, czemu nie <uśmiechnęła się, położyła na blacie banknot, jednocześnie płacąc za siebie, ubrała na nadgarstek bransoletkę, którą wcześniej zdjęła i zwinnym ruchem zeszła ze stołka> Prowadź.

Jace Wayland - 27-08-13 21:53:52

BerryBlackmine napisał:

Jace Wayland napisał:

BerryBlackmine napisał:


<pokręciłą przecząco głową> Nie. Właściwie, to pierwszy raz o niej słyszę <zaśmiała się krótko>

<Uśmiechnął się arogancko> Moglibyśmy się tam wybrać. To niedaleko.

Jasne, czemu nie <uśmiechnęła się, położyła na blacie banknot, jednocześnie płacąc za siebie, ubrała na nadgarstek bransoletkę, którą wcześniej zdjęła i zwinnym ruchem zeszła ze stołka> Prowadź.

<Uśmiechnął się, zapłacił za siebie i wyszli>

Diego Torees - 27-08-13 22:56:37

< Przyszedł z Rose, usiedli przy stoliku i zamówili sobie po drinku.> Skąd pochodzisz ? < Spytał zaciekawiony.>

Rosalie Delacure - 27-08-13 22:58:58

Z Los Angeles, a ty?
<zmrużyła oczy uśmiechając się słodko i kiedy barman podał im drinki od razu upiła spory łyk swojego>

DeanWest - 27-08-13 23:03:00

*wchodzi, siada przy stoliku w kącie i zamawia whisky, gdy kelnerka przynosi mu zamówienie, upewniszy się, że nikt go nie obserwuje, hipnotyzuje ją* Podaj mi swój nadgarstek i nie krzycz, to nie będzie bolało. A potem zapomnij o tym, co się wydarzyło *przyłada usta do jej nadgarstka i przez kilka minut karmi się jej krwią, po chwili wyciera usta wierzchem dłoni i każe jej odejść, wypija whisky*

Diego Torees - 27-08-13 23:03:44

Z Barcelony. < Powiedział z Hiszpańskim akcentem.> Łatwo się domyśleć. < Uniósł lekko kącik ust, upił łyka alkoholu.> Los Angeles to piękne miasto.

Rosalie Delacure - 27-08-13 23:06:00

<uśmiechnęła się i spojrzała w kierunku Dean'a, a widząc co robił pokręciła głową i westchnęła ciężko spoglądając znów na Diego>
Owszem jest pięknie, wiecznie jest gorąco jednak ludzie są straszni, a szczególnie w dzielnicy Hollywood
<wywróciła oczami>
A jaka jest Barcelona?

Diego Torees - 27-08-13 23:12:03

< Spojrzał w kierunku w którym przed chwilą patrzyła Rose, zmarszczył lekko brwi.> Barcelona jet piękna, ludzie są bardzo mili. < Wzruszył ramionami.> Musisz tam pojechać, wtedy się przekonasz jakie jest to miasto.

Rosalie Delacure - 27-08-13 23:13:34

Może kiedyś, wiesz mam naprawdę dużo czasu
<wywróciła oczami i wciąż momentami spoglądała na Dean'a>
No dobrze, więc skoro jest taka cudowna, to czemu przyjechałeś do Falls?
<zmrużyła oczy>

DeanWest - 27-08-13 23:18:25

*w pewnym momencie krzyżuje spojrzenie z Rose i uśmiecha się do niej jak gdyby nigdy nic, po czym zamawia kolejną szklaneczkę wkiskey*

Diego Torees - 27-08-13 23:19:13

Przyjechałem tu bo są tu tacy jak ja. < Wypił do końca drinka.> A ty czemu ty przyjechałaś ?

Rosalie Delacure - 27-08-13 23:22:54

Mhm szukałam zemsty, z ciekawości i z czystego przypadku
<wywróciła oczami>
Wiem, że to się ze sobą kłóci, ale tak dokładnie było
<uśmiechnęła się lekko, a kiedy Dean się do niej uśmiechnął przymknęła na chwilę oczy i ponownie westchnęła>

Diego Torees - 27-08-13 23:25:54

Co jest ? < Zmarszczył brwi, spojrzał się w stronę chłopaka, wszedł mu do głowy. Po chwili wiedział już o nim wszystko>

Rosalie Delacure - 27-08-13 23:29:19

<wzruszyła ramionami i westchnęła>
To dość długa historia
<uśmiechnęła się minimalnie>

Diego Torees - 27-08-13 23:32:21

Yhm < Spojrzał na godzinę w telefonie.> Niestety muszę już iść < Zapłacił za nich.> Miło mi się z tobą rozmawiało. Do zobaczenia < Wstał i wyszedł.>

Rosalie Delacure - 27-08-13 23:33:45

Do zobaczenia i dziękuję za drinka
<uśmiechnęła się do niego kiedy wychodził i wciąż siedziała na swoim miejscu zamawiając sobie czystą>

Isaac Lahey - 27-08-13 23:35:58

<wchodzi do baru, widząc Rose uśmiecha się i podchodzi do niej, po czym nachyla się, by ją pocałować> masz pozdrowienia od brata

DeanWest - 27-08-13 23:39:04

*widząc Isaaca, wypija whisky i nie płacąc wychodzi*

Rosalie Delacure - 27-08-13 23:39:52

<uśmiechnęła się widząc Isaaca jednak przypomniało jej się zdarzenia z wczoraj, więc szybko wypiła całą zawartość kieliszka>
Dziękuję, a co u Ciebie?
<zmrużyła oczy starając się wyglądać normalnie>

Isaac Lahey - 27-08-13 23:46:55

Na pewno wszystko okej? <patrzy na nią zmartwiony i siada obok, obejmując ją ramieniem>
Wszystko w porządku.

Rosalie Delacure - 27-08-13 23:49:20

Tak, tak
<zmusiła siebie do uśmiechu i przytuliła się lekko do niego>
Wiesz pogodziłam się z Jaredem i teraz ty jesteś przy mnie, więc jak mogłoby być inaczej?
<spojrzała prosto w jego oczy>

Isaac Lahey - 27-08-13 23:56:21

<Uśmiechnął się do niej i pocałował ją w czubek głowy>
Wszystko wróci do normy <ponownie się uśmiecha i ściska ją mocniej> to dobrze, że miedzy tobą, a Jaredem okej

Rosalie Delacure - 28-08-13 00:02:13

<ponownie zmusiła siebie do uśmiechu, a kiedy poczuła jak chłopak ją mocniej ściska poczuła się nieswojo, bo przypomniała sobie o Jasperze, mimowolnie się od niego odsunęła i wstała ponownie się uśmiechając>
Tak, wróci do normy i też się cieszę
<powiedziała szybko i wzięła głęboki oddech>
Pójdę wezmę nam coś do picia
<dodała i podeszła do baru by po chwili wrócić z dwoma drinkami "Blue Lagon", postawiła jeden przed Isaaciem i usiadła jednak dalej niż wcześniej>

Isaac Lahey - 28-08-13 00:05:44

<mruży oczy, gdy dziewczyna się od niego odsuwa, jednak nic nie mowi, tylko upija łyk drinka>
Więc... pogodziliście się, szkoda że mnie przy tym nie było. Skopałaś mu tyłek? <uśmiecha się szeroko i kładzie dłoń na jej ręce>

Rosalie Delacure - 28-08-13 00:10:26

<spojrzała na ich ręce i z trudem powstrzymywała się by swojej nie zabrać, musiała udawać, potem to przejdzie, westchnęła i wywróciła oczami>
Można by rzec, że od razu jak mnie znalazł to padliśmy sobie w ramiona, ale zranił mnie...
<opuściła głowę i po chwili wlała sobie do gardła sporą ilość drinku>

Isaac Lahey - 28-08-13 00:12:37

Rose, czy ja zrobiłem coś nie tak? <patrzy na nią z przejęciem i smutkiem, po czym chowa ręce do kieszeni kurtki>

Rosalie Delacure - 28-08-13 00:15:43

<westchnęła i przygryzła swoją dolną wargę podnosząc głowę i spoglądając w jego oczy>
Isaac...
<przymknęła oczy i już chciała mu o wszystkim powiedzieć jednak w porę ugryzła się w język>
Po prostu wciąż przeżywam śmierć moich rodziców, przepraszam
<wyszeptała i ponownie opuściła głowę>

Isaac Lahey - 28-08-13 00:20:11

Okej, w podządku, ja to rozumiem <mówi spokojnie i unosi ostrożnie jej podbródek, by spojrzała mu w oczy>
Nie chcesz bym Ciebie dotykał? <unosi brwi i cofa rękę> nie chcesz bym do Ciebie mówił? Wyglądasz jakby Ci to sprawiało.. Ból <krzywi sie>

Rosalie Delacure - 28-08-13 00:24:17

<potrząsnęła głową i zmusiła siebie do uśmiechu>
Nie, nie sprawia mi to bólu
<skłamała gładko i jeszcze szerzej się uśmiechnęła>
Uwielbiam jak do mnie mówisz i kocham Twoją bliskość
<powiedziała pewnie i sama wyciągnęła rękę łapiąc jego dłoń i splatając ich palce>
Więc proszę nigdy nie przestawaj
<dodała szeptem po chwili>

Isaac Lahey - 28-08-13 00:27:05

Nie okłamuj mnie... <mówi cicho, jednak jego twarz się rozpogadza>
Kocham Cię, Rose i pomogę Ci ze wszystkim, wiesz o tym prawda?<unosi brwi i przykłada sobie jej dłoń do ust po czym całuje wierzch jej dłoni>

Rosalie Delacure - 28-08-13 00:30:04

<uśmiechnęła się tym razem szczerze i pokiwała potwierdzająco głową>
Wiem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć, tak samo jak ty możesz liczyć na mnie
<powiedziała pewnie i wolną ręką podniosła szklankę i napiła się kilka łyków drinku>
Naprawdę wszystko w porządku, musisz mi uwierzyć...
<zapewniła go i uśmiechnęła się ponownie>

Isaac Lahey - 28-08-13 00:34:44

Skoro wszystko w porządku to dlaczego cały czas pijesz? <spogląda na nią spod uniesionej brwi i ostrożnie wyciąga szklaneczkę z jej dłoni, by powąchać substancję. Pokręcił głową>
Chyba starczy Ci na dzisiaj

Rosalie Delacure - 28-08-13 00:40:09

<spojrzała na niego z niedowierzaniem i pokręciła głową>
Nie piję cały czas...
<powiedziała pewnie i dopiero po chwili sobie zdała sprawę ile wypiła w ciągu ostatniej doby, westchnęła>
Nie aż tak dużo
<dodała i przygryzła dolną wargę znów ledwie widocznie się uśmiechając>
To miłe, że się o mnie troszczysz

Isaac Lahey - 28-08-13 00:43:31

Troszczę? <powtarza z niedowierzaniem i wzdycha cieżko>
Ja się cholernie o Ciebie martwię, Rosalie. <pokręcił głową i wyciągnął portfel po czym położył pieniądze na stole>
Chodź, odprowadzę Cię <wstał od stołu i podał jej rękę>

Rosalie Delacure - 28-08-13 00:49:31

<spojrzała na leżące pieniądze i wzięła je wciskając mu je do ręki>
Mamy równouprawnienie
<wyszeptała i sama zapłaciła po czym wstała i uśmiechnęła się słodko>
Sama bym trafiła, ale masz rację, nie chcę zmarnować ani jednej szansy na przebywanie w Twoim towarzystwie
<wystawiła mu język>

Isaac Lahey - 28-08-13 00:52:08

<zmierzył ją wzrokiem i objął ją ramieniem, dyskretnie wkładając pieniądze do kieszeni jej kurtki, po czym wyszli>

BerryBlackmine - 29-08-13 18:22:49

<Wchodzi, zamawia colę z lodem i siada przy jednym z wolnych stolików>

BerryBlackmine - 29-08-13 20:42:00

BerryBlackmine napisał:

<Wchodzi, zamawia colę z lodem i siada przy jednym z wolnych stolików>

<wychodzi>

Tomas Torees - 29-08-13 21:06:27

*Wchodzi, siada przy barze i zamawia piwo*

Hayley Momsen - 29-08-13 21:13:01

<Wchodzi pewnym krokiem. Siada przy barze i zamawia drinka, barman każe jej dać dowód osobisty. Dziewczyna prycha pod nosem i podaje mu fałszywy dowód. Po chwili meżczyzna oddaje jej legitymacje i podaje jej zamówienie. Hayley dziękuje mu szerokim usmiechem i bierze łyk drinka>

Tomas Torees - 29-08-13 21:18:11

Hayley Momsen napisał:

<Wchodzi pewnym krokiem. Siada przy barze i zamawia drinka, barman każe jej dać dowód osobisty. Dziewczyna prycha pod nosem i podaje mu fałszywy dowód. Po chwili meżczyzna oddaje jej legitymacje i podaje jej zamówienie. Hayley dziękuje mu szerokim usmiechem i bierze łyk drinka>

* spogląda na nieznajomą* Cześć * posłał jej uśmiech* Tomas. A ty.. * przyjrzał się jej uważnie * Hayley, tak?

Hayley Momsen - 29-08-13 21:19:52

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

<Wchodzi pewnym krokiem. Siada przy barze i zamawia drinka, barman każe jej dać dowód osobisty. Dziewczyna prycha pod nosem i podaje mu fałszywy dowód. Po chwili meżczyzna oddaje jej legitymacje i podaje jej zamówienie. Hayley dziękuje mu szerokim usmiechem i bierze łyk drinka>

* spogląda na nieznajomą* Cześć * posłał jej uśmiech* Tomas. A ty.. * przyjrzał się jej uważnie * Hayley, tak?

<spojrzała na niego spod uniesionej brwi> Skąd znasz moje imię? <przechyla lekko głowę i przygląda mu się badawczo>

Tomas Torees - 29-08-13 21:21:25

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

<Wchodzi pewnym krokiem. Siada przy barze i zamawia drinka, barman każe jej dać dowód osobisty. Dziewczyna prycha pod nosem i podaje mu fałszywy dowód. Po chwili meżczyzna oddaje jej legitymacje i podaje jej zamówienie. Hayley dziękuje mu szerokim usmiechem i bierze łyk drinka>

* spogląda na nieznajomą* Cześć * posłał jej uśmiech* Tomas. A ty.. * przyjrzał się jej uważnie * Hayley, tak?

<spojrzała na niego spod uniesionej brwi> Skąd znasz moje imię? <przechyla lekko głowę i przygląda mu się badawczo>

Nie było go przypadkiem na dowodzie? *uśmiechnął się tajemniczo*

Hayley Momsen - 29-08-13 21:22:23

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:


* spogląda na nieznajomą* Cześć * posłał jej uśmiech* Tomas. A ty.. * przyjrzał się jej uważnie * Hayley, tak?

<spojrzała na niego spod uniesionej brwi> Skąd znasz moje imię? <przechyla lekko głowę i przygląda mu się badawczo>

Nie było go przypadkiem na legitymacji? *uśmiechnął się tajemniczo*

<wywróciła oczami> No jasne... Musisz mi wybaczyć. Dziś się wprowadziłam <uśmiechnęła się szeroko i wzięła łyk drinka>

Tomas Torees - 29-08-13 21:25:02

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:


<spojrzała na niego spod uniesionej brwi> Skąd znasz moje imię? <przechyla lekko głowę i przygląda mu się badawczo>

Nie było go przypadkiem na legitymacji? *uśmiechnął się tajemniczo*

<wywróciła oczami> No jasne... Musisz mi wybaczyć. Dziś się wprowadziłam <uśmiechnęła się szeroko i wzięła łyk drinka>

Wiem * puścił jej oczko * Dlaczego tu przyjechałaś?

Hayley Momsen - 29-08-13 21:32:56

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:


Nie było go przypadkiem na legitymacji? *uśmiechnął się tajemniczo*

<wywróciła oczami> No jasne... Musisz mi wybaczyć. Dziś się wprowadziłam <uśmiechnęła się szeroko i wzięła łyk drinka>

Wiem * puścił jej oczko * Dlaczego tu przyjechałaś?

Głównie z ciekawości. Słyszałam kiedyś o tym mieście, nazwa zapadła mi w pamięć i... no wiesz. "Dzyng" i jestem tu <zaśmiała się melodyjnie i wzięła kolejny łyk drinka>

Tomas Torees - 29-08-13 21:35:38

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:


<wywróciła oczami> No jasne... Musisz mi wybaczyć. Dziś się wprowadziłam <uśmiechnęła się szeroko i wzięła łyk drinka>

Wiem * puścił jej oczko * Dlaczego tu przyjechałaś?

Głównie z ciekawości. Słyszałam kiedyś o tym mieście, nazwa zapadła mi w pamięć i... no wiesz. "Dzyng" i jestem tu <zaśmiała się melodyjnie i wzięła kolejny łyk drinka>

Z tego co wiem dużo ludzi tu przyjeżdża, bo słyszeli o tym mieście * napił się piwa* A ty co o nim słyszałaś?

Hayley Momsen - 29-08-13 21:38:09

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:


Wiem * puścił jej oczko * Dlaczego tu przyjechałaś?

Głównie z ciekawości. Słyszałam kiedyś o tym mieście, nazwa zapadła mi w pamięć i... no wiesz. "Dzyng" i jestem tu <zaśmiała się melodyjnie i wzięła kolejny łyk drinka>

Z tego co wiem dużo ludzi tu przyjeżdża, bo słyszeli o tym mieście * napił się piwa* A ty co o nim słyszałaś?

"Ostatnio robiłem to w Mystic Falls" <zaśmiała się> Jakiś mężczyzna w barze tak powiedział. I zapamiętałam tą nazwę.

Tomas Torees - 29-08-13 21:46:08

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

Głównie z ciekawości. Słyszałam kiedyś o tym mieście, nazwa zapadła mi w pamięć i... no wiesz. "Dzyng" i jestem tu <zaśmiała się melodyjnie i wzięła kolejny łyk drinka>

Z tego co wiem dużo ludzi tu przyjeżdża, bo słyszeli o tym mieście * napił się piwa* A ty co o nim słyszałaś?

"Ostatnio robiłem to w Mystic Falls" <zaśmiała się> Jakiś mężczyzna w barze tak powiedział. I zapamiętałam tą nazwę.

* zaśmiał się * Tak. Teraz ja będę pamiętać ten tekst * wziął serwetkę i poprosił kelnera o o długopis. Napisał swój numer i podał go jej * Napisz jutro to się spotkamy i pokaże ci MF. Okej? * wstał, dopił piwo* Ja już ide * puścił jej oczko * Do jutra *wyszedł*

Hayley Momsen - 29-08-13 21:48:14

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

Z tego co wiem dużo ludzi tu przyjeżdża, bo słyszeli o tym mieście * napił się piwa* A ty co o nim słyszałaś?

"Ostatnio robiłem to w Mystic Falls" <zaśmiała się> Jakiś mężczyzna w barze tak powiedział. I zapamiętałam tą nazwę.

* zaśmiał się * Tak. Teraz ja będę pamiętać ten tekst * wziął serwetkę i poprosił kelnera o o długopis. Napisał swój numer i podał go jej * Napisz jutro to się spotkamy i pokaże ci MF. Okej? * wstał, dopił piwo* Ja już ide * puścił jej oczko * Do jutra *wyszedł*

<wzięła serwetkę i spojrzała na numer> Do jutra <powiedziała trochę nieobecnie, po czym dopiła drinka i zamówiła sobie kolejnego>

Megan Archer - 29-08-13 22:46:16

*weszła do baru i zamówiła White Lady. Kiedy czekała na drinka poprawiła dyskretnie skąpą sukienkę i wysokie buty. Odebrała kieliszek i oparła się plecami o ladę pijąc alkohol.*

Hayley Momsen - 29-08-13 22:49:03

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:


"Ostatnio robiłem to w Mystic Falls" <zaśmiała się> Jakiś mężczyzna w barze tak powiedział. I zapamiętałam tą nazwę.

* zaśmiał się * Tak. Teraz ja będę pamiętać ten tekst * wziął serwetkę i poprosił kelnera o o długopis. Napisał swój numer i podał go jej * Napisz jutro to się spotkamy i pokaże ci MF. Okej? * wstał, dopił piwo* Ja już ide * puścił jej oczko * Do jutra *wyszedł*

<wzięła serwetkę i spojrzała na numer> Do jutra <powiedziała trochę nieobecnie, po czym dopiła drinka i zamówiła sobie kolejnego>

<wypija drinka, płaci, wychodzi>

Megan Archer - 29-08-13 22:59:52

*Odstawiła pusty kieliszek na ladę i nie płacąc. wyszła z lokalu wiedziona siłą do lasu*

Tomas Torees - 30-08-13 13:56:46

*Wchodzi, zamawia piwo, siada przy wolnym stoliku. Czeka. *

Hayley Momsen - 30-08-13 16:26:12

Tomas Torees napisał:

*Wchodzi, zamawia piwo, siada przy wolnym stoliku. Czeka. *

<Wchodzi, rozgląda się po lokalu, widząc Tomasa uśmiecha się pod nosem i siada przy jego stoliku> Hejka, mój prywatny przewodniku <uśmiechnęła się szeroko>

Tomas Torees - 30-08-13 16:52:47

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

*Wchodzi, zamawia piwo, siada przy wolnym stoliku. Czeka. *

<Wchodzi, rozgląda się po lokalu, widząc Tomasa uśmiecha się pod nosem i siada przy jego stoliku> Hejka, mój prywatny przewodniku <uśmiechnęła się szeroko>

Awansowałem ? * zaśmiał się * Jakie miejsca najbardziej lubisz?

Hayley Momsen - 30-08-13 16:54:31

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

*Wchodzi, zamawia piwo, siada przy wolnym stoliku. Czeka. *

<Wchodzi, rozgląda się po lokalu, widząc Tomasa uśmiecha się pod nosem i siada przy jego stoliku> Hejka, mój prywatny przewodniku <uśmiechnęła się szeroko>

Awansowałem ? * zaśmiał się * Jakie miejsca najbardziej lubisz?

Takie, w których można się rozerwać, rozluźnić, napić i poimprezować <wyliczała na palcach>

Tomas Torees - 30-08-13 17:02:17

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:


<Wchodzi, rozgląda się po lokalu, widząc Tomasa uśmiecha się pod nosem i siada przy jego stoliku> Hejka, mój prywatny przewodniku <uśmiechnęła się szeroko>

Awansowałem ? * zaśmiał się * Jakie miejsca najbardziej lubisz?

Takie, w których można się rozerwać, rozluźnić, napić i poimprezować <wyliczała na palcach>

W takim razie proponowałbym Blue Night * uniósł brwi * Co ty na to?

Hayley Momsen - 30-08-13 17:02:59

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:


Awansowałem ? * zaśmiał się * Jakie miejsca najbardziej lubisz?

Takie, w których można się rozerwać, rozluźnić, napić i poimprezować <wyliczała na palcach>

W takim razie proponowałbym Blue Night * uniósł brwi * Co ty na to?

Blue Night? Brzmi nieźle <wzruszyła ramionami> Prowadź.

Tomas Torees - 30-08-13 17:13:53

Hayley Momsen napisał:

Tomas Torees napisał:

Hayley Momsen napisał:


Takie, w których można się rozerwać, rozluźnić, napić i poimprezować <wyliczała na palcach>

W takim razie proponowałbym Blue Night * uniósł brwi * Co ty na to?

Blue Night? Brzmi nieźle <wzruszyła ramionami> Prowadź.

*Wyszli*

Effy Delacure - 30-08-13 19:22:29

<Wchodzę do Bree's i siadam przy barze, po czym zamawiam lampkę białego wina i rozkoszuję się trunkiem.>

Effy Delacure - 30-08-13 20:38:09

<Płacę i po chwili wychodzę, kierując się do apteki.>

Olivia Swallow - 01-09-13 17:41:40

*Weszła, usiała przy barze i zamówiła Cuba Libre*

Olivia Swallow - 01-09-13 18:08:24

Olivia Swallow napisał:

*Weszła, usiała przy barze i zamówiła Cuba Libre*

*wypiła i wyszłą*

Hayley Momsen - 05-09-13 19:41:38

<Wchodzi, siada przy wolnym stoliku, zawiesza torebkę ze sklepu na oparcie swojego krzesła po czym zamawia Caiprinha, a gdy dostaje zamówieniae, bierze łyk drinka>

Hayley Momsen - 05-09-13 20:32:53

Hayley Momsen napisał:

<Wchodzi, siada przy wolnym stoliku, zawiesza torebkę ze sklepu na oparcie swojego krzesła po czym zamawia Caiprinha, a gdy dostaje zamówieniae, bierze łyk drinka>

<wypija drinka, płaci, bierze torebkę z zakupami i wychodzi>

Rosalie Delacure - 07-09-13 20:26:07

<przychodzi siada i zamawia sobie czystą wzdychając ciężko>

Hayley Momsen - 07-09-13 20:30:39

Rosalie Delacure napisał:

<przychodzi siada i zamawia sobie czystą wzdychając ciężko>

<wchodzi, siada przy barze obok dziewczyny, zamawia whisky> Cześć, jestem Hayley <uśmiecha się do niej>

Rosalie Delacure - 07-09-13 20:37:01

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

<przychodzi siada i zamawia sobie czystą wzdychając ciężko>

<wchodzi, siada przy barze obok dziewczyny, zamawia whisky> Cześć, jestem Hayley <uśmiecha się do niej>

<uśmiechnęła się słodko>
Rosalie, ale mów mi Rose
<napiła się łyka swojego trunku i zmrużyła oczy>
Więc co słychać Hayley?

Hayley Momsen - 07-09-13 20:39:20

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

<przychodzi siada i zamawia sobie czystą wzdychając ciężko>

<wchodzi, siada przy barze obok dziewczyny, zamawia whisky> Cześć, jestem Hayley <uśmiecha się do niej>

<uśmiechnęła się słodko>
Rosalie, ale mów mi Rose
<napiła się łyka swojego trunku i zmrużyła oczy>
Więc co słychać Hayley?

W porządku, dziękuję, że pytasz <zaśmiała się> A jak u ciebie> <uniosła brwi>

Avery Saltzman - 07-09-13 20:40:44

*Wchodzę, zamawiam alkohol, który wypijam jednym haustem.*

Rosalie Delacure - 07-09-13 20:42:01

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


<wchodzi, siada przy barze obok dziewczyny, zamawia whisky> Cześć, jestem Hayley <uśmiecha się do niej>

<uśmiechnęła się słodko>
Rosalie, ale mów mi Rose
<napiła się łyka swojego trunku i zmrużyła oczy>
Więc co słychać Hayley?

W porządku, dziękuję, że pytasz <zaśmiała się> A jak u ciebie> <uniosła brwi>

<wywróciła oczami i machnęła ręką>
No bywało lepiej, ale tragicznie nie jest
<zachichotała i uniosła swój kieliszek>
Chociaż mam ochotę się upić i niczym nie przejmować
<wypiła wszystko i zamówiła sobie kolejną kolejkę>

Hayley Momsen - 07-09-13 20:45:32

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


<uśmiechnęła się słodko>
Rosalie, ale mów mi Rose
<napiła się łyka swojego trunku i zmrużyła oczy>
Więc co słychać Hayley?

W porządku, dziękuję, że pytasz <zaśmiała się> A jak u ciebie> <uniosła brwi>

<wywróciła oczami i machnęła ręką>
No bywało lepiej, ale tragicznie nie jest
<zachichotała i uniosła swój kieliszek>
Chociaż mam ochotę się upić i niczym nie przejmować
<wypiła wszystko i zamówiła sobie kolejną kolejkę>

Jak sobie życzysz <uśmiechnęła się zadziornie, zamówiła 6 kolejek whisky, barman spojrzał na nią spode łba, zniecierpliwiona powtórzyła zamówienie> Czasem wkurzają mnie ci barmani <wywróciła oczami i wypiła pierwszą kolejkę>

Rosalie Delacure - 07-09-13 20:51:27

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


W porządku, dziękuję, że pytasz <zaśmiała się> A jak u ciebie> <uniosła brwi>

<wywróciła oczami i machnęła ręką>
No bywało lepiej, ale tragicznie nie jest
<zachichotała i uniosła swój kieliszek>
Chociaż mam ochotę się upić i niczym nie przejmować
<wypiła wszystko i zamówiła sobie kolejną kolejkę>

Jak sobie życzysz <uśmiechnęła się zadziornie, zamówiła 6 kolejek whisky, barman spojrzał na nią spode łba, zniecierpliwiona powtórzyła zamówienie> Czasem wkurzają mnie ci barmani <wywróciła oczami i wypiła pierwszą kolejkę>

<zachichotała i spojrzała na nią poruszając brwiami>
Więc lubisz się bawić, tak? Już masz u mnie ogromnego plusa
<zachichotała i zamówiła sobie również 6 kolejek czystej wypijając dwie na raz i lekko się krzywiąc>
Tak, to cholernie pomaga
<uśmiechnęła się>

Hayley Momsen - 07-09-13 20:53:12

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


<wywróciła oczami i machnęła ręką>
No bywało lepiej, ale tragicznie nie jest
<zachichotała i uniosła swój kieliszek>
Chociaż mam ochotę się upić i niczym nie przejmować
<wypiła wszystko i zamówiła sobie kolejną kolejkę>

Jak sobie życzysz <uśmiechnęła się zadziornie, zamówiła 6 kolejek whisky, barman spojrzał na nią spode łba, zniecierpliwiona powtórzyła zamówienie> Czasem wkurzają mnie ci barmani <wywróciła oczami i wypiła pierwszą kolejkę>

<zachichotała i spojrzała na nią poruszając brwiami>
Więc lubisz się bawić, tak? Już masz u mnie ogromnego plusa
<zachichotała i zamówiła sobie również 6 kolejek czystej wypijając dwie na raz i lekko się krzywiąc>
Tak, to cholernie pomaga
<uśmiechnęła się>

Czy ja lubię się bawić? <uniosła brew> Kochana, zabawa, to moje drugie imię <uśmiechnęła się pod nosem, wypiła następną kolejkę> Swego czasu grałam w zespole <uśmiechnęła się szeroko>

Rosalie Delacure - 07-09-13 20:57:31

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


Jak sobie życzysz <uśmiechnęła się zadziornie, zamówiła 6 kolejek whisky, barman spojrzał na nią spode łba, zniecierpliwiona powtórzyła zamówienie> Czasem wkurzają mnie ci barmani <wywróciła oczami i wypiła pierwszą kolejkę>

<zachichotała i spojrzała na nią poruszając brwiami>
Więc lubisz się bawić, tak? Już masz u mnie ogromnego plusa
<zachichotała i zamówiła sobie również 6 kolejek czystej wypijając dwie na raz i lekko się krzywiąc>
Tak, to cholernie pomaga
<uśmiechnęła się>

Czy ja lubię się bawić? <uniosła brew> Kochana, zabawa, to moje drugie imię <uśmiechnęła się pod nosem, wypiła następną kolejkę> Swego czasu grałam w zespole <uśmiechnęła się szeroko>

Zespole?
<zmrużyła oczy i zachichotała>
Kurczę! Gadam z gwiazdą!
<uśmiechnęła się szeroko i potrząsnęła głowę poważniejąc>
Wieesz możemy się pokazywać razem, ja byłam modelką, więc prasa nas pokocha
<znów zachichotała opróżniając następny kieliszek>

Hayley Momsen - 07-09-13 20:59:17

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


<zachichotała i spojrzała na nią poruszając brwiami>
Więc lubisz się bawić, tak? Już masz u mnie ogromnego plusa
<zachichotała i zamówiła sobie również 6 kolejek czystej wypijając dwie na raz i lekko się krzywiąc>
Tak, to cholernie pomaga
<uśmiechnęła się>

Czy ja lubię się bawić? <uniosła brew> Kochana, zabawa, to moje drugie imię <uśmiechnęła się pod nosem, wypiła następną kolejkę> Swego czasu grałam w zespole <uśmiechnęła się szeroko>

Zespole?
<zmrużyła oczy i zachichotała>
Kurczę! Gadam z gwiazdą!
<uśmiechnęła się szeroko i potrząsnęła głowę poważniejąc>
Wieesz możemy się pokazywać razem, ja byłam modelką, więc prasa nas pokocha
<znów zachichotała opróżniając następny kieliszek>

Modelką? O mój Boże! Podpiszesz mi się na brzuchu? <powiedziała z entuzjazmem i zaśmiała się>Nie byłam gwiazdą. Po prostu grałam w zespole, nic wielkiego <wywróciła oczami>

Rosalie Delacure - 07-09-13 21:01:57

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


Czy ja lubię się bawić? <uniosła brew> Kochana, zabawa, to moje drugie imię <uśmiechnęła się pod nosem, wypiła następną kolejkę> Swego czasu grałam w zespole <uśmiechnęła się szeroko>

Zespole?
<zmrużyła oczy i zachichotała>
Kurczę! Gadam z gwiazdą!
<uśmiechnęła się szeroko i potrząsnęła głowę poważniejąc>
Wieesz możemy się pokazywać razem, ja byłam modelką, więc prasa nas pokocha
<znów zachichotała opróżniając następny kieliszek>

Modelką? O mój Boże! Podpiszesz mi się na brzuchu? <powiedziała z entuzjazmem i zaśmiała się>Nie byłam gwiazdą. Po prostu grałam w zespole, nic wielkiego <wywróciła oczami>

<pokiwała przecząco głową>
Nie, nie kochana, ja się nie podpisuję na brzuchu, preferuję bardziej widoczne miejsca ciała jak na przykład czoło, na czole mogę Ci się podpisać
<wywróciła oczami i zmrużyła oczy>
Hmmm, a czemu już nie grasz?
<poruszyła brwiami>

Hayley Momsen - 07-09-13 21:02:57

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


Zespole?
<zmrużyła oczy i zachichotała>
Kurczę! Gadam z gwiazdą!
<uśmiechnęła się szeroko i potrząsnęła głowę poważniejąc>
Wieesz możemy się pokazywać razem, ja byłam modelką, więc prasa nas pokocha
<znów zachichotała opróżniając następny kieliszek>

Modelką? O mój Boże! Podpiszesz mi się na brzuchu? <powiedziała z entuzjazmem i zaśmiała się>Nie byłam gwiazdą. Po prostu grałam w zespole, nic wielkiego <wywróciła oczami>

<pokiwała przecząco głową>
Nie, nie kochana, ja się nie podpisuję na brzuchu, preferuję bardziej widoczne miejsca ciała jak na przykład czoło, na czole mogę Ci się podpisać
<wywróciła oczami i zmrużyła oczy>
Hmmm, a czemu już nie grasz?
<poruszyła brwiami>

Rozpadliśmy się <wzruszyła ramionami, wypiła kolejny kieliszek trunku>

Rosalie Delacure - 07-09-13 21:07:21

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


Modelką? O mój Boże! Podpiszesz mi się na brzuchu? <powiedziała z entuzjazmem i zaśmiała się>Nie byłam gwiazdą. Po prostu grałam w zespole, nic wielkiego <wywróciła oczami>

<pokiwała przecząco głową>
Nie, nie kochana, ja się nie podpisuję na brzuchu, preferuję bardziej widoczne miejsca ciała jak na przykład czoło, na czole mogę Ci się podpisać
<wywróciła oczami i zmrużyła oczy>
Hmmm, a czemu już nie grasz?
<poruszyła brwiami>

Rozpadliśmy się <wzruszyła ramionami, wypiła kolejny kieliszek trunku>

Więc musisz innych ludzi poznać!
<powiedziała zdecydowanie>
Wiesz przesłuchania i te inne sprawy! Wprawdzie słoń mi na ucho nadepnął, ale z chęcią bym Ci pomogła
<zachichotała>
Albo wiesz, zostań sama gwiazdą!
<szturchnęła ją>

Hayley Momsen - 07-09-13 21:10:33

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


<pokiwała przecząco głową>
Nie, nie kochana, ja się nie podpisuję na brzuchu, preferuję bardziej widoczne miejsca ciała jak na przykład czoło, na czole mogę Ci się podpisać
<wywróciła oczami i zmrużyła oczy>
Hmmm, a czemu już nie grasz?
<poruszyła brwiami>

Rozpadliśmy się <wzruszyła ramionami, wypiła kolejny kieliszek trunku>

Więc musisz innych ludzi poznać!
<powiedziała zdecydowanie>
Wiesz przesłuchania i te inne sprawy! Wprawdzie słoń mi na ucho nadepnął, ale z chęcią bym Ci pomogła
<zachichotała>
Albo wiesz, zostań sama gwiazdą!
<szturchnęła ją>

Nie. Nie chcę. Solo to nie moja bajka! <wywróciła oczami> A ty czemu nie jesteś już modelką? Przecież nie jesteś gruba! <zaśmiała się>

Rosalie Delacure - 07-09-13 21:13:36

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


Rozpadliśmy się <wzruszyła ramionami, wypiła kolejny kieliszek trunku>

Więc musisz innych ludzi poznać!
<powiedziała zdecydowanie>
Wiesz przesłuchania i te inne sprawy! Wprawdzie słoń mi na ucho nadepnął, ale z chęcią bym Ci pomogła
<zachichotała>
Albo wiesz, zostań sama gwiazdą!
<szturchnęła ją>

Nie. Nie chcę. Solo to nie moja bajka! <wywróciła oczami> A ty czemu nie jesteś już modelką? Przecież nie jesteś gruba! <zaśmiała się>

<zachichotała>
Nie jestem gruba? Dziękuję!
<udała wzruszenie i potrząsnęła głową>
Cóż to naprawdę długa historia, a jeszcze nie wypiłam wystarczającej ilości alkoholu by zacząć opowiadać
<wywróciła oczami>

Avery Saltzman - 07-09-13 21:15:22

*Płacę, po czym wychodzę.*

Hayley Momsen - 07-09-13 21:17:22

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


Więc musisz innych ludzi poznać!
<powiedziała zdecydowanie>
Wiesz przesłuchania i te inne sprawy! Wprawdzie słoń mi na ucho nadepnął, ale z chęcią bym Ci pomogła
<zachichotała>
Albo wiesz, zostań sama gwiazdą!
<szturchnęła ją>

Nie. Nie chcę. Solo to nie moja bajka! <wywróciła oczami> A ty czemu nie jesteś już modelką? Przecież nie jesteś gruba! <zaśmiała się>

<zachichotała>
Nie jestem gruba? Dziękuję!
<udała wzruszenie i potrząsnęła głową>
Cóż to naprawdę długa historia, a jeszcze nie wypiłam wystarczającej ilości alkoholu by zacząć opowiadać
<wywróciła oczami>

<"dyskretnie" podsunęła jej szklankę z trunkiem po czym wypiła następną kolejkę> Masz jakiegoś chłopaka, czy coś? Bo w Falls nie ma za dużo ładnych buziek, prawda? <uniosła brew>

Rosalie Delacure - 07-09-13 21:24:24

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Nie. Nie chcę. Solo to nie moja bajka! <wywróciła oczami> A ty czemu nie jesteś już modelką? Przecież nie jesteś gruba! <zaśmiała się>

<zachichotała>
Nie jestem gruba? Dziękuję!
<udała wzruszenie i potrząsnęła głową>
Cóż to naprawdę długa historia, a jeszcze nie wypiłam wystarczającej ilości alkoholu by zacząć opowiadać
<wywróciła oczami>

<"dyskretnie" podsunęła jej szklankę z trunkiem po czym wypiła następną kolejkę> Masz jakiegoś chłopaka, czy coś? Bo w Falls nie ma za dużo ładnych buziek, prawda? <uniosła brew>

Mam!
<zachichotała i uśmiechnęła się dumnie>
Nazywa się Isaac, jest przystojny i chociaż jest ode mnie młodszy to totalnie mnie pociąga
<wywróciła oczami>
Chociaż ostatnio w ogóle go nie widuję
<dodała smutnie i podciągnęła nosem>
A jak u Ciebie sprawy sercowe? I dużo jest ładnych buziek! Musisz ich tylko poznać, wiesz mój były chłopak jest też niesamowicie atrakcyjny i teraz wolny, a ja naprawdę bym chciała by był szczęśliwy
<westchnęła>

Hayley Momsen - 07-09-13 21:26:58

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


<zachichotała>
Nie jestem gruba? Dziękuję!
<udała wzruszenie i potrząsnęła głową>
Cóż to naprawdę długa historia, a jeszcze nie wypiłam wystarczającej ilości alkoholu by zacząć opowiadać
<wywróciła oczami>

<"dyskretnie" podsunęła jej szklankę z trunkiem po czym wypiła następną kolejkę> Masz jakiegoś chłopaka, czy coś? Bo w Falls nie ma za dużo ładnych buziek, prawda? <uniosła brew>

Mam!
<zachichotała i uśmiechnęła się dumnie>
Nazywa się Isaac, jest przystojny i chociaż jest ode mnie młodszy to totalnie mnie pociąga
<wywróciła oczami>
Chociaż ostatnio w ogóle go nie widuję
<dodała smutnie i podciągnęła nosem>
A jak u Ciebie sprawy sercowe? I dużo jest ładnych buziek! Musisz ich tylko poznać, wiesz mój były chłopak jest też niesamowicie atrakcyjny i teraz wolny, a ja naprawdę bym chciała by był szczęśliwy
<westchnęła>

Isaac? Chyba go już poznałam. Nie jest taki brzydki <wystawiła jej język i zaśmiała się> Moje sprawy sercowe? Moje serce jest wolne, niezależne, spragnione dobrej zabawy <uśmiechnęła się szeroko i wypiła kolejkę>

Rosalie Delacure - 07-09-13 21:31:56

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


<"dyskretnie" podsunęła jej szklankę z trunkiem po czym wypiła następną kolejkę> Masz jakiegoś chłopaka, czy coś? Bo w Falls nie ma za dużo ładnych buziek, prawda? <uniosła brew>

Mam!
<zachichotała i uśmiechnęła się dumnie>
Nazywa się Isaac, jest przystojny i chociaż jest ode mnie młodszy to totalnie mnie pociąga
<wywróciła oczami>
Chociaż ostatnio w ogóle go nie widuję
<dodała smutnie i podciągnęła nosem>
A jak u Ciebie sprawy sercowe? I dużo jest ładnych buziek! Musisz ich tylko poznać, wiesz mój były chłopak jest też niesamowicie atrakcyjny i teraz wolny, a ja naprawdę bym chciała by był szczęśliwy
<westchnęła>

Isaac? Chyba go już poznałam. Nie jest taki brzydki <wystawiła jej język i zaśmiała się> Moje sprawy sercowe? Moje serce jest wolne, niezależne, spragnione dobrej zabawy <uśmiechnęła się szeroko i wypiła kolejkę>

<uśmiechnęła się szeroko>
Powodzenia więc w bawieniu się
<wypiła następny kieliszek i zagwizdała chichocząc i rozejrzała się dookoła po czym wskazała gestem głowy na chłopaka, który dosłownie pożerał Hayley wzrokiem>
On chyba też chce chcę bawić!
<wywróciła oczami>

Hayley Momsen - 07-09-13 21:35:38

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


Mam!
<zachichotała i uśmiechnęła się dumnie>
Nazywa się Isaac, jest przystojny i chociaż jest ode mnie młodszy to totalnie mnie pociąga
<wywróciła oczami>
Chociaż ostatnio w ogóle go nie widuję
<dodała smutnie i podciągnęła nosem>
A jak u Ciebie sprawy sercowe? I dużo jest ładnych buziek! Musisz ich tylko poznać, wiesz mój były chłopak jest też niesamowicie atrakcyjny i teraz wolny, a ja naprawdę bym chciała by był szczęśliwy
<westchnęła>

Isaac? Chyba go już poznałam. Nie jest taki brzydki <wystawiła jej język i zaśmiała się> Moje sprawy sercowe? Moje serce jest wolne, niezależne, spragnione dobrej zabawy <uśmiechnęła się szeroko i wypiła kolejkę>

<uśmiechnęła się szeroko>
Powodzenia więc w bawieniu się
<wypiła następny kieliszek i zagwizdała chichocząc i rozejrzała się dookoła po czym wskazała gestem głowy na chłopaka, który dosłownie pożerał Hayley wzrokiem>
On chyba też chce chcę bawić!
<wywróciła oczami>

<odwróciła głowę i spojrzała na chłopaka> Ok. <uśmiechnęła się, wypiła kolejkę i zeskoczyła zwinnie ze stołka barowego> Zabawmy się <poruszyła brwiami i podeszła do chłopaka> Cześć. Jestem Hayley <uśmiechnęła się zadziornie i pocałowała go namiętnie, po czym wróciła na swoje wcześniejsze miejsce nie oglądając się za siebie na chłopaka, uśmiechnęła się szeroko do Rosalie>

Rosalie Delacure - 07-09-13 21:38:58

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


Isaac? Chyba go już poznałam. Nie jest taki brzydki <wystawiła jej język i zaśmiała się> Moje sprawy sercowe? Moje serce jest wolne, niezależne, spragnione dobrej zabawy <uśmiechnęła się szeroko i wypiła kolejkę>

<uśmiechnęła się szeroko>
Powodzenia więc w bawieniu się
<wypiła następny kieliszek i zagwizdała chichocząc i rozejrzała się dookoła po czym wskazała gestem głowy na chłopaka, który dosłownie pożerał Hayley wzrokiem>
On chyba też chce chcę bawić!
<wywróciła oczami>

<odwróciła głowę i spojrzała na chłopaka> Ok. <uśmiechnęła się, wypiła kolejkę i zeskoczyła zwinnie ze stołka barowego> Zabawmy się <poruszyła brwiami i podeszła do chłopaka> Cześć. Jestem Hayley <uśmiechnęła się zadziornie i pocałowała go namiętnie, po czym wróciła na swoje wcześniejsze miejsce nie oglądając się za siebie na chłopaka, uśmiechnęła się szeroko do Rosalie>

<pokręciła z niedowierzaniem głową>
Brutalnie! Zostawiłaś go tam samego, a on się od tych wszystkich wrażeń ledwo na nogach trzyma!
<zachichotała>

Hayley Momsen - 07-09-13 21:42:03

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:


<uśmiechnęła się szeroko>
Powodzenia więc w bawieniu się
<wypiła następny kieliszek i zagwizdała chichocząc i rozejrzała się dookoła po czym wskazała gestem głowy na chłopaka, który dosłownie pożerał Hayley wzrokiem>
On chyba też chce chcę bawić!
<wywróciła oczami>

<odwróciła głowę i spojrzała na chłopaka> Ok. <uśmiechnęła się, wypiła kolejkę i zeskoczyła zwinnie ze stołka barowego> Zabawmy się <poruszyła brwiami i podeszła do chłopaka> Cześć. Jestem Hayley <uśmiechnęła się zadziornie i pocałowała go namiętnie, po czym wróciła na swoje wcześniejsze miejsce nie oglądając się za siebie na chłopaka, uśmiechnęła się szeroko do Rosalie>

<pokręciła z niedowierzaniem głową>
Brutalnie! Zostawiłaś go tam samego, a on się od tych wszystkich wrażeń ledwo na nogach trzyma!
<zachichotała>

No raczej. Jestem boginią seksu <zaśmiała się głośno> No, a teraz zmywajmy się stąd. Może do Blue Night, bo coś czuję, że on tu zaraz podejdzie <zachichotała wskazując głową w stronę chłopaka>

Rosalie Delacure - 07-09-13 21:44:18

Hayley Momsen napisał:

Rosalie Delacure napisał:

Hayley Momsen napisał:


<odwróciła głowę i spojrzała na chłopaka> Ok. <uśmiechnęła się, wypiła kolejkę i zeskoczyła zwinnie ze stołka barowego> Zabawmy się <poruszyła brwiami i podeszła do chłopaka> Cześć. Jestem Hayley <uśmiechnęła się zadziornie i pocałowała go namiętnie, po czym wróciła na swoje wcześniejsze miejsce nie oglądając się za siebie na chłopaka, uśmiechnęła się szeroko do Rosalie>

<pokręciła z niedowierzaniem głową>
Brutalnie! Zostawiłaś go tam samego, a on się od tych wszystkich wrażeń ledwo na nogach trzyma!
<zachichotała>

No raczej. Jestem boginią seksu <zaśmiała się głośno> No, a teraz zmywajmy się stąd. Może do Blue Night, bo coś czuję, że on tu zaraz podejdzie <zachichotała wskazując głową w stronę chłopaka>

<zachichotała>
Byłoby ciekawie, ale masz racje, chodźmy
<zapłaciła i pociągnęła Hayley do wyjścia machając rozczarowanemu chłopakowi>

Hayley Momsen - 12-09-13 16:22:56

<wchodzi, siada przy barze, zamawia Truskawkowe Mojito>

Hayley Momsen - 12-09-13 16:51:37

Hayley Momsen napisał:

<wchodzi, siada przy barze, zamawia Truskawkowe Mojito>

<wzdycha i odpisuje na sms>

Sam Overstreet - 12-09-13 16:59:21

< Wszedł do środka, rozejrzał się. Kiedy zauważył Hayley podszedł do niej i usiadł obok> Hejka

Hayley Momsen - 12-09-13 17:02:37

Sam Overstreet napisał:

< Wszedł do środka, rozejrzał się. Kiedy zauważył Hayley podszedł do niej i usiadł obok> Hejka

Cześć <spojrzała na niego kątem oka uśmiechając się lekko, napiła się swojego drinka>

Sam Overstreet - 12-09-13 17:08:25

< Spojrzał się na nią kątem oka,po chwili wahania zamówił sobie whisky.> Jak tam ?

Megan Archer - 12-09-13 17:08:40

*weszła do lokalu, usiadła przy barze i zamówiła Blue Lagoon*

Hayley Momsen - 12-09-13 17:10:53

Sam Overstreet napisał:

< Spojrzał się na nią kątem oka,po chwili wahania zamówił sobie whisky.> Jak tam ?

Dobrze, nic szczególnego nie wydarzyło się od wczoraj. A co u ciebie? <uniosła brwi>

Sam Overstreet - 12-09-13 17:15:01

Może być < Wzruszył ramionami, upił łyka trunku >

Hayley Momsen - 12-09-13 17:17:04

Sam Overstreet napisał:

Może być < Wzruszył ramionami, upił łyka trunku >

Właściwie to mało o sobie wiemy... <zmrużyła oczy patrząc na niego> Opowiedz mi coś o sobie.

Sam Overstreet - 12-09-13 17:26:13

Hayley Momsen napisał:

Sam Overstreet napisał:

Może być < Wzruszył ramionami, upił łyka trunku >

Właściwie to mało o sobie wiemy... <zmrużyła oczy patrząc na niego> Opowiedz mi coś o sobie.

< Westchnął.> Urodziłem się w Tennessee ale mieszkałem tam krótko bo przeprowadziłem się do Ohio. < Podrapał się po głowie.> Kocham śpiewać i tańczyć. Na życie zarabiam komponując. < Spojrzał się na dziewczynę.>Gram na gitarze i pianinie, to chyba wszystko. Teraz twoja kolej.

Hayley Momsen - 12-09-13 17:31:43

Sam Overstreet napisał:

Hayley Momsen napisał:

Sam Overstreet napisał:

Może być < Wzruszył ramionami, upił łyka trunku >

Właściwie to mało o sobie wiemy... <zmrużyła oczy patrząc na niego> Opowiedz mi coś o sobie.

< Westchnął.> Urodziłem się w Tennessee ale mieszkałem tam krótko bo przeprowadziłem się do Ohio. < Podrapał się po głowie.> Kocham śpiewać i tańczyć. Na życie zarabiam komponując. < Spojrzał się na dziewczynę.>Gram na gitarze i pianinie, to chyba wszystko. Teraz twoja kolej.

Ok <wzięła głęboki oddech i ułożyła się wygodnie na stołku barowym> Jestem z Nowyego Yorku, chodziłam tam do szkoły i w ogóle. Kiedy miałam 16 lat założyłam z chłopakami zespół, wydaliśmy płyty i do dziś śpiewam nasze stare piosenki. Po jakimś czasie od założenie zespołu doszło do pewnego incydentu... <spuściła wzrok> I pojechałam do szkoły z internatem, a zespół się rozpadł. Po skończeniu szkoły, przyjechałam tutaj, z ciekawości.

Sam Overstreet - 12-09-13 17:36:16

Hayley Momsen napisał:

Sam Overstreet napisał:

Hayley Momsen napisał:


Właściwie to mało o sobie wiemy... <zmrużyła oczy patrząc na niego> Opowiedz mi coś o sobie.

< Westchnął.> Urodziłem się w Tennessee ale mieszkałem tam krótko bo przeprowadziłem się do Ohio. < Podrapał się po głowie.> Kocham śpiewać i tańczyć. Na życie zarabiam komponując. < Spojrzał się na dziewczynę.>Gram na gitarze i pianinie, to chyba wszystko. Teraz twoja kolej.

Ok <wzięła głęboki oddech i ułożyła się wygodnie na stołku barowym> Jestem z Nowyego Yorku, chodziłam tam do szkoły i w ogóle. Kiedy miałam 16 lat założyłam z chłopakami zespół, wydaliśmy płyty i do dziś śpiewam nasze stare piosenki. Po jakimś czasie od założenie zespołu doszło do pewnego incydentu... <spuściła wzrok> I pojechałam do szkoły z internatem, a zespół się rozpadł. Po skończeniu szkoły, przyjechałam tutaj, z ciekawości.

Yhm< Wyjął telefon i napisał SMSa do Kate. Upił do końca whisky i zamówił sobie teraz mocnego drinka.>

Hayley Momsen - 12-09-13 17:38:03

Sam Overstreet napisał:

Hayley Momsen napisał:

Sam Overstreet napisał:


< Westchnął.> Urodziłem się w Tennessee ale mieszkałem tam krótko bo przeprowadziłem się do Ohio. < Podrapał się po głowie.> Kocham śpiewać i tańczyć. Na życie zarabiam komponując. < Spojrzał się na dziewczynę.>Gram na gitarze i pianinie, to chyba wszystko. Teraz twoja kolej.

Ok <wzięła głęboki oddech i ułożyła się wygodnie na stołku barowym> Jestem z Nowyego Yorku, chodziłam tam do szkoły i w ogóle. Kiedy miałam 16 lat założyłam z chłopakami zespół, wydaliśmy płyty i do dziś śpiewam nasze stare piosenki. Po jakimś czasie od założenie zespołu doszło do pewnego incydentu... <spuściła wzrok> I pojechałam do szkoły z internatem, a zespół się rozpadł. Po skończeniu szkoły, przyjechałam tutaj, z ciekawości.

Yhm< Wyjął telefon i napisał SMSa do Kate. Upił do końca whisky i zamówił sobie teraz mocnego drinka.>

<dopiła drinka do końca i oprała się łokciami o bar>

Sam Overstreet - 12-09-13 17:45:35

Hayley Momsen napisał:

Sam Overstreet napisał:

Hayley Momsen napisał:


Ok <wzięła głęboki oddech i ułożyła się wygodnie na stołku barowym> Jestem z Nowyego Yorku, chodziłam tam do szkoły i w ogóle. Kiedy miałam 16 lat założyłam z chłopakami zespół, wydaliśmy płyty i do dziś śpiewam nasze stare piosenki. Po jakimś czasie od założenie zespołu doszło do pewnego incydentu... <spuściła wzrok> I pojechałam do szkoły z internatem, a zespół się rozpadł. Po skończeniu szkoły, przyjechałam tutaj, z ciekawości.

Yhm< Wyjął telefon i napisał SMSa do Kate. Upił do końca whisky i zamówił sobie teraz mocnego drinka.>

<dopiła drinka do końca i oprała się łokciami o bar>

< Przeczytał SMSa, uśmiechnął się lekko. Odpisał na niego po czym wstał i zapłacił za siebie.> Ja już muszę iśc, narka < Wyszedł.>

Hayley Momsen - 12-09-13 17:48:24

Sam Overstreet napisał:

Hayley Momsen napisał:

Sam Overstreet napisał:


Yhm< Wyjął telefon i napisał SMSa do Kate. Upił do końca whisky i zamówił sobie teraz mocnego drinka.>

<dopiła drinka do końca i oprała się łokciami o bar>

< Przeczytał SMSa, uśmiechnął się lekko. Odpisał na niego po czym wstał i zapłacił za siebie.> Ja już muszę iśc, narka < Wyszedł.>

<odprowadza go wzrokiem, zamawia White Lady>

Avery Saltzman - 12-09-13 18:00:45

*Wchodzę, zamawiam zwyczajną wodę.Biorę od barmana szklankę i kieruję się do wolnego stolika.Czuję, że uchodzą ze mnie siły.Nie, tylko nie to..Myślę i szybko odstawiam szklankę na stoliczek.Mdleję.*

Hayley Momsen - 12-09-13 18:16:57

<płaci, zeskakuje zwinnie ze stołka, już ma wychodzić, gdy widzi nieprzytomną Avery, kuca nad nią i potrząsa delikatnie jej ramionami> Avery? Avery?

Avery Saltzman - 12-09-13 18:21:48

*Po kilku minutach otwieram powoli powieki.Jak przez mgłę widzę Hayley.* Co się stało ? *Spytałam oszołomiona.*

Hayley Momsen - 12-09-13 18:23:18

Avery Saltzman napisał:

*Po kilku minutach otwieram powoli powieki.Jak przez mgłę widzę Hayley.* Co się stało ? *Spytałam oszołomiona.*

Nie wiem, chyba zemdlałaś... <błądzi oczami po jej twarzy>

Avery Saltzman - 12-09-13 18:29:26

*Westchnęłam cicho.* Boże . . . u Rose też zemdlałam.Chyba powinnam odpocząć. *Powiedziałam łapiąc się ręką za głowę.*

Hayley Momsen - 12-09-13 18:33:04

Avery Saltzman napisał:

*Westchnęłam cicho.* Boże . . . u Rose też zemdlałam.Chyba powinnam odpocząć. *Powiedziałam łapiąc się ręką za głowę.*

Albo iść do szpitala <ściągnęła brwi, wstała i podała jej rękę>

Avery Saltzman - 12-09-13 18:39:01

Może i to będzie odpowiednie. *Westchnęłam wstając z pomocą Hayley.*

Hayley Momsen - 12-09-13 18:41:42

Avery Saltzman napisał:

Może i to będzie odpowiednie. *Westchnęłam wstając z pomocą Hayley.*

Ok <ściągnęła brwi i zakryła dłonią oczy> Ok, ok... Czujesz się na siłach, żeby samej dojść do domu, czy wezwać ci taksówkę? <zapytała patrząc na nią zmęczonym wzrokiem>

Avery Saltzman - 12-09-13 19:01:19

Dojdę sama, przynajmniej mam taką nadzieję. *Stwierdziłam.Idę w kierunku wyjścia.* Dzięki za troskę. *Rzuciłam do Hayley, po czym wyszłam.*

Hayley Momsen - 12-09-13 19:02:35

Avery Saltzman napisał:

Dojdę sama, przynajmniej mam taką nadzieję. *Stwierdziłam.Idę w kierunku wyjścia.* Dzięki za troskę. *Rzuciłam do Hayley, po czym wyszłam.*

<zacisnęła usta w uśmiechu, po chwili również wyszła>

Megan Archer - 12-09-13 19:27:16

Megan Archer napisał:

*weszła do lokalu, usiadła przy barze i zamówiła Blue Lagoon*

*wyszła z lokalu*

Samuel Blackwood - 14-09-13 17:21:17

*wchodzi z Ann, siadają pod oknem i przygląda jej się uważnie* Czego się napijesz?

Annabeth Blake - 14-09-13 17:27:05

Samuel Blackwood napisał:

*wchodzi z Ann, siadają pod oknem i przygląda jej się uważnie* Czego się napijesz?

Kawy <uśmiechnęła się szeroko> To jedno się nie zmieniło.

Samuel Blackwood - 14-09-13 17:29:12

Annabeth Blake napisał:

Samuel Blackwood napisał:

*wchodzi z Ann, siadają pod oknem i przygląda jej się uważnie* Czego się napijesz?

Kawy <uśmiechnęła się szeroko> To jedno się nie zmieniło.

*roześmiał się głośno i zamówił dwie kawy* wyjątkowo wezmę to co ty *puścił jej oczko* Ann.. czujesz.. moce?

Annabeth Blake - 14-09-13 17:34:57

Samuel Blackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

Samuel Blackwood napisał:

*wchodzi z Ann, siadają pod oknem i przygląda jej się uważnie* Czego się napijesz?

Kawy <uśmiechnęła się szeroko> To jedno się nie zmieniło.

*roześmiał się głośno i zamówił dwie kawy* wyjątkowo wezmę to co ty *puścił jej oczko* Ann.. czujesz.. moce?

<spuściła głowę na swoje dłonie> Nie. To chyba odeszło na zawsze <przełknęła ślinę i zacisnęła dłonie>

Samuel Blackwood - 14-09-13 17:37:28

Annabeth Blake napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Kawy <uśmiechnęła się szeroko> To jedno się nie zmieniło.

*roześmiał się głośno i zamówił dwie kawy* wyjątkowo wezmę to co ty *puścił jej oczko* Ann.. czujesz.. moce?

<spuściła głowę na swoje dłonie> Nie. To chyba odeszło na zawsze <przełknęła ślinę i zacisnęła dłonie>

Miałaś nadzieję, prawda? *unosi brwi, podsuwając jej pod nos kawe*

Annabeth Blake - 14-09-13 17:48:19

Samuel Blackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

Samuel Blackwood napisał:


*roześmiał się głośno i zamówił dwie kawy* wyjątkowo wezmę to co ty *puścił jej oczko* Ann.. czujesz.. moce?

<spuściła głowę na swoje dłonie> Nie. To chyba odeszło na zawsze <przełknęła ślinę i zacisnęła dłonie>

Miałaś nadzieję, prawda? *unosi brwi, podsuwając jej pod nos kawe*

Przez chwilę <podniosła głowę i po chwili uśmiechnęła się lekko> Z resztą to nic nie zmienia. Pogodziłam się z utratą mocy miesiące temu <objęła rękami gorący kubek z kawą>

Samuel Blackwood - 14-09-13 17:49:08

Annabeth Blake napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


<spuściła głowę na swoje dłonie> Nie. To chyba odeszło na zawsze <przełknęła ślinę i zacisnęła dłonie>

Miałaś nadzieję, prawda? *unosi brwi, podsuwając jej pod nos kawe*

Przez chwilę <podniosła głowę i po chwili uśmiechnęła się lekko> Z resztą to nic nie zmienia. Pogodziłam się z utratą mocy miesiące temu <objęła rękami gorący kubek z kawą>

Mogę Cię o cos spytać? *unosi brwi, upijając łyk kawy*

Annabeth Blake - 14-09-13 17:50:58

Samuel Blackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

Samuel Blackwood napisał:


Miałaś nadzieję, prawda? *unosi brwi, podsuwając jej pod nos kawe*

Przez chwilę <podniosła głowę i po chwili uśmiechnęła się lekko> Z resztą to nic nie zmienia. Pogodziłam się z utratą mocy miesiące temu <objęła rękami gorący kubek z kawą>

Mogę Cię o coś spytać? *unosi brwi, upijając łyk kawy*

Pewnie <odparła od razu>

Samuel Blackwood - 14-09-13 17:52:08

Annabeth Blake napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


Przez chwilę <podniosła głowę i po chwili uśmiechnęła się lekko> Z resztą to nic nie zmienia. Pogodziłam się z utratą mocy miesiące temu <objęła rękami gorący kubek z kawą>

Mogę Cię o coś spytać? *unosi brwi, upijając łyk kawy*

Pewnie <odparła od razu>

Chciałaś być ponownie czlowiekiem, czy zrobiłaś to tylko ze względu na mnie? *spojrzał na nią kątem oka*

Finnick Odair - 14-09-13 17:58:52

<przechodzi obok baru, patrząc się do środka przez okno. Nagle zauważa Samuela. Zatrzymuje się i obserwuje go przez chwilę po czym wchodzi do baru i podchodzi do ich stolika> Blackwood <mówi tytułem powitania, uśmiechając się szeroko w jego stronę> Kopę lat <mówi, mierząc wzrokiem jego towarzyszkę>

Samuel Blackwood - 14-09-13 18:01:30

*nagle odwraca głowę w stronę osoby, któa wypowiedziała te słowa. zamiera, przyglądając się uważnie Finnickowi. po chwili odchrząkuje i odwraca wzrok, starając się uciec przed wzrokiem chłopaka*
Co tutaj robisz, Odair?

Finnick Odair - 14-09-13 18:10:20

Miłe przywitanie, nie powiem <mruknął i usiadł na przeciwko nich> Co tutaj robię? Stęskniłem się <zaśmiał się i po chwili jego wzrok na dziewczynę siedzącą obok Samuela> Jestem Finnick <powiedział sucho, posyłając jej wymuszony uśmiech>

Annabeth Blake - 14-09-13 18:15:34

Ann <uśmiechnęła się szeroko i wyciągnęła rękę w jego stronę> Jesteś znajomym Samuela? <spytała>

Finnick Odair - 14-09-13 18:22:50

Taa, znajomym <zignorował dłoń Ann i posłał Samuelowi spojrzenie typu: a więc nie powiedziałeś jej>

Annabeth Blake - 14-09-13 18:23:39

<zarumieniła się i zabrała rękę. Upiła łyk kawy>

Samuel Blackwood - 14-09-13 18:24:30

*czując na sobie wzrok Finnicka, przez jego ciało przeszedł dziwny dreszcz, spojrzał z uśmiechem na Ann* Finnick jest wampirem, poznałem go kiedy miał 18 lat, a potem zachorował i go przemieniłem *Wzruszył ramionami, jakby nie było w tym nic dziwnego*

Elizabeth Gutierrez - 14-09-13 18:25:53

*wchodzi,rozgląda sie ,siada przy barze i zamawia whisky*

Finnick Odair - 14-09-13 18:39:47

Dość... okrojona wesja, ale niech ci będzie <wzruszył ramionami i zamówił drinka> Więc wy... eee... jesteście razem? <spytał po chwili>

Samuel Blackwood - 14-09-13 18:41:47

Jesteśmy zaręczeni *wyraźnie zaakcentował ostatnie słowo*

Finnick Odair - 14-09-13 18:48:11

Ale te dziewczyny potrafią namieszać, prawda? <zaśmiał się nerwowo> Sprawa z Lilith nic cię nie nauczyła, co? <wywrócił oczami> Ona wie, czym jesteś? <spytał ciszej>

Elizabeth Gutierrez - 14-09-13 18:53:24

*upija whisky i spogląda na dwóch chłopaków *

Samuel Blackwood - 14-09-13 18:55:50

Finnick, jakaś dziewczyna pożera Cię wzrokiem, nie chciałbys dla odmiany być w związku? *unosi brw, starając sioe zignorować jego słowa, po chwili jednak wzdycha* nie jestem juz wamprem

Elizabeth Gutierrez - 14-09-13 18:59:36

*wyciąga komórkę i zaczyna się nią bawić*

Finnick Odair - 14-09-13 19:21:47

Samuel Blackwood napisał:

Finnick, jakaś dziewczyna pożera Cię wzrokiem, nie chciałbys dla odmiany być w związku? *unosi brw, starając sioe zignorować jego słowa, po chwili jednak wzdycha* nie jestem juz wamprem

Przykro mi, ale dziewczyny mnie nie ruszają, o czym powinieneś wiedzieć najlepiej  <odpowiedział z powagą, ale po chwili uśmiechnął się szeroko > Jestem gejem, pamiętasz? <mrugnął do Samuela>

Elizabeth Gutierrez - 14-09-13 19:26:56

*chowa telefon,upija whisky i zastanawia się nad czymś*

Annabeth Blake - 14-09-13 19:35:27

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick, jakaś dziewczyna pożera Cię wzrokiem, nie chciałbys dla odmiany być w związku? *unosi brw, starając sioe zignorować jego słowa, po chwili jednak wzdycha* nie jestem juz wamprem

Przykro mi, ale dziewczyny mnie nie ruszają, o czym powinieneś wiedzieć najlepiej  <odpowiedział z powagą, ale po chwili uśmiechnął się szeroko > Jestem gejem, pamiętasz? <mrugnął do Samuela>

<zamiera na chwilę z kubkiem w połowie drogi do ust. Po chwili bierze łyka i ostawia pustą szklankę na stół> Może ja zostawię was samych co? <uśmiechnęła się lekko> Widzę, że macie dużo rzeczy do omówienia <powiedziała i  pocałowała Samuela w usta> Do zobaczenia. Miło było cię poznać, Finnick <dodała i wyszła>

Samuel Blackwood - 14-09-13 19:36:46

Annabeth Blake napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick, jakaś dziewczyna pożera Cię wzrokiem, nie chciałbys dla odmiany być w związku? *unosi brw, starając sioe zignorować jego słowa, po chwili jednak wzdycha* nie jestem juz wamprem

Przykro mi, ale dziewczyny mnie nie ruszają, o czym powinieneś wiedzieć najlepiej  <odpowiedział z powagą, ale po chwili uśmiechnął się szeroko > Jestem gejem, pamiętasz? <mrugnął do Samuela>

<zamiera na chwilę z kubkiem w połowie drogi do ust. Po chwili bierze łyka i ostawia pustą szklankę na stół> Może ja zostawię was samych co? <uśmiechnęła się lekko> Widzę, że macie dużo rzeczy do omówienia <powiedziała i  pocałowała Samuela w usta> Do zobaczenia. Miło było cię poznać, Finnick <dodała i wyszła>

*odprowadził Ann wzrokiem i spojrzał ze złością na Finnicka* Myślałem, ze Ci to przejdzie *warknął, nachylając się nad stołem*

Finnick Odair - 14-09-13 19:43:12

Samuel Blackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:

Finnick Odair napisał:


Przykro mi, ale dziewczyny mnie nie ruszają, o czym powinieneś wiedzieć najlepiej  <odpowiedział z powagą, ale po chwili uśmiechnął się szeroko > Jestem gejem, pamiętasz? <mrugnął do Samuela>

<zamiera na chwilę z kubkiem w połowie drogi do ust. Po chwili bierze łyka i ostawia pustą szklankę na stół> Może ja zostawię was samych co? <uśmiechnęła się lekko> Widzę, że macie dużo rzeczy do omówienia <powiedziała i  pocałowała Samuela w usta> Do zobaczenia. Miło było cię poznać, Finnick <dodała i wyszła>

*odprowadził Ann wzrokiem i spojrzał ze złością na Finnicka* Myślałem, ze Ci to przejdzie *warknął, nachylając się nad stołem*

Tak jak tobie <poruszył brwiami> Nie no serio koleś co ta mała Annie z tobą zrobiła? I jak to, do cholery  nie jesteś już wampirem? <spytał z napięciem w głosie>

Samuel Blackwood - 14-09-13 19:44:24

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Annabeth Blake napisał:


<zamiera na chwilę z kubkiem w połowie drogi do ust. Po chwili bierze łyka i ostawia pustą szklankę na stół> Może ja zostawię was samych co? <uśmiechnęła się lekko> Widzę, że macie dużo rzeczy do omówienia <powiedziała i  pocałowała Samuela w usta> Do zobaczenia. Miło było cię poznać, Finnick <dodała i wyszła>

*odprowadził Ann wzrokiem i spojrzał ze złością na Finnicka* Myślałem, ze Ci to przejdzie *warknął, nachylając się nad stołem*

Tak jak tobie <poruszył brwiami> Nie no serio koleś co ta mała Annie z tobą zrobiła? I jak to, do cholery  nie jesteś już wampirem? <spytał z napięciem w głosie>

Co masz do cholery na myśli? *ściągnął brwi i wywrócił oczami* Jedna łowczyni, Camille dała mi lekarstwo i ... proszę.

Elizabeth Gutierrez - 14-09-13 19:46:35

*obraca w ręce szklankę z whisky i zakłada noge na noge*

Finnick Odair - 14-09-13 19:49:19

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


*odprowadził Ann wzrokiem i spojrzał ze złością na Finnicka* Myślałem, ze Ci to przejdzie *warknął, nachylając się nad stołem*

Tak jak tobie <poruszył brwiami> Nie no serio koleś co ta mała Annie z tobą zrobiła? I jak to, do cholery  nie jesteś już wampirem? <spytał z napięciem w głosie>

Co masz do cholery na myśli? *ściągnął brwi i wywrócił oczami* Jedna łowczyni, Camille dała mi lekarstwo i ... proszę.

Już myślałem, że to ta mała <wywrócił oczami i zaśmiał się głośno> Skręciłbym jej kark, gdyby to była ona.

Samuel Blackwood - 14-09-13 19:51:11

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Tak jak tobie <poruszył brwiami> Nie no serio koleś co ta mała Annie z tobą zrobiła? I jak to, do cholery  nie jesteś już wampirem? <spytał z napięciem w głosie>

Co masz do cholery na myśli? *ściągnął brwi i wywrócił oczami* Jedna łowczyni, Camille dała mi lekarstwo i ... proszę.

Już myślałem, że to ta mała <wywrócił oczami i zaśmiał się głośno> Skręciłbym jej kark, gdyby to była ona.

Nawet tak kurwa nie żartuj *wysyczał wściekle przez zaciśnięte zęby i przetarł twarz dłonią* Słuchaj, Odair, ja ją kocham, jasne?

Elizabeth Gutierrez - 14-09-13 19:52:39

*zamawia drugą szklankę whisky*

Finnick Odair - 14-09-13 19:56:32

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


Co masz do cholery na myśli? *ściągnął brwi i wywrócił oczami* Jedna łowczyni, Camille dała mi lekarstwo i ... proszę.

Już myślałem, że to ta mała <wywrócił oczami i zaśmiał się głośno> Skręciłbym jej kark, gdyby to była ona.

Nawet tak kurwa nie żartuj *wysyczał wściekle przez zaciśnięte zęby i przetarł twarz dłonią* Słuchaj, Odair, ja ją kocham, jasne?

Rozumiem to <wzruszył ramionmi> W sumie nawet cieszę się, że sobie kogoś znalazłeś, chociaż bardziej bym się cieszył, gdybym to był ja <napił się drinka> A twojej Annie nic nie grozi z mojej strony.

Samuel Blackwood - 14-09-13 19:57:50

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Już myślałem, że to ta mała <wywrócił oczami i zaśmiał się głośno> Skręciłbym jej kark, gdyby to była ona.

Nawet tak kurwa nie żartuj *wysyczał wściekle przez zaciśnięte zęby i przetarł twarz dłonią* Słuchaj, Odair, ja ją kocham, jasne?

Rozumiem to <wzruszył ramionmi> W sumie nawet cieszę się, że sobie kogoś znalazłeś, chociaż bardziej bym się cieszył, gdybym to był ja <napił się drinka> A twojej Annie nic nie grozi z mojej strony.

*wziął głęboki oddech i uśmiechnął się lekko* Gdybyś jej coś zrobił, wlożyłbym Ci kołek w serce, wiesz o tym *wzrusza lekko ramionami i zamawia whisky* poważnie, po co tutaj przyjechałeś?

Finnick Odair - 14-09-13 20:04:44

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


Nawet tak kurwa nie żartuj *wysyczał wściekle przez zaciśnięte zęby i przetarł twarz dłonią* Słuchaj, Odair, ja ją kocham, jasne?

Rozumiem to <wzruszył ramionmi> W sumie nawet cieszę się, że sobie kogoś znalazłeś, chociaż bardziej bym się cieszył, gdybym to był ja <napił się drinka> A twojej Annie nic nie grozi z mojej strony.

*wziął głęboki oddech i uśmiechnął się lekko* Gdybyś jej coś zrobił, wlożyłbym Ci kołek w serce, wiesz o tym *wzrusza lekko ramionami i zamawia whisky* poważnie, po co tutaj przyjechałeś?

Słyszałem, że się tu zadomowiłeś, ale nie miałem pojecia, że tak bardzo <uśmiechnął się lekko, ale po chwili zmarszczył brwi, zastanawiając się nad czymś> Ej, ty chyba nie chcesz się z nią ożenić, co?

Samuel Blackwood - 14-09-13 20:08:25

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Rozumiem to <wzruszył ramionmi> W sumie nawet cieszę się, że sobie kogoś znalazłeś, chociaż bardziej bym się cieszył, gdybym to był ja <napił się drinka> A twojej Annie nic nie grozi z mojej strony.

*wziął głęboki oddech i uśmiechnął się lekko* Gdybyś jej coś zrobił, wlożyłbym Ci kołek w serce, wiesz o tym *wzrusza lekko ramionami i zamawia whisky* poważnie, po co tutaj przyjechałeś?

Słyszałem, że się tu zadomowiłeś, ale nie miałem pojecia, że tak bardzo <uśmiechnął się lekko, ale po chwili zmarszczył brwi, zastanawiając się nad czymś> Ej, ty chyba nie chcesz się z nią ożenić, co?

Właściwie to miałem taki zamiar *powiedzial cicho i za jednym razem wypił zawartość szklaneczki* co w tym dzinwgeo?

Finnick Odair - 14-09-13 20:11:36

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


*wziął głęboki oddech i uśmiechnął się lekko* Gdybyś jej coś zrobił, wlożyłbym Ci kołek w serce, wiesz o tym *wzrusza lekko ramionami i zamawia whisky* poważnie, po co tutaj przyjechałeś?

Słyszałem, że się tu zadomowiłeś, ale nie miałem pojecia, że tak bardzo <uśmiechnął się lekko, ale po chwili zmarszczył brwi, zastanawiając się nad czymś> Ej, ty chyba nie chcesz się z nią ożenić, co?

Właściwie to miałem taki zamiar *powiedzial cicho i za jednym razem wypił zawartość szklaneczki* co w tym dzinwgeo?

Nic, nic byłem ciekawy  <wzruszył ramionami> A dzieci? <spytał ze złośliwym uśmieszkiem> Chcesz je mieć?

Elizabeth Gutierrez - 14-09-13 20:11:40

*dopija whisky,płaci i wychodzi z baru*

Samuel Blackwood - 14-09-13 20:13:23

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Słyszałem, że się tu zadomowiłeś, ale nie miałem pojecia, że tak bardzo <uśmiechnął się lekko, ale po chwili zmarszczył brwi, zastanawiając się nad czymś> Ej, ty chyba nie chcesz się z nią ożenić, co?

Właściwie to miałem taki zamiar *powiedzial cicho i za jednym razem wypił zawartość szklaneczki* co w tym dzinwgeo?

Nic, nic byłem ciekawy  <wzruszył ramionami> A dzieci? <spytał ze złośliwym uśmieszkiem> Chcesz je mieć?

*unosi brwi ze zdziwieniem i patrzy na niego jak na idiotę* Nie, skąd te durne pytania, Odair?

Finnick Odair - 14-09-13 20:18:39

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


Właściwie to miałem taki zamiar *powiedzial cicho i za jednym razem wypił zawartość szklaneczki* co w tym dzinwgeo?

Nic, nic byłem ciekawy  <wzruszył ramionami> A dzieci? <spytał ze złośliwym uśmieszkiem> Chcesz je mieć?

*unosi brwi ze zdziwieniem i patrzy na niego jak na idiotę* Nie, skąd te durne pytania, Odair?

Sprawdzam, jak bardzo się zmieniłeś <wzruszył ramionami i westchnął> Wolałem cię kiedyś. Kiedy ty wolałeś przebywać w obrębie swojej własnej płci <wydął usta>

Samuel Blackwood - 14-09-13 20:21:51

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Nic, nic byłem ciekawy  <wzruszył ramionami> A dzieci? <spytał ze złośliwym uśmieszkiem> Chcesz je mieć?

*unosi brwi ze zdziwieniem i patrzy na niego jak na idiotę* Nie, skąd te durne pytania, Odair?

Sprawdzam, jak bardzo się zmieniłeś <wzruszył ramionami i westchnął> Wolałem cię kiedyś. Kiedy ty wolałeś przebywać w obrębie swojej własnej płci <wydął usta>

Nigdy nie byłem gejem *warknął, czując narastającą wściekłość* Widocznie coś Ci sie uroiło *mruknął ze złością, czując jak żołądek podchodzi mu do gardła*

Finnick Odair - 14-09-13 20:23:38

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


*unosi brwi ze zdziwieniem i patrzy na niego jak na idiotę* Nie, skąd te durne pytania, Odair?

Sprawdzam, jak bardzo się zmieniłeś <wzruszył ramionami i westchnął> Wolałem cię kiedyś. Kiedy ty wolałeś przebywać w obrębie swojej własnej płci <wydął usta>

Nigdy nie byłem gejem *warknął, czując narastającą wściekłość* Widocznie coś Ci sie uroiło *mruknął ze złością, czując jak żołądek podchodzi mu do gardła*

Nie mówię, że gejem <uśmiechnął się i wzniósł oczy ku górze>

Samuel Blackwood - 14-09-13 20:25:51

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Sprawdzam, jak bardzo się zmieniłeś <wzruszył ramionami i westchnął> Wolałem cię kiedyś. Kiedy ty wolałeś przebywać w obrębie swojej własnej płci <wydął usta>

Nigdy nie byłem gejem *warknął, czując narastającą wściekłość* Widocznie coś Ci sie uroiło *mruknął ze złością, czując jak żołądek podchodzi mu do gardła*

Nie mówię, że gejem <uśmiechnął się i wzniósł oczy ku górze>

*zacisnął mocno usta i zmrużył wściekle oczy* to był jeden jedyny raz i prawdopodobnie byłem pijany *mruknął, starając się zachować opanowany ton głosu, po czym wyjrzał przez okno*

Finnick Odair - 14-09-13 20:36:05

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


Nigdy nie byłem gejem *warknął, czując narastającą wściekłość* Widocznie coś Ci sie uroiło *mruknął ze złością, czując jak żołądek podchodzi mu do gardła*

Nie mówię, że gejem <uśmiechnął się i wzniósł oczy ku górze>

*zacisnął mocno usta i zmrużył wściekle oczy* to był jeden jedyny raz i prawdopodobnie byłem pijany *mruknął, starając się zachować opanowany ton głosu, po czym wyjrzał przez okno*

Oczywiście <mówi z powątpiewaniem, rozbawiony jego reakcją. Kończy swojego drinka i zamawia dwie szklanki burbonu. Jedną podsuwą Samuelowi> Masz. Nie będziesz cały wieczór jechał na kawie <zmarszczył brwi> Chyba, że nagle stałeś się abstynentem.

Samuel Blackwood - 14-09-13 22:02:02

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Nie mówię, że gejem <uśmiechnął się i wzniósł oczy ku górze>

*zacisnął mocno usta i zmrużył wściekle oczy* to był jeden jedyny raz i prawdopodobnie byłem pijany *mruknął, starając się zachować opanowany ton głosu, po czym wyjrzał przez okno*

Oczywiście <mówi z powątpiewaniem, rozbawiony jego reakcją. Kończy swojego drinka i zamawia dwie szklanki burbonu. Jedną podsuwą Samuelowi> Masz. Nie będziesz cały wieczór jechał na kawie <zmarszczył brwi> Chyba, że nagle stałeś się abstynentem.

*posłał mu rozwścieczone spojrzenie i wypił swój alkohol na raz, oblizując koniuszkiem języka dolną wargę*
Na długo zostajesz?

Finnick Odair - 14-09-13 22:23:47

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


*zacisnął mocno usta i zmrużył wściekle oczy* to był jeden jedyny raz i prawdopodobnie byłem pijany *mruknął, starając się zachować opanowany ton głosu, po czym wyjrzał przez okno*

Oczywiście <mówi z powątpiewaniem, rozbawiony jego reakcją. Kończy swojego drinka i zamawia dwie szklanki burbonu. Jedną podsuwą Samuelowi> Masz. Nie będziesz cały wieczór jechał na kawie <zmarszczył brwi> Chyba, że nagle stałeś się abstynentem.

*posłał mu rozwścieczone spojrzenie i wypił swój alkohol na raz, oblizując koniuszkiem języka dolną wargę*
Na długo zostajesz?

Jeszcze nie wiem <wzruszł ramionami> Może tu zamieszkm na stałe? <powiedział i uśmiechnął się szeroko>

Samuel Blackwood - 14-09-13 22:26:58

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Oczywiście <mówi z powątpiewaniem, rozbawiony jego reakcją. Kończy swojego drinka i zamawia dwie szklanki burbonu. Jedną podsuwą Samuelowi> Masz. Nie będziesz cały wieczór jechał na kawie <zmarszczył brwi> Chyba, że nagle stałeś się abstynentem.

*posłał mu rozwścieczone spojrzenie i wypił swój alkohol na raz, oblizując koniuszkiem języka dolną wargę*
Na długo zostajesz?

Jeszcze nie wiem <wzruszł ramionami> Może tu zamieszkm na stałe? <powiedział i uśmiechnął się szeroko>

*zastygł w bezruchu i zamówił kolejną kolejkę, a gdy kelnerka przyniosła zamówienie, westchnął ciężko* dla Ciebie to jest takie proste? *unosi brwi* ja jestem cholernie skrępowany tą sytuacją

Finnick Odair - 14-09-13 22:40:14

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


*posłał mu rozwścieczone spojrzenie i wypił swój alkohol na raz, oblizując koniuszkiem języka dolną wargę*
Na długo zostajesz?

Jeszcze nie wiem <wzruszł ramionami> Może tu zamieszkm na stałe? <powiedział i uśmiechnął się szeroko>

*zastygł w bezruchu i zamówił kolejną kolejkę, a gdy kelnerka przyniosła zamówienie, westchnął ciężko* dla Ciebie to jest takie proste? *unosi brwi* ja jestem cholernie skrępowany tą sytuacją

A to dlaczego? <uniósł brwi>

Samuel Blackwood - 14-09-13 22:44:23

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


Jeszcze nie wiem <wzruszł ramionami> Może tu zamieszkm na stałe? <powiedział i uśmiechnął się szeroko>

*zastygł w bezruchu i zamówił kolejną kolejkę, a gdy kelnerka przyniosła zamówienie, westchnął ciężko* dla Ciebie to jest takie proste? *unosi brwi* ja jestem cholernie skrępowany tą sytuacją

A to dlaczego? <uniósł brwi>

*marszczy brwi, wyraźnie zbity z tropu* bo kiedyś byliśmy przyjaciółmi, a ja nie odwzajemniam twoich uczuć *przełknąl głośno ślinę, odwracając wzrok*

Finnick Odair - 14-09-13 22:53:00

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


*zastygł w bezruchu i zamówił kolejną kolejkę, a gdy kelnerka przyniosła zamówienie, westchnął ciężko* dla Ciebie to jest takie proste? *unosi brwi* ja jestem cholernie skrępowany tą sytuacją

A to dlaczego? <uniósł brwi>

*marszczy brwi, wyraźnie zbity z tropu* bo kiedyś byliśmy przyjaciółmi, a ja nie odwzajemniam twoich uczuć *przełknąl głośno ślinę, odwracając wzrok*

Kiedyś? Ja myślałem, że nadal jesteśmy, tylko mieliśmy małą przerwę <zaśmiał się i wypił swój alkohol>

Samuel Blackwood - 14-09-13 22:55:20

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:


A to dlaczego? <uniósł brwi>

*marszczy brwi, wyraźnie zbity z tropu* bo kiedyś byliśmy przyjaciółmi, a ja nie odwzajemniam twoich uczuć *przełknąl głośno ślinę, odwracając wzrok*

Kiedyś? Ja myślałem, że nadal jesteśmy, tylko mieliśmy małą przerwę <zaśmiał się i wypił swój alkohol>

Nic sie nie zmieniłeś *burknął pod nosem i naskrobał coś na serwetce* jakbyś potrzebował pomocy, lub miejsca gdzie chcesz się zatrzymać to masz mój adres *mruknął i wyszedł*

Finnick Odair - 14-09-13 22:58:27

Samuel Blackwood napisał:

Finnick Odair napisał:

Samuel Blackwood napisał:


*marszczy brwi, wyraźnie zbity z tropu* bo kiedyś byliśmy przyjaciółmi, a ja nie odwzajemniam twoich uczuć *przełknąl głośno ślinę, odwracając wzrok*

Kiedyś? Ja myślałem, że nadal jesteśmy, tylko mieliśmy małą przerwę <zaśmiał się i wypił swój alkohol>

Nic sie nie zmieniłeś *burknął pod nosem i naskrobał coś na serwetce* jakbyś potrzebował pomocy, lub miejsca gdzie chcesz się zatrzymać to masz mój adres *mruknął i wyszedł*

<uśmiechnął się, zapłacił i wyszedł>

Hayley Momsen - 15-09-13 16:59:14

<wchodzi, siada na stołku barowym opierając się łokciami o bar, zamawia White Lady, a po otrzymaniu drinka bierze jego łyk>

Rosalie Delacure - 15-09-13 17:09:58

<idzie ulicą i zauważa Hayley, wchodzi więc do baru i podchodzi do dziewczyny>
Cześć
<wyszeptała podłamana>

Hayley Momsen - 15-09-13 17:23:09

Rosalie Delacure napisał:

<idzie ulicą i zauważa Hayley, wchodzi więc do baru i podchodzi do dziewczyny>
Cześć
<wyszeptała podłamana>

Cześć <uśmiechnęła się do niej lekko> Jak się trzymasz?

Rosalie Delacure - 15-09-13 17:26:17

<wzruszyła ramionami>
Będę obojętna
<uśmiechnęła się lekko>
Ale sam Isaac to nie wszystko... Pamiętasz Avery? Tą co wtedy u mnie była, jej zależy na moim byłym... A on ostatnio pocałował mnie, nie wiem nawet co tym myśleć
<potrząsnęła głową>
Poważnie zaraz się pakuję i wyjeżdżam
<wywróciła oczami>
A co tam u Ciebie?

(Może Hayley powie Rose o tym, że ma urodziny, bo na razie ona nie ma pojęcia XD )

Hayley Momsen - 15-09-13 17:29:34

Rosalie Delacure napisał:

<wzruszyła ramionami>
Będę obojętna
<uśmiechnęła się lekko>
Ale sam Isaac to nie wszystko... Pamiętasz Avery? Tą co wtedy u mnie była, jej zależy na moim byłym... A on ostatnio pocałował mnie, nie wiem nawet co tym myśleć
<potrząsnęła głową>
Poważnie zaraz się pakuję i wyjeżdżam
<wywróciła oczami>
A co tam u Ciebie?

(Może Hayley powie Rose o tym, że ma urodziny, bo na razie ona nie ma pojęcia XD )

W porządku, dziś moje 20 urodziny <wyszczerzyła się> Lecę jutro do Londynu.

Rosalie Delacure - 15-09-13 17:30:46

<zmrużyła oczy i uśmiechnęła się lekko przytulając ją>
Wszystkiego najlepszego Hayley
<mrugnęła do niej i zmarszczyła nos>
Jedziesz do Londynu? Po co?

Hayley Momsen - 15-09-13 17:34:47

Rosalie Delacure napisał:

<zmrużyła oczy i uśmiechnęła się lekko przytulając ją>
Wszystkiego najlepszego Hayley
<mrugnęła do niej i zmarszczyła nos>
Jedziesz do Londynu? Po co?

Dostałam od rodziców bilet na urodziny plus kasę na pobyt i rezerwacje w jednym z najlepszych hoteli. A zawsze chciałam zobaczyć Londyn! <uśmiechnęła się szeroko i napiła się swojego drinka>

Rosalie Delacure - 15-09-13 17:37:30

To wspaniale, dali Ci cudowny prezent
<uśmiechnęła się lekko i zamówiła sobie czystą>

Hayley Momsen - 15-09-13 17:39:08

Rosalie Delacure napisał:

To wspaniale, dali Ci cudowny prezent
<uśmiechnęła się lekko i zamówiła sobie czystą>

Och, już się nie mogę doczekać! <zasmiała się> A co dokładnie powiedział ci Isaac? <spoważniała>

Rosalie Delacure - 15-09-13 17:44:45

<westchnęła i przetarła twarz dłonią>
Powiedział, że nie przestał mnie kochać, że jest wściekły i stwierdził, że powinniśmy zrobić sobie przerwę co jest jednoznaczne z zerwaniem...
<potrząsnęła głową i wypiła swoją czystą>
Dla wszystkich będzie lepiej jak zniknę

Hayley Momsen - 15-09-13 17:46:35

Rosalie Delacure napisał:

<westchnęła i przetarła twarz dłonią>
Powiedział, że nie przestał mnie kochać, że jest wściekły i stwierdził, że powinniśmy zrobić sobie przerwę co jest jednoznaczne z zerwaniem...
<potrząsnęła głową i wypiła swoją czystą>
Dla wszystkich będzie lepiej jak zniknę

Nie, nie R., powiedział, że cię kocha <uśmiechnęła się kątem ust>

Rosalie Delacure - 15-09-13 17:50:29

Ja to zniszczyłam...
<westchnęła>
Zniszczyłam też związek z Deanem... i muszę zniknąć by oboje o mnie zapomnieli
<uśmiechnęła się blado>
Ale dziś są Twoje urodziny, więc błagam zejdźmy z tych smutnych tematów
<wystawiła jej język>

Hayley Momsen - 15-09-13 17:51:15

Rosalie Delacure napisał:

Ja to zniszczyłam...
<westchnęła>
Zniszczyłam też związek z Deanem... i muszę zniknąć by oboje o mnie zapomnieli
<uśmiechnęła się blado>
Ale dziś są Twoje urodziny, więc błagam zejdźmy z tych smutnych tematów
<wystawiła jej język>

Jestem za <uśmiechnęła się szeroko> Więc, o czym chciałabyś porozmawaić>

Rosalie Delacure - 15-09-13 17:54:34

<zmrużyła oczy>
Najpiękniejsze miejsce jakie udało Ci się zobaczyć?
<zachichotała>

Hayley Momsen - 15-09-13 17:56:27

Rosalie Delacure napisał:

<zmrużyła oczy>
Najpiękniejsze miejsce jakie udało Ci się zobaczyć?
<zachichotała>

<zmrużyła oczy>Widok ze Statuy Wolności <uśmiechnęła się szeroko>

Rosalie Delacure - 15-09-13 17:58:26

Mhm ja tam kocham Paryż
<uśmiechnęła się słodko>
Kiedyś przez pół roku tam mieszkałam, to był najlepszy czas w moim życiu, bo w tym samym hotelu w tym samym czasie mieszkał mój ówczesny chłopak
<wywróciła oczami>

Hayley Momsen - 15-09-13 17:59:56

Rosalie Delacure napisał:

Mhm ja tam kocham Paryż
<uśmiechnęła się słodko>
Kiedyś przez pół roku tam mieszkałam, to był najlepszy czas w moim życiu, bo w tym samym hotelu w tym samym czasie mieszkał mój ówczesny chłopak
<wywróciła oczami>

<poruszyła zabawnie brwiami> Ja niestety widziałam tylko Nowy York i Mystic Falls <zaśmiała sie>

Rosalie Delacure - 15-09-13 18:05:39

Musisz kiedyś pojechać do Paryża!
<uśmiechnęła się szeroko>
Nawet nie wiesz ile tam przystojniaków jest!
<zachichotała>

Hayley Momsen - 15-09-13 18:07:44

Rosalie Delacure napisał:

Musisz kiedyś pojechać do Paryża!
<uśmiechnęła się szeroko>
Nawet nie wiesz ile tam przystojniaków jest!
<zachichotała>

Wyobrażam sobie <uśmiechnęła się, napiła się drinka>

Rosalie Delacure - 15-09-13 18:28:37

<uśmiechnęła się i zamówiła sobie następną czystą szybko ją opróżniają>
Na długo wyjeżdżasz?
<zmrużyła oczy>

Hayley Momsen - 15-09-13 18:30:17

Rosalie Delacure napisał:

<uśmiechnęła się i zamówiła sobie następną czystą szybko ją opróżniają>
Na długo wyjeżdżasz?
<zmrużyła oczy>

Trzy dni <kiwnęła głową> A ty już na 100 procent chcesz opuscic to miasto <uniosła brew>

Rosalie Delacure - 15-09-13 18:36:22

<wzruszyła ramionami>
Jestem pewna, że nie powinnam tutaj być, ale gdybym naprawdę chciała wyjechać to już bym to dawno zrobiła
<westchnęła>
Ja nie potrafię sobie wyobrazić życia bez Isaaca, Dean'a, Jareda, czy nawet Ciebie Hayley
<uśmiechnęła się lekko>

Hayley Momsen - 15-09-13 18:46:05

Rosalie Delacure napisał:

<wzruszyła ramionami>
Jestem pewna, że nie powinnam tutaj być, ale gdybym naprawdę chciała wyjechać to już bym to dawno zrobiła
<westchnęła>
Ja nie potrafię sobie wyobrazić życia bez Isaaca, Dean'a, Jareda, czy nawet Ciebie Hayley
<uśmiechnęła się lekko>

Aw <uśmiechnęła się i zamrugała oczami> Ja też cie kocham Rose <uśmiechnęła się szerzej>

Rosalie Delacure - 15-09-13 18:49:17

<zachichotała>
Może faktycznie zostanę lesbijką!
<poruszyła zabawnie brwiami i wywróciła oczami>

Hayley Momsen - 15-09-13 18:50:17

Rosalie Delacure napisał:

<zachichotała>
Może faktycznie zostanę lesbijką!
<poruszyła zabawnie brwiami i wywróciła oczami>

<pokręciła z rozbawienie głową i dopiła do końca drinka, na barze położyła banknot> Muszę już lecieć, cieszę się, że się spotkałysmy <uśmiechnęła się i wyszła>

Rosalie Delacure - 15-09-13 18:53:36

Pa!
<krzyknęła za nią i zamówiła sobie kolejną czystą od razu ją opróżniając, zauroczyła barmana by nie musiała płacić i cały czas piła>

Elizabeth Gutierrez - 15-09-13 19:00:21

*weszła,usiadła przy barze i zamówiła whisky*

Elizabeth Gutierrez - 15-09-13 19:10:03

*upija whisky*

Avery Saltzman - 15-09-13 19:27:07

*Wchodzę i od razu zamawiam jedynie wodę.Rozglądam się po barze, w celu odnalezienia kogoś z moich znajomych.Po kilku sekundach rozpoznaję twarz Rose.Z uśmiechem podchodzę do jej stolika.* Mogę się przysiąść ? *Spytałam.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 19:28:25

<spojrzała na Avery i uśmiechnęła się blado przypominając sobie o wszystkim>
Jasne, siadaj
<powiedziała i uśmiechnęła się szerzej>
Więc, co tam u Ciebie?
<zmrużyła oczy, a w myślach zaczęła się modlić by nie poruszyła tematu Dean'a>

Avery Saltzman - 15-09-13 19:31:03

Nawet dobrze.Nie licząc tego, że rano będę miała kaca, i to przez jednego faceta. *Przewróciłam oczami siadając na krześle obok Rosalie.Upiłam łyk wody, którą uprzednio zamówiłam.* Nie warto nawet o nim rozmawiać. *Westchnęłam, pocierając dłonią czoło.* A u ciebie co nowego ? *Uśmiechnęłam się przyjaźnie.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 19:33:43

<wywróciła oczami>
Tragedia również z powodu faceta, chociaż w największym stopniu to ja zawiniłam, wiesz możesz mnie nazywać mistrz destrukcji
<uśmiechnęła się lekko i zmarszczyła nos>
Avery...
<zaczęła cicho>
Czytałaś wpis Plotkary?

Avery Saltzman - 15-09-13 19:36:32

*Gdy Rose wspomina o nowym wpisie Plotkary wszystko sobie powoli przypominam.Z trudnością przełykam ślinę i patrzę na towarzyszkę.* Tak, czytałam. *Odpowiedziałam równie cicho, uciekając wzrokiem.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 19:40:14

<westchnęła i spojrzała na nią>
Chcę Ci powiedzieć, że ja i Dean to rozdział zamknięty... Byłam z nim, ale zakochałam się w Isaacu
<uśmiechnęła się blado na same imię i przetarła twarz dłonią>
On jest cudowny, naprawdę wspaniały... I niedługo kompletnie o mnie zapomni dlatego proszę nie poddawaj się, bo chcę dla Ciebie i dla niego jak najlepiej
<powiedziała pewnie>

Avery Saltzman - 15-09-13 19:43:55

*Zerknęłam kątem oka na Rose, chcąc przeanalizować wszystkie słowa, które wypowiedziała.W końcu odwróciłam głowę w jej stronę otwierając usta.Po chwili jednak je zamknęłam myśląc co powiedzieć.Pokręciłam głową zamykając oczy.* Nie wiem czy dalsze starania przyniosą jakiekolwiek efekty. *Stwierdziłam po chwili milczenia.*

( zaraz wracam ;) )

Rosalie Delacure - 15-09-13 19:45:22

Kochasz go?
<zmrużyła oczy i spojrzała na nią uważnie>

Elizabeth Gutierrez - 15-09-13 19:52:19

*płaci i wychodzi*

Avery Saltzman - 15-09-13 20:06:13

Oczywiście, że go kocham. *Westchnęłam, zakrywając twarz dłońmi.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 20:11:49

<westchnęła>
Ja też, ja też go kocham, nawet bardzo
<uśmiechnęła się lekko>
Jest dla mnie bardzo ważny, kocham go... kocham jako przyjaciela i on zasługuje na to co najlepsze, więc nie poddawaj się Avery
<przytuliła ją lekko>

Avery Saltzman - 15-09-13 20:18:06

*Wsłuchiwałam się uważnie w zdania Rose, wszystko układając sobie w głowie.Czując później, że mnie przytula bez zastanowienia odwzajemniłam uścisk.* On mnie nie pokocha, Rose.Z pewnością będzie szczęśliwy, ale . . . raczej nie przy mnie. *Szepnęłam.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 20:23:07

Dlaczego tak uważasz, co? Avery! Jesteś wspaniała, ładna i mądra, więc przestań!
<wywróciła oczami i uśmiechnęła się do niej lekko>

Avery Saltzman - 15-09-13 20:25:22

*Odsunęłam się lekko od Rose patrząc w jej oczy.* Nie wiem, nie mam pojęcia w ogóle co myśleć o tym wszystkim.To mnie wykańcza, prawdę mówiąc.Najpierw Aitor, później Tomas, a na koniec Dean. *Pokręciłam głową, wypijając do końca swoją wodę.* Coś musi być ze mną nie tak.

( Od razu pomyślałam o Deanie xD . http://img.besty.pl/upload/file/2611185.jpg )

Rosalie Delacure - 15-09-13 20:31:23

Avery! Nic nie jest z Tobą nie tak!
<pokręciła z niedowierzaniem głową>
Wiesz gdybym była lesbijką to szlałabym za Tobą
<uśmiechnęła się szeroko i westchnęła>
To moja wina... Zraniłam go, ale on mnie... pocałował... Poczekaj trochę, on o mnie szybko zapomnij zobaczysz!

(IMPALA :D Ją nie pogardzę)

Avery Saltzman - 15-09-13 20:37:28

*Słysząc starania Rosalie mimowolnie zaczynam się śmiać.Rozbawiona spojrzałam na dziewczynę.* Dobra, dojść tych argumentów. *Uśmiechnęłam się przyjaźnie.Jednak po chwili mina mi trochę zrzednie.* Postaram się być dobrej myśli. *Stwierdzam.*

( Może się na nią złożymy ? ^^ :D )

Rosalie Delacure - 15-09-13 20:39:20

I takie nastawienie mi się podoba
<wystawiła jej język>
Wiesz mój Isaac teraz też nie chce mnie znać
<westchnęła>
I średnio sobie z tym radzę, bo szaleję za nim
<uśmiechnęła się słodko>

(Jasne! I będziemy sobie nią razem jeździć :p )

Avery Saltzman - 15-09-13 20:42:57

Na pewno się odezwie.I to w najbliższym czasie ! *Puściłam jej oczko, uśmiechnięta od ucha do ucha.* Obiecuję ci to. *Powiedziałam zamawiając whisky.Milknę na kilka sekund.* Wiesz co ? Naprawdę umiesz pocieszać ludzi. *Przytuliłam się do niej.*

( No oczywiście :D )

Rosalie Delacure - 15-09-13 20:46:56

<wywróciła oczami>
Nie wiem... Naprawdę go wkurzyłam
<westchnęła, a słysząc jej słowa uśmiechnęła się>
Cieszę się słysząc to
<mrugnęła do niej>
I polecam się na przyszłość!

Avery Saltzman - 15-09-13 20:49:08

Na pewno skorzystam z tej oferty. *Wystawiłam jej język, po czym zachichotałam.* Wiedz, że możesz na mnie liczyć. *Powiedziałam patrząc na Rose z delikatnym uśmiechem na ustach.* Z chęcią zawsze ci pomogę.

Rosalie Delacure - 15-09-13 20:52:13

Dziękuję
<uśmiechnęła się lekko i przytuliła ją po chwili zamawiając dwa drinki>
Wiesz zawsze możemy zacząć hodować koty
<zachichotała>
Takie rasowe, wtedy zbijemy na nich fortunę!

Avery Saltzman - 15-09-13 20:55:13

A za zarobione pieniądze kupimy sobie przepiękny dom i samochód ! I Oczywiście takiego jednego kota, który będzie z nami zawsze i wszędzie. *Zaśmiałam się, upijając łyk swojego alkoholu.* Ten plan nie ma prawa się nie udać. *Puściłam jej oczko.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 21:01:58

Będziemy wtedy obrzydliwie bogate!
<zachichotała>
O! Stworzymy kolekcję ciuchów dla kotów i nasze koty będa chodzić w pokazach!

Avery Saltzman - 15-09-13 21:05:45

Idealny plan ! Będziemy najlepszymi projektantkami ubrań dla kotów na całym świecie ! Będziemy na językach wszystkich ! *Zachichotałam patrząc na Rose.Naprawdę była niesamowitą znajomą.Umiała by nawet zmarłego rozśmieszyć.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 21:07:44

Kurczę, tylko wiesz sława...
<wywróciła oczami>
To jest straszne! Uwierz miałam tak i nie da się wytrzymać! Będziemy anonimowymi projektantkami dzięki czemu będziemy jeszcze bardziej ciekawe!
<uśmiechnęła się do niej słodko>

Avery Saltzman - 15-09-13 21:12:06

Taki pomysł też mi się podoba. *Uśmiechnęłam się przyjaźnie do Rose.* Będziemy tak anonimowe jak ta cholerna Plotkara i Red Coat.Tylko, że my będziemy dobre. *Zachichotałam radośnie.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 21:13:39

Nawet mi nie wspominaj o Plotkarze!
<zachichotała>
W prawie każdym poście coś o sobie czytam i już mam dość...
<wywróciła oczami i spojrzała na zegarek>
Mhm późno już, może masz znów ochotę u mnie nocować? Zrobimy sobie tarczę z twarzą Deana i Isaaca i będziemy w nie rzucać!
<poruszyła brwiami>

Avery Saltzman - 15-09-13 21:16:35

Mnie na szczęście, aż tak często nie atakuje.Chowam się w cieniu innych. *Przewróciłam oczami.Przewiesiłam swoją torbę przez ramię.* Wiesz, że bardzo chętnie ? Już sobie wyobrażam podziurawioną twarz Deana. *Zachichotałam wstając od stolika.*

Rosalie Delacure - 15-09-13 21:20:20

<uśmiechnęła się szeroko>
Taak, Isaac też będzie wyglądał ciekawie
<wywróciła oczami, zapłaciła i wyszły>

Camille Belcourt - 16-09-13 14:59:46

<przychodzi, siada przy barze, zamawia słabego drinka>

Lucy Shoots - 17-09-13 19:37:27

*wchodzi, siada przy wolnym stoliku pod oknem i zamawia whisky z lodem. Powiesza torbę na oparciu krzesła i odbiera zamówienie; upija kilka sporych łyków i krzywi się, po czym wpatruje się za okno trzymając ciężką szklankę w dłoniach*

Lucy Shoots - 17-09-13 20:42:14

*opiera się bokiem o szybę i przebiera mokre policzki. Dopija co ma w szklance i zamawia to samo*

Lucy Shoots - 17-09-13 22:14:26

*płaci i wychodzi zakładając torbę na ramię*

Megan Archer - 18-09-13 18:54:43

*Weszła do lokalu i od razu skierowała się do baru. Po drodze zdjęła płaszcz. Usiadła przy barze i zamówiła martini. Na krześle po lewej polożyła torebkę i przykryła ją płaszczem*

Megan Archer - 18-09-13 19:02:41

Megan Archer napisał:

*Weszła do lokalu i od razu skierowała się do baru. Po drodze zdjęła płaszcz. Usiadła przy barze i zamówiła martini. Na krześle po lewej polożyła torebkę i przykryła ją płaszczem*

*Z torby wyjęła kopie stron z księgi i znów czytała. Zamówiła kolejne martini*

Sean Hemsworth - 18-09-13 19:02:43

Megan Archer napisał:

*Weszła do lokalu i od razu skierowała się do baru. Po drodze zdjęła płaszcz. Usiadła przy barze i zamówiła martini. Na krześle po lewej polożyła torebkę i przykryła ją płaszczem*

< Wszedł, rozejrzał się po lokalu. Podszedł do baru zamówił drinka po czym usiadł na hokerze. Rozejrzał się ponownie, zauważył młodą blondynkę. Uśmiechnął się do niej lekko.>

Megan Archer - 18-09-13 19:04:13

*Znad kartek dostrzegła uśmiechającego się do niej faceta. Kiwnęła zachęcająco głową. Schowała kartki do torebki i dotknęła miejsca koło siebie.*

Sean Hemsworth - 18-09-13 19:08:24

< Zmarszczył brwi, wypił całego drinka na raz. Wstał, podszedł do blondynki i usiadł obok niej. > Jestem Sean < Powiedział obojętnie.>

Megan Archer - 18-09-13 19:09:37

*Wyciągnęła rękę w jego kierunku.* Miło poznać, ja jestem Meg.

Sean Hemsworth - 18-09-13 19:15:08

< Spojrzał na jej dłoń kątem oka, po chwili ją uścisnął.>Yhm, mi ciebie też. < Wzruszył ramionami, upił łyka drinka.> Wiesz może gdzie mogę się zatrzymać na jedną noc ?

Megan Archer - 18-09-13 19:18:24

*Bez wachania zajrzała w jego umysł. Rozmyślania zachowała na potem. Wzruszyła ramionami* Niedaleko miasta jest motel. Ponoć nie jest zły i całkiem tani. *Zamówiła kolejne Martini* Ale jeżeli nie jesteś psychopatycznym mordercą możesz też się zatrzymać u mnie.

Sean Hemsworth - 18-09-13 19:23:34

Nie jestem żadnym mordercą, chociaż kiedyś grałem w filmie mordercę. < Uniósł lekko kącik ust.> Jeśli nie będę ci przeszkadzał to z chęcią wybiorę tą drugą opcję. < Puścił jej oczko.>

Megan Archer - 18-09-13 19:26:39

nie ma problemu *roześmiała się* Co aktora sprowadza do takiej małej mieściny jak ta?

Sean Hemsworth - 18-09-13 19:42:20

Miałem już dosyć swojego życia. < Podrapał się po głowie.> Zostawiłem wszystko.

Megan Archer - 18-09-13 19:44:21

*upiła drinka, popatrzyła na Sean'a* Życia jako aktora? Ciekawe. Mieszkając w Los Angeles spotkałam wielu aktorów, ale żaden chyba nie miał dość swojego życia..

Sean Hemsworth - 18-09-13 19:50:33

No cóż, więc spotkałaś pierwszego aktora który miał już dosyć swojej kariery. < Wzruszył ramionami.>

Megan Archer - 18-09-13 19:51:55

*Znów na niego spojrzała, tym razem z uznaniem* To robi z ciebie naprawdę wyjątkową osobę.

Sean Hemsworth - 18-09-13 19:56:35

Nie jestem ciekawa osobą. < Pokręcił głową, po chwili na nią zerknął.> Pokażesz mi gdzie mieszkasz ?

Megan Archer - 18-09-13 20:01:08

Wątpie w to, ale niech ci będzie. *odstawiła pusty kieliszek na ladę.* jasne. *powiedziała z entuzjazmem. Założyła płaszcz i wzięła torbę. Z portfela wyjęła kilka banknotów i wetknęła je pod kieliszek.* Idziesz?

Sean Hemsworth - 18-09-13 20:04:42

Jak coś mogę nas podwieźć. < Zapłacił, po chwili wstał.> Przyjechałem Porsche. < Uśmiechnął się lekko.>

Megan Archer - 18-09-13 20:07:52

Z chęcią skorzystam.

Sean Hemsworth - 18-09-13 20:09:37

< Wyszli, wsiedli do samochodu Sean'a po czym pojechali do Megan.>

( Napisz w domu Megan ;) )

Camille Belcourt - 18-09-13 22:24:14

Kiedyś tam: <płaci, wychodzi>

Elena Gilbert - 19-09-13 19:39:29

<wchodzi, siada przy jednym z wolnych stolików, zamawia szklankę wody>

Elena Gilbert - 19-09-13 19:53:20

Elena Gilbert napisał:

<wchodzi, siada przy jednym z wolnych stolików, zamawia szklankę wody>

<po otrzymaniu zamówienia, wypija je i wychodzi>

Damon Salvatore - 21-09-13 14:24:54

<Wchodzi, siada przy barze. Zamawia burbon, a gdy barmanka mówi że nie ma rzuca jej wściekłe spojrzenie i mruczy coś pod nosem. Zamiast tego zamawia whisky>

Megan Archer - 21-09-13 14:32:53

*Weszła do środka. Pokręciła głową. To chyba już jest nałóg. Ale co mi tam. Usiadła przy barze, kilka miejsc od nieznajomego. Zamówiła Martini, wyjęła telefon i zaczęła przeglądać na nim internet.*

Damon Salvatore - 21-09-13 14:44:39

<Zauważa siedzącą niedaleko blondynkę. Wstaje, po czym siada obok niej> Nie widziałem się tu chyba wcześniej. Jestem Damon <przedstawia się>

Megan Archer - 21-09-13 14:50:21

miło Cię poznać, Damonie. Jestem Meg *powiedziała wyciągając dłoń w jego kierunku*

Damon Salvatore - 21-09-13 14:57:01

<Uśmiechnął się i uścisnął jej dłoń> No więc... tak jak mówiłem, nie widziałem cię wcześniej. Długo tu mieszkasz? <zapytał i napił się łyka whisky>

Megan Archer - 21-09-13 15:21:29

*kiedy uścisnęli sobie dłonie zajrzała do jego umysłu. Zobaczyła wszystkie ofiary. Jednak udawała, że nic nie wie. Wampir. Cudownie...* Za tydzień będą to już dwa miesiące. *uśmiechnęła się*

Damon Salvatore - 21-09-13 15:24:05

<Zmarszczył brwi> Dziwne, że jeszcze cię nie spotkałem <stwierdził, ale nic więcej nie dodał. Wypił swoją whisky i wstał> Miło było cię poznać... Meg. <powiedział po czym wyszedł>

Megan Archer - 21-09-13 16:15:06

Ciebie też *odpowiedziała i zamówiła kolejne Martini*

Caroline Forbes - 21-09-13 19:14:12

*wchodzi do środka i kieruje się w stronę baru, siada na hokerze i po krótkiej chwili namysłu zamawia whisky z lodem, opiera się przedramieniem o ladę i rozgląda się po barze, po kilku minutach dostaje swoje zamówienie i dziękuje barmanowi szerokim uśmiechem, upija łyk whisky*

Megan Archer - 21-09-13 19:30:15

*W między czasie wypiła jeszcze dwa martini. Tym razem zamówiła to co jej sąsiadka - whisky. Uśmiechnęła się do blondynki* Hej. Jestem Megan

Caroline Forbes - 21-09-13 20:27:02

*słysząc nieznanany głos oderwała wzrok od szklanki i spojrzała w stronę nieznajomej towarzyszki siedzącej niedaleko niej* Miło mi cię poznać Megan *usmiechnela się przyjaźnie* Mam na imię Caroline *wyciagnela w jej stronę dłoń, a z jej twarzy nie znikał uśmiech*

Megan Archer - 21-09-13 21:16:52

Ciebie też miło poznać. *uścisnęła jej dłoń, ale tym razem nie chciała nic wiedzieć.* Czemu siedzisz tu sama? *zamówiła kolejną whisky dla siebie i Caroline*

Caroline Forbes - 21-09-13 21:32:54

Po prostu nie miałam chęci na spotkanie z dotychczas znanymi mi osobami *wzruszyła ramionami, spojrzała na whisky i upiła łyk ze szklanki* Właściwie to mogę zadać ci to samo pytanie *Wróciła wzrokiem do blondynki i usmiechneła się pytająco* Jesteś tu nowa? *uniosła brwi do góry* Bo jak do tej pory się nie spotkalysmy *usmiechnela się lekko*

Megan Archer - 21-09-13 21:38:11

Właściwie to mieszkam tu niecały trzy miesiące. I osoby z którymi mogłabym chociaż porozmawiać.. *machnęła ręką* Nie mam z nikim kontaktu. Nie jestem w tym za dobra. *upiła whisky*

Caroline Forbes - 21-09-13 21:51:29

Trzy miesiące? *zmarszczyła brwi* Aż dziwne, że jak do tej pory się nie spotkałysmy *usmiechnela się przyjacielsko* Do tego nie trzeba mieć żadnego specjalnego talentu *spojrzała na nią* Wystarczy odrobina dobrych chęci *usmiechnela się pocieszająco i upiła łyk whisky*

Megan Archer - 21-09-13 22:22:29

Przepraszam, dwa miesiące. pomyliłam sie. A dobrych chęci to mam dużo.. *Dopiła whisky i  na moment  się zamyśliła. *pozwól, że coś ci pokażę. * Przed rozmówczynią wyciągnęła rękę pokazując blady nadgarstek. potarła skórę i pojawił się znak nieskończoniści.* Fajne?

Caroline Forbes - 21-09-13 22:34:26

Więc z łatwością powinno Ci przyjść nawiązywanie nowych znajomości *Uniosła kąciki ust i spojrzała na jej nadgarstek; zamilkła na chwilę ze zdziwienia jednak po chwili postanowiła się odezwać* Wiele rzeczy widziałam, ale muszę przyznać że znikającego tatuażu jak do tej pory nie miałam okazji zobaczyć *pokryciła że zdziwieniem głową i wróciła wzrokiem do twarzy dziewczyny* Zaskakujące *uniosła kąciki ust*

Megan Archer - 21-09-13 22:40:24

Nawiązać znajomość jest łatwo, trudniej utrzymać. *Upiła whisky* A co do znikającego tatuażu, to po prostu znam takie za.. *w ostatniej chwili ugryzła się w język* Chyba powinnam już przestać. *odsunęła od siebie szklankę z alkoholem.*

Caroline Forbes - 21-09-13 22:46:19

Faktycznie *pokiwała głową na znak że się z nią zgadza* Trzeba mieć dość dużo wolnego czasu i chęci na utrzymanie tych kontaktów *spuściła ponownie wzrok na tatuaż uważnie się mu przyglądając* Nie sądzę że było to zbyt dużo *posłała jej przyjazny uśmiech i podniosła wzrok*Dokoncz *zmarszczy brwi* Za.. co?

Megan Archer - 21-09-13 22:49:45

*Machnęła ręką* Nie ważne. Taka sztuczka. *uśmiechnęła się* Chyba jednak jeszcze się napiję. *znów pochwyciła szklankę z whisky i opróżniła ją jednym haustem*

Caroline Forbes - 21-09-13 23:04:07

Sztuczka *zmarszczyla brwi pytająco* Może mnie jej nauczysz? *spojrzała na nią znacząco i wypiła ostatniego łyka whisky* Może tym czasem coś mocniejszego? *uniosła brwi i usmiechnela się do barmana* Tym razem na mój koszt *zasmiala się cicho i kiwnęła głową aby barman do nich podszedł, zamówiła dwa mocne drinki i po jakimś czasie dostała zamowienie, postawiła jeden przed blondynka*

Megan Archer - 21-09-13 23:15:32

*Kiedy brała drinka, niby przypadkiem dotknęła Caroline i poszukała w jej umyśle jednej informacji. Czy wie. Wie. Chyba mogę powiedzieć. Ale zrobie to tak..* No dobra. *Upiła drinka. Była niesamowicie pijana*  Zabiorę się do tego z innej strony. *Myślą podniosła kroplę drinka na wysokość ich twarzy. Utrzymała ją przez kilka sekund po czym przeniosła wzrok na blondynkę. Kropla spadła z powrotem do kieliszka*

Caroline Forbes - 21-09-13 23:25:34

*spojrzała zdumiona na krople i po chwili wróciła do niej wzrokiem* Jesteś czarownicą? *uniosła lewą brew uważnie się jej przyglądając* Więc ten tatuaż to po prostu zwykłe *zamyśliła się w doborze odpowiednich słów* .. Czary? *powiedziała wyraźnie zawiedzona* Muszę przyznać, że pasujesz do tego miasta *uśmiechnęła się przyjacielsko*

Megan Archer - 21-09-13 23:31:14

no, tatuaż jest jednym z eksperymentów z młodości. *zachichotała* Jeśli też chcesz taki to mogę rzucić czar. mam kartkę z zaklęciem w domu. * zaintrygowana jej ostatnim zdaniem popatrzyła jej w oczy* Mówisz, że pasuję tutaj. Ty też zdajesz się pasować. Czym ty jesteś? *zapytała cicho wskazując na nią palcem*

Caroline Forbes - 21-09-13 23:35:48

Eksperymentów *powtórzyła i spojrzała na nią, a na jej twarzy momentalnie pojawił się szeroki uśmiech* Brzmi ciekawie *upiła łyk drinka* Pomyśle nad tym *roześmiała się, jednak słysząc jej słowa spoważniała* Powiedzmy, że nie za bardzo lubię o tym rozmawiać *zacisnęła usta w cienką linię*

Megan Archer - 21-09-13 23:38:23

*Przechyliła głowę.* Nie musisz mówić. Mogłabym to zobaczyć *wyciągnęła dłoń w jej kierunku* Mogę?

Caroline Forbes - 21-09-13 23:44:12

*westchnęła i wyciągnęła niepewnie w jej kierunku prawą dłoń, jednak po chwili ją cofnęła* Nie za bardzo lubię gdy ktoś kogo ledwie poznałam grzebie w mojej głowię *uśmiechnęła się słabo u upiła kolejny łyk drinka*

Megan Archer - 21-09-13 23:48:24

*Kiwnęła głową.* Postaram się nie naruszyć twojej prywatności... Za bardzo.. *Złapała ją za nadgarstek. Lubia to uczucie. To było jak pływanie, nurkowanie. W przypadku Care, ledwo zanurzyła nogi. * Wampirzyca. *Puściła* Ale nie wykorzystujesz ludzi jak spora część z was. Jesteś dobra

Caroline Forbes - 21-09-13 23:54:26

*Gdy blondynka chwyciła za jej nadgarstek oburzyła się* Przecież powiedziałam Ci abyś tego nie robiła *zarzuciła jej i westchnęła aby choć odrobinę sie uspokoić* Dobra? *zmarszczyła brwi* Mam jedynie pewne zasady *wzruszyła ramionami* i nie czerpię radości z krzywdzenia ludzi

Megan Archer - 22-09-13 00:08:06

Przepraszam. Byłam zbyt ciekawa. *Westchnęła* I jeśli nie pasuje ci określenie dobra, to pozostanę przy stwierdzeniu, że nie jesteś sadystką.

Caroline Forbes - 22-09-13 00:14:44

Tak jak większość innych krwiopijców? *dokończyła za blondynkę i uniosła brwi pytająco* Dziwi mnie jednak to, że potrafiłaś wyczuć poprzez dotyk moją "nadnaturalność" *zrobiła nawias w powietrzu* Wiesz przyjaźnie się z pewną czarownicą jednak ona o ile dobrze się orientuje tego nie potrafi *spojrzała na nią wyraźnie zaciekawiona*

Megan Archer - 22-09-13 00:17:43

*wzruszyła ramionami* Przez dotyk potrafię zobaczyć lub poczuć wszystko co jest w twoim umyśle. *uśmiechnęła się* Taki dar. Miałam czas na rozwijanie go.

Caroline Forbes - 22-09-13 00:23:32

Wszystko? *zmarszczyła brwi i przełknęła ślinę* Ten dar musi być Ci wyjątkowo przydatny w kontaktach z innymi *spojrzała na nią* Zawsze wiesz co powiedzieć i zrobić, aby pokazać się z dobrej strony *uśmiechnęła się delikatnie* Miałaś czas? *spojrzała na nią zdumiona* Wybacz moje stwierdzenie, ale nie wyglądasz na kogoś mającego jakieś wielkie doświadczenie w tych całych czarach *podkreśliła wyraźnie słowo "czary"*

Megan Archer - 22-09-13 00:34:56

Ten dar, bywa czasem uciążliwy. niekiedy odsłania zbyt wiele. I wcale nie przydaje się tak w rozmowach, chyba, że miałabym kogoś obmacywać non stop. *Wzięła głęboki oddech* może zacznę od początku. *Myślami wróciła wiele tal wczesniej* Niemal od małego byłam szkolona na łowcę. O prawdziwym celu treningów dowiedziałam się gdy szłam na studia. Zabiłam kilka wampirów. Jednak porzuciłam to dla spadku po babci. Kiedy umarła, ja, zagubiona szesnastolatka, dowiedziałam się, że jestem czarownicą. Spokojnie skończyłam studia, opuściłam rodzinę. Sporo eksperymentowałam z magią. Dzięki temu zaczarowałam tatuaż. *uniosła nadgarstek* Ale też jakimś cudem udało mi się wymyśleć zaklęcie, które zatrzymało zmiany biologiczne w moim organizmie. *Kiedy skończyła, zamówiła setkę wódki. Szybko ją wypiła*

Caroline Forbes - 22-09-13 00:44:52

Nie ma jakichś innych sposobów na zobaczenie czyjejś przeszłości niż dotyk? *spojrzała na nią wyraźnie zaciekawiona jej osobą* Sama je wymyśliłaś, czy ktoś, ci w tym pomógł? *uniosła brwi uważnie przyglądając się blondynce* Więc jednak magia w jakiś sposób Ci się przydała *uśmiechnęła się rozbawiona*

Megan Archer - 22-09-13 00:52:54

Inaczej niż przez dotyk ja nie umiem. Ale bywają i tacy, którzy grzebią ci w głowie na odległość. A co do zaklęcia, to wymyśliłam je sama. *Uśmiechnęła się* Magia jest przydatna..

(Zmęczona jestem. Kończymy to w ciągu dnia?)

Caroline Forbes - 22-09-13 01:02:19

Ale jak sama wcześniej wspomniałaś potrafi być też uciążliwa *wyjęła z torebki telefon i spojrzała na godzinę* Wybacz niestety muszę już iść *spojrzała na nią i schowała z powrotem komórkę wyjmując przy tym kartkę i długopis> Ale jeżeli chciałabyś kiedyś dokończyć rozmowę *zapisała na karteczce swój numer i podała go blondynce* To dzwoń *uśmiechnęła się przyjacielsko zeskoczyła sprawnie z hokera, schowała długopis i wyciągnęła z kieszeni banknot, położyła go na blacie, płacąc tym samym za zamówienia* Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zobaczymy *dodała wychodząc z baru*

Megan Archer - 22-09-13 08:45:52

W NOCY: *wzięła kartkę z numerem, odprowadziła blondynkę do wyjścia, po czym sama wyszła z lokalu*

Dexter Mayhew - 22-09-13 13:36:21

<wchodzi i zamawia whisky>

Hayley Momsen - 22-09-13 13:37:22

<wchodzi, siada przy barze, zamawia sobie truskawko mojito>

Dexter Mayhew - 22-09-13 13:40:29

<spogląda na dziewczynę i z uśmiechem wstaje podchodząc do niej> Cześć, tak się zastanawiam tylko czemu taka słodka dziewczyna jak ty siedzi tutaj sama? <uniósł brew>

Hayley Momsen - 22-09-13 13:41:41

Dexter Mayhew napisał:

<spogląda na dziewczynę i z uśmiechem wstaje podchodząc do niej> Cześć, tak się zastanawiam tylko czemu taka słodka dziewczyna jak ty siedzi tutaj sama? <uniósł brew>

Bo spieprzyła wszystko? <uniosła brew napiła się drinka>

Dexter Mayhew - 22-09-13 13:43:26

<kręci rozbawiony głową> Nie da się spieprzyć wszystkiego, wiem z doświadczenia <usiadł pewnie koło niej i wzdycha> Jestem Dexter i wiem, że się nie znamy, ale całkiem dobry ze mnie słuchacz <puścił jej oczko>

Hayley Momsen - 22-09-13 13:46:00

Dexter Mayhew napisał:

<kręci rozbawiony głową> Nie da się spieprzyć wszystkiego, wiem z doświadczenia <usiadł pewnie koło niej i wzdycha> Jestem Dexter i wiem, że się nie znamy, ale całkiem dobry ze mnie słuchacz <puścił jej oczko>

<pokręciła głową> Jestem Hayley i tak w skrócie to zraniłam chłopaka, na którym mi zależy <zacisnęła usta>

Dexter Mayhew - 22-09-13 13:48:42

<uniósł brew> Wiesz jestem facetem <wzdycha> przynajmniej tak było jak ostatni raz sprawdzalem co mam w spodniach <roześmiał się> No ale jestem facetem i wiem, że my faceci wybaczamy i naprawdę szybko zapominamy o zlych rzeczach, a tych dobrych nie da się za cholerę wybić z głowy, wiesz sam przyjechałem tu dla pewnej dziewczyny <wyszczerzyl się>

Hayley Momsen - 22-09-13 13:53:24

Dexter Mayhew napisał:

<uniósł brew> Wiesz jestem facetem <wzdycha> przynajmniej tak było jak ostatni raz sprawdzalem co mam w spodniach <roześmiał się> No ale jestem facetem i wiem, że my faceci wybaczamy i naprawdę szybko zapominamy o zlych rzeczach, a tych dobrych nie da się za cholerę wybić z głowy, wiesz sam przyjechałem tu dla pewnej dziewczyny <wyszczerzyl się>

<uśmiechnęła się do niego przyjaźnie> Dzięki... A co to za dziewczyna? <zmrużyła oczy>

Dexter Mayhew - 22-09-13 13:55:59

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

<uniósł brew> Wiesz jestem facetem <wzdycha> przynajmniej tak było jak ostatni raz sprawdzalem co mam w spodniach <roześmiał się> No ale jestem facetem i wiem, że my faceci wybaczamy i naprawdę szybko zapominamy o zlych rzeczach, a tych dobrych nie da się za cholerę wybić z głowy, wiesz sam przyjechałem tu dla pewnej dziewczyny <wyszczerzyl się>

<uśmiechnęła się do niego przyjaźnie> Dzięki... A co to za dziewczyna? <zmrużyła oczy>

Na imię ma Rosalie i wiesz jak to zawsze bywa, niby jesteśmy przyjaciółmi, ale ja jestem beznadziejnie w niej zakochany, a ona tego nie zauważa. Klasyk <roześmiał się> Jedyna wie jak mi pomóc <wzdycha jednak po chwili zmienia wyraz twarzy i uśmiecha się szeroko> Powiedz mi Hayley, jest coś w tym Mystic Falls wartego zobaczenia?

Hayley Momsen - 22-09-13 13:58:12

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

<uniósł brew> Wiesz jestem facetem <wzdycha> przynajmniej tak było jak ostatni raz sprawdzalem co mam w spodniach <roześmiał się> No ale jestem facetem i wiem, że my faceci wybaczamy i naprawdę szybko zapominamy o zlych rzeczach, a tych dobrych nie da się za cholerę wybić z głowy, wiesz sam przyjechałem tu dla pewnej dziewczyny <wyszczerzyl się>

<uśmiechnęła się do niego przyjaźnie> Dzięki... A co to za dziewczyna? <zmrużyła oczy>

Na imię ma Rosalie i wiesz jak to zawsze bywa, niby jesteśmy przyjaciółmi, ale ja jestem beznadziejnie w niej zakochany, a ona tego nie zauważa. Klasyk <roześmiał się> Jedyna wie jak mi pomóc <wzdycha jednak po chwili zmienia wyraz twarzy i uśmiecha się szeroko> Powiedz mi Hayley, jest coś w tym Mystic Falls wartego zobaczenia?

Rosalie? <uniosła brwi> Przyjaźnimy się! <pokręciła głową> Nie sądze, cóż może tutejszy klubu nocny jest całkiem przyjemny, ale nie da się ukryć, że jest dzień <wywróciła oczami>

John Hemsworth - 22-09-13 14:05:54

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:


<uśmiechnęła się do niego przyjaźnie> Dzięki... A co to za dziewczyna? <zmrużyła oczy>

Na imię ma Rosalie i wiesz jak to zawsze bywa, niby jesteśmy przyjaciółmi, ale ja jestem beznadziejnie w niej zakochany, a ona tego nie zauważa. Klasyk <roześmiał się> Jedyna wie jak mi pomóc <wzdycha jednak po chwili zmienia wyraz twarzy i uśmiecha się szeroko> Powiedz mi Hayley, jest coś w tym Mystic Falls wartego zobaczenia?

Rosalie? <uniosła brwi> Przyjaźnimy się! <pokręciła głową> Nie sądze, cóż może tutejszy klubu nocny jest całkiem przyjemny, ale nie da się ukryć, że jest dzień <wywróciła oczami>

*wszedłem do baru, odpisywałem na SMS'a, gdy zobaczyłem Hayley* hej, właśnie do Ciebie pisałem... *uśmiechnąłem się szeroko* plany powiadasz *spojrzałem na chłopaka* Jestem John *podałem mu rękę*

Hayley Momsen - 22-09-13 14:07:59

John <uśmiechnęła się szeroko> Niestety tego tu pana właśnie poznałam <mrugnęła do Dextera>

Dexter Mayhew - 22-09-13 14:18:10

<uniósł brew i spojrzał na nowo przybyłego chłopaka i na Hayley> Tak byłem pierwszy <uśmiechnął się dumnie>

John Hemsworth - 22-09-13 14:22:40

*odchrząknąłem i zabrałem rękę* nie wiedziałem *uśmiechnąłem się lekko*

Hayley Momsen - 22-09-13 14:24:01

John, z chęcią się z tobą spotkam, ale dziś mam napięty grafik <skrzywiła się> Wybaczysz mi?

John Hemsworth - 22-09-13 14:26:00

jasne *skrzywiłem się* po prostu troszkę się stęskniłem *wzruszyłem ramionami* w takim razie nie będę wam przeszkadzać *spojrzałem na chłopaka* uważaj na nią *rzuciłem i wyszedłem*

Hayley Momsen - 22-09-13 14:27:53

<odprowadziła go wzrokiem, po czym pokręciła głową i spojrzała na Dextera> Co mówiłeś?

Dexter Mayhew - 22-09-13 14:28:37

<lekko rozbawiony spojrzał na Hayley> To Twój chłopak czy jak? Wiesz nie chcę się narażać wczoraj się już jeden zazdrośnik na mnie rzucił <roześmiał się> I naprawdę znasz Rose? <pokiwał głową> Jaki mały jest ten świat, zgaduje, że nigdy nic o mnie nie wspominała, prawda? I wiesz może jak jej sprawy sercowe? Muszę wybadać grunt <uśmiechnął się szeroko> No dobrze, a może wieczorem dasz się zaprosić do tego klubu o którym wspominałaś?

Hayley Momsen - 22-09-13 14:38:42

Dexter Mayhew napisał:

<lekko rozbawiony spojrzał na Hayley> To Twój chłopak czy jak? Wiesz nie chcę się narażać wczoraj się już jeden zazdrośnik na mnie rzucił <roześmiał się> I naprawdę znasz Rose? <pokiwał głową> Jaki mały jest ten świat, zgaduje, że nigdy nic o mnie nie wspominała, prawda? I wiesz może jak jej sprawy sercowe? Muszę wybadać grunt <uśmiechnął się szeroko> No dobrze, a może wieczorem dasz się zaprosić do tego klubu o którym wspominałaś?

Nie, nir to nie mój chłopak, to kolega z przeszłości <uśmiechneła sie szeroko> I tak, dam się zaprosić <zaśmiała się>

Dexter Mayhew - 22-09-13 14:45:10

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

<lekko rozbawiony spojrzał na Hayley> To Twój chłopak czy jak? Wiesz nie chcę się narażać wczoraj się już jeden zazdrośnik na mnie rzucił <roześmiał się> I naprawdę znasz Rose? <pokiwał głową> Jaki mały jest ten świat, zgaduje, że nigdy nic o mnie nie wspominała, prawda? I wiesz może jak jej sprawy sercowe? Muszę wybadać grunt <uśmiechnął się szeroko> No dobrze, a może wieczorem dasz się zaprosić do tego klubu o którym wspominałaś?

Nie, nir to nie mój chłopak, to kolega z przeszłości <uśmiechneła sie szeroko> I tak, dam się zaprosić <zaśmiała się>

<uśmiechnął się szeroko> Cieszy mnie to <puścił jej oczko> Więc czym się interesujesz Hayley?

Hayley Momsen - 22-09-13 14:45:56

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

<lekko rozbawiony spojrzał na Hayley> To Twój chłopak czy jak? Wiesz nie chcę się narażać wczoraj się już jeden zazdrośnik na mnie rzucił <roześmiał się> I naprawdę znasz Rose? <pokiwał głową> Jaki mały jest ten świat, zgaduje, że nigdy nic o mnie nie wspominała, prawda? I wiesz może jak jej sprawy sercowe? Muszę wybadać grunt <uśmiechnął się szeroko> No dobrze, a może wieczorem dasz się zaprosić do tego klubu o którym wspominałaś?

Nie, nir to nie mój chłopak, to kolega z przeszłości <uśmiechneła sie szeroko> I tak, dam się zaprosić <zaśmiała się>

<uśmiechnął się szeroko> Cieszy mnie to <puścił jej oczko> Więc czym się interesujesz Hayley?

Śpiewem. No wiesz, kiedyś śpiewałam w zespole <poruszyła zabawnie brwiami> A ty?

Dexter Mayhew - 22-09-13 14:55:17

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:


Nie, nir to nie mój chłopak, to kolega z przeszłości <uśmiechneła sie szeroko> I tak, dam się zaprosić <zaśmiała się>

<uśmiechnął się szeroko> Cieszy mnie to <puścił jej oczko> Więc czym się interesujesz Hayley?

Śpiewem. No wiesz, kiedyś śpiewałam w zespole <poruszyła zabawnie brwiami> A ty?

Zajmowałem się tym samym co kiedyś Rose, o ile Ci mówiła, to zabawna historia, bo kiedyś udawaliśmy parę <roześmiał się> Zaśpiewasz mi coś? <uniósł brew>

Hayley Momsen - 22-09-13 14:59:00

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:


<uśmiechnął się szeroko> Cieszy mnie to <puścił jej oczko> Więc czym się interesujesz Hayley?

Śpiewem. No wiesz, kiedyś śpiewałam w zespole <poruszyła zabawnie brwiami> A ty?

Zajmowałem się tym samym co kiedyś Rose, o ile Ci mówiła, to zabawna historia, bo kiedyś udawaliśmy parę <roześmiał się> Zaśpiewasz mi coś? <uniósł brew>

<pokręciła rozbawiona głową, słysząc sygnał SMS odczytała wiadomość, ściagnęła brwi i schowała komórkę z powrotem> Zaśpiewałabym z chęcią, ale no wiesz, wolę występować na scenie <zaśmiała się>

Dexter Mayhew - 22-09-13 15:03:59

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:


Śpiewem. No wiesz, kiedyś śpiewałam w zespole <poruszyła zabawnie brwiami> A ty?

Zajmowałem się tym samym co kiedyś Rose, o ile Ci mówiła, to zabawna historia, bo kiedyś udawaliśmy parę <roześmiał się> Zaśpiewasz mi coś? <uniósł brew>

<pokręciła rozbawiona głową, słysząc sygnał SMS odczytała wiadomość, ściagnęła brwi i schowała komórkę z powrotem> Zaśpiewałabym z chęcią, ale no wiesz, wolę występować na scenie <zaśmiała się>

Więc wyobraź sobie... <wstał i pociagnął ją za rękę by stanęła w samym środku baru> Że to jest scena i śpiewaj <puścił jej oczko>

Hayley Momsen - 22-09-13 15:06:11

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:


Zajmowałem się tym samym co kiedyś Rose, o ile Ci mówiła, to zabawna historia, bo kiedyś udawaliśmy parę <roześmiał się> Zaśpiewasz mi coś? <uniósł brew>

<pokręciła rozbawiona głową, słysząc sygnał SMS odczytała wiadomość, ściagnęła brwi i schowała komórkę z powrotem> Zaśpiewałabym z chęcią, ale no wiesz, wolę występować na scenie <zaśmiała się>

Więc wyobraź sobie... <wstał i pociagnął ją za rękę by stanęła w samym środku baru> Że to jest scena i śpiewaj <puścił jej oczko>

Tak bez podkładu... Na sucho? <uniosła brwi>

Dexter Mayhew - 22-09-13 15:07:55

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:


<pokręciła rozbawiona głową, słysząc sygnał SMS odczytała wiadomość, ściagnęła brwi i schowała komórkę z powrotem> Zaśpiewałabym z chęcią, ale no wiesz, wolę występować na scenie <zaśmiała się>

Więc wyobraź sobie... <wstał i pociagnął ją za rękę by stanęła w samym środku baru> Że to jest scena i śpiewaj <puścił jej oczko>

Tak bez podkładu... Na sucho? <uniosła brwi>

Ewentualnie mogę podać Ci bit, ale wtedy będziesz musiała rapować <roześmiał się i rozejrzał> Uwaga! <krzyknął> Moja koleżanka będzie śpiewać, więc prosimy o uwagę! <wszyscy ludzi zaczęli się na nich patrzeć> Już nie masz wyjścia!

Hayley Momsen - 22-09-13 15:18:47

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:


Więc wyobraź sobie... <wstał i pociagnął ją za rękę by stanęła w samym środku baru> Że to jest scena i śpiewaj <puścił jej oczko>

Tak bez podkładu... Na sucho? <uniosła brwi>

Ewentualnie mogę podać Ci bit, ale wtedy będziesz musiała rapować <roześmiał się i rozejrzał> Uwaga! <krzyknął> Moja koleżanka będzie śpiewać, więc prosimy o uwagę! <wszyscy ludzi zaczęli się na nich patrzeć> Już nie masz wyjścia!

<posłała mu wściekłe spojrzenie, po czym uśmiechnęła się szeroko, zaczęłą śpiewać, bez podkładu http://www.youtube.com/watch?v=txBfhpm1jI0>

Dexter Mayhew - 22-09-13 15:21:49

<gdy zaczęła śpiewać stanął jak wyryty i z uśmiechem wpatrywał się w nią>

Hayley Momsen - 22-09-13 15:24:40

Dexter Mayhew napisał:

<gdy zaczęła śpiewać stanął jak wyryty i z uśmiechem wpatrywał się w nią>

<skończyła, ukłoniła się lekko i usiadła na swoim poprzednim miejscu, dopiła drinka>

Dexter Mayhew - 22-09-13 15:26:03

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

<gdy zaczęła śpiewać stanął jak wyryty i z uśmiechem wpatrywał się w nią>

<skończyła, ukłoniła się lekko i usiadła na swoim poprzednim miejscu, dopiła drinka>

Hayley! <podszedł do niej i zaczął klaskać> Dziewczyno masz talent! <powiedział pewny swoich słów>

Hayley Momsen - 22-09-13 15:29:57

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

<gdy zaczęła śpiewać stanął jak wyryty i z uśmiechem wpatrywał się w nią>

<skończyła, ukłoniła się lekko i usiadła na swoim poprzednim miejscu, dopiła drinka>

Hayley! <podszedł do niej i zaczął klaskać> Dziewczyno masz talent! <powiedział pewny swoich słów>

Dzięki... <uśmiechnęła się do niego lekko>

Dexter Mayhew - 22-09-13 15:31:37

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:


<skończyła, ukłoniła się lekko i usiadła na swoim poprzednim miejscu, dopiła drinka>

Hayley! <podszedł do niej i zaczął klaskać> Dziewczyno masz talent! <powiedział pewny swoich słów>

Dzięki... <uśmiechnęła się do niego lekko>

Dlaczego już nie śpiewasz? <zapytał zaintrygowany>

Hayley Momsen - 22-09-13 15:35:45

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:


Hayley! <podszedł do niej i zaczął klaskać> Dziewczyno masz talent! <powiedział pewny swoich słów>

Dzięki... <uśmiechnęła się do niego lekko>

Dlaczego już nie śpiewasz? <zapytał zaintrygowany>

Kto powiedział, że nie śpiewam? Nie mam zespołu - rozpadł się <wzruszyła lekko ramionami>

Dexter Mayhew - 22-09-13 15:40:31

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:


Dzięki... <uśmiechnęła się do niego lekko>

Dlaczego już nie śpiewasz? <zapytał zaintrygowany>

Kto powiedział, że nie śpiewam? Nie mam zespołu - rozpadł się <wzruszyła lekko ramionami>

Więc załóż nowy, nie poddawaj się <powiedział jakby to było oczywiste>

Katherine Pierce - 22-09-13 15:40:49

* weszła, zamówiła drinka i usiadła przy barze*

Hayley Momsen - 22-09-13 15:44:03

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:


Dlaczego już nie śpiewasz? <zapytał zaintrygowany>

Kto powiedział, że nie śpiewam? Nie mam zespołu - rozpadł się <wzruszyła lekko ramionami>

Więc załóż nowy, nie poddawaj się <powiedział jakby to było oczywiste>

To nie jest takie proste, poza tym, chciałabym odpocząć od tamtego życia <uśmiechnęła się lekko, wstała i położyła na barze pieniądze> Wybacz, ale muszę lecieć. Umówiłam się z Rosalie <uśmiechnęła się szeroko>

Dexter Mayhew - 22-09-13 15:46:19

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:


Kto powiedział, że nie śpiewam? Nie mam zespołu - rozpadł się <wzruszyła lekko ramionami>

Więc załóż nowy, nie poddawaj się <powiedział jakby to było oczywiste>

To nie jest takie proste, poza tym, chciałabym odpocząć od tamtego życia <uśmiechnęła się lekko, wstała i położyła na barze pieniądze> Wybacz, ale muszę lecieć. Umówiłam się z Rosalie <uśmiechnęła się szeroko>

Ona wróciła? <powiedział zaskoczony i szybko oddał jej pieniądze> Ja płacę <powiedział stanowczo i uśmiechnął się szeroko> Powiedz jej, że ma się do mnie odezwać, dobrze?

Hayley Momsen - 22-09-13 15:48:58

Dexter Mayhew napisał:

Hayley Momsen napisał:

Dexter Mayhew napisał:

Więc załóż nowy, nie poddawaj się <powiedział jakby to było oczywiste>

To nie jest takie proste, poza tym, chciałabym odpocząć od tamtego życia <uśmiechnęła się lekko, wstała i położyła na barze pieniądze> Wybacz, ale muszę lecieć. Umówiłam się z Rosalie <uśmiechnęła się szeroko>

Ona wróciła? <powiedział zaskoczony i szybko oddał jej pieniądze> Ja płacę <powiedział stanowczo i uśmiechnął się szeroko> Powiedz jej, że ma się do mnie odezwać, dobrze?

Ok <uśmiechnęła się do niego wdzięcznie i schowała pieniądze, napisała mu na karteczce swoj numer> Jeszcze raz dzięki, D. <wyszła>

Dexter Mayhew - 22-09-13 15:52:10

<zapłacił, schował numer do kieszeni i wyszedł>

Chace Crawford - 23-09-13 20:19:49

*wszedł, usiadł przy barze i zamówił whisky. po chwili wyją telefon i włączył go. Nie było żadnej wiadomości. Napisał jednego SMSa i powrócił do opróżniania szklanki*

Caroline Forbes - 23-09-13 20:35:45

*podjeżdża pod bar i wysiada z samochodu, wchodzi do środka i rozgląda się wokół siebie, szukając wzrokiem kogoś do rozmowy, gdy natrafia na nieznanego jej jak do tej pory chłopaka uśmiecha się lekko pod nosem i postanawia się z nim zapoznać, podchodzi do niego* Hej *uśmiecha się lekko* Miejsce obok Ciebie jest wolne? *unosi brwi wskazując ręką na miejsce obok chłopaka*

Chace Crawford - 23-09-13 20:37:59

*Unosi wzrok znad pustej już szklanki na uroczą blondynkę* Jasne. *uśmiechnął się do niej* Siadaj. Zamówić Ci coś?

Caroline Forbes - 23-09-13 20:50:39

*uśmiechnęła się delikatnie i usiadła na hokerze obok chłopaka* Jeśli możesz to.. *zamyśliła się w poszukiwaniu odpowiedniego alkoholu na dziś wieczór* Bourbona *uniosła kąciki ust do góry i spojrzała na niego* Tak właściwie to jestem Caroline, Caroline Forbes *uśmiechnęła się wymownie i wyciągnęła rękę w stronę chłopaka*

Chace Crawford - 23-09-13 20:53:59

*lekko ścisnął jej dłoń* Chace Crawford. *uśmiechnął się i zamówił jej Bourbona, a po chwili namysłu zamówił i sobie*

Caroline Forbes - 23-09-13 20:58:38

Miło mi cie poznać Chace *uśmiechnęła się przyjacielsko, zabrała dłoń i oparła się swoim przedramieniem o ladę* Co taki chłopak jak ty robi tu sam w barze o tej porze? *unosi brwi do góry i uśmiecha się przy tym znacząco* Tak właściwie to od dawna tu mieszkasz? *wzięła do ręki szklankę i upiła łyk bourbona* Bo jakoś nigdy nie miałam okazji, cię zobaczyć

Chace Crawford - 23-09-13 20:59:40

*wzruszył ramionami* kilka dni. I po prostu chcę się upić.

Caroline Forbes - 23-09-13 21:03:28

Masz jakiś konkretny powód *unosi brwi przekrzywia lekko głowę w bok uważnie się mu przyglądając* Czy robisz to jedynie dla zabicia czasu i poprawy humoru? *spogląda na niego z zaciekawieniem, a na jej twarzy pojawia się dociekliwy uśmiech*

Chace Crawford - 23-09-13 21:06:27

Szczerza mówiąc to dla poprawy humoru. Ale nie będe ci się wyżalać. *Napił się alkoholu* A ty jak długo tu mieszkasz? I czemu to ty jesteś tu sama?

Caroline Forbes - 23-09-13 21:11:54

Czasem lepiej się zwierzyć zupełnie obcej osobie *uniosła kąciki ust* Niż dobremu znajomemu, bo przynajmniej wiesz, że ten pierwszy nie będzie cie oceniał *puściła mu oczko i spojrzała na niego* Ja? *zmarszczyła brwi* Właściwie od zawsze *uśmiechnęła się delikatnie i wzruszyła ramionami* Teraz juz nie jestem sama *posłała mu znaczące spojrzenie i odgarneła włosy z twarzy*

Chace Crawford - 23-09-13 21:14:21

*Uśmiechnął się na ten gest. Przyjrzał się jej z uśmiechem*

Caroline Forbes - 23-09-13 21:18:36

Przeglądasz się *stwierdziła, a na jej bladej twarzy po raz kolejny pojawił się szeroki uśmiech* Dlaczego przyjechałeś akurat tutaj, do Mystic Falls? *spogląda na niego z zaciekawieniem* O ile mi wiadomo, nie ma tutaj żadnych specjalnym "atrakcji" przyciągających młodych ludzi

Chace Crawford - 23-09-13 21:21:14

Tak, przepraszam. *zaśmiał się i pochylił nad szklanką. Zaczął się nią bawić* Przyjechałem tu za pewną dziewczyną, tą przez którą piję. Ale chyba powinienem spasować. Może jednak nie jest dla mnie. *wzruszył ramionami i napił się bourbona*

Caroline Forbes - 23-09-13 21:26:39

Nie masz za co przepraszać *wzruszyła ramionami* Dziewczyną? *marszczy brwi w zastanowieniu* Jak ma na imię, moze ją znam? *spojrzała na niego* Nie powinieneś się poddawać Chace, mimo przeciwności losu *uśmiechnęła się lekko* Bo za kilka lat będziesz żałować, tego że za mało się starałeś i nie jest teraz twoja

Chace Crawford - 23-09-13 21:28:14

*Popatrzył na nią błagalnym wzrokiem.* Caroline, mam prośbę. Możemy o tym nie rozmawiać?

Caroline Forbes - 23-09-13 21:32:27

*westchnęła i spojrzała na niego* Jeśli nie chcesz, to nie musimy *uniosła kąciki ust* Ale po prostu obiecaj mi, że moje słowa nie przeszły obok ciebie obojętnie *zacisnęła usta w cienką kreskę i na chwilę zamilkła* Masz racje nie powinnam wtrącać się w twoje sprawy *pokiwała głową i spuściła swój wzrok* Przepraszam, ale taka już jestem, zawsze wtrącam się tam gdzie nie powinnam

Chace Crawford - 23-09-13 21:34:47

*Kiwnął głową* Zapamiętam twoje słowa i gdy wytrzeźwieję, posłucham twoich rad. *pogładził ją o policzku* A to, że interesujesz się ludźmi i tym jak się czują, to nazywa się empatia. Coś dobrego, co nie jest wadą, a ogromną zaletą.

Caroline Forbes - 23-09-13 21:41:50

*podniosła swój wzrok na niego i czując dotyk na swoim policzku uśmiechnęła się mimowolnie* Dziękuje *odpowiedziała cicho* Jednak w skrajnych przypadkach, a mianowicie w moim jest to raczej wada *wzruszyła ramionami i upiła łyk bourbona odsuwając się odrobinę od chłopaka*

Chace Crawford - 23-09-13 21:43:02

*zaśmiał się cicho i pokręcił głową.* Szczerze w to wątpię.

Caroline Forbes - 23-09-13 21:48:41

Uwierz potrafię być na prawdę irytująca *uśmiechnęła się:
http://2.bp.blogspot.com/-79qzDVeIMl4/UdBsKpH_5AI/AAAAAAAAAlw/2O04f-ZEgOo/s500/Caroline-Forbes-the-vampire-diaries-16630459-500-282_large.gif
Jednak na pierwszym spotkaniu z daną osobą staram się robić dobre wrażenie *zaśmiała się rozbawiona* Tak wiem nie za bardzo mi to wychodzi *zrobiła smutną minę i upiła kolejny łyk bourbona*

Chace Crawford - 23-09-13 21:52:38

Nie martw się, nie jesteś jedyna. *zawtórował jej śmiechem* Może to i zabrzmi jak banał, ale ty jesteś naprawdę śliczna.

Caroline Forbes - 23-09-13 21:56:42

*słysząc jego słowa uniosła kąciki ust i przekrzywiła lekko głowę w bok* To był komplement tak? *uniosła brwi i uśmiechnęła się szeroko* Więc wypadałoby, żebym Ci za niego podziękowała *uśmiechnęła się znacząco i zaśmiała się cicho*

Chace Crawford - 23-09-13 22:01:50

Tak, mało oryginalny, ale komplement *dopił bourbona.* Dzisiaj może jednak się nie upiję. Nie mam po co. *popatrzył na nią z wdziecznością*

Caroline Forbes - 23-09-13 22:05:15

Z tym mogę się zgodzić *pokiwał głową i uśmiechnęła się z rozbawieniem* Po twojej minie wnioskuje, że to dzięki mnie *uniosła kąciki ust posyłając mu przy tym pewne spojrzenie* Tak, mam strasznie egoistyczne podejście *wzruszyła ramionami, a z jej twarzy nie schodził promienny uśmiech*

Chace Crawford - 23-09-13 22:12:58

*Parsknął śmiechem.* No faktycznie. Ale to prawda.

(znikam na chwilę.)

Caroline Forbes - 23-09-13 22:20:38

No cóż na swoje usprawiedliwienie powiem *przymrużyła lekko oczy* Że każdy ma jakieś wady *uniosła kąciki ust i dopiła ostatni łyk bourbona* Nie obraziła bym się jednak, gdybyś potowarzyszył mi choć odrobinę w pijaństwie *spojrzała na niego zachęcająco* Bo perspektywa picia samej ze sobą, przeraża mnie *uśmiechnęła się i zawołała barmana* Dwa razy Blue Lagoon proszę *uniosła kąciki ust i kiedy barman podał drinki przysunęła jeden bliżej chłopaka* Więc jak?

Chace Crawford - 23-09-13 22:57:05

*Przez moment udawał wachanie, aby po chwili wziać do ręki kieliszek z kolorowym drinkiem* Za nasze wady?

(dokończymy to jutro. padam na twarz -.-)

Caroline Forbes - 23-09-13 23:11:58

Niech będzie *usmiechneła się i wzniosła szkło do góry* Za wady! *powiedziała donośnym tonem głosu i upiła łyk drinka, wyjęła z kieszeni telefon sprawdzając na nim godzinę* Cholera *przeklnęła* Niestety muszę już iść *zacisnela usta składając je w cienką kreskę* Ale jeżeli będziesz miał ochotę dokończyć kiedyś rozmowę to *wyjęła z torebki długopis i chwyciła rękę chlopaka, nie czekając na pozwolenie zapisała na jego przedramieniu swój numer* Dzwoń o każdej porze dnia i nocy *zasmiala się cicho o zaskoczyła sprawnie z hokera, schowała dlugopis i wyjęla banknot pieniężny, położyła go na ladzie płacąc tym samym za siebie* Do zobaczenia *usmiechnela się znacząco i wyszła z baru, wsiadła do samochodu postawionego przed nim i odjechała*

(Wolę nie zostawiać rozmowy na później bo przez noc zapomnę o co chodziło xd)

Chace Crawford - 24-09-13 07:54:52

*Wypił drinka jednocześnie z Caroline. Nawet się nie zorientował kiedy na ręku miał już jej numer. Uśmiechnął się do niej, a kiedy wyszła zapłacił za siebie i wrócił do domu*

Katherine Pierce - 24-09-13 17:41:10

*wchodzi,zamawia drinka i siada przy barze*

Katherine Pierce - 24-09-13 19:03:24

*płaci,wychodzi*

Hayley Momsen - 25-09-13 20:29:29

<wchodzi, siada przy barze, zamawia Caiprinha; pije>

Hayley Momsen - 26-09-13 16:21:04

Hayley Momsen napisał:

<wchodzi, siada przy barze, zamawia Caiprinha; pije>

<wychodzi>

Elena Gilbert - 26-09-13 17:03:25

<wchodzi, siada przy barze, zamawia sobie whisky>

Tyler Lockwood - 26-09-13 18:06:22

*Przyjeżdża pod Bree's i rozgląda się uważne dookoła, mając nadzieję, że nikt nie zauważy, że wrócił do miasteczka. Wszedł powoli do środka z dużą torbą na ramieniu i wstrzymał oddech gdy zauważył Elenę. Szybko zasłonił twarz prawą dłonią i bardzo dyskretnie usiadł za słomianą zasłoną, po czym zamówił whisky i spuscił głowę, pijąc alkohol*

Elena Gilbert - 26-09-13 18:37:55

<wypija whisky, już ma wychodzić, gdy zauważa Tylera; otwiera szeroko oczy i podchodzi do niego> Tayler?!

Tyler Lockwood - 26-09-13 18:39:41

Elena Gilbert napisał:

<wypija whisky, już ma wychodzić, gdy zauważa Tylera; otwiera szeroko oczy i podchodzi do niego> Tayler?!

*Słysząc głos Eleny, zamyka oczy, masując sobie skroń, po czym wymusza na sobie szeroki uśmiech i unosi głowę, spoglądając na dziewczynę.*
Elena? *mówi z udawanym niedowierzaniem i wskazuje gestem głowy na krzesło obok* Siadaj!

Elena Gilbert - 26-09-13 18:41:09

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:

<wypija whisky, już ma wychodzić, gdy zauważa Tylera; otwiera szeroko oczy i podchodzi do niego> Tayler?!

*Słysząc głos Eleny, zamyka oczy, masując sobie skroń, po czym wymusza na sobie szeroki uśmiech i unosi głowę, spoglądając na dziewczynę.*
Elena? *mówi z udawanym niedowierzaniem i wskazuje gestem głowy na krzesło obok* Siadaj!

<siada na przeciw niego> Co ty tu robisz? Wróciłeś?

Tyler Lockwood - 26-09-13 18:43:37

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:

<wypija whisky, już ma wychodzić, gdy zauważa Tylera; otwiera szeroko oczy i podchodzi do niego> Tayler?!

*Słysząc głos Eleny, zamyka oczy, masując sobie skroń, po czym wymusza na sobie szeroki uśmiech i unosi głowę, spoglądając na dziewczynę.*
Elena? *mówi z udawanym niedowierzaniem i wskazuje gestem głowy na krzesło obok* Siadaj!

<siada na przeciw niego> Co ty tu robisz? Wróciłeś?

Można tak powiedzieć. *Powiedział po chwili namysłu, by po chwili pokiwać energicznie głową.* Tak, wróciłem. Co się wydarzyło od mojej... ostatniej wizyty? *Unosi znacząco brwi do góry, mając nadzieję usłyszeć o tym, co go interesuje*

Elena Gilbert - 26-09-13 18:48:41

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:


*Słysząc głos Eleny, zamyka oczy, masując sobie skroń, po czym wymusza na sobie szeroki uśmiech i unosi głowę, spoglądając na dziewczynę.*
Elena? *mówi z udawanym niedowierzaniem i wskazuje gestem głowy na krzesło obok* Siadaj!

<siada na przeciw niego> Co ty tu robisz? Wróciłeś?

Można tak powiedzieć. *Powiedział po chwili namysłu, by po chwili pokiwać energicznie głową.* Tak, wróciłem. Co się wydarzyło od mojej... ostatniej wizyty? *Unosi znacząco brwi do góry, mając nadzieję usłyszeć o tym, co go interesuje*

Kathrine jest człowiekiem, a ja... no cóż. Byłam bezuczuciową suką <zacisnęła usta krzywiąc się przy tym>

Tyler Lockwood - 26-09-13 18:51:53

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:


<siada na przeciw niego> Co ty tu robisz? Wróciłeś?

Można tak powiedzieć. *Powiedział po chwili namysłu, by po chwili pokiwać energicznie głową.* Tak, wróciłem. Co się wydarzyło od mojej... ostatniej wizyty? *Unosi znacząco brwi do góry, mając nadzieję usłyszeć o tym, co go interesuje*

Kathrine jest człowiekiem, a ja... no cóż. Byłam bezuczuciową suką <zacisnęła usta krzywiąc się przy tym>

*Pokiwał głową, nie bardzo rozumiejąc o czym dziewczyna mówi. Wypił zawartość kieliszka jednym haustem* A co u... Caroline? *Spytał jakby nigdy nic, odchrząkując, by ukryć podekscytowanie, po czym wygodnie rozłożył się na krześle i energicznie uderzył kilkakrotnie otwartą dlonią w blat stołu, w jakimś nieznanym rytmie*

Elena Gilbert - 26-09-13 18:53:14

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:


Można tak powiedzieć. *Powiedział po chwili namysłu, by po chwili pokiwać energicznie głową.* Tak, wróciłem. Co się wydarzyło od mojej... ostatniej wizyty? *Unosi znacząco brwi do góry, mając nadzieję usłyszeć o tym, co go interesuje*

Kathrine jest człowiekiem, a ja... no cóż. Byłam bezuczuciową suką <zacisnęła usta krzywiąc się przy tym>

*Pokiwał głową, nie bardzo rozumiejąc o czym dziewczyna mówi. Wypił zawartość kieliszka jednym haustem* A co u... Caroline? *Spytał jakby nigdy nic, odchrząkując, by ukryć podekscytowanie, po czym wygodnie rozłożył się na krześle i energicznie uderzył kilkakrotnie otwartą dlonią w blat stołu, w jakimś nieznanym rytmie*

<uśmiechnęła się szeroko> Caroline, ma się dobrze i wygląda na to, że Pierwotnie opuścili Falls.

Tyler Lockwood - 26-09-13 18:56:12

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:


Kathrine jest człowiekiem, a ja... no cóż. Byłam bezuczuciową suką <zacisnęła usta krzywiąc się przy tym>

*Pokiwał głową, nie bardzo rozumiejąc o czym dziewczyna mówi. Wypił zawartość kieliszka jednym haustem* A co u... Caroline? *Spytał jakby nigdy nic, odchrząkując, by ukryć podekscytowanie, po czym wygodnie rozłożył się na krześle i energicznie uderzył kilkakrotnie otwartą dlonią w blat stołu, w jakimś nieznanym rytmie*

<uśmiechnęła się szeroko> Caroline, ma się dobrze i wygląda na to, że Pierwotnie opuścili Falls.

Słyszałem. *Powiedział cicho, a jego usta mimowolnie wykrzywiły się w uśmiech, gdy usłyszał jej odpowiedź* Chyba będe musiał ją odwiedzić, nie sądzisz? *Unosi brwi i przymyka na chwilę oczy* Co u Twoich chłopaków?

Elena Gilbert - 26-09-13 18:58:34

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:


*Pokiwał głową, nie bardzo rozumiejąc o czym dziewczyna mówi. Wypił zawartość kieliszka jednym haustem* A co u... Caroline? *Spytał jakby nigdy nic, odchrząkując, by ukryć podekscytowanie, po czym wygodnie rozłożył się na krześle i energicznie uderzył kilkakrotnie otwartą dlonią w blat stołu, w jakimś nieznanym rytmie*

<uśmiechnęła się szeroko> Caroline, ma się dobrze i wygląda na to, że Pierwotnie opuścili Falls.

Słyszałem. *Powiedział cicho, a jego usta mimowolnie wykrzywiły się w uśmiech, gdy usłyszał jej odpowiedź* Chyba będe musiał ją odwiedzić, nie sądzisz? *Unosi brwi i przymyka na chwilę oczy* Co u Twoich chłopaków?

<zmrużyła oczy> Nie wiem, co u Stefana, ale Damon ma się dobrze.

Tyler Lockwood - 26-09-13 19:04:25

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:


<uśmiechnęła się szeroko> Caroline, ma się dobrze i wygląda na to, że Pierwotnie opuścili Falls.

Słyszałem. *Powiedział cicho, a jego usta mimowolnie wykrzywiły się w uśmiech, gdy usłyszał jej odpowiedź* Chyba będe musiał ją odwiedzić, nie sądzisz? *Unosi brwi i przymyka na chwilę oczy* Co u Twoich chłopaków?

<zmrużyła oczy> Nie wiem, co u Stefana, ale Damon ma się dobrze.

A więc jednak Damon? *Uniósł prawą brew do góry i roześmiał się, kręcąc głową.* Nigdy bym nie zgadł.

Elena Gilbert - 26-09-13 19:06:36

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:


Słyszałem. *Powiedział cicho, a jego usta mimowolnie wykrzywiły się w uśmiech, gdy usłyszał jej odpowiedź* Chyba będe musiał ją odwiedzić, nie sądzisz? *Unosi brwi i przymyka na chwilę oczy* Co u Twoich chłopaków?

<zmrużyła oczy> Nie wiem, co u Stefana, ale Damon ma się dobrze.

A więc jednak Damon? *Uniósł prawą brew do góry i roześmiał się, kręcąc głową.* Nigdy bym nie zgadł.

<przygryzła dolną wargę i wzruszyła ramionami> Stało się.

Tyler Lockwood - 26-09-13 19:10:28

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:


<zmrużyła oczy> Nie wiem, co u Stefana, ale Damon ma się dobrze.

A więc jednak Damon? *Uniósł prawą brew do góry i roześmiał się, kręcąc głową.* Nigdy bym nie zgadł.

<przygryzła dolną wargę i wzruszyła ramionami> Stało się.

*Uśmiechnął się szeroko i wyciągnął z kieszeni dżinsów, skórzany portfel, po czym zapłacił za swoje zamówienie* Ja będę leciał. *Mówiąc to podniósł się z krzesła i spojrzał na nią z pogodnym uśmiechem.* Pozdrów Damona, a i jeszcze jedno... *przystanął na chwile i zacisnął dłonie w pięście* Nie mów, Care, że mnie widziałaś. Proszę. *Spojrzał na nią błagalnie i nim zdążyła odpowiedzieć, zniknął*

Elena Gilbert - 26-09-13 19:14:11

Tyler Lockwood napisał:

Elena Gilbert napisał:

Tyler Lockwood napisał:


A więc jednak Damon? *Uniósł prawą brew do góry i roześmiał się, kręcąc głową.* Nigdy bym nie zgadł.

<przygryzła dolną wargę i wzruszyła ramionami> Stało się.

*Uśmiechnął się szeroko i wyciągnął z kieszeni dżinsów, skórzany portfel, po czym zapłacił za swoje zamówienie* Ja będę leciał. *Mówiąc to podniósł się z krzesła i spojrzał na nią z pogodnym uśmiechem.* Pozdrów Damona, a i jeszcze jedno... *przystanął na chwile i zacisnął dłonie w pięście* Nie mów, Care, że mnie widziałaś. Proszę. *Spojrzał na nią błagalnie i nim zdążyła odpowiedzieć, zniknął*

<ściągnęła brwi, po chwili pokręciła głową i rónież wyszła uprzednio płacąc>

Jace Wayland - 27-09-13 17:03:26

<Wchodzi, siada przy wolnym stoliku, gdy podchodzi kelnerka, zamawia całą butelkę whisky. Przeciera podkrążone oczy. Gdy kelnerka przynosi zamówienie, Jace bierze butelkę, po czym otwiera ją i pociąga spory łyk.>

Megan Archer - 27-09-13 17:06:25

*weszła, usiadła przy barze i zamówiła truskawkowe mojito. z uśmiechem upiła odrobinę alkoholu. Zdjęła kurtkę i położyła ją na miejscu koło siebie*

Jace Wayland - 27-09-13 17:07:50

<Pociągnął drugi łyk whisky i rozejrzał się pustym wzrokiem po sali. Zauważył Megan siedzącą przy barze. Znieruchomiał i zaczął się jej przypatrywać>

Megan Archer - 27-09-13 17:16:38

*Zamyślona popijała mojito. Z torby wyjęła komórkę i zaczęła się nią bawić.*

Jace Wayland - 27-09-13 17:21:44

<Westchnął cicho i wstał. Wciąż trzymając otwartą butelkę whisky podszedł do baru i usiadł obok Megan. Uśmiechnął się krzywo> Dawno się nie widzieliśmy, księżniczko.

Megan Archer - 27-09-13 17:24:59

*kiedy Jace usiadł koło niej podskoczyła na krześle.* Hej, rzeczywiście trochę minęło. *uśmiechnęła się, dopiła szklankę mojito i zamówiła to samo.* Co tam u ciebie?

Jace Wayland - 27-09-13 17:30:25

Nic <odparł i upił kolejny spory łyk z butelki.> Naprawdę nic nie znalazłaś? <zapytał nagle, a w jego oczach pojawiło się błaganie>

Rosalie Delacure - 27-09-13 17:38:59

<przychodzi i nie patrząc na nic kieruje się prosto do baru gdzie zamawia sobie czystą i wypija ją na raz oddychając głęboko>

Megan Archer - 27-09-13 17:39:33

*zacisnęła usta i pokręciła głową.* Przykro mi Jace. Nic.

Jace Wayland - 27-09-13 17:44:07

<Pokiwał głową i odchylił się na krześle. Zamknął oczy i przetarł je dłońmi. Chwycił butelkę whisky i wypił resztkę napoju. Spojrzał zdziwiony na butelkę , po czym sięgnął przez bar po kolejną>

Megan Archer - 27-09-13 17:51:40

*zdecydowanym ruchem złapała go za nadgrstek i z dłoni wyjęła mu butelkę* Jace. nie. Alkohol nie jest dobrym wyjściem.

Jace Wayland - 27-09-13 17:53:59

<Skrzywił się> Skąd możesz wiedzieć, co? <zapytał i wyrwał jej butelkę. Otworzył ją i znów pociągnął spory łyk i skrzywił się> Nienawidzę whisky <powiedział i uśmiechnął się szeroko>

Rosalie Delacure - 27-09-13 17:54:39

<płaci i wychodzi>

Megan Archer - 27-09-13 17:56:14

Żyję na świecie ciut dłużej niż ty i też przechodziłam kilka trudnych chwil. A teraz odstaw butelkę. *wysyczała przez zęby* Natychmiast

Jace Wayland - 27-09-13 18:00:54

<Uśmiechnął się szeroko a w jego oczach zabłysła kpina> Nie.

Megan Archer - 27-09-13 18:02:27

Jak ja nienawidzę takich idiotów *westchnęła i skupiła się na butelce whisky. Ta po chwili eksplodowała, a w dłoni chłopaka została tylko szyjka butelki*

Melanie Fair - 27-09-13 18:09:27

* Weszła do baru. Rozejrzała się i usiadła przy najbliższym stoliku. Patrzyła za nową twarzą, aby kogoś poznać*

Jace Wayland - 27-09-13 18:10:10

<Spojrzał pusto na pozostałość butelki, westchnął i przewrócił oczami.> Wisisz mi teraz drinka, księżniczko.

Megan Archer - 27-09-13 18:11:34

Nie jestem ci nic winna. i prestań mnie nazywać księżniczką. *dopiła swojego drinka i starała się przez moment ignorować Jace'a*

Jace Wayland - 27-09-13 18:15:58

Och, nie podoba ci się przezwisko? <zapytał i uniósł brwi> Więc jak wolisz? Masz do wyboru: Aniele, księżniczko albo wiedźmo. Wybierz sobie <uśmiechnął się i mrugnął do niej> A drinka i tak mi wisisz.

Megan Archer - 27-09-13 18:17:15

Z odpowiedzią powinam poczekać aż sam wytrzeźwiejesz, czy mam ci pomóc uderzając cię w twarz? *zapytała z ironicznym uśmiechem*

Jace Wayland - 27-09-13 18:21:35

Mam mocną głowę <zaprotestował> Jestem trzeźwy.

Megan Archer - 27-09-13 18:22:14

Po butelce whisky? Nie sądze.

Jace Wayland - 27-09-13 18:23:18

<Wzruszył ramionami i zmrużył oczy> Oczywiście że jestem trzeźwy. Raz piłem przez cały dzień i wciąż stałem. Nawet się nie chwiałem <dodał i uśmiechnął się lekko>

Melanie Fair - 27-09-13 18:25:32

* Po dłuższym czasie zamówiła whisky i piła dużymi łykami, aby uspokoić nerwy*

Megan Archer - 27-09-13 18:27:01

Jace Wayland napisał:

<Wzruszył ramionami i zmrużył oczy> Oczywiście że jestem trzeźwy. Raz piłem przez cały dzień i wciąż stałem. Nawet się nie chwiałem <dodał i uśmiechnął się lekko>

Szkoda *wzruszyła ramionami* Już miałam nadzeję, że będe miała powód, aby cię pobić. *odwróciła się na kreśle do niego* Czy nawet wtedy nazywałbyś mnie księżniczką?

Jace Wayland - 27-09-13 18:29:30

<Przez chwilę na nią patrzył> Tak. Określenie ''księżniczka'' do ciebie pasuje.

Megan Archer - 27-09-13 18:32:12

*westchnęła i pokręciła głową. zamówiła sobie martini, ale do Jace'a nie odezwała się ani słowem*

Jocelyne Reid - 27-09-13 18:35:07

Melanie Fair napisał:

* Weszła do baru. Rozejrzała się i usiadła przy najbliższym stoliku. Patrzyła za nową twarzą, aby kogoś poznać*

*Weszła i przystanęła rozglądając się za jakimś stolikiem. Zobaczyła blondynkę, która siedziała sama i podeszła do niej.*Hej, jestem Jocelyne.*Uśmiechnęła się do niej i wskazała podbródkiem na wolne miejsce obok niej.*Mogę się przysiąść?

Melanie Fair - 27-09-13 18:37:58

Jocelyne Reid napisał:

Melanie Fair napisał:

* Weszła do baru. Rozejrzała się i usiadła przy najbliższym stoliku. Patrzyła za nową twarzą, aby kogoś poznać*

*Weszła i przystanęła rozglądając się za jakimś stolikiem. Zobaczyła blondynkę, która siedziała sama i podeszła do niej.*Hej, jestem Jocelyne.*Uśmiechnęła się do niej i wskazała podbródkiem na wolne miejsce obok niej.*Mogę się przysiąść?

*Oderwała wzrok od szklanki i spojrzała na nieznajomą* Jasne, siadaj.* powiedziała i spróbowała się uśmiechnąć* Jestem Mel.

Jace Wayland - 27-09-13 18:38:25

Megan Archer napisał:

*westchnęła i pokręciła głową. zamówiła sobie martini, ale do Jace'a nie odezwała się ani słowem*

<Uniósł brew> Teraz będziesz mnie ignorować?

Megan Archer - 27-09-13 18:41:42

*napiła się martini, zacisnęła usta i z wymuszonym uśmiechem pokiwała energicznie głową głową*

Jocelyne Reid - 27-09-13 18:42:25

Melanie Fair napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Melanie Fair napisał:

* Weszła do baru. Rozejrzała się i usiadła przy najbliższym stoliku. Patrzyła za nową twarzą, aby kogoś poznać*

*Weszła i przystanęła rozglądając się za jakimś stolikiem. Zobaczyła blondynkę, która siedziała sama i podeszła do niej.*Hej, jestem Jocelyne.*Uśmiechnęła się do niej i wskazała podbródkiem na wolne miejsce obok niej.*Mogę się przysiąść?

*Oderwała wzrok od szklanki i spojrzała na nieznajomą* Jasne, siadaj.* powiedziała i spróbowała się uśmiechnąć* Jestem Mel.

*Usiadła i kiedy kelnerka podeszła zamówiła whisky z colą.*Długo tu mieszkasz?*Zapytała i przyjrzała jej się uważnie.*

Jace Wayland - 27-09-13 18:43:53

Megan Archer napisał:

*napiła się martini, zacisnęła usta i z wymuszonym uśmiechem pokiwała energicznie głową głową*

Och, pięknie. <wzniósł oczy do nieba> Co tym razem zrobiłem źle?

Melanie Fair - 27-09-13 18:46:58

Jocelyne Reid napisał:

Melanie Fair napisał:

Jocelyne Reid napisał:

*Weszła i przystanęła rozglądając się za jakimś stolikiem. Zobaczyła blondynkę, która siedziała sama i podeszła do niej.*Hej, jestem Jocelyne.*Uśmiechnęła się do niej i wskazała podbródkiem na wolne miejsce obok niej.*Mogę się przysiąść?

*Oderwała wzrok od szklanki i spojrzała na nieznajomą* Jasne, siadaj.* powiedziała i spróbowała się uśmiechnąć* Jestem Mel.

*Usiadła i kiedy kelnerka podeszła zamówiła whisky z colą.*Długo tu mieszkasz?*Zapytała i przyjrzała jej się uważnie.*

Od niedawna.Nie potrafię być w jednym miejscu za długo * powiedziała lekko się uśmiechając* MF jest miłą odmianą. Ma w sobie coś więcej niż inne miejscowości. A Ty ? * spytała i spojrzała na nią przyjaźnie*

Megan Archer - 27-09-13 18:51:05

*przez chwilę starała się nie odezwać, ale w końcu przegrała sama ze sobą* Zachowujesz się jak idiota. Zakochałeś się nie w tej co trzeba. Kiedy upewniłeś się, że nie ba się tego odwrócić nawet dzięki czarom, upijasz się! To jest idiotyczne! Szczególnie, że tuż koło ciebie siedzi dziewczyna, która zrobiła by dla ciebie wszystko, bo cię szczerze kocha! *wyjaśniła wszystko, może mało składnie, ale miała nadzieję, że do niego to dotrze. Zamówiła kolejkę wódki i szybko opróżniła kieliszek. *

Jocelyne Reid - 27-09-13 18:55:04

Coś koło dwóch tygodni. Wcześniej całe życie mieszkałam w San Francisco.*Uśmiechnęła się i kiedy dostała zamówionego drinka napiła się go.*Tutaj pracuję w Blue Night.

Jace Wayland - 27-09-13 18:56:30

Megan Archer napisał:

*przez chwilę starała się nie odezwać, ale w końcu przegrała sama ze sobą* Zachowujesz się jak idiota. Zakochałeś się nie w tej co trzeba. Kiedy upewniłeś się, że nie ba się tego odwrócić nawet dzięki czarom, upijasz się! To jest idiotyczne! Szczególnie, że tuż koło ciebie siedzi dziewczyna, która zrobiła by dla ciebie wszystko, bo cię szczerze kocha! *wyjaśniła wszystko, może mało składnie, ale miała nadzieję, że do niego to dotrze. Zamówiła kolejkę wódki i szybko opróżniła kieliszek. *

<Przez chwilę zaniemówił, po czym bez słowa objął ją, odwrócił ku sobie i pocałował>

Melanie Fair - 27-09-13 18:58:16

A dlaczego się przeprowadziłaś ? * Spytała i spojrzała na nią zaciekawiona *

Megan Archer - 27-09-13 18:59:59

Jace Wayland napisał:

Megan Archer napisał:

*przez chwilę starała się nie odezwać, ale w końcu przegrała sama ze sobą* Zachowujesz się jak idiota. Zakochałeś się nie w tej co trzeba. Kiedy upewniłeś się, że nie ba się tego odwrócić nawet dzięki czarom, upijasz się! To jest idiotyczne! Szczególnie, że tuż koło ciebie siedzi dziewczyna, która zrobiła by dla ciebie wszystko, bo cię szczerze kocha! *wyjaśniła wszystko, może mało składnie, ale miała nadzieję, że do niego to dotrze. Zamówiła kolejkę wódki i szybko opróżniła kieliszek. *

<Przez chwilę zaniemówił, po czym bez słowa objął ją, odwrócił ku sobie i pocałował>

*Przez moment nie wiedziała co zrobić, ale przymknęła oczy i odwzajemniła pocałunek*

Jace Wayland - 27-09-13 19:03:30

Megan Archer napisał:

Jace Wayland napisał:

Megan Archer napisał:

*przez chwilę starała się nie odezwać, ale w końcu przegrała sama ze sobą* Zachowujesz się jak idiota. Zakochałeś się nie w tej co trzeba. Kiedy upewniłeś się, że nie ba się tego odwrócić nawet dzięki czarom, upijasz się! To jest idiotyczne! Szczególnie, że tuż koło ciebie siedzi dziewczyna, która zrobiła by dla ciebie wszystko, bo cię szczerze kocha! *wyjaśniła wszystko, może mało składnie, ale miała nadzieję, że do niego to dotrze. Zamówiła kolejkę wódki i szybko opróżniła kieliszek. *

<Przez chwilę zaniemówił, po czym bez słowa objął ją, odwrócił ku sobie i pocałował>

*Przez moment nie wiedziała co zrobić, ale przymknęła oczy i odwzajemniła pocałunek*

<Po chwili odsunął się trochę i uśmiechnął lekko> Przepraszam. Za wszystko. <po czym znów ją pocałował.>

Megan Archer - 27-09-13 19:05:52

*Wplotła mu dłoń we włosy i znów odwzajemniła pocałunek.*

Jace Wayland - 27-09-13 19:09:07

<Przyciągnął ją do siebie bliżej i zachłanniej wpił się w jej usta>

Jocelyne Reid - 27-09-13 19:10:45

Melanie Fair napisał:

A dlaczego się przeprowadziłaś ? * Spytała i spojrzała na nią zaciekawiona *

*Wypiła całą zawartość szklanki na raz i zaczęła opowiadać szybko typowym dla niej tonem.*Byłam modelką, prawie umarłam na jakąś pieprzoną anoreksję, która moim zdaniem jest najdurniejszą chorobą na świecie. Rodzice się rozwiedli, bo bo mój ojciec jest idiotą i przeleciał swoją sekretarkę, kiedy matka była w jego firmie. A mój starszy brat, Jacob, wesoło oznajmił, że ma chłopaka. Miałam dosyć tej parodii rodziny, gdzie do rodziców miałam mówić Brittany i Bill, bo wtedy czuli się młodsi i prawie nigdy ich nie widywałam.

Megan Archer - 27-09-13 19:12:23

Jace Wayland napisał:

<Przyciągnął ją do siebie bliżej i zachłanniej wpił się w jej usta>

*odewrała się od niego. uśmiechnęła się i rozejrzała dookoła* Jace, nie przesadzaj. Ludzie patrzą, a ja nie lubię robić pokazówek.

Jace Wayland - 27-09-13 19:13:55

A ja lubię być w centrum uwagi <wymruczał, ale się odsunął> Ale jak chcesz. <uśmiechnął się lekko>

Megan Archer - 27-09-13 19:16:39

*Wywróciła oczami i rozesmiała się* No tak, oczywiście, że potrzebujesz widowni. Ale ja bym poszła gdzieś, gdie jest mniej ludzi. *uśmiechnęła się uwodzicielsko.*

Jace Wayland - 27-09-13 19:17:38

Co proponujesz? <uśmiechnął się i zmrużył oczy>

Melanie Fair - 27-09-13 19:17:57

Jocelyne Reid napisał:

Melanie Fair napisał:

A dlaczego się przeprowadziłaś ? * Spytała i spojrzała na nią zaciekawiona *

*Wypiła całą zawartość szklanki na raz i zaczęła opowiadać szybko typowym dla niej tonem.*Byłam modelką, prawie umarłam na jakąś pieprzoną anoreksję, która moim zdaniem jest najdurniejszą chorobą na świecie. Rodzice się rozwiedli, bo bo mój ojciec jest idiotą i przeleciał swoją sekretarkę, kiedy matka była w jego firmie. A mój starszy brat, Jacob, wesoło oznajmił, że ma chłopaka. Miałam dosyć tej parodii rodziny, gdzie do rodziców miałam mówić Brittany i Bill, bo wtedy czuli się młodsi i prawie nigdy ich nie widywałam.

* Zdziwiła się i nie wiedziała co powiedzieć. Po dłuższej chwili wymamrotała* Przykro mi... Jak widać każda rodzina jest do dupy* Zamówiła dwa razy czystą i spojrzała na dziewczynę* Jest Ci bez nich lepiej ?

Megan Archer - 27-09-13 19:20:51

Jace Wayland napisał:

Co proponujesz? <uśmiechnął się i zmrużył oczy>

Jakiś dom? Mój czy twój? Wybieraj. *cmoknęła go w usta*

Jocelyne Reid - 27-09-13 19:27:48

Melanie Fair napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Melanie Fair napisał:

A dlaczego się przeprowadziłaś ? * Spytała i spojrzała na nią zaciekawiona *

*Wypiła całą zawartość szklanki na raz i zaczęła opowiadać szybko typowym dla niej tonem.*Byłam modelką, prawie umarłam na jakąś pieprzoną anoreksję, która moim zdaniem jest najdurniejszą chorobą na świecie. Rodzice się rozwiedli, bo bo mój ojciec jest idiotą i przeleciał swoją sekretarkę, kiedy matka była w jego firmie. A mój starszy brat, Jacob, wesoło oznajmił, że ma chłopaka. Miałam dosyć tej parodii rodziny, gdzie do rodziców miałam mówić Brittany i Bill, bo wtedy czuli się młodsi i prawie nigdy ich nie widywałam.

* Zdziwiła się i nie wiedziała co powiedzieć. Po dłuższej chwili wymamrotała* Przykro mi... Jak widać każda rodzina jest do dupy* Zamówiła dwa razy czystą i spojrzała na dziewczynę* Jest Ci bez nich lepiej ?

Oj nie, nie. Nie musisz mi współczuć.*Uśmiechnęła się przyjaźnie.*W prawie każdej rodzinie coś się psuje od środka. A czy jest mi bez nich lepiej?*Pomyślała stukając lekko palcem wskazującym o stolik.*Zdecydowanie: TAK!*Roześmiała się* Z siostrą ciągle mam kontakt i taka rodzina mi wystarczy.

Melanie Fair - 27-09-13 19:33:41

Jocelyne Reid napisał:

Melanie Fair napisał:

Jocelyne Reid napisał:


*Wypiła całą zawartość szklanki na raz i zaczęła opowiadać szybko typowym dla niej tonem.*Byłam modelką, prawie umarłam na jakąś pieprzoną anoreksję, która moim zdaniem jest najdurniejszą chorobą na świecie. Rodzice się rozwiedli, bo bo mój ojciec jest idiotą i przeleciał swoją sekretarkę, kiedy matka była w jego firmie. A mój starszy brat, Jacob, wesoło oznajmił, że ma chłopaka. Miałam dosyć tej parodii rodziny, gdzie do rodziców miałam mówić Brittany i Bill, bo wtedy czuli się młodsi i prawie nigdy ich nie widywałam.

* Zdziwiła się i nie wiedziała co powiedzieć. Po dłuższej chwili wymamrotała* Przykro mi... Jak widać każda rodzina jest do dupy* Zamówiła dwa razy czystą i spojrzała na dziewczynę* Jest Ci bez nich lepiej ?

Oj nie, nie. Nie musisz mi współczuć.*Uśmiechnęła się przyjaźnie.*W prawie każdej rodzinie coś się psuje od środka. A czy jest mi bez nich lepiej?*Pomyślała stukając lekko palcem wskazującym o stolik.*Zdecydowanie: TAK!*Roześmiała się* Z siostrą ciągle mam kontakt i taka rodzina mi wystarczy.

Tak trzymaj * powiedziała śmiejąc się* Jesteśmy samowystarczalne. * Barman podał czystą. Jeden kieliszek przysunęła dziewczynie. Swój uniosła, aby wznieść toast* Za nas * powiedziała trzymając kieliszek w górze*

Jocelyne Reid - 27-09-13 19:39:54

Melanie Fair napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Melanie Fair napisał:


* Zdziwiła się i nie wiedziała co powiedzieć. Po dłuższej chwili wymamrotała* Przykro mi... Jak widać każda rodzina jest do dupy* Zamówiła dwa razy czystą i spojrzała na dziewczynę* Jest Ci bez nich lepiej ?

Oj nie, nie. Nie musisz mi współczuć.*Uśmiechnęła się przyjaźnie.*W prawie każdej rodzinie coś się psuje od środka. A czy jest mi bez nich lepiej?*Pomyślała stukając lekko palcem wskazującym o stolik.*Zdecydowanie: TAK!*Roześmiała się* Z siostrą ciągle mam kontakt i taka rodzina mi wystarczy.

Tak trzymaj * powiedziała śmiejąc się* Jesteśmy samowystarczalne. * Barman podał czystą. Jeden kieliszek przysunęła dziewczynie. Swój uniosła, aby wznieść toast* Za nas * powiedziała trzymając kieliszek w górze*

Stuprocentowo.*Puściła jej oczko i również uniosła czystą, którą jaj przysunęła.*Za nas!*Zaśmiała się stukając lekko swoim kieliszkiem o kieliszek towarzyszki, po czym przechyliła i wypiła wódkę na raz.*

Melanie Fair - 27-09-13 19:43:51

Czuję że się polubimy * powiedziała z uśmiechem i zamówiła kolejną kolejkę*

Jocelyne Reid - 27-09-13 19:51:44

Dokładnie, z wzajemnością. *Zachichatała*A może teraz ty opowiedz mi coś o sobie? Lubię dużo mówić i w ogóle, ale wypadałoby też coś wiedzieć o znajomych.

Melanie Fair - 27-09-13 19:58:06

Jocelyne Reid napisał:

Dokładnie, z wzajemnością. *Zachichatała*A może teraz ty opowiedz mi coś o sobie? Lubię dużo mówić i w ogóle, ale wypadałoby też coś wiedzieć o znajomych.

Nie mam co mówić. Nowe miasto, nowe życie, więc zaczynam od nowa * powiedziała śmiejąc się* Masz kogoś ? * Spytała, aby zmienić temat*

Jocelyne Reid - 27-09-13 20:10:24

Melanie Fair napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Dokładnie, z wzajemnością. *Zachichatała*A może teraz ty opowiedz mi coś o sobie? Lubię dużo mówić i w ogóle, ale wypadałoby też coś wiedzieć o znajomych.

Nie mam co mówić. Nowe miasto, nowe życie, więc zaczynam od nowa * powiedziała śmiejąc się* Masz kogoś ? * Spytała, aby zmienić temat*

Podoba mi się ten tok myślenia.*Pokręciła głową chichocząc, kiedy Mel zadała pytanie. Szybko pochwyciła nowy temat.*Moje serce jest wolne jak ptak i ciągle czeka na tę, prawdziwą, romantyczną, wielką miłość.*Powiedziała tonem jakby coś cytowała.*

Melanie Fair - 27-09-13 20:14:16

Już w to nie wierze * powiedziała szorstko, jakby zapominając że nie jest sama. Po chwili znów się uśmiechnęła, gdy barman przyniósł zamówienie* Za co pijemy teraz? * Spytała uśmiechając się zabawnie i złowrogo*

Jocelyne Reid - 27-09-13 20:36:25

Melanie Fair napisał:

Już w to nie wierze * powiedziała szorstko, jakby zapominając że nie jest sama. Po chwili znów się uśmiechnęła, gdy barman przyniósł zamówienie* Za co pijemy teraz? * Spytała uśmiechając się zabawnie i złowrogo*

To może za... Tą posraną miłość, która nie jest ani wielka, ani romantyczną, a czasami nawet nie jedyna, ale za to tak realna i bezwzględna, jak tylko potrafi. A do tego totalnie bez sensu. Może być?*Uniosła brew patrząc na dziewczynę, a na jej twarzy pojawił się charakterystyczny półuśmiech.*

Melanie Fair - 27-09-13 20:42:12

Dlaczego nie ? * powiedziała i przechyliła kieliszek* Masz zwierzęta ?

Jocelyne Reid - 27-09-13 20:50:05

*W ślad za Mel opróżniła kieliszek.*Nie, ale zawsze chciałam mieć psa.*Wydęła dolną wargę przypominając sobie słowa matki.*Mama mówiła, że są brudne i śmierdzą, a ona nie ma zamiaru trzymać tego chodzącego siedliska pcheł w domu.

Melanie Fair - 27-09-13 20:54:24

Kiedyś też chciałam mieć psa, * powiedziała wspominając czasy kiedy jeszcze była człowiekiem* ale teraz chyba nie mam do tego... cierpliwości. Masz dużo znajomych w Falls ? * spytała uśmiechając się do niej*

Jocelyne Reid - 27-09-13 21:03:28

Mmm...*Pomyślała intensywnie mrużąc oczy.*Nie, chyba nawet wcale. Nie przypominam sobie, żebym poznawała kogokolwiek oprócz kolegów z pracy, czyli dwóch barmanów i kilka kelnerek, no i oczywiście szefa. A ty dużo osób znasz?

Melanie Fair - 27-09-13 21:08:50

Niewiele... Właściwie Ciebie poznałam chyba najlepiej * powiedziała uśmiechając się * Ma kilka koleżanek, ale to wszystko.* Nagle nabrała masę energii* Wybierzmy się jutro na imprezę !! * krzyknęła radośnie i zamówiła następną kolejkę*

Jocelyne Reid - 27-09-13 21:16:09

*Udzielił jej się entuzjazm towarzyszki i uśmiechnęła się szeroko.*Impreza?Gdzie? U kogo?*Zadawała szybko pytania podekscytowana.*

Melanie Fair - 27-09-13 21:20:12

Jocelyne Reid napisał:

*Udzielił jej się entuzjazm towarzyszki i uśmiechnęła się szeroko.*Impreza?Gdzie? U kogo?*Zadawała szybko pytania podekscytowana.*

Przeczytaj gazetę: Wszystkie dziewczyny zaproszone !! * mówiła podekscytowana * Poznamy nowe dziewczyny. Będzie zabawnie ! * Uśmiechnęła się i wskazała brodą na dwa kieliszki* Pijemy !

Jocelyne Reid - 27-09-13 21:41:20

To mi się podoba!*Zawołała chichocząc. Podniosła kieliszek i uniosła zachęcająco brew.*Za dobrą zabawę!

Melanie Fair - 27-09-13 21:49:13

Za dobrą zabawę * powiedziała i wypiła kieliszek do dna*

Jocelyne Reid - 27-09-13 22:03:35

*Uśmiechnęła się i wypiła trunek, po czym odstawiła pusty kieliszek na stolik i wytarła wierzchem dłoni kropkę wódki.*Nie mogę się doczekać tej imprezy.*Powiedziała wesoło.*

Melanie Fair - 27-09-13 22:05:52

Ja też * powiedziała* Albo mi się wydaje, albo stajemy się pijane, * powiedziała śmiejąc się* ale to mi się podoba * i zamówiła kolejną kolejkę*

Jocelyne Reid - 27-09-13 22:18:55

Niee, na pewno ci się nie wydaje.*Zachichatała.*Tego właśnie było mi trzeba.

Melanie Fair - 27-09-13 22:23:42

Mi też. Miło jest poznać kogoś kto ma tak samo zrytą banię jak ty * powiedziała głośno się śmiejąc* Teraz wypijmy za naszą znajomość !

Jocelyne Reid - 27-09-13 22:32:14

Oj nawet bardzo dobrze. Byłoby strasznie nudno, gdybyśmy się  nie poznały!*Śmiejąc się dodała: *A śmiech jest zaraźliwy.*Uniosła kieliszek po raz kolejny tego wieczoru.*Za naszą znajomość!*Powtórzyła po niej i wypiła.*

Melanie Fair - 27-09-13 22:38:17

* Śmiejąc się spojrzała na telefon* Ku*wa jest już późno. Muszę uciekać. A czy przystojny pan barman ma długopis i kartkę ? * Krzyknęła do mężczyzny przy barze. Kiedy ją dostała napisała na niej swój numer i podała dziewczynie* Dzwoń kiedy chcesz * powiedziała uśmiechając się* Impreza zaczyna się o 17 więc wpadnę do Cb 16.45 * powiedziała, wstała i lekko chwiejnym krokiem ruszyła do wyjścia*

Jocelyne Reid - 27-09-13 23:00:35

Faktycznie, musi być już późno.*Zachichatała zakrywając usta dłonią. Wzięła kartkę i schowała ja do torebki.*Dzięki, będę czekać.*Uśmiechnęła się i odprowadziła ja wzrokiem, po chwili też skierowała się do wyjścia, jednak po kilku krokach zdjęła buty powstrzymując się stolika, przy którym ktoś siedział. Posłała zdziwionym ludziom szeroki uśmiech i opuściła lokal z butami w ręce chichocząc, kiedy potknęła się o swoją nogę.*

Jace Wayland - 28-09-13 07:52:15

Megan Archer napisał:

Jace Wayland napisał:

Co proponujesz? <uśmiechnął się i zmrużył oczy>

Jakiś dom? Mój czy twój? Wybieraj. *cmoknęła go w usta*

Możemy iść do mnie <uśmiechnął się i splótł jej palce ze swoimi. >

Megan Archer - 28-09-13 10:18:24

Jace Wayland napisał:

Megan Archer napisał:

Jace Wayland napisał:

Co proponujesz? <uśmiechnął się i zmrużył oczy>

Jakiś dom? Mój czy twój? Wybieraj. *cmoknęła go w usta*

Możemy iść do mnie <uśmiechnął się i splótł jej palce ze swoimi. >

Mhm *mruknęła* Chyba będzie dobrze *uśmiechnęła się i poatrzyła na ich dłonie* idziemy?

(napisz u Jace'a w domu)

Jace Wayland - 28-09-13 10:20:03

Megan Archer napisał:

Jace Wayland napisał:

Megan Archer napisał:


Jakiś dom? Mój czy twój? Wybieraj. *cmoknęła go w usta*

Możemy iść do mnie <uśmiechnął się i splótł jej palce ze swoimi. >

Mhm *mruknęła* Chyba będzie dobrze *uśmiechnęła się i poatrzyła na ich dłonie* idziemy?

(napisz u Jace'a w domu)

Idziemy <przytaknął. Wstali i wyszli>

(ok)

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:19:48

*Weszła, usiadła przy barze i zamówiła whisky z colą.*

Jake O'Shea - 28-09-13 21:21:54

<wchodzi, rozgląda się po barze, sida obok dziewczyny, zamawia whisky i uśmiecha sie do niej szeroko>

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:26:05

*Widząc, że ktoś usiadł koło niej odwróciła się odruchowo w jego stronę. Przyjrzała się szybko chłopakowi i uśmiechnęła się do niego słodko.*Cześć, jestem Jocelyne. A ty?

Jake O'Shea - 28-09-13 21:27:25

Jocelyne Reid napisał:

*Widząc, że ktoś usiadł koło niej odwróciła się odruchowo w jego stronę. Przyjrzała się szybko chłopakowi i uśmiechnęła się do niego słodko.*Cześć, jestem Jocelyne. A ty?

Jake <mrugnął do niej> Jocelyne. Ładne imię, ale czy mogę mówić Ci Jo? <uśmiechnął się szarmanko>

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:29:55

*Kiedy do niej mrugnął na jej twarzy automatycznie pojawił się nieśmiały uśmiech.*Jasne, możesz do mnie mówić jak tylko chcesz.

Jake O'Shea - 28-09-13 21:32:03

Jocelyne Reid napisał:

*Kiedy do niej mrugnął na jej twarzy automatycznie pojawił się nieśmiały uśmiech.*Jasne, możesz do mnie mówić jak tylko chcesz.

Ok, więc, Jo, długo mieszkasz w Falls? <uniósł brew i napił się whisky>

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:35:39

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

*Kiedy do niej mrugnął na jej twarzy automatycznie pojawił się nieśmiały uśmiech.*Jasne, możesz do mnie mówić jak tylko chcesz.

Ok, więc, Jo, długo mieszkasz w Falls? <uniósł brew i napił się whisky>

Dwa tygodnie.*Przekrzywiła delikatnie głowę patrząc na niego.*Ty chyba jesteś nowy, prawda?

Jake O'Shea - 28-09-13 21:36:55

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

*Kiedy do niej mrugnął na jej twarzy automatycznie pojawił się nieśmiały uśmiech.*Jasne, możesz do mnie mówić jak tylko chcesz.

Ok, więc, Jo, długo mieszkasz w Falls? <uniósł brew i napił się whisky>

Dwa tygodnie.*Przekrzywiła delikatnie głowę patrząc na niego.*Ty chyba jesteś nowy, prawda?

Śmię twoerdzić, że najnowszy <poruszył zabawnie brwiami>

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:41:42

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:


Ok, więc, Jo, długo mieszkasz w Falls? <uniósł brew i napił się whisky>

Dwa tygodnie.*Przekrzywiła delikatnie głowę patrząc na niego.*Ty chyba jesteś nowy, prawda?

Śmię twoerdzić, że najnowszy <poruszył zabawnie brwiami>

*Zaśmiała się melodyjnie.*Bardzo możliwe. Kiedy się wprowadziłeś?

Jake O'Shea - 28-09-13 21:42:52

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:


Dwa tygodnie.*Przekrzywiła delikatnie głowę patrząc na niego.*Ty chyba jesteś nowy, prawda?

Śmię twoerdzić, że najnowszy <poruszył zabawnie brwiami>

*Zaśmiała się melodyjnie.*Bardzo możliwe. Kiedy się wprowadziłeś?

Dzisiaj <uśmiechnął się szeroko, dopił swoje whisky zamówił kolejne dla siebie i Jocelyn>

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:46:45

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:


Śmię twoerdzić, że najnowszy <poruszył zabawnie brwiami>

*Zaśmiała się melodyjnie.*Bardzo możliwe. Kiedy się wprowadziłeś?

Dzisiaj <uśmiechnął się szeroko, dopił swoje whisky zamówił kolejne dla siebie i Jocelyn>

*Kiedy zamówił whisky i przysunął jej jedną szklankę uśmiechnęła się uroczo.*Dziękuję.*Powiedziała biorąc trunek do ręki i upijając łyka.*Więc pewnie nie widziałeś jeszcze zbyt wiele w tym mieście.

Jake O'Shea - 28-09-13 21:47:42

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:


*Zaśmiała się melodyjnie.*Bardzo możliwe. Kiedy się wprowadziłeś?

Dzisiaj <uśmiechnął się szeroko, dopił swoje whisky zamówił kolejne dla siebie i Jocelyn>

*Kiedy zamówił whisky i przysunął jej jedną szklankę uśmiechnęła się uroczo.*Dziękuję.*Powiedziała biorąc trunek do ręki i upijając łyka.*Więc pewnie nie widziałeś jeszcze zbyt wiele w tym mieście.

Nic ciekawego oprócz tego baru no i oczywiście Ciebie <uśmiechnął się kątem ust>

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:49:09

To komplement?*Przygryzła lekko dolną wargę.*

Jake O'Shea - 28-09-13 21:50:45

Jocelyne Reid napisał:

To komplement?*Przygryzła lekko dolną wargę.*

No chyba nie myślisz, że obraza <zaśmiał się>

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:52:11

Hm... Raczej nie.*Uśmiechnęła się.*W takim razie bardzo mi miło.

Jake O'Shea - 28-09-13 21:53:47

Jocelyne Reid napisał:

Hm... Raczej nie.*Uśmiechnęła się.*W takim razie bardzo mi miło.

Cała przyjemność po mojej stronie <mrugnął so niej, napił się whisky>

Jocelyne Reid - 28-09-13 21:56:34

*Napiła się swojego trunku.*Dlaczego się tu przeprowadziłeś?*Była ciekawa i nie mogła już wytrzymać, żeby go o to nie zapytać.*

Jake O'Shea - 28-09-13 21:58:44

Jocelyne Reid napisał:

*Napiła się swojego trunku.*Dlaczego się tu przeprowadziłeś?*Była ciekawa i nie mogła już wytrzymać, żeby go o to nie zapytać.*

Musiałem zacząć od początku <ściągnął brwi, jednak po chwili się rozpogodził> A Ty? Czemu wybrałaś Mystic Falls?

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:00:31

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

*Napiła się swojego trunku.*Dlaczego się tu przeprowadziłeś?*Była ciekawa i nie mogła już wytrzymać, żeby go o to nie zapytać.*

Musiałem zacząć od początku <ściągnął brwi, jednak po chwili się rozpogodził> A Ty? Czemu wybrałaś Mystic Falls?

*Wzruszyła ramionami i oparła przedramiona o ladę.*Bo wydawało się małe i taki zwyczajne. I ja też chciałam zacząć wszystko od początku.

Jake O'Shea - 28-09-13 22:03:39

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

*Napiła się swojego trunku.*Dlaczego się tu przeprowadziłeś?*Była ciekawa i nie mogła już wytrzymać, żeby go o to nie zapytać.*

Musiałem zacząć od początku <ściągnął brwi, jednak po chwili się rozpogodził> A Ty? Czemu wybrałaś Mystic Falls?

*Wzruszyła ramionami i oparła przedramiona o ladę.*Bo wydawało się małe i taki zwyczajne. I ja też chciałam zacząć wszystko od początku.

A gdzie mieszkałaś wcześniej? <uniósł brwi>

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:06:19

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:


Musiałem zacząć od początku <ściągnął brwi, jednak po chwili się rozpogodził> A Ty? Czemu wybrałaś Mystic Falls?

*Wzruszyła ramionami i oparła przedramiona o ladę.*Bo wydawało się małe i taki zwyczajne. I ja też chciałam zacząć wszystko od początku.

A gdzie mieszkałaś wcześniej? <uniósł brwi>

W San Francisco.*Uśmiechnęła się szeroko.*

Jake O'Shea - 28-09-13 22:07:44

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:


*Wzruszyła ramionami i oparła przedramiona o ladę.*Bo wydawało się małe i taki zwyczajne. I ja też chciałam zacząć wszystko od początku.

A gdzie mieszkałaś wcześniej? <uniósł brwi>

W San Francisco.*Uśmiechnęła się szeroko.*

Nie byłem nigdy w San Fransico <pokręcił głową> Jak tam jest?

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:13:47

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:


A gdzie mieszkałaś wcześniej? <uniósł brwi>

W San Francisco.*Uśmiechnęła się szeroko.*

Nie byłem nigdy w San Fransico <pokręcił głową> Jak tam jest?

Ciężko mi to opisać. Tłoczno? Ciepło?*Zaśmiała się.*Musisz kiedyś tam pojechać.

Jake O'Shea - 28-09-13 22:14:56

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:


W San Francisco.*Uśmiechnęła się szeroko.*

Nie byłem nigdy w San Fransico <pokręcił głową> Jak tam jest?

Ciężko mi to opisać. Tłoczno? Ciepło?*Zaśmiała się.*Musisz kiedyś tam pojechać.

Pojadę <uśmiechnął się> Ja jestem ze wsi w Ohio <zaśmiał się>

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:18:20

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:


Nie byłem nigdy w San Fransico <pokręcił głową> Jak tam jest?

Ciężko mi to opisać. Tłoczno? Ciepło?*Zaśmiała się.*Musisz kiedyś tam pojechać.

Pojadę <uśmiechnął się> Ja jestem ze wsi w Ohio <zaśmiał się>

Zawsze chciałam mieszkać na wsi.*Napiła się whisky.*Jak to jest?

Jake O'Shea - 28-09-13 22:19:09

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:


Ciężko mi to opisać. Tłoczno? Ciepło?*Zaśmiała się.*Musisz kiedyś tam pojechać.

Pojadę <uśmiechnął się> Ja jestem ze wsi w Ohio <zaśmiał się>

Zawsze chciałam mieszkać na wsi.*Napiła się whisky.*Jak to jest?

<zastanowił sie przez chwilę> Kameralnie. I ciężko. Szczególnie na polu. Ale miło jest na wsi <uśmiechnął się>

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:21:38

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:


Pojadę <uśmiechnął się> Ja jestem ze wsi w Ohio <zaśmiał się>

Zawsze chciałam mieszkać na wsi.*Napiła się whisky.*Jak to jest?

<zastanowił sie przez chwilę> Kameralnie. I ciężko. Szczególnie na polu. Ale miło jest na wsi <uśmiechnął się>

*Pokiwała głową ze zrozumieniem.*Tak myślałam. Nigdy nie byłam na wsi.

Jake O'Shea - 28-09-13 22:24:10

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:


Zawsze chciałam mieszkać na wsi.*Napiła się whisky.*Jak to jest?

<zastanowił sie przez chwilę> Kameralnie. I ciężko. Szczególnie na polu. Ale miło jest na wsi <uśmiechnął się>

*Pokiwała głową ze zrozumieniem.*Tak myślałam. Nigdy nie byłam na wsi.

Nie masz czego żałować takiego... ciekwego. Jeśli nie mieszkasz na wsi od początku, to nie spodoba Ci się tam <uśmiechnął się lekko>

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:27:03

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:


<zastanowił sie przez chwilę> Kameralnie. I ciężko. Szczególnie na polu. Ale miło jest na wsi <uśmiechnął się>

*Pokiwała głową ze zrozumieniem.*Tak myślałam. Nigdy nie byłam na wsi.

Nie masz czego żałować takiego... ciekwego. Jeśli nie mieszkasz na wsi od początku, to nie spodoba Ci się tam <uśmiechnął się lekko>

Mhm. W porównaniu z San Francisco to miasto też wydaje się być prawie wsią. Lubię je i mam nadzieję, że tobie też się spodoba.*Posłała mu słodki uśmiech.*

Jake O'Shea - 28-09-13 22:28:30

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:


*Pokiwała głową ze zrozumieniem.*Tak myślałam. Nigdy nie byłam na wsi.

Nie masz czego żałować takiego... ciekwego. Jeśli nie mieszkasz na wsi od początku, to nie spodoba Ci się tam <uśmiechnął się lekko>

Mhm. W porównaniu z San Francisco to miasto też wydaje się być prawie wsią. Lubię je i mam nadzieję, że tobie też się spodoba.*Posłała mu słodki uśmiech.*

Jeśli w tym mieście są ludzie tacy jak ty, to z pewnością mi się to spodoba <mrugnął do niej i napił się whisky>

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:30:37

Oh, takich jak ja nie ma na pewno.*Zaśmiała się cicho.*

Jake O'Shea - 28-09-13 22:32:51

Jocelyne Reid napisał:

Oh, takich jak ja nie ma na pewno.*Zaśmiała się cicho.*

Więc, potwierdziła się moja teza na temat tego, że jesteś wyjątkowa <uśmiechnął się szarmancko>

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:40:23

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Oh, takich jak ja nie ma na pewno.*Zaśmiała się cicho.*

Więc, potwierdziła się moja teza na temat tego, że jesteś wyjątkowa <uśmiechnął się szarmancko>

Cóż, muszę przyznać, że ty też jesteś bardzo intrygujący.*Uniosła kąciki ust w charakterystycznym pół uśmiechu.*

Jake O'Shea - 28-09-13 22:43:17

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Oh, takich jak ja nie ma na pewno.*Zaśmiała się cicho.*

Więc, potwierdziła się moja teza na temat tego, że jesteś wyjątkowa <uśmiechnął się szarmancko>

Cóż, muszę przyznać, że ty też jesteś bardzo intrygujący.*Uniosła kąciki ust w charakterystycznym pół uśmiechu.*

<poruszył zabawnie brwiami, położył na barze banknot jednocześnie płacąc za siebie i Jo> Muszę już lecieć, mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze kiedyś <uśmiechnął się do niej i wyszedł>

Jocelyne Reid - 28-09-13 22:45:49

Jake O'Shea napisał:

Jocelyne Reid napisał:

Jake O'Shea napisał:


Więc, potwierdziła się moja teza na temat tego, że jesteś wyjątkowa <uśmiechnął się szarmancko>

Cóż, muszę przyznać, że ty też jesteś bardzo intrygujący.*Uniosła kąciki ust w charakterystycznym pół uśmiechu.*

<poruszył zabawnie brwiami, położył na barze banknot jednocześnie płacąc za siebie i Jo> Muszę już lecieć, mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze kiedyś <uśmiechnął się do niej i wyszedł>

Też mam taką nadzieję.*Uśmiechnęła się i odprowadziła go wzrokiem.*

Jocelyne Reid - 29-09-13 01:10:02

*Wyszła*

Jace Wayland - 29-09-13 16:43:38

<Wchodzi, siada przy barze i sięga przez bar po butelkę whisky. Lekko skinął barmanowi i upił dużego łyka>

Katherine Pierce - 29-09-13 16:56:56

*wchodzi,siada przy barze*

Jace Wayland - 29-09-13 16:58:01

<Płaci, wychodzi>

Katherine Pierce - 29-09-13 17:00:07

*zamawia drinka,pije*

Katherine Pierce - 30-09-13 14:32:17

*płaci,wychodzi*

Jocelyne Reid - 01-10-13 21:13:43

*Weszła do lokalu, usiadła przy barze i zamówiła truskawkowe mojito.*

Jocelyne Reid - 01-10-13 21:57:29

*Zapłaciła i wyszła.*

Klaus Mikaelson - 03-10-13 16:10:39

< Wszedł, usiadł przy stoliku i zamówił sobie piwo.>

Klaus Mikaelson - 03-10-13 16:33:52

< Wyszedł.>

Magnus Bane - 05-10-13 11:32:36

<Wchodzi, siada przy wolnym stoliku, zamawia sobie whisky>

Camille Belcourt - 05-10-13 12:11:23

<przychodzi, siada przy barz